Działanie Q4

Audi RS6 to też dla Ciebie przeżytek.....

pewnie, że nie jest, ale to akurat słaby przykład na ukazanie wyższości tego rodzaju napędu, bo audi eksperymentuje z kilkoma rodzajami awd równocześnie, wszystkie je rozwija i wszystkie nazywa quattro...a więc lepszy/gorszy haldex, torsen, coś innego w r8(nie pamiętam, jak się nazywa) i napęd dwusilnikowy, może coś jeszcze...do tego torsen w 2018 nijak ma się do torsena z 2000...a haldex z 2018 nijak ma się do pierwszej generacji...
 
ja rozumiem, że każdy chwali swoje, ale trochę przeginasz :D nie no spoko, we wsi mówio, że audi kłatro forewer, to pewnie mają rację :P

Co z tego, że reszta marek od tego odchodzi. RS6 nawet nikt nie próbuje stawiać obok c63 AMG czy M5, które jakoś bez "kłatro", a zamiast tego z jakimś badziewnym 4matic czy xdrive jakoś sobie też niezle radzą :D Już nie wspomnę o takich demonach, jak nissan GTR z rozwijanym od lat systemem atessa.

Co z tego, że oni mogą się pochwalić jakimiś głupimi czasami okrążeń, jak lepiej się pochwalić, że się ma STAŁY napęd na 4 koła :D

Sorry za szyderę, ale było się nie upierać przy głupiej tezie. Ja rozumiem, że istnieje coś takiego jak stereotyp, i jak człowiek całe lata 90 słyszał, jakie to ałdi kłatro jest wspaniałe, to ciężko sobie to wybić z głowy, ale no sorry, czasy się zmieniają, trzeba od czasu do czasu zaktualizować swój system :D

Tak sobie to tłumacz....

- - - Updated - - -

Zgoda, to umownie "lepszy" (kolega napisał "był fajny"). Jak kupuję 4x4 w osobówce to chcę mieć 4x4 stałe, a nie coś dołączanego czy wyłączanego (np. patrz nowe Ultra Quattro). Oczywiście każdy może chcieć czegoś innego. Pozdrawiam.

Przeczytaj to jeszcze raz ze zrozumieniem.
Mówię, że zawsze będę wolał stały mechaniczny napęd na 4 koła niż jakiś dołaczany.
 
Panowie,

Kilka groszy na temat napędu na 4 koła.

Miałem 2x auta z napędem na 4 koła, widziałem w akcji kilka. Jeździłem Audi S4 B5, BMW 530xd, mój brat miał 330xd. Widziałem też w akcji kilka aut z Haldexem.

Haldex z zewnątrz daje radę, ale na podstawie moich doświadczeń torsen jest na szczycie listy. Do tego stopnia, że na wsteczny, S4 lepiej wyjeżdżało z garażu po śniegu na oponach letnich niż 530xd na zimowych. W przypadku BMW wyraźnie było czuć moment załączenia napędu - początkowo tylne koła wpadały w poślizg i zapadały się w snieg, dopiero po ułamku sekundy dołączany był tył. Audi jeździło jak po stole.

Jeżeli chodzi o straty na napędzie to jak się nad tym zastanowić w przypadku napędów dołączanych zyski wcale nie są takie duże - nawet jak sprzęgło jest rozłączone, koła nie napędzane nadal muszą napędzić mechanizm różnicowe i wały.

Podsumowując, ja osobiście jeszcze nie widziałem dołączanego napędu działającego lepiej niż dobrze skonstruowana i porządnie wykonana mechanika (Torsen górą ;))
 
Z którego roku były te auta? :D

żeby już nie siać więcej mitów - tylko pierwsze haldexy były "dołączane", pózniejsze wersje też są STAŁYM napędem. Tak samo xDrive.

