Pisałem już w temacie o Classicauto Cup, ale jako że Pucharówka ma tutaj swoje miejsce, to takie podsumowanie małe/niemałe:
3.04.16 - pierwszy raz wybrałem się na imprezę torową z rywalizacją, klasami, pomiarami i wieeeelką masą aut (146) , gównie do 2000r prod. - czyli I edycję Classicauto Cup na Ułęzu .
O torze już nieraz pisałem że asfalt ostry, strasznie przyczepny, ale i brudny i nierówny, uskoki, dużo prostych.
Z przygotowań to takie poczyniłem - kosmetyczne w sumie :
- opony : było suchutko, słonecznie, choć nie gorąco, na przód slicki z czasów Pucharu czyli 2000r, twarde, tył - zeszłoroczne też slicki Dunlopa supermiękkie. Opon jeszcze nie zdjąłem więc dopiszę ile zeszło jak zdejmę, liczę że te miękkie wystarczą jeszcze na obie edycje w Kielcach i na Jastrzębiu. Zobaczymy bo Pucharówka kąty ma spore i od wewnątrz bardziej zjada. Więc to za kilka dni uzupełnię.
Był fragment pasa asfaltu udostępniony na grzanie silnika, oleju, hamulców i opon i korzystałem z tego namiętnie - czy coś to daje ? - w trakcie tego wężykowania tam i z powrotem jednak czuć było, że dawało i nawet udawało się w większości wjechać bez długiego czekania w kolejce (kolejka na ostatni przejazd się mega zrobiła - wszystkim się nagle spieszyć zaczęło do domu

Numer startowy za mną miał K. Walenda - bardzo uprzejmy i trzyma mi miejsce choć się nie umawialiśmy i choć jeździł BMW - czyżby stereotypy się nie sprawdzały?

tym bardziej że to BMW było wolniejsze od Alfy, no to w ogóle coś nie tak ze stereotypami, świat się kończy

) .
Więc co do grzania opon - stwierdzam, że ma to sens zdecydowanie i nie ma co się wstydzić powężykowania. Na pewno, czuć było w trakcie tego jak coraz lepiej trzymają . Przynajmniej slicki. Tak samo warto zrobić trochę hamowań - żeby klocki podgrzać. Nie wspominając o zagrzaniu oleju, bo później obrywa że hej! Więc mimo że asfalt chropawy to opony zagrzać trzeba. Zresztą przy przejazdach zapoznawczych całkiem spokojnych raz mi tył chciał zamachać - ale jednocześnie wtedy miałem ciut za duże ciśnienie - 2,5 bara i to było niedugo za startem. Jeździłem na ok 1,9 z tyłu i już nie machała tyłem.
- Odelżyłem ją ok 15kg (!)

więc teraz powinno być 1145kg , a nawet mniej bo miała 1160 z połową baku, a zdedcydowałem jeździć z 1 kreską.
* wywaliłem fotel pasażera i pasy (9kg - bimarco jakiś zwykły wraz z mocowaniem) i
* założyłem akumulator mniejszy motocyklowy : 6,3kg (18Ah, 310 A prądu CCA) - Yuasa AGM,
fajna sprawa całkiem - jak się kupuje, to jest on bez elektrolitu i samemu się zalewa (jest w komplecie).
Po zalaniu już jakieś napięcie ma (suchoładowany czy coś takiego mi się obiło), ale jeszcze łądujemy i gotowe. Instrukcja dokładna ile gdzie ma odczekać itp. Więc mamy pewność że jest świeży. Coś mi się pomieszało, bo byłem pewien że można go w dowolnej pozycji montować, ale to nie ten - jak jest zalewany w fabryce to można (nie każdy ! - sprawdzić trzeba) , zalewany samemu - nie można. Więc poszedł pionowo. W sumie najwygodniej z kablami i można wstawiać zamiennie ze zwykłym (zwykły - 13kg - 46Ah jakiejś dziwnej firmy - BMW czy cuś

) . Aha, w ramach odelżenia - zniknął też zamek maski

A poważnie to pas zakupiony do naprawy był bez zamka i stwierdziłem że nie ma sensu montować go- są zapinki na masce i chyba to w razie W lepiej, że go nie ma, bo nie trzeba biegać między zapinkami, kabiną - linka i znów do przodu do zamka.
Całkiem ładnie dał radę ten akumulatorek i przyjechałem z napięciem 12,77V dzień po powrocie (na postoju mam pobór 48mA - nie bardzo wiem na co , ale taki auto ma) więc całkiem ładnie biorąc pod uwagę że max jest 12,8V. Kręcił rozruch chyba z kilkanaście jak nie -dziesiąt razy. Bez zawahania. No ale to pierwszy wyjazd, świeży itd. Chciałbym żeby na ze 2 sezony wystarczył. Grzesiekk uważa że spokojnie, że pewnie mniejszy by wystarczył do TSa. Oby
Stary aku został - do serwisu itd będzie czy na zimowanie.
- założyłem
wkładkę sportową powietrza sparco zamiast filtra papierowego, taką :

lekko psikniętą olejkiem (taka była jak ją kupiłem, ale w warsztacie ktoś potraktował ją jak zwykły filtr i wywalił

Na szczęście w Rallyshop mieli z wyprzedaży dość tanio identyczną, więc w tym względzie auto jest zgodne ze specyfikacją Pucharową

- no i do puszki filtra powietrza przyszła rura w kształcie lekkiego S z GTA.
Pojęcia nie mam czy te rzeczy coś dały czy nie, na hamowni nie byłem.
- i założyłem
nadkole przednie lewe (innych nie ma) , bo po ostatnim treningu na Ułężu cały filtr i puszka wewnątrz zasyfione były - z koła wszystko leciało do przodu w miejsce gdzie jest pobór powietrza. Teraz sprawdzałem - filtr czyściutki, kratka przepływomierza sucha więc chyba opowieści o olejku psującym przepływomierze są prawdziwe tylko przy zalaniu mocnym filtra olejkiem . Psikniety delikatnie - nie puszcza kropelek olejku.
Trochę się obawiałem o gorsze chłodzenie tego prawego przedniego hamulca, ale problemów nie było, choć trudno by o nie przy jednym okrążeniu.
Alfa przejechała łącznie 105km wg licznika, więc tak 80-90km realnie pewnie - bo mniejsze koła ma, niż licznik wyskalowany. Samych przejazdów trasy o czasie 3 min z haczykiem (nie wiem ile km niestety) było 5, ale ja miałem 6, bo raz Peugeota dogoniłem i mogłem powtórzyć.
Wiec te km to po części dużej i rozgrzewanie opon i chłodzenie (wyjeżdżałem na drogę ją schłodzić - potrzebnie/niepotrzebnie ? nie wiem, staram się tak zawsze robić .I wyjazd po benzynę, blisko bo mnie spalanie zaskoczyło

Dolewałem tak, żeby ciut powyżej 1 kreski było na wskaźniku.
Nie wiem czy to ze zmianą benzyny, czy z czym innym związane - ale chyba na 3 czy 4 przejeździe coś się chwilowo silnik zakrztusił. Później chodził jak zwykle, nie wiem co to .
Ze spraw takich eksploatacyjnych to obserwacje ciśnienia oleju : 10W60, silnik rozgrzany normalną jazdą i tym grzaniem opon wężykowym, po zakończeniu okrążenia - na jałowych : 3 bary, no do 2,7bara, noooo mooooże 2,5 ale raz chyba tylko - czyli jeszcze daleko do jego właściwej płynności. On musi naprawdę jedno po drugim okrążeniu dostawać żeby do coś 2 bar spaść na jałowych co (jak sądzę) oznacza zmniejszenie lepkości spowodowane wzrostem temperatury i mniejsze opory przepływ - co jest pożądane i tak ma być. Ale to się dzieje przy naprawdę duuuuużym obciążeniu wieloma kółkami pod rząd,na górnym zakresie obrotów,
Na taką imprezę (jedno okrążenie ogień i przerwa) to i 5W40 by pewnie spokojnie z palcem w nosie wystarczył.
To chyba tyle, jeździło się fajnie - w sensie emocji, sprawdzania czasów, przepychania samemu ze sobą między - "dawaj bardziej" a: "nie rozwal jej znowu!, nie potrąć słupka bo kara wieeeeeele sekund"

aż się sobie dziwię
W sumie to pierwszy czas jaki zrobiłem 3:02 był z tych całkiem dobrych na liście zawodników i to mnie podbudowało i chyba włączyło jakieś adrenalinki czy inne neuroprzekaźniki. Bo jadąc na imprezę już sobie obiecywałem że więcej nie będę, że tylko treningi - taniej i więcej jazdy. A tu kurcze coś dziwnego - chce więcej

, choć tak realnie to jest mniej jazdy niż na treningu, jeżdżę gorzej i nierówno bo się za bardzo staram pewnie (to samo z bandą było zimą w Kielcach - jak nie było pomiarów czasu - ani raz mnie nie obróciło, nie przestzeliłem hamowania itd., jak pomiary weszły - ze trzy karuzule plus przestrzelenie no i banda

) . Ale jednak jakaś forma uzależnienia się uruchamia

Coś, jakieś synapsy się odblokowały, dopamina tu i ówdzie wydzieliła i jakoś mi nie doskwierają przerwy między startami do okrążeni itp. . Dziwne
No a wracając do czasów - następne przejazdy - wszystkie gorsze

W tym jedno 3:11 czyli 9 sekund gorszy! a było to kółko, które po powrocie uważałem że najszybciej pojechałem, nie wiem co za cholera, niestety onboard z tego przejazdu jakoś się nie nagrał. Hmm, Spisek? zamach? brzoza czy coś ?

