Zużycie paliwa

prekośc max giulii veloce to ok 240 - licznikowo 242 - przejedz na maxa odcinek pomiarowy np 20 km po zatankowaniu fo full i po tym odcinku dotankuj ponownie. Zobaczysz ile pali;-)

Licznikowo 242 to będzie w FCA bliżej 220 rzeczywiście. U mnie przy 120 na tempomacie GPS pokazuje 116 - rozmiar opon fabryczny, więc tutaj przekłamania nie ma.
 
Licznikowo 242 to będzie w FCA bliżej 220 rzeczywiście. U mnie przy 120 na tempomacie GPS pokazuje 116 - rozmiar opon fabryczny, więc tutaj przekłamania nie ma.

W sesnsie sugerujesz, ze jadac Giulia 242 licznikowe realnie jedzie sie 220?
 
W UE można przekłamywać "w dół" do 10%, "w górę" nie można ani 1%. FCA jest bliżej tych 10%. Gdyby się trzymać "mojego" przekłamania, to 116/120 * 242 = 234, ale to trzeba by dokładnie sprawdzić przy takich prędkościach. W Peżocie na przykład jest bardzo blisko rzeczywistej - przy 120 na tempomacie jest 119/120 na GPS.
 
Bo średnia prędkość po wystąpieniu jakiejś przeszkody bardzo szybko spada ale rośnie już wolno. Średnie spalanie odwrotnie.
Oczywiście, ale bez przesady. Po 500 km zrobionych po autostradzie ta średnia ma zwykle z czego spadać, chyba że to była korkostrada :P
 
prekośc max giulii veloce to ok 240 - licznikowo 242 - przejedz na maxa odcinek pomiarowy np 20 km po zatankowaniu fo full i po tym odcinku dotankuj ponownie. Zobaczysz ile pali;-)
O no to dość dużo. Sprawdzać nie będę, bo z takim prędkościami nie planuję jeździć. Przez ponad 50tys km może ze 2 razu przekroczyłem 200kmh Giulią :D

A zdziwiony jestem bo, kiedyś jadąc Audi RS6 na niedługim odcinku autostrady z prędkością 240-250kmh średnie spalanie miałem na poziomie 27-30L.
 
Marzy mi się Giulia. Teraz mam Giuliette 1.4 MA 170 KM. i przy mojej jeździe wokół komina wciąga 11L/100. Strach pomyśleć ile by spaliła Giulia [emoji1787]

Wysłane z mojego SM-G970F przy użyciu Tapatalka
 
w warunkach miejskich przy normalnej dynamicznej jezdzie (bez jakichs nadmiernych szalenstw i tez nie jak kapelusznik) w miescie trzeba sie liczyc ze spalaniem ok. 12-12,5 L. Mi na trip B z ostatnich 13 tys. pokazuje 12,7 ale jezdze 95% miasto i glownie krotkie odcinki, czesto takie na ktorych silnik sie nie zdazy dobrze nagrzac, stad jest troche wiecej. Jesli jest nagrzany to korzystam normalnie z auta i obrotomierza cieszac sie jazda, nie patrze na spalanie, jak sie zapali rezerwa jade zatankowac (pb98). Da sie jezdzic tak zeby w miescie palil ok 10 ale to zadna przyjemnosc.. na trasie przy jezdzie ze stalymi predkosciami 140-150 mozna sie zamknac w tych 10 L, mi z reguly wychodzi ok. 10,5 - 11 ;)
 
Do pracy mam 4 km, średnia prędkość 36 na godzinę. Jak by nie patrzeć w takich warunkach musi wypić.

Wysłane z mojego SM-G970F przy użyciu Tapatalka
 
ja to samo, nawet ponizej 4 km ale robie tez dluzsze trasy po miescie, jednak ta do pracy powtarza sie 2x dziennie. Giulietta 1.4 170 tez palila mi w okolicach 9,5-10 przy tych odcinkach, Giulia +2,5L. Mysle, ze gdyby nie ekologia i samochod nie podawal benzyny przy calkowicie odpuszczonym gazie to spalanie byloby mniejsze. Acha ja jezdze 99% czasu na lopatkach, a przy kazdej redukcji tez jest dodatkowo podawane paliwo, wiec to tez podnosi spalanie, ale przyjemnosc wieksza ;)
 
Marzy mi się Giulia. Teraz mam Giuliette 1.4 MA 170 KM. i przy mojej jeździe wokół komina wciąga 11L/100. Strach pomyśleć ile by spaliła Giulia [emoji1787]

Wysłane z mojego SM-G970F przy użyciu Tapatalka

Nie wiem jak to jest możliwe. Mnie tyle nie spaliła nawet podczas 5-godzinnego korka na autostradzie.
 
Marzy mi się Giulia. Teraz mam Giuliette 1.4 MA 170 KM. i przy mojej jeździe wokół komina wciąga 11L/100. Strach pomyśleć ile by spaliła Giulia [emoji1787]

Wysłane z mojego SM-G970F przy użyciu Tapatalka

12-13 pali moja przy lekko natchnionej jeździe miejskiej, ale jak to w mieście typu Poznań, średnia 35 to dużo. Ja mam przedlifta, ale jak testowałem polifta to ładnie było widać - przy spokojnej jeździe można korzystać ze 150 Nm bez doładowania, wystarcza to do niezamulającej jazdy miejskiej a jednocześnie nie powoduje nie wiadomo jakiego spalania, ot wolnossąca dwulitrówka. Wciśniesz mocniej, obudzisz turbinę i nie ma zlituj, waha się leje.
 
12-13 pali moja przy lekko natchnionej jeździe miejskiej, ale jak to w mieście typu Poznań, średnia 35 to dużo. Ja mam przedlifta, ale jak testowałem polifta to ładnie było widać - przy spokojnej jeździe można korzystać ze 150 Nm bez doładowania, wystarcza to do niezamulającej jazdy miejskiej a jednocześnie nie powoduje nie wiadomo jakiego spalania, ot wolnossąca dwulitrówka. Wciśniesz mocniej, obudzisz turbinę i nie ma zlituj, waha się leje.

Lubie jazdę dynamiczną, ale przecież nie muszę jeździć dynamicznie cały czas. Z tym spalaniem to chce zejść na niższe poziomy. Jak jeździć, żeby turbina sią nie załączyła? Jakie obroty trzymać? Jest jakiś "wskaźnik", który pomoga kontrolować załączanie TURBO Mocy przybywaj?
 
W polifcie masz po prostu wskaźnik boost. W przedlifcie to na czuja, jak nie wciskasz mocno i kręcisz gdzieś koło 2k RPM to raczej nie pompuje. No chyba że gwizda to masz wskaźnik akustyczny :)
 
W polifcie masz po prostu wskaźnik boost. W przedlifcie to na czuja, jak nie wciskasz mocno i kręcisz gdzieś koło 2k RPM to raczej nie pompuje. No chyba że gwizda to masz wskaźnik akustyczny :)

Wczoraj pzywróciłem wskaźnik chwilowego zużycia paliwa (taka linia pozioma na wyświetlaczu). Próbowałem jeżdzić eko. Raz, ze ciężko. Dwa, że na razie spektakluralnego efektu nie ma. Ale poprawa jest. W trasie miasto/obwodnica ekspresowa spadło do 10,8. Wczesniej miałem mocno powyżej 13. Cel to zejście ponizej 10l.

Ktoś tu wcześniej pisał, że na utomacie trzeba umieć jeździć-najwidocznej miał racje.

Niestety jeźdże teraz jak stary taksówkarz. Frajdy nie mam za wiele. Mocne przyśpieszenie (bo nie chce być zawalidrogą) skutkuje od razu zamknięciem licznika zużycia paliwa (15Litrów).
 
Pamiętaj, że na zużycie paliwa bardziej wpływa użycie pedału hamulca niż gazu :). Ja przyspieszam raczej dynamicznie, ale jeżdżę tak, aby jak najmniej hamować - co wymaga przewidywania i kontroli tego, co się dzieje kilka pojazdów albo kilkadziesiąt metrów do przodu.
 
Może jest coś w tym, co usłyszałem od jednego kiedyś znanego zawodnika wyścigowego, potem mistrza zawodów "o kropelce" czy jak to się nazywało: "wzrost zużycia paliwa podczas jazdy pod górę będzie mniejszy niż oszczędność przy zjeździe z tej samej góry". Sprawdza mi się to przy wyjazdach do Włoch: Wjeżdżając w Alpy spalanie rośnie mi lawinowo ale za moment, po drugiej stronie gór spada i to do poziomu niższego niż przed górami.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra