• Jeśli chcesz dodać swojej Alfie charakteru i jednocześnie zaznaczyć przynależność do naszej społeczności – to dobry moment, żeby je zamówić.

    Ramki Alfaholicy

    Szczegóły, zdjęcia oraz informacje o zamówieniu znajdziesz tutaj.

    Nie czekaj, bo jak zwykle schodzą szybko.

[159] Byla sobie Alfa ....

Mysle, ze troche bardziej sie staraja - zona prawnik, a leasing na jej firme jest wziety :D
 
Ostatnia edycja:
Obcierka, czy wypadek, lekka kolizja i inne takie to kwestia wyłacznie semantyczna - mogę kupić samochód w którym było coś naprawiane. Tylko jak czytam w ogłoszeniu jedno a przy oględzinach mam ochotę spytać gdzie schowali tę igłę co była ogłaszana, to znacznie wzrasta mój poziomi nieufności do takiego zakupu - na tyle, że daję sobie spokój ze sprawdzaniem co dokładnie było walnięte. Skoro wspomniana tutaj "obcierka" była na granicy szkody całkowitej nowego samochodu to można sobie łatwo wyobrazić jak jest naprawiany samochód mający połowę tej wartości i uszkodzenia mocno przewyższające opisane tutaj, tak, żeby sprzedający wyszedł na swoje. Jesteśmy niestety krajem, w którym ludzie bardzo lubią sobie komplikować życie i z jednej strony są absurdalne wymagania kupujących - samochód nie może mieć niezależnie od wieku powyżej 200kkm, uszkodzeń i być od pierwszego właściciela (oczywiście niemieckiego emerytowanego lekarza...) a z drugiej oferty na rynku wychodzące na przeciw tym wymaganiom czyli coraz większe żęchy wyciągane z coraz podlejszych złomowców i naprawiane coraz to bardziej "optymalnymi ekonomicznie" metodami. Tylko że zabieg "korekty licznika" niestety nie powoduje zmiany stanu technicznego samochodu.
P.S. Sorry za oftop. Mam nadzieję że biała bella będzie jeszcze długo dostarczać emocji właścicielowi.
 
Co według Ciebie jest czynnikiem wpływającym na ich prace chęć utrzymanie klienta czy strach przed kancelarią :) ?
 
Male wyjasnienie co do szkody calkowitej.
Wartosc naprawy wg. Viamotu (na czesciach oryginalnych z ich cennika) - 50 tys. netto (w tym robocizna)
Wartosc naprawy wg. PZU (wycena tzw. "na kosztorys") - 32 tys. netto (w tym robocizna)
I teraz - wartosc do szkody calkowitej byla liczona po kosztach Viamotu. Jesli by przyjac wycene PZU to do calkowitej jeszcze sporo brakowalo.
Tak wiec na moim przypadku doskonale widac skad biora sie problemy ludzi, ktorzy maja starsze auta albo jakie ja bym mial gdybym nie mial zwrotu 100% wartosci . Wg Viamotu bylaby szkoda calkowita, a wg PZU nie. I teraz jesli chcialbym naprawiac w autoryzowanym serwisie to musialbym doplacic z wlasnej kieszeni bo PZU nie zaplaciloby nic ponad to co sami wycenili.
Wiec aby na tym jakos wyjsc trzebaby auto zabrac do jakiegos warsztatu gdzie byc moze zmiesciliby sie w tych 32 tys. netto ale wtedy mozna sobie wyobrazic jak jakosciowo by naprawa zostala przeprowadzona.
--
A u mnie brakowalo tylko wystrzelonej poduszki i bylaby "calka" (jak to branza mowi) :)

Co według Ciebie jest czynnikiem wpływającym na ich prace chęć utrzymanie klienta czy strach przed kancelarią
smile.png
?
Nie wiem. Ale mam nadzieje, ze nie tylko strach :D
 
Ostatnia edycja:
A u mnie brakowalo tylko wystrzelonej poduszki i bylaby "calka" (jak to branza mowi) :)

Szkoda ,ze dopiero po fakcie i wycenie sie dowiedziales:)
 
No moze tak. Ale skad mialem to wiedziec przed wycena?
Nawet zastanawialem sie jak mozna w takim przypadku recznie poduszke wystrzelic ... :D
 
Jak mówi stare przysłowie - firma ubezpieczeniowa składa się z działu wyłudzania składek i działu odmów wypłaty świadczeń. Coś w tym niestety jest. W przypadku starszego samochodu dochodzi jeszcze coś co nazywają "amortyzacją części" - czyli np. za wymianę drzwi wypłacą ci w kilkuletnim samochodzie jedynie np. 40% ceny nowych, bo miałeś stare, teraz masz nowe i przecież "jesteś do przodu".
 
Jak mówi stare przysłowie - firma ubezpieczeniowa składa się z działu wyłudzania składek i działu odmów wypłaty świadczeń. Coś w tym niestety jest. W przypadku starszego samochodu dochodzi jeszcze coś co nazywają "amortyzacją części" - czyli np. za wymianę drzwi wypłacą ci w kilkuletnim samochodzie jedynie np. 40% ceny nowych, bo miałeś stare, teraz masz nowe i przecież "jesteś do przodu".


No właśnie na takich sztuczkach firma ubezpieczniowa zyskuje, a precyzyjniej ujmując na ludziach którzy w pojęcie amortyzacji wierzą:).
Nie chca Ci wypłacić za nowe oddajesz sprawę do firmy która się tym profesjonalnie zajmuje ta firma w zależności jak sie dogadasz daje CI kase za nowe oryginalne części i pozwem zbiorowym sądzi się z ubezpieczycielem, uzyskując jeszcze kase dla siebie :), bo prawnie jest taki szkopuł, że jak masz dobrą polise nei mają prawa Ci zabrać za amortyzację, prywatnie o to nie powalczysz oczywiście bo Klient nie ma szans z tak jak piszesz z działem odmów wpłaty :D.
 
Obcierka, czy wypadek, lekka kolizja i inne takie to kwestia wyłacznie semantyczna - mogę kupić samochód w którym było coś naprawiane. Tylko jak czytam w ogłoszeniu jedno a przy oględzinach mam ochotę spytać gdzie schowali tę igłę co była ogłaszana, to znacznie wzrasta mój poziomi nieufności do takiego zakupu - na tyle, że daję sobie spokój ze sprawdzaniem co dokładnie było walnięte. Skoro wspomniana tutaj "obcierka" była na granicy szkody całkowitej nowego samochodu to można sobie łatwo wyobrazić jak jest naprawiany samochód mający połowę tej wartości i uszkodzenia mocno przewyższające opisane tutaj, tak, żeby sprzedający wyszedł na swoje. Jesteśmy niestety krajem, w którym ludzie bardzo lubią sobie komplikować życie i z jednej strony są absurdalne wymagania kupujących - samochód nie może mieć niezależnie od wieku powyżej 200kkm, uszkodzeń i być od pierwszego właściciela (oczywiście niemieckiego emerytowanego lekarza...) a z drugiej oferty na rynku wychodzące na przeciw tym wymaganiom czyli coraz większe żęchy wyciągane z coraz podlejszych złomowców i naprawiane coraz to bardziej "optymalnymi ekonomicznie" metodami. Tylko że zabieg "korekty licznika" niestety nie powoduje zmiany stanu technicznego samochodu.
P.S. Sorry za oftop. Mam nadzieję że biała bella będzie jeszcze długo dostarczać emocji właścicielowi.

w 100% zgadzam się z powyższym.

Nawet zastanawialem sie jak mozna w takim przypadku recznie poduszke wystrzelic ...

wystarczy akumulator i + do + a - do - i mamy kabum :D przy czym ta z deski powinna być najdroższa, potem kurtyna, oparcie fotela i kierownica :P no ale u Ciebie jedyna która mogła by strzelić to kierownica bądź siedzenie.
 
No właśnie na takich sztuczkach firma ubezpieczniowa zyskuje, a precyzyjniej ujmując na ludziach którzy w pojęcie amortyzacji wierzą:).
Nie chca Ci wypłacić za nowe oddajesz sprawę do firmy która się tym profesjonalnie zajmuje ta firma w zależności jak sie dogadasz daje CI kase za nowe oryginalne części i pozwem zbiorowym sądzi się z ubezpieczycielem, uzyskując jeszcze kase dla siebie :), bo prawnie jest taki szkopuł, że jak masz dobrą polise nei mają prawa Ci zabrać za amortyzację, prywatnie o to nie powalczysz oczywiście bo Klient nie ma szans z tak jak piszesz z działem odmów wpłaty :D.

Trzeba by rozróżnić dwa rodzaje ubezpieczenia, obowiązkowe OC, które wykupujesz nie dla siebie, tylko dla swej potencjalnej "ofiary" i dobrowolne AC, które wykupujesz dla siebie. O ile to pierwsze ubezpieczenie jest regulowane prawnie, o tyle to drugie jest umową, cywilno - prawną i co wynegocjujesz/podpiszesz, to masz. Jeśli chodzi o polisę OC, firmy ubezpieczeniowe próbują obniżać wartość odszkodowania o tzw. "ubytek merkantylny", czyli coś co nazywacie "amortyzacją", jest to oczywiście działanie całkowicie niezgodne z prawem i nie jest wcale prawdą, że jesteście wobec takiego postępowania bezsilni, bo "duży może więcej" - wiem co mówię, bo sam, bez żadnej pomocy prawnej, założyłem i wygrałem sprawę sądową z Wartą - dostałem wyrok z klauzulą natychmiastowej wykonalności, a że Warta nie śpieszyła się z wypłatą, oddałem sprawę do komornika - wypłacili wszystko co do złotówki, z odsetkami i kosztami klauzuli włącznie ;)
 
Trzeba by rozróżnić dwa rodzaje ubezpieczenia, obowiązkowe OC, które wykupujesz nie dla siebie, tylko dla swej potencjalnej "ofiary" i dobrowolne AC, które wykupujesz dla siebie. O ile to pierwsze ubezpieczenie jest regulowane prawnie, o tyle to drugie jest umową, cywilno - prawną i co wynegocjujesz/podpiszesz, to masz. Jeśli chodzi o polisę OC, firmy ubezpieczeniowe próbują obniżać wartość odszkodowania o tzw. "ubytek merkantylny", czyli coś co nazywacie "amortyzacją", jest to oczywiście działanie całkowicie niezgodne z prawem i nie jest wcale prawdą, że jesteście wobec takiego postępowania bezsilni, bo "duży może więcej" - wiem co mówię, bo sam, bez żadnej pomocy prawnej, założyłem i wygrałem sprawę sądową z Wartą - dostałem wyrok z klauzulą natychmiastowej wykonalności, a że Warta nie śpieszyła się z wypłatą, oddałem sprawę do komornika - wypłacili wszystko co do złotówki, z odsetkami i kosztami klauzuli włącznie ;)

O bardzo dobrze! i Dobrze wiedzieć, bo ja w przeciwieństwie do szerokiego grona ludzi wiem, że pojęcie potrącania za wiek nie istnieje prawnie i nie raz sie powołałem podwyższając wycenę w negocjacjach z ubezpieczeniami to mi ucinali na orginalności części, ale zawsze zostawiałem sprawę profesjonalistą bo osobiście nie miałęm tyle czasu, ani nie jestem prawnikiem, aby się prywatnie w to bawić:).
Fakt taki, że sprawę zawsze do czysta zamiatali :), podobnie jak Ty.
 
Jak mówi stare przysłowie - firma ubezpieczeniowa składa się z działu wyłudzania składek i działu odmów wypłaty świadczeń. Coś w tym niestety jest. W przypadku starszego samochodu dochodzi jeszcze coś co nazywają "amortyzacją części" - czyli np. za wymianę drzwi wypłacą ci w kilkuletnim samochodzie jedynie np. 40% ceny nowych, bo miałeś stare, teraz masz nowe i przecież "jesteś do przodu".

Wraz z najnowszym (z bodajże 12 kwietnia 2012) orzeczeniem Sądu Najwyższego takie działanie jest bezprawne.
http://auto.dziennik.pl/prawo-na-dr...ody-w-oparciu-o-ceny-oryginalnych-czesci.html
 
Wraz z najnowszym (z bodajże 12 kwietnia 2012) orzeczeniem Sądu Najwyższego takie działanie jest bezprawne
Zgadza się, przepisy zmieniły się na korzyść poszkodowanego, co prawda nie jest to to czego byśmy oczekiwali, ale krok w dobrym kierunku, minus jest taki, że składki ubezpieczeniowe powędrują w górę.
Pozdrawiam.
- Rafał
 
W przypadku OC tak jest. W przypadku AC masz to co podpisałeś w umowie - jak już zresztą ktoś pisał w tym temacie.

I tu kolego się mylisz, takie zapisy, jeśłi byłyby Ci proponowane do podpisania traktowane byłyby jako klauzule abuzywne ze względu na wyrok sądu.
Więc ZU nie może ich umieszczać w OWU.
 
Ostatnia edycja:
I tu kolego się mylisz, takie zapisy, jeśłi byłyby Ci proponowane do podpisania traktowane byłyby jako klauzule abuzywne ze względu na wyrok sądu.
Więc ZU nie może ich umieszczać w OWU.

to nie są żadne klauzule abuzywne. Zawierając umowę ubezpieczenia AC masz po prostu dwie opcje do wyboru: droższa z wykupioną amortyzacją i tańsza ale z potrąceniem amortyzacji. Jeśli wybierzesz tańszą opcję to bierzesz dodatkowe koszty na siebie. Nie rozumiem całkowicie stwierdzeń jakie się tu pojawiają. Czy kupując w salonie auto bez klimy pójdziesz do salonu z pretensjami że w aucie jest zbyt gorąco? Fenomen ubezpieczeń jest taki że zawsze znajdzie się ktoś niezadowolony, ale tak już chyba musi być...
 
to nie są żadne klauzule abuzywne. Zawierając umowę ubezpieczenia AC masz po prostu dwie opcje do wyboru: droższa z wykupioną amortyzacją i tańsza ale z potrąceniem amortyzacji. Jeśli wybierzesz tańszą opcję to bierzesz dodatkowe koszty na siebie. Nie rozumiem całkowicie stwierdzeń jakie się tu pojawiają. Czy kupując w salonie auto bez klimy pójdziesz do salonu z pretensjami że w aucie jest zbyt gorąco? Fenomen ubezpieczeń jest taki że zawsze znajdzie się ktoś niezadowolony, ale tak już chyba musi być...

Tu nie chodzi o amortyzację części i korekty z tym związane tylko możliwość likwidacji szkody z wypłatą VAT. W chwili obecnej każdy ma możliwość zlikwidowania szkody z AC na podstawie rachunków lub kosztorysu i VAT będzie zwrócony.
Faktycznie możesz wybrac tańszą opcję, czyli np. części zamienne - zamienniki o podobnej klasie. Przy opcji tańszej masz odliczoną amortyzację, ale to nie ma nic wspólnego z VAT o którym tu piszemy.

Tak więc pisząc o klauzulach niedozwolonych miałem na myśli zapisy, które uniemożliwiały by wypłatę z VAT. Myślałem, że jasno to napisałem.

Oczywiście dotyczy to osób, które ubezpieczyły samochód na watość brutto.
 
Ostatnia edycja:
Tak więc pisząc o klauzulach niedozwolonych miałem na myśli zapisy, które uniemożliwiały by wypłatę z VAT. Myślałem, że jasno to napisałem.

Oczywiście dotyczy to osób, które ubezpieczyły samochód na watość brutto.

Sądziłem, że piszemy o tzw. "ubytku merkantylnym", czy jak to inni nazwali "amortyzacji" - generalna zasada jest taka, jak napisałem wcześniej, a przytoczony wyrok dotyczy wyłącznie ubezpieczenia obowiązkowego OC, ponieważ umowa o ubezpieczeniu w zakresie AC jest dobrowolną umową cywilną-prawną, a więc jeśli podpiszesz w umowie, że w przypadku zdarzenia, wartość odszkodowania będzie niższa o ubytek merkantylny, to nie będziesz miał prawa rościć z tego tytułu żadnych pretensji, to chyba jasne.

Moja sprawa z Wartą dotyczyła OC sprawcy i było to na długo, przez przytoczonym wyrokiem.
 
Ostatnia edycja:
Sądziłem, że piszemy o tzw. "ubytku merkantylnym", czy jak to inni nazwali "amortyzacji" - generalna zasada jest taka, jak napisałem wcześniej, a przytoczony wyrok dotyczy wyłącznie ubezpieczenia obowiązkowego OC, ponieważ umowa o ubezpieczeniu w zakresie AC jest dobrowolną umową cywilną-prawną, a więc jeśli podpiszesz w umowie, że w przypadku zdarzenia, wartość odszkodowania będzie niższa o ubytek merkantylny, to nie będziesz miał prawa rościć z tego tytułu żadnych pretensji, to chyba jasne.

Moja sprawa z Wartą dotyczyła OC sprawcy i było to na długo, przez przytoczonym wyrokiem.

Wyrok dotyczył również zwrotu VAT z AC. Dopytaj w swoim ZU lub kogoś kto jest na bieżąco i na tym sie zna.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra