• Jeśli chcesz dodać swojej Alfie charakteru i jednocześnie zaznaczyć przynależność do naszej społeczności – to dobry moment, żeby je zamówić.

    Ramki Alfaholicy

    Szczegóły, zdjęcia oraz informacje o zamówieniu znajdziesz tutaj.

    Nie czekaj, bo jak zwykle schodzą szybko.

[156] Po-Pucharowa 156

Trochę mnie nie było, opuściłem Czerwoną samotną w warsztacie, dopiero dziś ją odwiedziłem od odstawienia po awarii.
Stoi bidna przykurzona, rozgrzebana (popsuli wahacze tylne oryginalne pucharowe przy zakładaniu tych tulei z mercedesa i teraz kombinują ze wzmocnieniem zwykłych... ech ). Ale lepiej że rozgrzebana niż jeszcze nie dotknięta :)

No, ale najważniejsze ma zrobione - mam informację co do ostatniej awarii która mnie zdyskwalifikowała z Classicauto w Białej Podlaskiej - faktycznie wysprzęglik .

I był płyn hamulcowy/sprzęgłowy Motul 660. Powinien mieć jeszcze jedną 6tkę na znak diabła :)

Wygląda na to, że stało się to o czym kiedyś - rok temu z grubsza Grzesiekk uprzedzał (albo ze starości wysprzęglika bo powstała wątpliwość czy faktycznie był wymieniony rok temu przy okazji wymiany sprzęgła czy nie był jeszcze z poprzedniego właściciela (z pucharu? aż tak raczej nie) . Miał być niby nowy niby, ale w papierach śladu brak po tym. )

No ale wygląda na to, że faktycznie gorący i żrący płyn hamulcowy tak destrukcyjnie zadziałał na uszczelnienia wysprzęglika .

Tak więc to co Grzesiek zalecał, z opóźnieniem ale zastosuję - oddzielny zbiorniczek do płynu do sprzęgła Dot 4 oraz ten co był pozostaje do hamulców ten Motul 660 tyle że nowy.

Całkiem prawdopodobny scenariusz to taki, że w czasie 4nano w Kielcach jeżdżąc ostro pół dnia i ostatnie kilkanaście kółek (układ był dość dla hamulców wymagający) i z powodu awarii pompy oleju zatrzymałem się momentalnie - bez żadnego kompletnie chłodzenia czegokolwiek. Płyn się grzał stopniowo od hamulców, a że to płyn i ciepło przewodzi raczej świetnie, to chyba nie musiały te same cząsteczki co dotykały zacisku przelecieć do wysprzęglika. A gorąco na pewno przyspiesza reakcje chemiczne i tak pewnie te uszczelnienia w nim naruszyło. Że niedługo po tym - puściły (trochę się testowo po drogach pokręciłem w międzyczasie z 50km i 2 kólka w Białej Podlaskiej i kaput).

Teraz będzie dodatkowy zbiorniczek, ale z jakimi oporami :-/
[MENTION=38353]Grzesiek[/MENTION]k - otwórz proszę filię w Rzeszowie !!! :)
(i odpisz na PW :) )
 
Ja przeszedłem z 660 na 600, bo była szansa na wsuniecie uszczelnień, ten jest tylko nieco słabszy, a szansa na taką ewentualność została zmniejszona do blisko 0
Musze pomyśleć nad tym dodatkowym zbiorniczkiem i dorzucić to do listy na jesień
 
No ale wygląda na to, że faktycznie gorący i żrący płyn hamulcowy tak destrukcyjnie zadziałał na uszczelnienia wysprzęglika .

To napewno ten płyn Whelerwasp to przerabiał :) i tam nowy wysprzeglik zjadło jak dobrze kojarze

Gregory na urlopie :) zasłużonym
 
Każdy leje 660, tylko nikt nie czyta specyfikacji płynu, a tam pisze jak wół o tym działaniu na uszczelnienia- ja też nie czytałem, potem mi w łapy gdzieś to wpadło i ojoj było
 
No ja tego płynu w ręku nie miałem. Powiedziałem "jakiś dobry płyn nalejcie" i tyle. Inna sprawa że trochę na tym pojeździła przecież - cały zeszły rok i trochę tego. Jedynie to gorąco od niewychłodzonych hamulców mi przychodzi do głowy jako przyczyna możliwa że teraz się wylał.
Już było kilka wersji tego co tam było nalane nikt nie pamiętał. Jak jeszcze nie zmienili to się jutro upomnę o ten Motul 600 a nie 660 tak na wszelki wypadek skoro ok i nieżrący tak . A się martwił będę jak kiedykolwiek przegrzeję płyn w co wątpię.
 
