[156] Po-Pucharowa 156

No nie będę. Ale chyba powinienem rzeczywiście na treningi jeździć a nie na classicauta :-/ tym bardziej że w tym ostatnim w mojej grupie sami zawodnicy prawie, w tym dwóch się dopiero dopisało, od kilku lat odsadzający resztę o rzędu 10 sek na okrążeniu. W BMW... wrrr.... :-/

Co do opon na sobotę to w prognozie widzę 11-12st C i średnie zachmurzenie bez opadów to te rajdowe opony chyba powinieneś założyć.


Teddy - no mokro faktycznie mocno, ale tamten asfalt cholernie przyczepny jest, nawet na mokro, przynajmniej z tymi nalewkami - bardzo miękkie. Traciły przyczepność na kałużach dopiero tak bardziej zauważalnie.
Tak na oko to 3-4-5 sek różnicy wychodzi między Vką a pucharówką. Nie mam doświadczenia w porównaniach - ile to normalna różnica na mokrym/suchym okrążeniu tym samym wozem, a co dopiero innymi.

Co do ciężkiego przodu Vki to jest ciężki (to ja to powtarzam ciągle :) ) , ale o dziwo pamiętam że wtedy na Ułęzy nią właśnie byłem zaskoczony brakiem płużenia, piszczenia i brakiem zjedzenia napisów na bokach opon. W ogóle oponami byłem zachwycony tymi nankangami (NS-2R miękkie) ale to pewnie i ten asfalt swoje robił.

I faktycznie wtedy - Vką - były okrążenia pomiarowe na czas to się starałem, a teraz bałem się rzeczywiście rozwalić auta i w ogóle chciałem oszczędzić je.

No ale jednak - 300 kg (trzysta!) różnicy.. czyżby Clarkson jednak miał rację - liczy się moc jednak ? :)

Spokojnie. Ja według regulaminu z moją 140konną 75 3.0 jestem w klasie youngtimer sport 4-3000. :P Na Kielce powinna być gotowa, w tym sezonie 'lekko' zmodyfikowana ;-)
 
Oj, poczytaj regulamin bo chyba możesz być w 2-3000 (75tka została wprowadzona do prod w 1985 ? ) W zeszłym roku chyba rok prod decydował a teraz wygląda na to że kiedy model został wprowadzony do produkcji.

8. GRUPA 2. – OLDTIMER SPORT
[FONT=Times New Roman,Times New Roman][FONT=Times New Roman,Times New Roman]8.1 Modele aut wprowadzone do sprzedaży do 31/12/1986 bez względu na rok produkcji
modyfikowane do sportu, spełniające wymogi techniczne określone w punktach 8.6 do 8.11.
8.2 Klasy pojemnościowe:
GRII – 1300: samochody o pojemności do 1300 cc
GRII – 1600: samochody o pojemności do 1600 cc
GRII – 2000: samochody o pojemności od 1601 cc do 2000 cc
GRII – 3000: samochody o pojemności od 2001 cc do 3000 cc
GRII – 3000+: samochody o pojemności powyżej 3000 cc



[/FONT]
[/FONT]
 
Trochę dziwnie to zmienili w takim razie. Patrzę, że w grupie 4-3000 są całe dwa samochody zgłoszone na Ułęż (większa szansa na podium ;-)). :P Tak czy inaczej - wersję 3.0 w 75 wprowadzili w roku 1987, więc... Można to dwojako interpretować
 
Ja śledziłem regulamin i ten punkt był na czerwono co oznacza zmianę w stos. do poprzedniego roku. Pytaj organizatora. Jakieś wyjaśnienia na przykładach są na końcu regulaminu. Ja też pytałem bo nie było 156tki wśród aut wymienionych w załączniku, a po zapytaniu przyjął.
Dwa samochody w grupie pojemnościowej to też niedobrze, bo jak nie będzie grupy pojemnościowej z 4 złożonej minimum to są zaliczane do grupy wyżej czyli byś był z 3000+. A w 2-3000 będzie na tyle aby zebrała się grupa, więc lepiej.
 
