Linki do tych poradników jakie znalazłem - w dziale zapowiedzi / technika jazdy wkleiłem (brak innego działu)
Coś tam starałem się zastosować wczoraj na treningu z czasówką 4 nano Time Attack Challenge - edycja Kielcach :
http://www.forum.alfaholicy.org/zlo...me_attack_challenge_2016_a.html#post182778 1
Główne cele to po niesmaku classicauto i niedosycie to było :
- ustalić wyjściowe ciśnienia na przyszłość raz na zawsze
- poćwiczyć jazdę - bardziej agresywnie, patrzeć w dal i hamowanie .
- przetestować transport na lawecie
- sprawdzić się w czasówce z seatami i innymi
Ostatnie nie zaliczone

- niżej piszę dlaczego.
Wcześniejsze - jestem na 90% zadowolony, z tendecją do 100%
Ze spraw związanych z wozem takich technicznych to tak :
- w zeszłym tygodniu miała sprawdzane panewki - ponoć w świetnym stanie i zostały te same.
- miała sprawdzane ciśnienie oleju manometrem warsztatowym bo wskaźnik STRI wariował - prawidłowe i zimne i gorące
- z przeróbką wahaczy tylnych na te niby-unibole od mercedesa nie wyrobił się mechanik, zostało std zawieszenie ze 156
- potestowałem ciśnienia w oponach - prawie jak należy, z pomiarami temperatury wewnątrz, centralnie i na zewnątrz, zapiskami itd., zarówno na tych >10 lat slickach twardych jak i świeżych ok 2 letnich
- stare slicki całkiem całkiem trzymały lecz po 1-2 kółkach , w sumie jak na nie, to dość szybko trzymały (asfalt >30 stopni) , po sesji twarde miały z przodu około 60-70st , tylne ok 45-50. Miękkie - wyraźnie lepiej trzymały (wstępnie wychodzi mi ok 3-4-5 sekund lepiej na okrążeniu 1:39 vs 1:43-44 ale po prostu czuć i hamowanie i na boki - no znacznie lepiej i pewniej.
- z jednego starego odpadł płat gumy - ile na tym jeździłem nie wiem

:

- więc doszedłem do porządku z ciśniemiami, po czym... zostawiłem na torze pompkę z manometrem wg którego je ustawiałem, a że na pewno jakieś miał przekłamania (a nie wiem jakie?) to kurcze chyba od nowa będę kiedyś musiał się bawić z tym. Zbyt zdrowe dla auta to nie jest bo nakazuje zjechać z okrążenia pełnym ogniem , stop i mierzyć (i tak robiłem jedno chłodzące przed pomiarami) - spada ta temperatura w oczach!
No może ktoś z uczestników znalazł, szkoda. Ruska świetna pompka (a może tylko tak mi się wydaje i to element propagandy i spisku sowieckiego

)
- poćwiczyłem trochę "patrzenie w dal" i hamowania.
Ogólnie podczas jazdy praktycznie nie patrzę na wskaźniki. Tylko na obrotomierz w zasadzie. Więc nie wiem czy wcześniej nie migała, ale w ostatniej sesji treningowej - zobaczyłem kątem oka czerwoną kontrolkę oleju (auto szło jak dzikie tak samo) , więc momentalnie zjechałem w bezpieczne miejsce i wyłączyłem silnik. Zciągnął mnie na holu poznany na torze jeden z uczestników (Podziękowania dla Jacka M ze świetną Hondą civic 1,6si - cudeńko i wazy uwaga : 580kg!!!!) .
Olej był, odpaliłem jeszcze raz ją na wjazd na lawetę - kontrolka świeciła, silnik jakoś faktycznie inaczej chodzł wg mnie jakiś szelest/chrobotanie - z kabiny. Ojciec słuchający pod maską twierdzi że klekotanie bardziej i jakby od góry z zaworów . Ot zgadywanie.
W ciągu dnia zauważyłem trochę zachlapane lewe nadkole i spoconą skrzynię i wahacz lewe - ale uznałem że poci się połącznie silnika ze skrzynią, a że auto naprawdę obrywało tego dnia to machnąłem ręką. No ale gdzie tam coś do ciśnienia oleju by mogło mieć ? chyba nic.
Tak później mi się przupomniało że gdzies przywaliłem tym kołem chyba właśnie na uskoku asfaltu. Ale też przecież jaki związek z silnikiem?
No będzie może coś w pon/wtor wiadomo. Fajnie że mimo sob późnego wieczora mechanik przyjął wóz, z tym muszę przyznać już chyba 3ci raz tak mu zrzucam

z terminami różnie bywa, ale cóż.
A no i jeden z głównych celów wyjazdu - przetestowanie tańszej niż autolaweta formy transportu :
Muszę przyznać, że jedzie się całkiem fajnie, owszem czuć ciężar , prędkości przepisowe dla przyczep załamują

ale się stosowałem, z cofaniem - cóż, jak można to unikać

ale kilka razy musiałem i powoli ale nie jest tragicznie. Polcję raz mijałem ale ani nie popatrzyli. Zresztą wszystko na tip top dopiąłem z masami , DMC itd. więc myślę tak częściej podróżować. Najważniejsze - lekka przyczepa. Ta konkretna wazy 300kg.
I powtórzę się z okrążeniem :