• Możecie ponownie zamawiać nasze ramki pod tablice rejestracyjne.



    Więcej szczegółów w tym wątku

[156] Po-Pucharowa 156

Dzięki, ale oj, trochę się boję co będzie więcej, bo pojutrze Classicauto a od wczoraj wariuje wskaźnik ciśnienia oleju.
Ale wobec braku możliwości sprawdzenia, stawiam że to wskaźnik jednak czy czujnik ( STRi X-line) bo coś za duże i za szybkie te wahania - skoki od 1 do 4 bar czy odwrotnie tak jakby "prądowe", a nie od cieczy. Nie wiem, ryzyk fizyk.
 
Co do obserwowanego ostatnio wahania wskazań ciśnienia oleju: niech TS-owcy jeszcze nie obawaiają się, tak jak jak wyglądało ( choć niepewność zasiana została, w końcu to TS ! :) ) - to wina elektryki/wskaźnika/czujnika ciśnienia a nie samego faktycznego ciśnienia te wahania . Tak sądzę mimo braku pomiarów bo przy takich spadkach ciśnienia raczej by silnik nie przejechał tych kilku przejazdów.

A Alfa ładnie przejechała (tzn ona ładnie, ja mniej :-/ ) drugą eliminację Classicauto Cup w Kielcach.

2016-05-03-230.jpgWP_20160503_002.jpg

Z wewnątrz:

Z zewnątrz (wycięty jeden przejazd z materiału rallyvideo - cały niżej)

https://www.youtube.com/watch?v=MXV8-By8d9s

https://www.youtube.com/watch?v=IxnFX7pklAo

Jak wspomniałem, pierwsze dwa przejazdy bardzo zachowawczo przejechałem , ostatnie trzy już lepiej - różnica między pierwszym 2:28 a najlepszym 2:19 mówi sama za siebie. A całkiem ładnie opony w pierwszym trzymały i sucho było.
Z oponami była roszada - przyjechałem (tzn na lawecie znów, ale może już ostatni raz bo przyczepkę właśnie dziś próbowałem i wygląda na to że będzie ok). Więc przyjechałem na deszczowych (Dunlopy przód z pucharu >10cio letnie, tył świeższe ze 2 letnie), ale zaraz zmieniałem na gładkie (4 szt supermiękkie też ze 2 lata około) . A później na IIgi przejazd - tuż po deszczu , przesychający asfalt, zmieniałem znów. A później znów bo wyschło... uff... :) a na koniec się zorientowałem że obok było gniazdko elektr, a miałem klucz udarowy elektr, tylko nie wpadłem na to że na parkingu może być gdzie go podłączyć!
Wracając do czasów to dobre nie były, ale zadowolony jestem że trzy ostatnie bardzo powtarzalne (2:19, 2:20, 2:19) . I że w nic nie przywaliłem więc bez kar. Jakieś otarcie opon ale bez ich przestawienia, nawet nie wiem których bo nie czułem tylko zauważyłem na koniec sznyty takie:
2016-05-03-234.jpg

A po naklejkach placki oderwanego klaru z lakieru, po cholerę taki mocny klej robią! (no mogłem podgrzać...)

Opon też wiele nie ubyło, oleju ze 3-4 mm na bagnecie, benzyny wiele nie spaliła, całość dystansu przejechanego tylko ok 50km - ale to razem ze zjazdem z toru przez drogę krajową, kręceniem się po parkingu i grzaniem opon. Więc same przejazdy to mało. Zakręt za zakrętem , las i .. koniec. Szybko strasznie to szło. Żałuję bardzo że na trening dzień wcześniej się nie zapisałem bo mam niedosyt i widać było że nie czulem gdzie na ile sobie mogę pozwolić itp. Ewidentnie ćwiczeń mi brakuje czy wyczucia jakie koła na jakie warunki zakładać (choć chyba z tych co miałem do wyboru, to dobre decyzje były) , no i odwieczny dylemat - i jak je pompować :)
Dawałem takie kombinacje barów mniej więcej: 1,9-2-2,1 przód, 1,7-1,9 tył . Jak ostygły całkowicie w garażu w domu to było odpowiednio 1,7 i 1,5.
Aha, ze spraw technicznych to Pucharówka będzie mieć unibale (jak to brzmi :) ) z tyłu na poprzecznych drążkach, ale że coś tam nie pasowało na razie to na Kielcach miała zwykłe seryjne drążki. Bo na przeglądzie po Ułężu tuleje gumowe powypadały same ponoć (nie że Ułęż im zaszkodził, bo nie wiem czy nie pamiętały czasu pucharu jeszcze).
No to tyle chyba z doniesień, bo tak za bardzo chwalić się nie ma czym (ale i tragedii w sumie jak na te 150 koni nie ma no, 68 miejsce na 160 wszystkich, 8me w klasie swojej na 13, 17te w całej grupie 4 na 30. Jakby nie te 9 sek na pierwszym przejeździe to ... no ale gdyby gdyby...