Ja śledziłem regulamin i ten punkt był na czerwono co oznacza zmianę w stos. do poprzedniego roku. Pytaj organizatora. Jakieś wyjaśnienia na przykładach są na końcu regulaminu. Ja też pytałem bo nie było 156tki wśród aut wymienionych w załączniku, a po zapytaniu przyjął.
Dwa samochody w grupie pojemnościowej to też niedobrze, bo jak nie będzie grupy pojemnościowej z 4 złożonej minimum to są zaliczane do grupy wyżej czyli byś był z 3000+. A w 2-3000 będzie na tyle aby zebrała się grupa, więc lepiej.

Zobaczymy, póki co mam rozebrany motor i same zagwozdki na drodze. Pochwalę się, jak będzie czym i jeśli będzie czym ;P Tak czy inaczej, planuję w tym sezonie poeksperymentować z oponami - mam stare yokohamy a048 i kupiłem ostatnio używane dmack trackday, do dorżnięcia, ale przede wszystkim chcę to porównać z yokohamami a później spróbować jeszcze czegoś. Bardzo po głowie chodzą mi opony race gc - 280/szt w moim rozmiarze
 
No, słyszałem o nich, ale jeszcze mało kto coś o nich wie.
Jak będziesz głównie latem jeździł i na suchym / wilgotnym to ja naprawdę szczerze mogę polecić te Nankangi NS2r - miękkie(! bo są 2 wersje twardsze i bardziej miękkie) ) - na nich jest Vka na ostatnim filmie porównawczym. Jako takie uniwersalne opony - i na drogę dopuszczone, i dają poczucie znacznie większej precyzji kierowania niż zwykłe, a i rowków na deszcz całkiem sporo mają. Mało popularne bo ludzie u nas "biorą to co inni". Ale Alfisti to nie dotyczy ;)
Z mojego skromnego doświadczenia to się mieszczę między cywilną oponą a slickiem pełnym znacznie bliżej slicka pełnego niż cywilnej. A podobna cena powinna być niż Race GC, tylko wrzuć w ceneo bo są spore różnice.
Nie zachwalam żeby sprzedać swoje bo już sprzedałem więc mi zwisa, po prostu uważam że b dobre niezabijające ceną semislicki.
 
Ostatnia edycja:
Andrzeju żałuj że ciebie dziś nie było, na początku lało i było jak dla mnie świetnie, ale oczywiście spadła rura od dolotu jak się za Luksusa RC Fa brałem ;)
Ale jest jeszcze jeden ważniejszy powód, znaleźliśmy rozwiązanie twojego ciągania auta lawetą Łukasz robił fotki to wklei, a ty będziesz mógł ten patent zobaczyć na oczy na Ułężu, bo ma startować MR2- polskie prawo podciąga to pod sztywny hol

Potem wkleję film w temat Niemca
 
Ostatnia edycja:
Andrzeju żałuj że ciebie dziś nie było, na początku lało i było jak dla mnie świetnie, ale oczywiście spadła rura od dolotu jak się za Luksusa RC Fa brałem ;)
Ale jest jeszcze jeden ważniejszy powód, znaleźliśmy rozwiązanie twojego ciągania auta lawetą Łukasz robił fotki to wklei, a ty będziesz mógł ten patent zobaczyć na oczy na Ułężu, bo ma startować MR2- polskie prawo podciąga to pod sztywny hol

Potem wkleję film w temat Niemca

Oj te doloty... :) ale chyba poślizgaliście się conieco bo znów ślisko :)
No pewnie że żałuję, wyśledzę Twoje czy Łukasza relacje na pewno, tylko coś skrobnijcie jak już odetchniecie ;)
No i ciekaw jestem tego ustrojstwa do holowania, choć to zdaje się na kołach auto wtedy i kurcze nie wiem , oczywiście milon pytań- czy to ciągnione ma mieć dowód rej itd., czy na oponach z homologacją tylko może być ciągnięte, zresztą i ta kslicków by szkoda było itd. Bo to rodzaj sztywnego holu jak zrozumiałem, ale spokojnie czekam a i jak będzie na Ułęży to pooglądam bankowo i może "zmałpuję" :) dzięki !
 
