Zużycie paliwa

No i tez Gulia jest jakos 100kg ciesza wiec to też może mieć znaczenie.

+ dużo większa powierzchnia czołowa, większy cx, a opór powietrza rośnie wykładniczo (mniej więcej kwadrat) z prędkością. Co przy małych prędkościach wielkiej róznicy nie robi, to przy 160kmh już ma spore znaczenie.
 
Takie szybsze trochę wieczorne latanie.
237.jpg


Wysłane z mojego BLA-L09 przy użyciu Tapatalka
 
Wro-Waw

Wysłane z mojego BLA-L09 przy użyciu Tapatalka
To chyba dość pusto bylo :) Ja często jezdze wro-kra i niestety a4 zapchane i rzadko kiedy da się normalnie jechac bo ciągle a to laweciarze albo ciezarowki sie wyprzedzają;) W sumie najszybszy przejazd byl w Boże Narodzenie :) Praktycznie pusta autostrada. Ale z tego co widze chyba dość równo musiałeś jechać bo spalanie srednie wyszlo calkiem calkiem:) Ja jak pogubiłem to średnia nie wyszła wyższa A spalanie na podstawie tankowania 19.5;) tyle że ciągle trzebabylo zrywać tempo bo ktoś zajezdzan droge albo ciężarówki sie wyprzedzaly:/ A niestety przy przyspieszeniu to stado koni musi żreć:)

Wysłane z mojego SM-N950F przy użyciu Tapatalka
 
Na razie spalanie w Stelvio oscyluje wokół 11,5l, przy jeździe po wioskach, bez długich tras, przy czym auto jest na zimówkach.
Jeżdżę głównie na N, lubię przyspieszać, ale dopiero uczę się hamowania tym automatem, więc tutaj będzie miejsce do zmniejszenia zużycia.
Tryb A nie przeszkadzałby mi ze względu na swoją mułowatość (dzieciaki z tyłu nie lubią gwałtownych przyspieszeń), ale według mnie jest na za wysokim biegu przy zbyt niskich obrotach i zwyczajnie zużywa to przesadnie układ napędowy. Przy 50 km/h na A jest na granicy wibracji przy minimalnych obrotach na chyba ostatnim biegu. Tryb tylko pod testy spalania.
 
Wjedź rowerem pod górkę i utrzymująć stałą prędkość na wzniesieniu przełącz manetką na wyższy bieg i zobacz co to robi dla "silnika".
Jazda na niskich obrotach jest dużo gorsza niż jazda na obrotach wysokich. Stąd też nie powinno się rozpędzać ze zbyt wysokiego biegu bo dla silnika równa się to z sytuacją gdybyś rozpędzał się z podłączoną przyczepą.
 
Wjedź rowerem pod górkę i utrzymująć stałą prędkość na wzniesieniu przełącz manetką na wyższy bieg i zobacz co to robi dla "silnika".
Jazda na niskich obrotach jest dużo gorsza niż jazda na obrotach wysokich. Stąd też nie powinno się rozpędzać ze zbyt wysokiego biegu bo dla silnika równa się to z sytuacją gdybyś rozpędzał się z podłączoną przyczepą.

To trochę inaczej... na zbyt niskich obrotach OBCIĄŻANIE silnika jest złe (z angielskiego "to lug the engine"), natomiast jazda na niskich obrotach bez wciskania gazu do oporu/znacząco w żaden sposób nie jest szkodliwa. Teoretycznie automat powinien sam dobrać przełożenie do obciążenia (i zostać tak zaprogramowany).

Twój przykład poprawnie napisany to:
Spróbuj utrzymać stałą prędkość rowerem na płaskim terenie bez przyspieszania...

A jak ktoś specjalnie wbija "8" jedzie 40 kmh i but w podłogę bez redukcji no to coż...
 
Wjedź rowerem pod górkę i utrzymująć stałą prędkość na wzniesieniu przełącz manetką na wyższy bieg i zobacz co to robi dla "silnika".
Jazda na niskich obrotach jest dużo gorsza niż jazda na obrotach wysokich. Stąd też nie powinno się rozpędzać ze zbyt wysokiego biegu bo dla silnika równa się to z sytuacją gdybyś rozpędzał się z podłączoną przyczepą.

No ale po to jest automat żeby natychmiastowo zredukował. Jedziesz na najniższych obrotach jak nie masz obciążenia. Jak tylko dotkniesz gaz to masz redukcję i potrzebną moc. Puszczasz gaz, wraca na niskie obroty aby oszczędzać paliwo. W żadnym wypadku nie jest to złe dla silnika.
 
Eh.. jazda pod górkę na rowerze = OBCIĄŻENIE.
Dobrze wiem że sama jazda na niskich obrotach nie jest zła. Natomiast akurat w trybie A są one rzeczywiście za niskie na np jazdę po mieście - występuje większe przesunięcie czasowe pomiędzy dodaniem gazu a redukcją biegu.
 
Dobrze wiem że sama jazda na niskich obrotach nie jest zła. Natomiast akurat w trybie A są one rzeczywiście za niskie na np jazdę po mieście - występuje większe przesunięcie czasowe pomiędzy dodaniem gazu a redukcją biegu.

Do miasta to najlepszy jest manual w trybie A. Automat w mieście się gubi i wachluje biegami a można tego uniknąć dobierając właściwy ręcznie z wyprzedzeniem sytuacji na drodze. Tryb A żeby nie kusiło przyśpieszenie :P

Dodatkowo efekt psychiczny, że oszczędzam paliwo (w sumie to bez różnicy) :)
 
Na czym polega nauka hamowania automatem?
Stelvio fajnie hamuje bez wciśniętego gazu (niektóre automaty prawie w ogóle nie hamują). Dodać muszę do tego łopatki, bo jeszcze jakoś, poza wyprzedzaniem, z nich nie korzystam. A przy odpowiednim hamowaniu silnikiem oszczędzasz hamulce, paliwo i zawsze jesteś na odpowiednim biegu.

W jaki sposób niskie obroty zużywają układ napędowy?
Niskie obroty na za wysokim biegu obciążają mocno silnik.
Cytując jakąś stronę : "Przede wszystkim jest to układ korbowo-tłokowy, a mówiąc ściślej, panewki korbowodów i wału korbowego. Zagrożone są także same tłoki, które przy dużym obciążeniu i zbyt niskich prędkościach obrotowych są poddawane dużym przeciążeniom bocznym. W skrajnych przypadkach ich pierścienie mogą ulec uszkodzeniu, co w konsekwencji może prowadzić do rozszczelnienia tłoków w cylindrach."

Przez "za wysoki bieg" mam na myśli nie odpowiedni do danego obciążenia. Najlepiej widać to w dieslach, gdzie duży moment pozwala przyspieszać, ale cały samochód aż trzeszczy. Moim zdaniem w trybie A w Stelvio automat po naciśnięciu gazu w celu przyspieszania jest na za wysokim biegu zbyt długo. Czuć to po wibracjach i charakterystycznym odgłosie. Nawet przy jeździe na wprost jest na granicy wibracji.
 
Mam pytanie z zakresu zużycia paliwa ale od innej strony: jak mają się w Waszych Giuliach i Stelvio wskazania komputera pokładowego do rzeczywistego, jeżeli ktoś sprawdzał. Pytanie zrodziło się z takiego powodu: jak mam przed sobą długą trasę to tankuję auto pod korek, tak, że widać paliwo w rurze. Po trasie, lub jakiejś jej części robię to samo. Zwykle wyliczenie z dystrybutora było bardzo zbliżone do tego na komputerze ale w przeszłości dwa razy to z dystrybutora odbiegało od kompa tak, że np. zamiast 8/100 wychodziło 11. Raz nawet weszło 64 litry, chociaż rezerwa zapaliła się 20 km wcześniej. Trochę zbyt duża różnica jak na błąd przy tankowaniu ale jakoś odpuściłem temat. Ale dzisiaj po raz trzeci różnica pomiędzy wskazaniami kompa i dystrybutora wyszła taka, że zamiast 8,5/100 wyliczyłem 11. Tym bardziej, że to na trasie, którą pokonuję średnio co dwa-trzy tygodnie i jest ona bardzo powtarzalna pod każdym względem: czasu przejazdu, zużycia paliwa itp.. Patrząc od innej strony, różnica pomiędzy tym, co powinienem wlać wg zużycia z kompa a rzeczywistością to 13 litrów. Nawet biorąc pod uwagę jakiś błąd przy tankowaniu to trochę za dużo. Zaczynam podejrzewać, że na mojej stacji skurczyły się litry.
 
Ostatnia edycja:
Ja u siebie mam różnice 0,3 - 0,6 litra. Tankuję zawsze do pierwszego odbicia pistoletu.
Zużycie paliwa oblicza mi aplikacja Fuelio.
 
Dopóki rzeczywiste spalanie nie przekracza 15l/100km (a zdarzało się już) to wskaźnik jest bardzo dokładny (+/- 0,1). Ja po pierwszym odbiciu jestem w stanie wlać jeszcze 3 litry paliwa, więc zawsze staram się tankować na maksa.
 
Właśnie jak to ma się dokładnie liczyć jak maksymalna wartość na kompie to 15l? Przy wyprzedzaniu i depnięciu z pewnością realnie jest ok 20l
 
Może powyżej 15 jest kłopot. Ale jeżeli przy wskazaniach poniżej 10 l/100km, na 10 tankowań, w 9 zużycie z dystrybutora pokrywa się z dokładnością do 0,2-0,3 l/100 km z kompem, a w 1 wychodzi odchyłka 2-3 l/100 km to coś nie tak. Już słyszałem gdzieś pojęcie "małe litry" :) .
 
Amortyzatory
Powrót
Góra