Na razie szukam informacji o treningach Jastrząb / Kielce . Patrzę na 4nanoTimeAttack i w sumie sensownie to wygląda - 28 maj, 30 wozów, dolna część toru w Kielcach, pół dnia jazdy treningowe , później pomiarowe, poniżej 300zł. Slicki dopuszczone :P

Niby jest szansa w Kielcach na 26ty maj na trening jak zeszłoroczny w Boże Ciało (i dół toru i przez las i podobna lub mniejsza ilość aut) , ale pewny nie jest.
Na najbliższą sob na Jastrząb miejsc nie ma już, a i ja nie bardzo się wyrobię. Następny Jastrząb może być 4go czerwca dopiero. A później 18-19 Biała Podlaska znów Classicautocup.
 
No to już widać że skośnookie pozabierały wszystkie miejsca :) MX5 pospolite ruszenie, RX, Toyota jakaś ;)
 
Dostałem ładne zdjęcia, nie wiem ile G ;) , ale ładnie widać jak mimo sztywności B14 pracuje to zawieszenie, w takich momentach strasznie miękka się zdaje .

MCA II_Kielce_76-4_kadr.jpg

Ale miękkości nie ma co się bać, się dokształcam ostatnio i miękkie zawieszenie ma "jedynie" powodować docieranie bodźców z jazdy do kierowcy w wolniejszym tempie . Bardziej sztywne - w szybszym, ale i trzeba reagować na to szybciej.

Swoją drogą czy ktoś wie, czy jest jakaś reguła w ustawianiu wysokości na gwintowanym zawieszeniu w sensie stron (czy po skosach?) gdy mamy jak wyżej 100kg obiążenia (niezbędnego, więc nie powiem - balastu :) ) po jednej stronie tylko - lewej ? Próbuję przebrnąć przez jakieś artykuły o tym, ale im dalej w las tym ciemniej, a może jest jakaś uproszczona zasada - gdzie dać wyżej, gdzie niżej i dlaczego.
 
Gratuluje, niezłych czasów. Jak na spokojny przejazd (tak piszesz) to wyniki wyglądają okej.
 
Dziękuje, no spokojne tak bardzo to pierwsze dwa - o 8 i 9 sekund dłuższe niż trzy ostatnie, gdzie też raczej uważałem, tylko po prostu wcześniej dodawałem gazu i mocniej :)
Właśnie trafiłem na YT w poradnikach, na jakiegoś mądrego Pana z brodą, który mówi o powtarzalności i mądrze uzasadnia potrzebę takowej tym, że mniejsza szansa na rozbicie wozu (czy wypadniecie z trasy ) - bo gdy jedziemy powtarzalnie, bez ciśnięcia ile wlezie to mamy większy margines na błędy i ewentualną (jak ktoś umie) korektę . A jak niepowtarzalnie - to raz mamy ogroooomny margines, raz średni, ale i czasem praktycznie znikomy lub go brak i wylatujemy.
Z mojego skromnego doświadczenia to by się zgadzało niestety :)
Tylko żeby mięć powtarzalność to trzeba jeździć i jeździć i jeździć i wozidło musi być nonstop sprawne. A to nie takie proste.
 
Gratuluję startu i reprezentowania marki w pucharze.
Wrzuć tego pana z brodą, warto posłuchać.
 