Ten dolot jest nowy z ASO i miał nie spadać, trzeba będzie zrobić z nierdzewki chyba.
Filma wrzuciłem i dobrze że slików nie wziąłem, nikt nie mógł ich dogrzać
 
DSC_0063.jpg
Jak coś mam porobione więcej fotek tego ustrojstwa.
Zwie się to tow bar i podobno patent bardzo popularny w anglii.
Po więcej info zgłoś się do ludzi z czerwonej mr2
DSC_0073.jpg

Są uprzedzeni że zagadasz do nich i będziesz miał mnóstwo pytań :P

Jakby co mam więcej fot ale i tak za 6 dni sam pomacasz.
 
20160326092026[1].jpg
Najlepsze jest że w Toyocie światła, kierunki itd. działają tak samo jak w ciągnącym je Subaru- normalna wtyczka jak w przyczepce jest z przodu i się podłancza
 
No dzięki chłopaki że wyłapaliście takie coś :)
Na pewno będę miał do nich dużo pytań :)
Właśnie nad światłami się zastanawiałem -stop, kierunek , cofanie itd. jak to w instalacji Toyoty porobili ciekawe. No i Łukasz wspomniałe, że prędkość poruszania się jest ograniczona i faktycznie - w zabudowanym 30km/h , poza 60 hmm.. Z przyczepą wiele więcej nie jest ale coś tam zawsze : zabudowany 50/60 poza 70km/h.
Ale na pewno do rozważenia alternatywa !
 
Mówili że ogarnięty elektryk ogarnie to podłączenie bez problemu, a co do prędkości, to fakt laweta jest wygodniejsza, ale ten patent nie powoduje przymusu zwiększania swoich uprawnień.
A co do lawety to była jeszcze taka najazdowa, wyglądała na bardzo lekką
20160326091755[1].jpg
 
Ta przyczepka to boro mini wenus, podoba mi sie bardzo ale 400kg niestety bo nie Alu. Aluminiowa ale innej konstrukcji ma boro tez w ofercie niby 290kg, kolka pod najazdami, no i droga jest. Ale mam taka w wypożyczalni obok, pierwsze próby w kwietniu zrobię bo hak jeszcze niezamocowane. No i ten sztywn. Hol pooglądam wcześniej.
 
Też się rozglądam teraz za lawetami i właśnie biorę pod uwagę boro mini wenus tylko, że u mnie sprawa jest mniej skomplikowana bo auto-ładunek ma w dowodzie 920kg :)
Ale to plan na wakacje, na razie kupiłem V70 w dieslu, będzie służyć jako holownik :)
 
Też się rozglądam teraz za lawetami i właśnie biorę pod uwagę boro mini wenus tylko, że u mnie sprawa jest mniej skomplikowana bo auto-ładunek ma w dowodzie 920kg :)
Ale to plan na wakacje, na razie kupiłem V70 w dieslu, będzie służyć jako holownik :)

O, to jak 920kg autko to nawet najmniejsza wersja Boro Mini Wenus chyba się załapie:
5000 zł

[TD="align: center"]MINI
WENUS[/TD]
[TD="align: center"]1300[/TD]
[TD="align: center"]910[/TD]
[TD="align: center"]390[/TD]
[TD="align: center"]385x180[/TD]
[TD="align: center"]1[/TD]
[TD="align: center"]165R13C[/TD]

ma DMC 910 to te 10kg byś przekraczał, choć lepiej jak najwięcej DMC żeby jeszcze koła załadować spokojnie itd. Ale jak w dowodzie ma 920kg to naprawdę pewnie jeszcze sporo mniej .
 