Płyn się grzał stopniowo od hamulców, a że to płyn i ciepło przewodzi raczej świetnie, to chyba nie musiały te same cząsteczki co dotykały zacisku przelecieć do wysprzęglika. A gorąco na pewno przyspiesza reakcje chemiczne i tak pewnie te uszczelnienia w nim naruszyło.

Oj nie przeceniałbym aż tak bardzo wpływy temp ukł. hamulcowego. O ile płyn idzie ładnie podgrzać w zacisku, to przewody powinny ładnie oddać ciepło (ewentualnie pobrać do temp panującej w miejscu gdzie biegną).
Będąc w wysprzęgliku pewnie osiąga temp bloku/dzwonu. Co notabene też nie jest jakąś niską wartością i jakiś wpływ może mieć.

Nadmienię tylko że nie narzekam na 660.
 
Wolę na zimne dmuchać , zwłaszcza że koszt żaden tego oddzielnego zbiorniczka .
Poza tym co tu Grzesiekk już pisał :
http://www.forum.alfaholicy.org/nasze_belle/134646-po_pucharowa_156_a-6.html#post1727516

To trochę poszperałem i to ma znaczenie jednak. W czasie jazdy może i wychłodzi. Ale po nagłym zatrzymaniu w środku sesji ? pamiętam że jak tylko zapłon przekręciłem później już po sholowaniu więc nie od razu, to wsk temp. wody silnika skoczył hoho na prawo. To samo musiało się dziać w hamulcach. Więc takie zatrzymanie nagłe wszystkiego gorącego jest anormalną sytuacją.
 
Zaliczyła dziś Pucharówka ze mnątrening na torze Biłgoraj.(tym razem bez szwanku , band itd.uff... :) )


Tor jak opuszczony wygląda, trawa wrasta w tarki:) drzewka i krzaki deprymująco blisko zewnętrznej długich łuków,opony poustawiane tu i tam również ;) , kilka hopek na połączeniach asfaltu, masa śmiecia na powierzchni, choć nie tyleco w Białej Podlaskiej.
Długość toru 1100m (i faktycznie tak wychodziło z Racechrono )

W sumie fajna sprawa bo:
- blisko (jak dla kogo, ale kady tor jest dla kogoś blisko :) )
- tanio (miało być 120zł , ale ktoś nie dotarł i było 130zł, cały torna niedzielę od 10 do 18tej - 1200zł )
- pzmotowsko-peerelowskieumywalki i kibelki - ale SĄ! (nie trzeba szcz.. w trawę na środku
w stylu patrzcie i podziwiajcie! :) )
- trochę cienia (codziś ważne bo >30st to jak nic było) ,
- spory parking
-uczestników 9-10

Minusy ? - staram się nie marudzić i korzystać z tego co jest, więc w sumie tylko te co we wstępie i:
- nawierzchnia delikatnie bardzo mówiąc - nieprzyjazna dlaopon
- nierówno - bardziej KJS-owo/rajdowo (a nie rozumiem rajdów więc... :) )
- resztę (wąski, krótki, kręty - tomoże być i plus) - widać na filmie

W sumie zrobiłem 75km samego toru, 2 opony do śmieci, nic się nie popsuło (!!!) , choć
jakieś krople oleju się zbierają pod miską na osłonie - możeźle uszczelniona miska?)

Z tyłu wahacze przerobione tak, że mają tuleje lemforder z jakiegoś mercedesa (długa historia, drugi raz bym się w to nie pchał) i coś tam zbieżności dodane - nie odpadły - to był jeden z celów wyjazdu sprawdzić cz nie odpadną :) . Ta zbieżność to chyba stabilizuje tył (a może to te tuleje??), nie wiem czy nie za bardzo stabilizuje, bo trudniej mi było balansem masy powodować rotację wozu przed zakrętami ciasnymi, zdrugiej strony w długich łukach bardziej psychicznie się hamowałem niż do jakiejś nawet granicy trzymania dochodziłem. Albo te ustawienia, albo tak dobrze ten asfalt trzymał - gorący, szorstki, opony z tyłu chyba miały idealne warunki, w odróżnieniu od masakrowanych przednich ( w sumie nie wiem ile kołek jechałem na takich w stanie jak na obrazku).

Aha, ciśnienia oleju - było 30st,lampa, coś tam dostawał silnik i 10W60 ledwo poniżej 2 barów na jałowych schodził , a i to raz chyba tylko. Za to na obrotach, w końcu odlepiła się wskazówka od max zakresu wskaźnika czyli 5bar i koło 4 miała gdzieś przy 3-4 tysiącach obr (to tak zpamięci i zerkania tylko).

