[Stelvio] Stelvio Quadrifoglio.

  • Autor wątku Autor wątku Kap
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Nie od dziś wiadomo, że dla [MENTION=79118]ciafok[/MENTION] każde auto sprowadzone z USA (niezależnie od stanu uszkodzenia), to złom :)

Gorzej że ten sprowadzany rzekomo złom się nie psuje a dziewice od dealera w EU nie pierwszy raz mają kłopot z heblami.
 
Wyprodukowany pod zamówienie w czerwcu 2019 odebrany pod koniec sierpnia. Przebieg w chwili awarii 5000km słownie pięć tysięcy kilometrów. Polska sieć dilerska. Teoretycznie w chwili awarii mogłem jechać 300 na godzinę....

Przykre. Kolega z Austrii walczył z problemem z hamulcami - przeczytałem większość tamtego wątku i proponowałbym Ci przed jakąkolwiek naprawą odczytać i zapisać sobie gdzieś błędy komputera, bo jemu niby w ASO pokasowali - i szukaj teraz duchów w samochodzie...
 
Gorzej że ten sprowadzany rzekomo złom się nie psuje a dziewice od dealera w EU nie pierwszy raz mają kłopot z heblami.

Pewnie kwestia przypadku zakładając, że podzespoły związane z hamulcami są te same na oba rynki, a uszkodzenia samochodu nie są "techniczne".
A był gdzieś taki przypadek w Giuliach czy tylko Stelvio?
 
Oczywiście, że to kwestia przypadku i sprawa ma charakter marginalny tylko niektórzy piszą tu kompletne dyrdymały szufladkując samochody w aspekcie pochodzenia jakby to miało jakieś znaczenie.
 
Dzisiaj zdarzyła się straszna rzecz. Rano podczas podwożenia dzieci do szkoły zaświeciła się kontrolka 'zleć sprawdzenie hamulców' a hamulce zaczęły działać w trybie zero-jedynkowym. Czyli albo nie hamowały albo po naciśnięciu hamulca się blokowały (koła się ślizgały). Zadzwoniłem na assitance, po pół godzinie przyjechała laweta. Auto jest w serwisie. Diagnoza pokazała kilkanaście różnych błędów hamulców. Nigdy bym się tego nie spodziewał. Maksymalny fuck-up, tak jak u kolegi, któremu przestały działać hamulce....

No i coś się wyjaśniło w tej sprawie?, bo nic nie napisałeś co z tymi hamulcami dalej.
 
A wracając do głównego tematu wątku: czy są w tym aucie jakieś niespodzianki finansowe, jakie potrafią robić inne marki? Np. któryś przegląd lub wymiana potencjalnie awaryjnego elementu (innego niż silnik / skrzynia) wymaga sprzedaży nerki?
 
A wracając do głównego tematu wątku: czy są w tym aucie jakieś niespodzianki finansowe, jakie potrafią robić inne marki? Np. któryś przegląd lub wymiana potencjalnie awaryjnego elementu (innego niż silnik / skrzynia) wymaga sprzedaży nerki?

Napiszę przekornie tak, jeśli stać Cię na eksploatację i benzynę 15L plus, to powinieneś mieć też środki na ew. naprawy. Silnik w QV ma 175KM z każdego litra pojemności, fizyka ciepła i materiału wskazują, że nie zrobisz tym silnikiem bezawaryjnie pół miliona km jak np. starym mercem W124. Przednie zawieszenie jest wielowahaczowe więc, ew. naprawy też mogą kosztować...
 
Ostatnia edycja:
nie QV tylko Q, przynajmniej na forum bądźmy poprawni, bo auto nie nazywa się Quadrifoglio Verde, mimo że ma zieloną koniczynkę gdzie popadnie.

Wiem że koledze nie chodzi o rzeczy które naprawi np z polisy gdyby coś uszkodził, ale tu mi najłatwiej podać przykłady o co chodzi. W AR zawsze dużo kosztują części specyficzne dla danego modelu, a szczególnie jak dana części jest dla specyficznej/wypasionej wersja wyposażenia.
Przykłady - przedni carbonowy ruchomy element aerodynamiczny pod zderzakiem w Giulii Q - 10tyś zł (a łatwo go uszkodzić no o krawężnik), silniczek do niego chyba 2tyś. Nakładki progowe z carbonem (to też dotyczy wersji Veloce Ti) same carbony 4.5tyś. a część nakładki plastikowa do lakierowania nie wiem, ale pewnie ze 2 lekko. Maska carbonowa do Q o ile gdzieś słyszałem 14tyś. W Stelvio jest chyba mniej tego typu spraw na zewnątrz, to i trudniej o uszkodzenia.

Elementy typu lampy mega drogie, na szczęście mozna brać z cywilnych/używki gdyby się np zepsuła i nie podchodziła pod AC.

Inne elementy (niekoniecznie te które się psują, ale które pokażą jak specyficzne części kosztują) : radio nowe ok 5.5k, wyświetlacz ok 4.5k, ale to dotyczy i zwykłych najtańszych wersji aut, bo ceny mało się różnią w zależności od doposażenia radia. Wyświetlacze akurat z używek podchodzą bez problemu, z radiem gorzej bo nie słyszałem żeby ktokolwiek umiał pozbyć się przypisania do VIN czy wyciągnąć kod z niego.

Pewnie podobnie jest z silnikiem czy skrzynią. Jeśli coś padnie już po gwarancji, to moze się okazać że cena zszokuje. Będzie jednak alternatywa kupić jakieś zwłoki po wypadku i z niego drzeć potrzebne częsci. Akurat Q rozbitych nie brakuje (poza tym dość dużo ich się sprzedaje mam wrażenie), więc powinno być łatwiej i nie aż tak mega drogo.

Wahaczami to bym się najmniej przejmował. Jak AR w 159 przeszła na aluminiowe, zrobili większe swożnie, jakoś nie słychać praktycznie nic na forum 159 (choć już od ponad roku praktycznie nie śledzę tego forum) żeby ktoś w takim zawieszeniu cokolwiek wymieniał, a mają te auta już swoje lata (od 2008 polift z alu wahaczami) i przebiegi. w starszych modelach nie alu 4 -5lat czy 100tyś to był max raczej dla górnych wahaczy/tulei. Tak więc tu powinno być dobrze i akurat jakiś mega kosztów to nie generuje, szczególnie dla kogoś z Q pewnie pomijalne.

IMHO jak ktoś ma 400-500 tyś na Q to i pewnie będzie miał w razie czego 50k za parę lat jakby coś poważniejszego wyskoczyło. Jak ktoś celuje w używane/rozbite Q za powiedzmy 200k na gotowo, to też na używkach w razie czego naprawi za 10-20k za parę lat jakąś poważniejszą awarię gdyby wyskoczyła. Myślę więc że do przeskoczenia powinno to być w każdym przypadku.
 
najdroższe są carbon-y ale to specyfika wszystkich producentów- przedni spojler 9 tys, dach ok 13, maska przód w aso 29 tyś. Reszta blacharki w miarę przystępnych żeby nie powiedzieć tanich cenach. Robiłem analizę i naprawdę czasem taniej wychodzi elementy blacharskie kupić w ASO jak np na allegro. z drogich elementów są jeszcze tarcze ceramiczne.
 
najdroższe są carbon-y ale to specyfika wszystkich producentów- przedni spojler 9 tys, dach ok 13, maska przód w aso 29 tyś. Reszta blacharki w miarę przystępnych żeby nie powiedzieć tanich cenach. Robiłem analizę i naprawdę czasem taniej wychodzi elementy blacharskie kupić w ASO jak np na allegro. z drogich elementów są jeszcze tarcze ceramiczne.

na szczescie mozna juz kupic aftermakety, choc nie wychodza jaks szczegolnie taniej od ceny w serwisie ;]

ps. maska do giuli Q to 18 tyśków (tyle stala rok temu)
w
 
części troszkę staniały:
wg eper-a do Giulii Q
50534426 POKRYWA SILNIKA Cena z VAT-em: 19.320,84 PLN
50544913 DACH Cena z VAT-em: 11.527,04 PLN
50537459 SPOJLER Cena z VAT-em: 10.304,08 PLN
6000626721 ZESTAW NAPR.HAMULCA (tarcze i klocki ceramika przód) Cena z VAT-em: 26.083,13 PLN
6000626722 ZESTAW NAPR.HAMULCA (t+k ceramika tyl) Cena z VAT-em: 25.029,27 PLN
 
Jazda Q uzależnia , od wczoraj jeżdżę zastępczym i już mam objawy depresji ;)
 
części troszkę staniały:
wg eper-a do Giulii Q
50534426 POKRYWA SILNIKA Cena z VAT-em: 19.320,84 PLN
50544913 DACH Cena z VAT-em: 11.527,04 PLN
50537459 SPOJLER Cena z VAT-em: 10.304,08 PLN
6000626721 ZESTAW NAPR.HAMULCA (tarcze i klocki ceramika przód) Cena z VAT-em: 26.083,13 PLN
6000626722 ZESTAW NAPR.HAMULCA (t+k ceramika tyl) Cena z VAT-em: 25.029,27 PLN

Dla porównania aluminiowa maska Maserati Granturismo- 47 tyś. Wersja Stradale coś ponad 70 tyś. :D:D
 
nie wiem czy śledzicie cykl na ytube ferrari w cenie skody: prowadzący odwiedził warsztat supercars w jaśle. cena silnika do mercedesa slr - 650k..... netto, boczki do drzwi - 75k, tez netto :-). takze nie narzekajcie :-)
 
no ale to są mega niszowe auta, produkowane tam przez ze 4 lata, już youngtimery, a w czasie produkcji to sprzedawało się tego 3-5x mniej niż już bardzo niszowych Maserati Granturismo. poza tym jaki tam jest silnik V12. 11 letni SLR 1 szt na otomoto za bagatela 4mln PLN... za tą cenę kupisz 4 nowe Granturismo
 
Amortyzatory
Powrót
Góra