Powrócę do sprawy szybkości Pucharówki bo niesłusznie ją o powolność w stosunku do V6 obwiniłem , na to wygląda.
Było porównanie Pucharówka na mokrym Ułężu ze 156SW 2,5V6 na suchutkim.
Teraz mam materiał także z suchutkiej nawierzchni pod Pucharówką i .. ufff... - w środku Ona :) :


jednak może być szybsza , i jednak nastawienie psychiczne ma znaczenie i mokro/sucho ma znaczenie.

takie to prawdy odkrywam :)
 
;) TS na winklach musi być szybsze - szczególnie pucharówka które jest jeszcze lżejsza. Jak dojdziesz doładu z przyczepą to tez bym zchęcią coś ogarnał dla siebie :D żeby nie wozic 156 pożyczonymi lawetami
 
Ostatnia edycja:
Pisałem już w temacie o Classicauto Cup, ale jako że Pucharówka ma tutaj swoje miejsce, to takie podsumowanie małe/niemałe:

3.04.16 - pierwszy raz wybrałem się na imprezę torową z rywalizacją, klasami, pomiarami i wieeeelką masą aut (146) , gównie do 2000r prod. - czyli I edycję Classicauto Cup na Ułęzu .


2016-04-03-193.jpg

O torze już nieraz pisałem że asfalt ostry, strasznie przyczepny, ale i brudny i nierówny, uskoki, dużo prostych.

Z przygotowań to takie poczyniłem - kosmetyczne w sumie :

- opony : było suchutko, słonecznie, choć nie gorąco, na przód slicki z czasów Pucharu czyli 2000r, twarde, tył - zeszłoroczne też slicki Dunlopa supermiękkie. Opon jeszcze nie zdjąłem więc dopiszę ile zeszło jak zdejmę, liczę że te miękkie wystarczą jeszcze na obie edycje w Kielcach i na Jastrzębiu. Zobaczymy bo Pucharówka kąty ma spore i od wewnątrz bardziej zjada. Więc to za kilka dni uzupełnię.

Był fragment pasa asfaltu udostępniony na grzanie silnika, oleju, hamulców i opon i korzystałem z tego namiętnie - czy coś to daje ? - w trakcie tego wężykowania tam i z powrotem jednak czuć było, że dawało i nawet udawało się w większości wjechać bez długiego czekania w kolejce (kolejka na ostatni przejazd się mega zrobiła - wszystkim się nagle spieszyć zaczęło do domu :) Numer startowy za mną miał K. Walenda - bardzo uprzejmy i trzyma mi miejsce choć się nie umawialiśmy i choć jeździł BMW - czyżby stereotypy się nie sprawdzały? :) tym bardziej że to BMW było wolniejsze od Alfy, no to w ogóle coś nie tak ze stereotypami, świat się kończy ;) ) .

Więc co do grzania opon - stwierdzam, że ma to sens zdecydowanie i nie ma co się wstydzić powężykowania. Na pewno, czuć było w trakcie tego jak coraz lepiej trzymają . Przynajmniej slicki. Tak samo warto zrobić trochę hamowań - żeby klocki podgrzać. Nie wspominając o zagrzaniu oleju, bo później obrywa że hej! Więc mimo że asfalt chropawy to opony zagrzać trzeba. Zresztą przy przejazdach zapoznawczych całkiem spokojnych raz mi tył chciał zamachać - ale jednocześnie wtedy miałem ciut za duże ciśnienie - 2,5 bara i to było niedugo za startem. Jeździłem na ok 1,9 z tyłu i już nie machała tyłem.

- Odelżyłem ją ok 15kg (!) :) więc teraz powinno być 1145kg , a nawet mniej bo miała 1160 z połową baku, a zdedcydowałem jeździć z 1 kreską.
* wywaliłem fotel pasażera i pasy (9kg - bimarco jakiś zwykły wraz z mocowaniem) i
2016-03-20-179.jpg


* założyłem akumulator mniejszy motocyklowy : 6,3kg (18Ah, 310 A prądu CCA) - Yuasa AGM,

2016-03-20-176.jpg

fajna sprawa całkiem - jak się kupuje, to jest on bez elektrolitu i samemu się zalewa (jest w komplecie).
Po zalaniu już jakieś napięcie ma (suchoładowany czy coś takiego mi się obiło), ale jeszcze łądujemy i gotowe. Instrukcja dokładna ile gdzie ma odczekać itp. Więc mamy pewność że jest świeży. Coś mi się pomieszało, bo byłem pewien że można go w dowolnej pozycji montować, ale to nie ten - jak jest zalewany w fabryce to można (nie każdy ! - sprawdzić trzeba) , zalewany samemu - nie można. Więc poszedł pionowo. W sumie najwygodniej z kablami i można wstawiać zamiennie ze zwykłym (zwykły - 13kg - 46Ah jakiejś dziwnej firmy - BMW czy cuś:) ) . Aha, w ramach odelżenia - zniknął też zamek maski :) A poważnie to pas zakupiony do naprawy był bez zamka i stwierdziłem że nie ma sensu montować go- są zapinki na masce i chyba to w razie W lepiej, że go nie ma, bo nie trzeba biegać między zapinkami, kabiną - linka i znów do przodu do zamka.
Całkiem ładnie dał radę ten akumulatorek i przyjechałem z napięciem 12,77V dzień po powrocie (na postoju mam pobór 48mA - nie bardzo wiem na co , ale taki auto ma) więc całkiem ładnie biorąc pod uwagę że max jest 12,8V. Kręcił rozruch chyba z kilkanaście jak nie -dziesiąt razy. Bez zawahania. No ale to pierwszy wyjazd, świeży itd. Chciałbym żeby na ze 2 sezony wystarczył. Grzesiekk uważa że spokojnie, że pewnie mniejszy by wystarczył do TSa. Oby :)
Stary aku został - do serwisu itd będzie czy na zimowanie.

- założyłem wkładkę sportową powietrza sparco zamiast filtra papierowego, taką :
030CF249090.jpg
lekko psikniętą olejkiem (taka była jak ją kupiłem, ale w warsztacie ktoś potraktował ją jak zwykły filtr i wywalił :mad: Na szczęście w Rallyshop mieli z wyprzedaży dość tanio identyczną, więc w tym względzie auto jest zgodne ze specyfikacją Pucharową ;)
- no i do puszki filtra powietrza przyszła rura w kształcie lekkiego S z GTA.
Pojęcia nie mam czy te rzeczy coś dały czy nie, na hamowni nie byłem.

- i założyłem nadkole przednie lewe (innych nie ma) , bo po ostatnim treningu na Ułężu cały filtr i puszka wewnątrz zasyfione były - z koła wszystko leciało do przodu w miejsce gdzie jest pobór powietrza. Teraz sprawdzałem - filtr czyściutki, kratka przepływomierza sucha więc chyba opowieści o olejku psującym przepływomierze są prawdziwe tylko przy zalaniu mocnym filtra olejkiem . Psikniety delikatnie - nie puszcza kropelek olejku.
Trochę się obawiałem o gorsze chłodzenie tego prawego przedniego hamulca, ale problemów nie było, choć trudno by o nie przy jednym okrążeniu.

Alfa przejechała łącznie 105km wg licznika, więc tak 80-90km realnie pewnie - bo mniejsze koła ma, niż licznik wyskalowany. Samych przejazdów trasy o czasie 3 min z haczykiem (nie wiem ile km niestety) było 5, ale ja miałem 6, bo raz Peugeota dogoniłem i mogłem powtórzyć.
Wiec te km to po części dużej i rozgrzewanie opon i chłodzenie (wyjeżdżałem na drogę ją schłodzić - potrzebnie/niepotrzebnie ? nie wiem, staram się tak zawsze robić .I wyjazd po benzynę, blisko bo mnie spalanie zaskoczyło :)
Dolewałem tak, żeby ciut powyżej 1 kreski było na wskaźniku.