I jest już rozdzielony płyn hamulcowy od sprzęgła. Bez jakichś ekscesów z hamowaniem płyn w zbiorniczkach po kilku okrążeniach w słońcu i pod zamkniętą maską miał >65 stopni C.

No to jeśli jest z natury chemicznie-agresywny jest, to wiadomo jak szybkość reakcji wzrasta z temp. Nie wiem, może na wyrost , trochę może mało estetycznie, ale jest ten drugi zbiorniczek za radą Grześka k i gra.

A, ze spraw organizacyjnych to były trzy układy trasy – 1. główna nitka toru, 2. to samo pod prąd, 3. jakna filmie z wykorzystaniem łącznika. Incydentów nie było, bo bezkolizyjnie ustawione, zresztą przeważnie się w pojedynkę jeździło, max 2-3 auta na raz.

WP_20160731_006.jpg
WP_20160731_002.jpg
 
Ostatnia edycja:
i oby jak najdłużej bez awarii- cieszę się że wróciłeś, po tej serii niespodzianek.
Do zobaczenia na Jastrzębiu, z tym że jak zamontuję niebieski sterownik Haldexa to będę Niemcem, bo podobno to jest całkiem inna jazda
 
No oby...

A ten Haldex Niebieski = że teraz życzysz sobie deszczu na każdy trackday ? :)
 
A ten Haldex Niebieski = że teraz życzysz sobie deszczu na każdy trackday ? :)
Powiem tak, rozmawiałem z gościem w sobotę, miał się odezwać i cicho, znając jegomości z tamtych stron i to ze z dotrzymywanie słowa u nich krucho to się mogę wszystkiego spodziewać. Tak więc jak nabędę to dobrze, a jak nie to i tak będę latał, wydaje mi się że już nauczyłem się tego napędu (od dawna żadnego plenera nie zaliczyłem- co się zdarzało na początku co najmniej raz w ciagu wyjazdu, a odpukać w tym roku ani razu- no poza tym niedogrzanym slikiem)
Aczkolwiek chciałbym tak polatać, bo na ta chwilę jest to raczej ciężko wykonalne- chociaż raz mi się udało dwa takie baczki walnąć tej zimy
Sterownik pochodził będzie jak coś dokładnie z tego auta
 
Jastrząb - Trening 14.08.2016 - Czerwona cały ładnie przejechała, nie popsuła się (uff po raz drugi :) ) , choć coś tam przy skrzyni się poci, ale jeździ.

Przejechane ok 90km. Pojechałem na slickach starych, twardych .W odróżnieniu od Biłgoraja - prawie się nie zużyły. Super ten asfalt na Jastrzębiu !

Było sucho, ciepło, fajnie trzymały ale po rozgrzaniu dopiero - ze 2 kółka, pierwsze okrążenie, mimo że wolne rozgrzewające - tył chciał wylatywać na zewnątrz, szczególnie przy przyhamowaniu na wejściach w zakręty.

Na próbę na koniec założyłem na tył super-mega-miękkie opony Extreme Vr1 WET (na deszcz i zimno przeznaczone) . A to pod kątem startu w Classicauto gdzie nie ma gdzie grzać kół.
Efekt taki : na rozgrzanych slickach (twardych) - najlepsze czasy rzędy 1:06sek miałem. Na tym zestawie z Extreme z tyłu - start od razu ostro bez rozgrzewania : 1:08. Pryz czym - pierwsze zakręty super, ale po połowie okrążenia już tył zaczynał uciekać, a w drugim okrążeniu zacząłem się bać :) i zjechałem. Chyba doświadczyłem właśnie tzw" płynięcia" opon na tylnej osi.
Jeździłem na nich wczesną wiosną w chłodny i mokrawy dzień ale na Ułężu , ale na obu osiach no i zimno było, nagrzewały się do o ile pamiętam 30-tu kilku stopni. Teraz to asfalt miał na pewno więcej sam.
Ale generalnie Pucharówka świetnie się trzymała, reagaowała na balans gazem jak należy, z hamulcami to muszę sprawdzić , cienkie klocki trochę już z przodu i czasem miałem wrażenie że coś jednak nie tak. Podobno po normalnym odpowietrzeniu, należy za jakiś czas znów odpowietrzyć (na racingforum wyczytałem) , może to logiczne być.
Poza tym z redukcjami miałem kłopot - z 4ki na 2 szybko. Coś koordynacja nie taka jak trzeba :- /