no przecież nie - po prostu niekontaktujący kabelek kamerki, to takie banalne było
O ile pamiętam, to na to kółko akurat obniżyłem ciśnienia jeszcze z 2,2 do 2.0 przód i z 1,9 do 1,8 tył (jakoś tak, mało w każdym razie). Ale przecież nie spowodowało to chyba aż takich wzrostów oporów toczenia o 9 sekund, bez jaj. Czy to w ogóle tak działa ?
Przy czym w Toyocie Mr2 z której właść. Culmen rozmawiał o holu sztywnym mieli wiecie ile ? - 1,1 bara przód i niewiele więcej tył ! I mieli podium. Gość, który ostatnio wygrywa co pojedzie (Mikołaj Marczyk) pisał gdzieś, że jak zimno to jedzie na też niedużo powyżej 1 bar (1300 kg BMW coś > 300 koni). Tu głupi jestem i daje 2,1 przód, 1,9 tył i nie kombinuję więcej, chyba że na treningu jakimś .
Najpewniej ja tak po po prostu nierówno jechałem, choć mam po tym prychaniu silnika i podejrzenia że może on coś nierówno? ale nie czuć było tego, w dodatku ostatnie okrążenie 3:05 - więc jak pierwsze prawieo, a już z naciskiem na dojechanie do końca bez kar przejechałem - bo liczyłem na podium w klasie Fiata.
Jednak tylko liczyłem, bo się okazało że mnie o 1 sek (!!!!!! na 15,5 minuty łącznie !) wyprzedziła Integralka, której w ogóle wcześniej nie widziałem co lepsze

No ale patrząc na jej czasy to ona równo jechała każde okrążenie.
Wyniki po odcinku 5: FCA
Nr Załoga Samochód Czas 1 Czas 2 Czas 3 Czas 4 Czas 5 Suma Wynik Pozycja
Lancia
Delta
Integrale
03:06,5 03:06,4 03:04,7 03:08,9 03:06,5 15:33,0 15:33,0 1
Alfa
Romeo
156
03:02,5 03:06,6 03:11,1 03:08,2 03:05,6 15:34,0 15:34,0 2
No, a w mojej klasie najlepszy miał sumę czasów : 13:53,5 . Najlepsze okrążenie 2:45,6
Więc Pucharówka wróciła bez pucharu.
W dodatku ktoś kto mnie rzekomo zna, wziął upominek za II miejsce, a ja pojęcia nie mam kto to. Więc nic poza naklejkami (w których swoją drogą ładnie autku było, ale zdjąłem bo jeszcze by po dłuższym czasie zeszły z klarem i połową lakieru) to nie przywiozłem.
Ale był i miy akcent - na badaniu technicznym sędzia "badający" skrzyknął innych czymś w guście - "patrz, puchary jeszcze jeżdżą! " i z uznaniem pozaglądał że fotel i koc p-poż z logo AR 156 zachowane . Swoją drogą to nie wiem co na tym badaniu badają - chyba to, że samochód istnieje. Bo jego detali , ba grubych spraw na pewno nie.
Co do transportu - tym razem jeszcze na lawecie wypożyczonej, następny raz może już przyczepką jak się uda.
Bo ten hol sztywny Tow Bar - to jednak nie dla mnie. W zabudowanym 30km/h, poza 60km/h. Policja się czepia za każdym razem, tak zasadniczo nie wie o co , ale o coś. Np to ze w pojeździe holowanym powinien siedzieć kierowca. Technicznie - łapie ten hol za drążki kierownicze - obciąza je to przecież, trzeba zakładać opony drogowe i zmieniać na miejscu koła, a sens po części lawety/przyczepy to przyjazd z już przygotowanym ile się da autem. No i jednak podczas tej jazdy obrywa trochę. Nie wiem też jak na tą szperę - wiskozę by to wpływało ? W każdym razie - ciekwa rzecz faktycznie, ale do moich celów nie nada się jednak.
No to znów elaborat wyszedł, ale może coś się komuś przyda.
Kurcze , w zeszłym roku były ze 4 pucharówki do kupienia. Tak po cichu to liczyłem że może któraś zobaczę na tym Classicauto. Ale niestety nie. Szkoda bo tanio całkiem fajnie przygotowane auto się okazuje o ile kierowca nie przeszkadza za bardzo

A nawet jak przeszkadza to też nienajgorzej daje radę na tle innych - w końcu 89 wozów zostawiła w tyle
Uff, ktoś doczytał ?
I linki do przejazdów:
https://www.youtube.com/watch?v=hwVnNFT7aH8
https://www.youtube.com/watch?v=CmlVstrlymE
I schemat trasy - niestety organizator nie daje dokładnego z pachołkami/szykanami itd. tylko sam kierunek :
http://classicautocup.pl/app/download/5805855390/Ulez_PS_2016.pdf