Nie wiem czy to ze zmianą benzyny, czy z czym innym związane - ale chyba na 3 czy 4 przejeździe coś się chwilowo silnik zakrztusił. Później chodził jak zwykle, nie wiem co to .

Ze spraw takich eksploatacyjnych to obserwacje ciśnienia oleju : 10W60, silnik rozgrzany normalną jazdą i tym grzaniem opon wężykowym, po zakończeniu okrążenia - na jałowych : 3 bary, no do 2,7bara, noooo mooooże 2,5 ale raz chyba tylko - czyli jeszcze daleko do jego właściwej płynności. On musi naprawdę jedno po drugim okrążeniu dostawać żeby do coś 2 bar spaść na jałowych co (jak sądzę) oznacza zmniejszenie lepkości spowodowane wzrostem temperatury i mniejsze opory przepływ - co jest pożądane i tak ma być. Ale to się dzieje przy naprawdę duuuuużym obciążeniu wieloma kółkami pod rząd,na górnym zakresie obrotów,
Na taką imprezę (jedno okrążenie ogień i przerwa) to i 5W40 by pewnie spokojnie z palcem w nosie wystarczył.

To chyba tyle, jeździło się fajnie - w sensie emocji, sprawdzania czasów, przepychania samemu ze sobą między - "dawaj bardziej" a: "nie rozwal jej znowu!, nie potrąć słupka bo kara wieeeeeele sekund" :) aż się sobie dziwię :)
W sumie to pierwszy czas jaki zrobiłem 3:02 był z tych całkiem dobrych na liście zawodników i to mnie podbudowało i chyba włączyło jakieś adrenalinki czy inne neuroprzekaźniki. Bo jadąc na imprezę już sobie obiecywałem że więcej nie będę, że tylko treningi - taniej i więcej jazdy. A tu kurcze coś dziwnego - chce więcej :) , choć tak realnie to jest mniej jazdy niż na treningu, jeżdżę gorzej i nierówno bo się za bardzo staram pewnie (to samo z bandą było zimą w Kielcach - jak nie było pomiarów czasu - ani raz mnie nie obróciło, nie przestzeliłem hamowania itd., jak pomiary weszły - ze trzy karuzule plus przestrzelenie no i banda :( ) . Ale jednak jakaś forma uzależnienia się uruchamia :) Coś, jakieś synapsy się odblokowały, dopamina tu i ówdzie wydzieliła i jakoś mi nie doskwierają przerwy między startami do okrążeni itp. . Dziwne :)

No a wracając do czasów - następne przejazdy - wszystkie gorsze :confused: W tym jedno 3:11 czyli 9 sekund gorszy! a było to kółko, które po powrocie uważałem że najszybciej pojechałem, nie wiem co za cholera, niestety onboard z tego przejazdu jakoś się nie nagrał. Hmm, Spisek? zamach? brzoza czy coś ? ;) no przecież nie - po prostu niekontaktujący kabelek kamerki, to takie banalne było :)
O ile pamiętam, to na to kółko akurat obniżyłem ciśnienia jeszcze z 2,2 do 2.0 przód i z 1,9 do 1,8 tył (jakoś tak, mało w każdym razie). Ale przecież nie spowodowało to chyba aż takich wzrostów oporów toczenia o 9 sekund, bez jaj. Czy to w ogóle tak działa ?
Przy czym w Toyocie Mr2 z której właść. Culmen rozmawiał o holu sztywnym mieli wiecie ile ? - 1,1 bara przód i niewiele więcej tył ! I mieli podium. Gość, który ostatnio wygrywa co pojedzie (Mikołaj Marczyk) pisał gdzieś, że jak zimno to jedzie na też niedużo powyżej 1 bar (1300 kg BMW coś > 300 koni). Tu głupi jestem i daje 2,1 przód, 1,9 tył i nie kombinuję więcej, chyba że na treningu jakimś .

Najpewniej ja tak po po prostu nierówno jechałem, choć mam po tym prychaniu silnika i podejrzenia że może on coś nierówno? ale nie czuć było tego, w dodatku ostatnie okrążenie 3:05 - więc jak pierwsze prawieo, a już z naciskiem na dojechanie do końca bez kar przejechałem - bo liczyłem na podium w klasie Fiata.
Jednak tylko liczyłem, bo się okazało że mnie o 1 sek (!!!!!! na 15,5 minuty łącznie !) wyprzedziła Integralka, której w ogóle wcześniej nie widziałem co lepsze ;) No ale patrząc na jej czasy to ona równo jechała każde okrążenie.



Wyniki po odcinku 5: FCA


Nr Załoga Samochód Czas 1 Czas 2 Czas 3 Czas 4 Czas 5 Suma Wynik Pozycja
Lancia
Delta
Integrale

03:06,5 03:06,4 03:04,7 03:08,9 03:06,5 15:33,0 15:33,0 1


Alfa
Romeo
156
03:02,5 03:06,6 03:11,1 03:08,2 03:05,6 15:34,0 15:34,0 2

No, a w mojej klasie najlepszy miał sumę czasów : 13:53,5 . Najlepsze okrążenie 2:45,6


Więc Pucharówka wróciła bez pucharu.
W dodatku ktoś kto mnie rzekomo zna, wziął upominek za II miejsce, a ja pojęcia nie mam kto to. Więc nic poza naklejkami (w których swoją drogą ładnie autku było, ale zdjąłem bo jeszcze by po dłuższym czasie zeszły z klarem i połową lakieru) to nie przywiozłem.

Ale był i miy akcent - na badaniu technicznym sędzia "badający" skrzyknął innych czymś w guście - "patrz, puchary jeszcze jeżdżą! " i z uznaniem pozaglądał że fotel i koc p-poż z logo AR 156 zachowane . Swoją drogą to nie wiem co na tym badaniu badają - chyba to, że samochód istnieje. Bo jego detali , ba grubych spraw na pewno nie.

Co do transportu - tym razem jeszcze na lawecie wypożyczonej, następny raz może już przyczepką jak się uda.
Bo ten hol sztywny Tow Bar - to jednak nie dla mnie. W zabudowanym 30km/h, poza 60km/h. Policja się czepia za każdym razem, tak zasadniczo nie wie o co , ale o coś. Np to ze w pojeździe holowanym powinien siedzieć kierowca. Technicznie - łapie ten hol za drążki kierownicze - obciąza je to przecież, trzeba zakładać opony drogowe i zmieniać na miejscu koła, a sens po części lawety/przyczepy to przyjazd z już przygotowanym ile się da autem. No i jednak podczas tej jazdy obrywa trochę. Nie wiem też jak na tą szperę - wiskozę by to wpływało ? W każdym razie - ciekwa rzecz faktycznie, ale do moich celów nie nada się jednak.

No to znów elaborat wyszedł, ale może coś się komuś przyda.
Kurcze , w zeszłym roku były ze 4 pucharówki do kupienia. Tak po cichu to liczyłem że może któraś zobaczę na tym Classicauto. Ale niestety nie. Szkoda bo tanio całkiem fajnie przygotowane auto się okazuje o ile kierowca nie przeszkadza za bardzo ;) A nawet jak przeszkadza to też nienajgorzej daje radę na tle innych - w końcu 89 wozów zostawiła w tyle :)


Uff, ktoś doczytał ? ;)


I linki do przejazdów:
https://www.youtube.com/watch?v=hwVnNFT7aH8
https://www.youtube.com/watch?v=CmlVstrlymE

I schemat trasy - niestety organizator nie daje dokładnego z pachołkami/szykanami itd. tylko sam kierunek :
http://classicautocup.pl/app/download/5805855390/Ulez_PS_2016.pdf


2016-04-03-190.jpg
 
Wieeelki szacun za to co robisz z ta pucharowa 156! Gdy jeździł puchar byłem dzieciakiem, ale dzięki ojcu i prasie słyszałem o nim. Jeszcze raz gratulacje i czekam na więcej! ;)
 
Amortyzatory
Powrót
Góra