Zwyczajnie - mały silnik bardziej się męczy niż duży, który pracuje bez zadyszki. Może to nie reguła, ale nie raz byłem zaskoczony...
To nie do końca tak jest, bo fizyki się nie oszuka, małe spalają mniej, gdy jada na podobnych obrotach jak duże.
Te "bardziej męczy" wynika z tego, że małe silniki zwłaszcza w starszych samochodach miały tylko 5-6 biegów, czyli na autostradzie miały często 3500 obrotów. Zaś duże mają dziś po 7-9 biegów (i inne stopniowanie) i z 2000-2500 obrotów.
Gdyby w tym małym silniczku tez dac skrzynię by przy 140 miał z 1800 obrotów, to wtedy ponownie by wyszło, że pali mniej.
Druga sprawa, małe samochody mają zazwyczaj kiepską budowę aero, bo zwyczajnie ciężko jest z tego coś fajnego uszyć i fajnie rozprowadzić strugi zawirowań. A im wiesza prędkośc, tym większe znaczenie aero na spalanie.
Zdarzyło mi się jechac Pandą te wersją teren 4x4, i przy licznikowych 145 kmh (czyli real ok 140) paliła 10-10,5, czyli niby tyle co Stelvio
(choć ja uważam, że Stelvio pali w neutralnych 10,5-11, przynajmniej takie jest moje doświadczenie z testów)
A dlaczego? Przecież to bardzo dobre rozwiązanie.
Dlaczego? Bo trochę żartuję, a troche nie
Żartuję, bo to faktycznie ma swoje plusy i jest nowoczesnym rozwiążaniem. Z drugiej strony od V6-V12 nie zawsze się oczekuje, by jeżdziły jak eko turbo piździki

I jak ma np: 8 garów, to nie je ma non stop

tak by w każdej sek ty i inni słyszali, że jedzie V8 a nie 4.