Linki do tych poradników jakie znalazłem - w dziale zapowiedzi / technika jazdy wkleiłem (brak innego działu)

Coś tam starałem się zastosować wczoraj na treningu z czasówką 4 nano Time Attack Challenge - edycja Kielcach :
http://www.forum.alfaholicy.org/zlo...me_attack_challenge_2016_a.html#post182778 1

Główne cele to po niesmaku classicauto i niedosycie to było :
- ustalić wyjściowe ciśnienia na przyszłość raz na zawsze
- poćwiczyć jazdę - bardziej agresywnie, patrzeć w dal i hamowanie .
- przetestować transport na lawecie
- sprawdzić się w czasówce z seatami i innymi

Ostatnie nie zaliczone :) - niżej piszę dlaczego.
Wcześniejsze - jestem na 90% zadowolony, z tendecją do 100% :)

Ze spraw związanych z wozem takich technicznych to tak :
- w zeszłym tygodniu miała sprawdzane panewki - ponoć w świetnym stanie i zostały te same.
- miała sprawdzane ciśnienie oleju manometrem warsztatowym bo wskaźnik STRI wariował - prawidłowe i zimne i gorące
- z przeróbką wahaczy tylnych na te niby-unibole od mercedesa nie wyrobił się mechanik, zostało std zawieszenie ze 156
- potestowałem ciśnienia w oponach - prawie jak należy, z pomiarami temperatury wewnątrz, centralnie i na zewnątrz, zapiskami itd., zarówno na tych >10 lat slickach twardych jak i świeżych ok 2 letnich
- stare slicki całkiem całkiem trzymały lecz po 1-2 kółkach , w sumie jak na nie, to dość szybko trzymały (asfalt >30 stopni) , po sesji twarde miały z przodu około 60-70st , tylne ok 45-50. Miękkie - wyraźnie lepiej trzymały (wstępnie wychodzi mi ok 3-4-5 sekund lepiej na okrążeniu 1:39 vs 1:43-44 ale po prostu czuć i hamowanie i na boki - no znacznie lepiej i pewniej.
- z jednego starego odpadł płat gumy - ile na tym jeździłem nie wiem :) :
WP_20160528_004 (2).jpg
- więc doszedłem do porządku z ciśniemiami, po czym... zostawiłem na torze pompkę z manometrem wg którego je ustawiałem, a że na pewno jakieś miał przekłamania (a nie wiem jakie?) to kurcze chyba od nowa będę kiedyś musiał się bawić z tym. Zbyt zdrowe dla auta to nie jest bo nakazuje zjechać z okrążenia pełnym ogniem , stop i mierzyć (i tak robiłem jedno chłodzące przed pomiarami) - spada ta temperatura w oczach!
No może ktoś z uczestników znalazł, szkoda. Ruska świetna pompka (a może tylko tak mi się wydaje i to element propagandy i spisku sowieckiego ;) )
- poćwiczyłem trochę "patrzenie w dal" i hamowania.

Ogólnie podczas jazdy praktycznie nie patrzę na wskaźniki. Tylko na obrotomierz w zasadzie. Więc nie wiem czy wcześniej nie migała, ale w ostatniej sesji treningowej - zobaczyłem kątem oka czerwoną kontrolkę oleju (auto szło jak dzikie tak samo) , więc momentalnie zjechałem w bezpieczne miejsce i wyłączyłem silnik. Zciągnął mnie na holu poznany na torze jeden z uczestników (Podziękowania dla Jacka M ze świetną Hondą civic 1,6si - cudeńko i wazy uwaga : 580kg!!!!) .
Olej był, odpaliłem jeszcze raz ją na wjazd na lawetę - kontrolka świeciła, silnik jakoś faktycznie inaczej chodzł wg mnie jakiś szelest/chrobotanie - z kabiny. Ojciec słuchający pod maską twierdzi że klekotanie bardziej i jakby od góry z zaworów . Ot zgadywanie.
W ciągu dnia zauważyłem trochę zachlapane lewe nadkole i spoconą skrzynię i wahacz lewe - ale uznałem że poci się połącznie silnika ze skrzynią, a że auto naprawdę obrywało tego dnia to machnąłem ręką. No ale gdzie tam coś do ciśnienia oleju by mogło mieć ? chyba nic.
Tak później mi się przupomniało że gdzies przywaliłem tym kołem chyba właśnie na uskoku asfaltu. Ale też przecież jaki związek z silnikiem?
No będzie może coś w pon/wtor wiadomo. Fajnie że mimo sob późnego wieczora mechanik przyjął wóz, z tym muszę przyznać już chyba 3ci raz tak mu zrzucam :) z terminami różnie bywa, ale cóż.