Sie znajo :)
 
Ostatnia edycja:
Z którego roku były te auta? :D

żeby już nie siać więcej mitów - tylko pierwsze haldexy były "dołączane", pózniejsze wersje też są STAŁYM napędem. Tak samo xDrive.

Sie znajo :)

Haldex ani Drive to nie jest napęd stały...
 
Każde auto z napędem na jedną oś i zaopatrzone w opony zimowe, ma lepszą trakcję na śniegu niż najlepsze na świecie quattro na letnich oponach. Opowiadanie bajek o supremacji 4x4 na letnim kapciu, nad innym 4x4 z zimową oponą, jest właśnie niczym innym jak opowiadaniem bajek...


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk Pro
 
Haldex ani Drive to nie jest napęd stały...

powaliłes mnie swoją wiedzą techniczną i argumentami :D

"The second generation of Haldex coupling is an electronically controlled permanent 4x4 system with a Haldex differential calculating how much drive should be directed to the rear wheels."
https://en.wikipedia.org/wiki/Haldex_Traction

This setup allows xDrive to modulate the torque split between the front and the rear axles, which is normally split at 40:60 ratio, respectively
https://en.wikipedia.org/wiki/BMW_xDrive


Ty nie masz zielonego pojęcia o czym piszesz :D

Pierwszy haldex i rożnego rodzaju sprzęgła wiskotyczne potrzebują różnicy predkości obrotowych wałów napędowych, żeby wytworzyć siłę sprzęgającą napędy - dlatego nie są to napędy stałe.

Nowsze mechanizmy na mokrych sprzęgłach i tak dalej mogą w sposób stały przenosić moment obrotowy na obydwie osie, więc sa napędami stałymi.

Zarówno w torsenach jak i haldexach proporcje dystrybucji momentu obrotowego są zmienne - z taką różnicą, że dla torsenów max to jest 75%-25%, a dla dyfrów ze sprzęgłami nie ma takiego ograniczenia. Z tego własnie powodu nawet i audi zmienia torsena na nowe rozwiązanie bazujace na sprzęgłach...

Ja też kiedyś się jarałem ałdi kłatro na naklejce z gumy turbo, ale przyszedł nowy wiek, nowe możliwości, fanbojstwo ma swoje granice :P
 
Najweselsze są te posty, w których czytam, że ktoś objechał swoim autem (zwykle Alfą) inne uznane auto 4x4, a to przy starcie ze skrzyżowania, a to gdzieś w trasie. Pomijam typowe dla naszej nacji ubarwianie opowieści (kto ile spalił, jak szybko pokonał daną trasę lub jaką dużą rybę złowił) ale zwróćcie uwagę, że auta userów z tego postu to w przeważającej części nowe auta, na nowych oponach (może pierwszy sezon), a to zawsze daje odczuwalną przewagę. Teoretycznie słabsze auto, z dajmy na to, przednim napędem, na nowych zimówkach może też być lepsze od obojętnie jakiego 4x4, którego właściciel jest zwolennikiem używek po kilku latach eksploatacji, być może po autostradach niemieckich bez śniegu.
 
Ostatnio trochę poczytałem o napędach, bo też uznawałem Torsena za porządny stały napęd, ale też zweryfikowałem swoje podejście. Zgadzam się z kolegą Tomtrz.
Audi quattro już niestety nie jest mistrzem świata w napędach 4x4 (i mówię o typowym quattro z Torsenem) - te bajki, że Audi wyjechało na wstecznym a BMW 530d xDrive nie dało rady - wstyd opowiadać. Z resztą akurat w ostatnich latach wszelkie porównania napędów wygrywa właśnie xDrive. W teście w Auto Świecie (jakieś 2 lata temu) beta 530d xDrive zostawiła w tyle nie tylko Audi Q5, ale i... Toyotę Landcruiser. I wygrała cały test. Mimo to faktem jest, że xDrive z technicznego punktu widzenia nie jest stałym napędem - dlaczego? No bo nie ma typowego centralnego mechanizmu międzyosiowego - a Torsen to właśnie rozbudowany centralny mechanizm międzyosiowy. Bynajmniej taka była kiedyś podstawa definiująca stały napęd 4x4.

Też miałem w życiu kilka samochodów 4x4 - i wiem, jakie opory daje stały napęd wszystkich kół - a nawet, jak mamy centralny mechanizm różnicowy, to i tak mamy masę przekładni, trybów, itp. a to wszystko woje waży, do tego daje spore opory. Dlatego wszyscy od tego odchodzą - nie dlatego, że jest złe - ale dlatego, że Unia daje coraz to bardziej wyśrubowane normy spalin, waga auta ma być niska i spalanie też.

I jeszcze pytanie - który Kowalski rozpozna, co ma w Stelvio? Nawet ja myślałem, że tam jest Torsen... no bo sprawuje się dobrze, a to, że jest preferencja tyłu - to tak ma być z założenia. Więc tak jak napisał Tomtrz - świat idzie do przodu...
 
Mimo to faktem jest, że xDrive z technicznego punktu widzenia nie jest stałym napędem - dlaczego? No bo nie ma typowego centralnego mechanizmu międzyosiowego - a Torsen to właśnie rozbudowany centralny mechanizm międzyosiowy. Bynajmniej taka była kiedyś podstawa definiująca stały napęd 4x4.

A co to jest typowy mechanizm różnicowy? :) sterowane elektroniczne LSD to też mechanizm różnicowy i spełnia dokładnie takie same zadania jak każdy inny rodzaj mechanizmu różnicowego.

stały napęd to każdy napęd, który w sposób stały może przenosić moment obrotowy na obie osie w normalnych warunkach. Czy to będzie otwarty dyfer, czy szpera cierna/płytkowa, czy to będzie rozwiązanie wspomagane elektroniką.

Nie jest stałym napędem stare viscodrive ze starych bmw czy haldex z pierwszego audi a3, tam się własnie druga oś dołącza w określonych sytuacjach.

Nowsze auta z grupy VW z 4 motion na haldexie już cały czas mają napędzane obie osie.
 
No i tutaj jest pat. Zależy co rozważamy.

Problem jest ewidentnie w nomenklaturze - napęd stały to klasyczny napęd z 2 lub 3 mechanizmami różnicowymi (2 + 1 międzyosiowy), a reszta napędów z technicznego, konstrukcyjnego punktu widzenia - nie jest stałym napędem 4x4 - niezależnie, czy jest tam Haldex czy jakiś klon sprzęgła wiskotycznego. To są napędy dołączane.
Można zaaferować się faktem, że napęd praktycznie realizowany jest stale na obie osie, ale faktycznie NIE JEST TO NAPĘD STAŁY - jeśli nie ma centralnego mechanizmu różnicowego. Dzisiaj mamy tyle różnych inteligentnych rozwiązań w napędzie 4x4, że ciężko się w tym już połapać, a faktycznie - np. BMW nagina sformułowanie "stały napęd na 4 koła" - ale zawsze się z tego wybroni - bo to właśnie zależy - co mamy na myśli pisząc czy mówiąc to. Nie ma co się wymądrzać, wystarczy poczytać w prasie lub w necie - ja ameryki nie odkryłem.
Mimo, że można się spierać, pytanie jest - co jest dla nas ważniejsze - konstrukcja sama w sobie czy realizacja "stałego napędu".
Dzisiaj wszystkie nowe xDrive'y czy jak u nas w Alfie Q4 z technicznego punktu widzenia to napęd na jedną oś z dołączaną drugą osią. A działają jak stały napęd 4x4. :cool:
 
No i tutaj jest pat. Zależy co rozważamy.

Problem jest ewidentnie w nomenklaturze - napęd stały to klasyczny napęd z 2 lub 3 mechanizmami różnicowymi (2 + 1 międzyosiowy), a reszta napędów z technicznego, konstrukcyjnego punktu widzenia - nie jest stałym napędem 4x4 - niezależnie, czy jest tam Haldex czy jakiś klon sprzęgła wiskotycznego. To są napędy dołączane.

ewidentnie kwestia semantyki :)

Haldex przecież jest własnie niczym innym, jak centralnym mechanizmem różnicowym :D Nazwa "mechanizm różnicowy" opisuje funkcję, którą to urządzenie ma spełniać - nie jest istotne, czy to jest sprzęgło cierne, czy przekładnia zębata.

Czy to jest Xdrive, czy 4Motion, czy inne tego typu - w kazdym z tych układów są 3 mechanizmy różnicowe (w tych z silnikiem poprzecznie ułożonym przedni i centralny są w jednej obudowie, ale nadal to 3 oddzielne mechanizmy różnicowe).

Dla mnie jedynym logicznym określeniem "stały napęd" można dziś opisać wszystkie napędy, które w normalnych warunkach przekazują moment obrotowy na wszystkie koła.
 
Ja nie lubię się spierać, ani udowadniać mojej racji - bo to bez sensu, na siłę nie da się nikogo przekonać, ale gdzie Ty wyczytałeś, że Haldex to mechanizm różnicowy? Wg mojej wiedzy - w żadnym wypadku nim nie jest - to sprzęgło wiskotyczne - które dołącza napęd na daną oś, jeśli "widzi" uślizg koła na "pierwszej osi" - dziś robi to w czasie rzeczywistym - no chyba, że elektronika ma zaprogramowane inaczej i ma swoje preferencje - ale nadal jest to napęd dołączany, a nie stricte stały.

Dla mnie jedynym logicznym określeniem "stały napęd" można dziś opisać wszystkie napędy, które w normalnych warunkach przekazują moment obrotowy na wszystkie koła.

No więc właśnie o to mi chodzi.
 
mylicie pojecia - lsd ( limited slip differential)to nie jest mechanizm różnicowy tylko blokada ( sprzęgo wielopłytkowe ptacujące w specjalnym oleju) tego mechanizmu - jedna w wielu. I taki sie składa że zanim powstały różnicówki z lsd, z torsenem itp, to były też takie bez blokad - np w pierwszym jeepie cherokee wyposażonym w trzy otwarte mechanizmy różnicowe z możliwościa mechanicznej ( ręcznej - wajhą) blokady 100 % centralnego mechanizmu różnicowego. Nie wiem czemu to sie upieracie jakoby torsen był praszczurem wszystkich napędów 4x4?
 
Ja nie lubię się spierać, ani udowadniać mojej racji - bo to bez sensu, na siłę nie da się nikogo przekonać, ale gdzie Ty wyczytałeś, że Haldex to mechanizm różnicowy? Wg mojej wiedzy - w żadnym wypadku nim nie jest - to sprzęgło wiskotyczne - które dołącza napęd na daną oś, jeśli "widzi" uślizg koła na "pierwszej osi" - dziś robi to w czasie rzeczywistym - no chyba, że elektronika ma zaprogramowane inaczej i ma swoje preferencje - ale nadal jest to napęd dołączany, a nie stricte stały.

No to w takim razie skoro interesujesz się trochę teorią, to się dowiesz czegoś nowego :)
Sprzęgło wiskotyczne działa na zasadzie takiej, jak napisałeś - do załączenia potrzebna jest różnica prędkości wałów napędowych. Tutaj medium jest specjalny olej, który reaguje na zmiany temperatury wzrostem lepkosci i napędza drugą oś po przekroczeniu pewnego progu.
Haldex nie jest sprzęgłem wiskotycznym. To normalne sprzęgło cierne. Pierwsza wersja haldexa podobnie jak sprzęgło wiskotyczne potrzebowało różnicy obrotowej wałów, bo ta różnica wytwarzała ciśnienie oleju, które było potrzebne do napędzenia siłownika, który to dociska sprzęgło.
Kolejne wersje haldexa już mają dodatkową pompę i mogą być spięte cały czas. W większości aut domyślnie zdecydowanie wiecej momentu idzie na oś "główną", ale zupełnie nic nie stoi na przeszkodzie, żeby ustawić haldexa na 50:50 czy też dowolną inną wartość.
 