Tradycyjnie - ciśnienia oleju - na jałowych bezpośrednio po sesji ogniem - 1,6-1,7 bara. Po postoju pół godziny około - na jałowych 3 bary. W czasie jazdy - ??? - opiera się o max czyli 5barów (tyle mam na wskaźniku teraz).
Co do wskaźnika ciśnienia oleju jeszcze raz - poszedł do zwrotu jakiś czas temu STRI - bo pokazywał jakieś cuda - nagłe spadki do prawie zera, skoki do góry itd. Na równolegle podłączonym manometrze warsztatowym - ładne stałe bez skoków ciśnienia. A działo się to wszystko przed trackdayem 4-nano gdzie rozleciałą się pompa oleju. I teraz mam sygnał, że prawdopodobnie ten wskaźnik jest _sprawny_.
Czyli ? - takie machnięcia wskazówką - może były już sygnałem pierwszych pęknięć w pompie oleju ?
Mogło tak kurcze być. Może były to tak chwilowe zmiany ciśnienia że manometr warsztatowy tego nie wyłapał a elektroniczny kabinowy tak . Taka teoria.

Znów na przyczepce jeździ jak królowa :)
WP_20160814_009 v2.jpg
W oczekiwaniu
WP_20160814_004 v2.jpg

I jazda :

A Tu z GT86

https://youtu.be/PG-S02fkAc4

A Tu dłuższa pogoń głównie za Subaru - widać było pod górkę jak mocne wozy odchodzą ziuuuu :) ale na tak krętym torze to sporo tracą na dohamowaniach. Lekko przestrzelone i już kłopot.
Do tego niektórzy uparcie trzymają się linii "po wewnętrznej" nie wiedzieć czemu ;)

A jeszcze foto z Honda Civic jak cukierek zrobioną (w sensie technicznym) ale po 2 sesjach właściciel przestał jeździć bo coś tam w silniku usłyszał.
WP_20160814_001 v2.jpg
 
Na tym filmiku powyżej.... jak ludzie nie boją się jeździć tak bujającym autem (to chyba Mazda MX), jakby pontonem jechał, choroby morskiej można się nabawić ;)
 
No, nie przegapię już spadku ciśnienia oleju - syrenę alarmową znalazłem niedawno i wykorzystałem dodając jej lampkę i wyłącznik, żeby za każdym uruchomieniem nie wyło. Miało nie być dźwiękowego alarmu, bo sądziłem że i tak bym nie usłyszał w tej puszcze rezonującej i kasku, ale po prostu nie pamiętałem ja ta syrena daje po uszach - tego się nie da się nie usłyszeć :)

Ostrzega o krytycznm spadku, jaki powoduje zaświecenie kontrolki na desce, w ferworze jazdy nie do zauważenia prawie, czyli 0,3 bara (wg innych źródeł 0,5), w każdym razie - oznacza stop, nie jedziemy :)

Dumny jestem bo sam polutowałem i pospinałem, z przekaźnikiem i w ogóle :cool: . Wiem, żaden to wyczyn dla grzebiących coś przy autach, przy demontujących i montujących deski ;) itd. No ale ja tam radochę mam bo to coś po prostu potrzebnego w TSie :) kabelki nieładnie, trudno, nie ma być ładnie :)


A poza tym to Alfa wraca na szukanie skąd cieknie jej olej - postała ponad tydzień i plama na osłonie, po wymianie wysprzęglika się to pojawiło już i na Jastrzębiu tochę mokrawo było. Gdzieś coś ze skrzyni, ale którędy? - drugi raz już będzie mechanik szukać , może tym razem znajdzie skąd.
 
No, nie przegapię już spadku ciśnienia oleju - syrenę alarmową znalazłem niedawno i wykorzystałem dodając jej lampkę i wyłącznik, żeby za każdym uruchomieniem nie wyło. Miało nie być dźwiękowego alarmu, bo sądziłem że i tak bym nie usłyszał w tej puszcze rezonującej i kasku, ale po prostu nie pamiętałem ja ta syrena daje po uszach - tego się nie da się nie usłyszeć :)
.

:D Tak wku****** dzwięku nie da się nie słyszeć. Bardzo dobrze przyda się. A co do demontujących deski :D nie jest to aż tak skomplikowane, więcej gimnastyki w wąskim garażu (a zgrabnością nie grzeszę :D) jak samego kręcenia.
 
No, ja liczę na to że się NIE będzie musiała przydać :) Choć z TSem to cholera wie...
Jakbyś jeszcze klatkę miał wspawaną, to już w ogóle człowieka gumy trzeba by chyba.
 
Uwaga odmiana ! - nic nie piszę :)

 
Amortyzatory
Powrót
Góra