A no i jeden z głównych celów wyjazdu - przetestowanie tańszej niż autolaweta formy transportu :

kadr WP_20160527_002.jpg

Muszę przyznać, że jedzie się całkiem fajnie, owszem czuć ciężar , prędkości przepisowe dla przyczep załamują :) ale się stosowałem, z cofaniem - cóż, jak można to unikać :) ale kilka razy musiałem i powoli ale nie jest tragicznie. Polcję raz mijałem ale ani nie popatrzyli. Zresztą wszystko na tip top dopiąłem z masami , DMC itd. więc myślę tak częściej podróżować. Najważniejsze - lekka przyczepa. Ta konkretna wazy 300kg.

I powtórzę się z okrążeniem :

 
Ostatnia edycja:
Nie myślałeś nigdy by "skundlić" i wrzucić silnik który jest x razy bardziej pewny/rozwojowy?
Taki by w grupie zostać do 2l. Wiem że profanacja itp.
Ale np nie jeżdżony trening na który się wybierasz/wybrałeś to też strata.
 
Pewnie że myślałem, różne myśli po głowie chodzą!

Ale jeszcze nie wiem co jest. Po drugie - to pierwsza awaria silnika na razie. Raz na rok i wankle się remontuje profilaktycznie, to czemu nie TSa, a koszt wielokrotnie niższy.

Taki swap przy terminach mechanika który się zajmuje pucharówką to tak na oko pół roku. Lub więcej - bez górnej granicy :) ale bym się na gokartach wyćwiczyyyyył :)

A i tak pewności żadnej nie będzie, że nie padnie taki nowy silnik (swoją drogą pojęcia nie mam jaki?) bo warunki są zdecydowanie nietypowe użytkowania. Teraz jakoś masakrycznie źle chyba nie będzie, korbowód nie wyleciał , tłok się nie zatrzymał... w zasadzie przywykam że coś tam ciągle będzie z autem ogólnie - czy rozbiję, czy silnik, to jeden pieron, i tak unieruchamia.

Jedyne co to, to tak bardziej realnie mi po głowie chodzi to oddanie tego silnika w ręce kogoś wyjątkowo dokładnego i wiedzącego co i po co się robi. Ale na razie mu nie zawracam głowy jak nie będę wiedział na pewno. A może by przygotować tak drugi silnik po prostu? i w razie jak ten padnie wsadzić?... No takie to przemyślenia.

Co do rozwojowości silnika - są dni że chcę mocy, a są takie, że czuję się malutki przy tym co jest - tzn nie wykorzystuję. Ogólnie postawiłem na samozaparcie i wykorzystanie na 99% tego co jest , a ewentualne rozwoje to pewnie inne auto całkiem, może, kiedyś... ale to takie gdybanie.

Z tych innych silników to nie wiem jaki w zasadzie ? T-jet podobno z fiatowskich jest wytrzymały i podatny ? .

W przypadku takich rzeczy to classicauto odpada. Nie żeby to priorytetem było, ale trochę szkoda.

A kolejna sprawa to koszt swap'u to na oko to minimum minimalne przypuszczam, że około 10tys (ten "nowy" silnik na dzień dobry na pewno trzeba by remontować, komputer niezależny, i wszystko nawet nie wiem co :) ) . To już wolałbym chyba sobie przyczepkę aluminiową kupić.

Na razie nie wiem co się tam podziało właściwie.

I więcej się nie zapiszę na nic jak auto w garażu nie będzie gotowe! :)
 
Ostatnia edycja:
Nie swapować - przecież z TS da się zrobic 200 konną torówkę ?? Tłoki korby wszystko jest :) doprężyć to trochę ostre wałki i będzie z tego mnóstwo frajdy.
A da się i prawie 300 z tego silnika - tyle ze do mechanika w bagazniku trzeba przywieść zawiesć dwa worki siana :)
566.jpg

Alfa 156 S2000 :)
 
Ostatnia edycja:
Nie swapować - przecież z TS da się zrobic 200 konną torówkę ?? Tłoki korby wszystko jest :) doprężyć to trochę ostre wałki i będzie z tego mnóstwo frajdy.
566.jpg


Jestem jak najbardziej za !!!! :) 18kpln na silnik, 20kpln na skrzynię do niego i można się bawić :)
 
Jestem jak najbardziej za !!!! :) 18kpln na silnik, 20kpln na skrzynię do niego i można się bawić :)

No może nie namawiajmy Andrzeja na S2000 pełne :D ale lekko dokoksować TS by się zdało to i może myśli o swapie by opuściły własciela. A dwa czekam aż ktoś zrobi coś z TSem więcej niż montaż stożka ;) czy zaklejenie harmonijki dolotu.
 
Nie no, od myśli przelotnej, która nie przekracza progu podprogowego nawet jeszcze bodźca do realizacji to hoho hoho i w ogóle niemożliwe :)

Ja TSa pracę uwielbiam ! więc raczej jeszcze go (je?) pomęczę :) Oczywiście są pokusy gdy widzę jakie odejście ma taka RX8 z tymi 380cioma czy 360cioma końmi i kompresorem. Ale ileż tam się dopiero może zepsuć! uuu :)

Mocy na razie jest naprawdę akurat na moje umiejętności. W ciągu tego 4 nano zbiłem gdzieś około 6 sekund samą techniką z tego co widzę z zapisów pierwszych do ostatnich przejazdów. A frajda jest z jazdy naprawdę duża, toto jedzie gdzie się pomyśli niemal, a ma 16 lat kurcze. No i z mniejszą mocą frajda już taka bardziej atawistyczna z konkurowania czy wyprzedzania 2x mocniejszych wozów ;) (nie zawsze, czasem, ale tak) .

Teraz wstępnie co już wiem, to że panewki przytarte , wał cały - to już wiem, czyli uciekło ciśnienie i je zaczęło brać ale dopiero zaczęło. Nie wiem czy możliwe ze od zakrętów ? chyba nie... choć sucho, gorący asfalt, slicki trzymały jak należy hmm . Nie wiem ile G było. 3 chyba nie ;)
Albo raczej coś innego mechanicznego spowodowało spadek ciśnienia - brak tworzenia lub gdzieś ubytek. Taki mądry jestem :) . Może pompa oleju? być może jutro będzie wiadomo bo mają się do niej dobierać, Była przeglądnięta używana zostawiona rok temu. Ponoć nie istnieją do TS'a jakieś wydajniejsze czy pancerne bardziej pompy. Ogólnie ponoć gruzu w misce nie było to chyba dobrze. Może jak nie pompa to w tych wałkach balansujących jakaś wysuwająca się ponoć panewka. No śledztwo trwa.

A co do modyfikacji to kompletnie nic o skrzyniach nie wiem. Ale w _działające_ , nie psujące się łopatki to ja bym zainwestował hoho! ale kompletnie nie wiem nic w tych tematach. Jak na racingforum piszą że skrzynie za 70tys zł to plastelina czy coś to przestaję się tym interesować :)
 
Najczęstszą przyczyną awarii TSów jest pompa oleju
 
Gdzieś w jakimś temacie mi przemknęło że chcesz Andrzeju pchać tuleje wahliwe z merca w standardowe wahacze poprzeczne na tyle - daremna robota. Te wydmuszki okrutnie pracują na dobrej oponie, jeśli chcesz poprawić tył to rób rurkowe nowe wahacze poprzeczne pod uniball.
 
Gdzieś w jakimś temacie mi przemknęło że chcesz Andrzeju pchać tuleje wahliwe z merca w standardowe wahacze poprzeczne na tyle - daremna robota. Te wydmuszki okrutnie pracują na dobrej oponie, jeśli chcesz poprawić tył to rób rurkowe nowe wahacze poprzeczne pod uniball.

Ty to mi zawsze coś po fakcie powiesz :) juz te tuleje są, jeszcze nie w aucie ale kupione.
Natomiast pucharowka ma troche mocniejsze te wydmuszki o zamkniętym przekroju kwadrat a nire U w przekroju.
Więc prawie rurka.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra