nie QV tylko Q, przynajmniej na forum bądźmy poprawni, bo auto nie nazywa się Quadrifoglio Verde, mimo że ma zieloną koniczynkę gdzie popadnie.
Wiem że koledze nie chodzi o rzeczy które naprawi np z polisy gdyby coś uszkodził, ale tu mi najłatwiej podać przykłady o co chodzi. W AR zawsze dużo kosztują części specyficzne dla danego modelu, a szczególnie jak dana części jest dla specyficznej/wypasionej wersja wyposażenia.
Przykłady - przedni carbonowy ruchomy element aerodynamiczny pod zderzakiem w Giulii Q - 10tyś zł (a łatwo go uszkodzić no o krawężnik), silniczek do niego chyba 2tyś. Nakładki progowe z carbonem (to też dotyczy wersji Veloce Ti) same carbony 4.5tyś. a część nakładki plastikowa do lakierowania nie wiem, ale pewnie ze 2 lekko. Maska carbonowa do Q o ile gdzieś słyszałem 14tyś. W Stelvio jest chyba mniej tego typu spraw na zewnątrz, to i trudniej o uszkodzenia.
Elementy typu lampy mega drogie, na szczęście mozna brać z cywilnych/używki gdyby się np zepsuła i nie podchodziła pod AC.
Inne elementy (niekoniecznie te które się psują, ale które pokażą jak specyficzne części kosztują) : radio nowe ok 5.5k, wyświetlacz ok 4.5k, ale to dotyczy i zwykłych najtańszych wersji aut, bo ceny mało się różnią w zależności od doposażenia radia. Wyświetlacze akurat z używek podchodzą bez problemu, z radiem gorzej bo nie słyszałem żeby ktokolwiek umiał pozbyć się przypisania do VIN czy wyciągnąć kod z niego.
Pewnie podobnie jest z silnikiem czy skrzynią. Jeśli coś padnie już po gwarancji, to moze się okazać że cena zszokuje. Będzie jednak alternatywa kupić jakieś zwłoki po wypadku i z niego drzeć potrzebne częsci. Akurat Q rozbitych nie brakuje (poza tym dość dużo ich się sprzedaje mam wrażenie), więc powinno być łatwiej i nie aż tak mega drogo.
Wahaczami to bym się najmniej przejmował. Jak AR w 159 przeszła na aluminiowe, zrobili większe swożnie, jakoś nie słychać praktycznie nic na forum 159 (choć już od ponad roku praktycznie nie śledzę tego forum) żeby ktoś w takim zawieszeniu cokolwiek wymieniał, a mają te auta już swoje lata (od 2008 polift z alu wahaczami) i przebiegi. w starszych modelach nie alu 4 -5lat czy 100tyś to był max raczej dla górnych wahaczy/tulei. Tak więc tu powinno być dobrze i akurat jakiś mega kosztów to nie generuje, szczególnie dla kogoś z Q pewnie pomijalne.
IMHO jak ktoś ma 400-500 tyś na Q to i pewnie będzie miał w razie czego 50k za parę lat jakby coś poważniejszego wyskoczyło. Jak ktoś celuje w używane/rozbite Q za powiedzmy 200k na gotowo, to też na używkach w razie czego naprawi za 10-20k za parę lat jakąś poważniejszą awarię gdyby wyskoczyła. Myślę więc że do przeskoczenia powinno to być w każdym przypadku.