Bo Torsen w 100% pełni rolę mechanizmu różnicowego, tyle, że jest bardziej rozbudowany. LSD (blokada o ograniczonym tarciu) pełni rolę cześciowego zblokowania mechanizmu różnicowego - taka pół blokada czy tam tańsza jego wersja - często występująca w terenówkach. Miałem taką we Fronterze w tylnym moście. Ale co to ma do rzeczy?
 
Bo Torsen w 100% pełni rolę mechanizmu różnicowego, tyle, że jest bardziej rozbudowany. LSD (blokada o ograniczonym tarciu) pełni rolę cześciowego zblokowania mechanizmu różnicowego - taka pół blokada czy tam tańsza jego wersja - często występująca w terenówkach. Miałem taką we Fronterze w tylnym moście. Ale co to ma do rzeczy?

oj kolego kompletnie Ci się pomieszało :)

Torsen to jeden z wielu rodzajów LSD. To jest mechanizm różnicowy o ograniczonym uślizgu, szpera, czy jak tak kto zwie.
Tym się różni od otwartego dyfra, że zawsze zostawia część momentu obrotowego dla drugiej osi. Niezaleznie czy to w centralnym dyfrze, czy między kołami działa to tak samo.

Są jeszcze szpery cierne, płytkowe, i właśnie rożnego rodzaju szpery sterowane elektronicznie oparte na sprzęgłach. Wszystkie robią w zasadzie to samo, tylko troche inną drogą.
 
Ostatnia edycja:
No to w takim razie skoro interesujesz się trochę teorią, to się dowiesz czegoś nowego :)
Sprzęgło wiskotyczne działa na zasadzie takiej, jak napisałeś - do załączenia potrzebna jest różnica prędkości wałów napędowych. Tutaj medium jest specjalny olej, który reaguje na zmiany temperatury wzrostem lepkosci i napędza drugą oś po przekroczeniu pewnego progu.
Haldex nie jest sprzęgłem wiskotycznym. To normalne sprzęgło cierne. Pierwsza wersja haldexa podobnie jak sprzęgło wiskotyczne potrzebowało różnicy obrotowej wałów, bo ta różnica wytwarzała ciśnienie oleju, które było potrzebne do napędzenia siłownika, który to dociska sprzęgło.
Kolejne wersje haldexa już mają dodatkową pompę i mogą być spięte cały czas. W większości aut domyślnie zdecydowanie wiecej momentu idzie na oś "główną", ale zupełnie nic nie stoi na przeszkodzie, żeby ustawić haldexa na 50:50 czy też dowolną inną wartość.

Coś nowego? Raczej nie.
I ze wszystkim się zgadzam, nawet z tym, że w typowym Haldexie faktycznie jest sprzęgło cierne a nie wiskotyczne - ale to bez znaczenia, i to, że można go spiąć na 50:50 nie oznacza, że nazywamy ten układ "stałym napędem na 4 koła" tylko jest to dołączany napęd na 4 koła. I tylko tyle. Od zawsze tak pisali odkąd czytam prasę motoryzacyjną - od czasów miesięcznika "Auto Techniki Motoryzacyjnej" - pierwszy miałem w rękach w 1986r

Choć strasznie stary nie jestem, to wydaje mi się, że jesteś "młodszy stażem" i uznajesz po prostu inną nomenklaturę i chyba o to ten spór. Na forum BMW był podobny wątek aż w końcu wszystko się wyjaśniło.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra