• Hej Alfaholicy!

    Na forum pojawił się świeżutki motyw kolorystyczny Alfa Red Luna, zaprojektowany przez marqo specjalnie z myślą o naszych Alfowych klimatach i czytelności na różnych urządzeniach.

    Zachęcamy do:

    • włączenia nowego stylu w ustawieniach profilu i potestowania go na co dzień
    • zgłaszania uwag dotyczących kolorów, kontrastów, czytelności i wygody przeglądania dłuższych wątkich
    • dzielenia się propozycjami drobnych poprawek, które mogą jeszcze lepiej dopasować motyw do charakteru naszej społeczności Alfaholików

    Każda opinia pomoże dopieścić wygląd forum tak, aby „Alfa Red Luna” była tak przyjemna w odbiorze, jak dobrze utrzymana Alfa na ulubionej trasie.

    Wbijaj do tematu i napisz, co myślisz!

[Giulietta] Usterki po 10 tys.( i wiecej) km

Pewnie by się okazało że remontowanie przefajnego starego samochodu kosztuje drożej (oczywiście przy założeniu że przefajny nie oznacza np kilkunatoletniego popularnego kompakta AR tłuczonego w setkach tys. sztuk) a i tak przywrócenie wartości fabrycznej jest na ogół niemożliwe. Głównym problemem z niektórymi julkami jest właśnie to żeby zachowywała się jak fabrycznie nowy ze wszystkimi swoimi walorami a nie przefajny-remontowany (tzn. mieć gwarancję jej nowoczesności, niezawodności i estetyki przyp.red). Inna sprawa to zasadności stosowania niektórych rozwiązań (np wymuszonego prawem DPF-a). Premią za kupienie tegoż powinna być preferencja w opodatkowaniu(ekologicznym) i wiele wskazuje na to że tak się właśnie stanie. A to z pewnością popsuje humor posiadaczom aut starych nawet tych fajnych.
 
Przypalone/zeszklone powierzchnie klocków + ich prowadzenie do czyszczenia

Ten pisk dochodzi z tylnych klockow....
Jutro rano wizyta w serwisie i oczywiscie juz mam dla nich mala liste....sprzeglo i skrzynia. Zobaczymy co powiedza i co zrobia...

Wczoraj, po tym jak jechalem po rozlanym oleju na autostradzie nie wiedzialem czym mam Julke umyc....zalamalem sie...2 godziny mylem....ale jeszcze zostalo w nadkolach i innych czesciach gdzie nie moglem dojsc....

---------- Post added at 10:16 ---------- Previous post was at 10:09 ----------

forsę, którą wyrąbaliście na tego mumina (Giuliettę - przyp. red.), spokojnie można było włożyć w zakup jakiegoś starego przefajnego samochodu i remont do najmniejszej śrubki - na poziomie perfekcyjnym

iii, ja tak tylko informacyjnie, bo jednak wiem, że w Polsce nie ta kultura motoryzacyjna

W grudniu wywale jeszcze raz na QV :)
Mam 25 lat i zabardzo nieinteresuja mnie jeszcze "zabytki" lubie je ale nie do tego stopnia by je kupowac....ale jak podrosne :P to oczywiscie ze jest bede sie w to bawil bo to fajna zabawa wiec mysle ze moj przypadek chyba rozumiesz :)
Pozdro
 
Ostatnia edycja:
Wczoraj, po tym jak jechalem po rozlanym oleju na autostradzie nie wiedzialem czym mam Julke umyc....zalamalem sie...2 godziny mylem....ale jeszcze zostalo w nadkolach i innych czesciach gdzie nie moglem dojsc....

Jabolek - gorąca woda, gąbka i dobry szampon samochodowy....Tylko nie myj auta "Ludwikiem"!
 
Ostatnia edycja:
Julka wrocila z serwisu ADF Wroclaw....z dobrymi i zlymi wiadomosciami...

Tylny zderzak ktory byl nierowny zostal poprawiony i teraz juz nie ma na calym autku niespasowan :)

Piszczace hamulce ktore jak wczesniej pisaliscie byly prawdopodobnie brodne prowadnice itp. niestety jest wszystko czyste i nie ma zabrudzen na prowadnicach itp. najdziwniejsze ze po przyjezdzie do polski nie moglem im tego pokazac poniewaz chodzily normalnie. Ale zostaly sprawdzone wiec na ten moment wiem ze to cos innego...

Zawieszenie jak pisalem wczesniej chodzi powyzej 14 stopnie bez problemow wiec tez im nie moglem pokazac o co chodzi...
Zostalo sprawdzone i nie widza nic co by ich zaniepokoilo....wszystko jest tak jak powinno byc...

Sprzeglo i skrzynia :( zla wiadomosc....
Zostalo zauwazony powazny problem ktory wymaga dluzszego pobytu Julki w servisie :(
Skrzynia chodzi niezbyt dobrze wiec trzeba ja jak najszybciej dokladnie sprawdzic....
Niestety bede musial to zrobic w NL ( i nie wiem jak sie tam chlopaki za to zabiora...lepiej czy gorzej )
Pan serwisant powiedzial ze ma nadzieje ze w drodze powrotnej nic nie powinno sie stac... :( wiec troche sie tym bardziej niepokoje niz przedtem...
 
Ostatnia edycja:
no pocieczyli mnie jak nic :P

ale zawsze assistance jest wiec zobaczymy jak pomoc szybko oferuja jak cos :)
 
dokladnie....wystarczy prysnac silikonem i problem znika na zawsze :)
jeden nowy problem...od jakiegos czasu podczas wysiadania zawsze dostawalem "kopa" kiedy dotknalem drzwi...ostatnio w nocy gdy wkladalem kluczyk tez mnie kopnelo i zauwazylem male zwarcie gdy kluczyk dotknal stacyjki...mam nadzieje ze da sie to naprawic....

---------- Post added at 00:36 ---------- Previous post was at 00:34 ----------

moze ktos wie, czy gwarancji podlega rowniez trzeszczacy podlokietnik od strony kierowcy(poniewaz z tego co wiem to nie wszystkie "zgrzyty" podlegaja gwarancji), zaraz kolo regulacji szyb ten plastik stracznie skrzypi oczywiscie jak sie go tylko rusza...

Gwoli ścisłości, to nie Ty dostajesz kopa od Julii, tylko na odwrót. Przypominają mi się eksperymenty z lekcji fizyki z pocieraniem linijką o włosy a następnie przytykaniem do kartki papieru. Zjawisko się bodaj nazywa indukcja elektrostatyczna. W paru autach się z tym spotkałem. Zbieg paru czynników - określona tapicerka, ciuchy, "wiercenie się" na fotelu i brak uziemienia.
Ale jest na to sposób. Po otwarciu drzwi zanim podniesiesz się z fotela, przytknij palce do metalowaj części drzwi, wysiądź (wtedy "się rozładujesz"), puść drzwi. I już nikt nikogo nie kopnie.
 
Gwoli ścisłości, to nie Ty dostajesz kopa od Julii, tylko na odwrót. Przypominają mi się eksperymenty z lekcji fizyki z pocieraniem linijką o włosy a następnie przytykaniem do kartki papieru. Zjawisko się bodaj nazywa indukcja elektrostatyczna. W paru autach się z tym spotkałem. Zbieg paru czynników - określona tapicerka, ciuchy, "wiercenie się" na fotelu i brak uziemienia.
Ale jest na to sposób. Po otwarciu drzwi zanim podniesiesz się z fotela, przytknij palce do metalowaj części drzwi, wysiądź (wtedy "się rozładujesz"), puść drzwi. I już nikt nikogo nie kopnie.

wiem wiem :) juz ten problem koledzy mi wyjasnili :)
powinienem tez to ze szkoly wiedziec ale...chyba nie uwazalem :P
pozdro
 
Masz rację - nie jest tragicznie, skrzynia to totalna porażka jak na tego typu auto.
A reszta to po prostu rażące NIEDORÓBY które nijak mają się do próby pozycjonowania marki, a potrafią skutecznie odebrać przyjemność z zakupu samochodu. (być może jestem zbytnim estetą, zwracam uwagę na spasowanie uszczelek i innych elementów - ale gdybym estetą nie był to co by mnie skłoniło do zakupu pięknej Julki)

Są to niedoróby których ja przynajmniej w swoim życiu nie spotkałem w takiej skali w innych autach. Wywoływany to tablicy jest często nudne i jakże awaryjne auta grupy VAG.

Oto te z którymi ja miałem bliską styczność jak dziś na to patrzę PRZYJEMNOŚĆ obcować, patrząc na te zdjęcia wzdycham z tęsknoty :) Bo auta spełniały w większym stopniu pokładane w nich nadzieje i nie wymagały wizyt w serwisie ....







(w moim Scirocco nic z opisywanych przypadków nie miało miejsca 2.0 TFSI) - Auta nie były pozbawione Wad ( w każdym gdzieś coś po iluś kilomerach rezonowało) .... Ale żaden ŻADEN z nich nie miał poważnej usterki jak skrzynia, a na pewno żaden ŻADEN nie posiadał takiego zbioru NIEDORÓBEK i wqrwiających drobiazgów jakie ma AR :)

Ja rozumiem wpadki zdarzają się każdej marce ... W VW z silnikami 2.0 TDI było głośno o dwumasie o pękających głowicach, w Julce może będzie głośno o skrzyni. Ale ja w mojej karierze motoryzacyjnej z autami VW i nie tylko bo także BMW się zaplątało, nie widziałem tak niechlujnego niestarannego poskładania samochodu. To chyba zasługa makaroniarzy ... którym ze swojej kieszeni już PKB niestety podnosił nie będę.

PS. Przepraszam za wywody które być może bardziej się nadają do watku "Wyżal się" ale czuję się delikatnie zdegustowany tym samochodem, te wszystkie pierdoły skutecznie odbierają mi przyjemność z jazdy. Bardzo chciałbym by to auto spełniało pokładane w nim nadzieje - jest piękne, stylowe, gdyby było starannie wykonane i lepiej przetestowane - byłoby ideałem. Mam nadzieje że przygoda z moją AR jednak się jakoś ułoży i mam wielką nadzieję że wszeystkie te usterki zostaną usuniętę a ja będę mógł zapomnieć o sprawie i cieszyć się samochodem za jaki zapłaciłem i jaki mi opisywano. Puki co wygląda to słabo.


W 100 % zgadzam się z twoim postem. Też czuję rozczarowanie i moje uwielbienie zaczyna gasnąć. Moja nowa piękna Giulietta rozczarowuje niedoróbkami!! ohydne plastiki w środku, źle powykańczane, tkanina na fotelach beznadziejna, materiał na drzwiach taki, że dotknięcie powoduje pozostawienie "odcisków palców" których nie da się zmyć no i plastikowa kopułka od gałki zmiany biegów, która po prostu została mi wczoraj w ręce (damskiej ręce!!!), nie szarpałam, nie miażdżyłam, po prostu odpadło. Czuję niesmak, tęsknię za poprzenią 147, tam wnętrze miało charakter, styl i jakość. Że o głośnikach nie wspomnę...Ten samochód nie powinien tyle kosztować!! A przede wszystkim powinien, jeśli juuż tyle kosztuje, spełniać oczekiwania ludzi kochających tą markę.
 
materiał na drzwiach taki, że dotknięcie powoduje pozostawienie "odcisków palców" których nie da się zmyć

Podobny materiał jest na kokpicie w nowym Fiacie Bravo.... Katastrofa.

tęsknię za poprzenią 147, tam wnętrze miało charakter, styl i jakość.

W 147 jakość montażu też nie jest wzorem choć nie budzi zastrzeżeń... za to materiały wykończenia wnętrza są dużo lepsze - nie rysują się, nie obcierają, i są łatwe w utrzymaniu czystości. O jakości/trwałości skóry już nie wspomnę - może nie jest tak subtelna jak w Julce ale na pewno solidna i nie wygniata się po 20 000 km. tylko 200 000 km.

Deprymuje mnie to co tu wyczytuje. Współczuje wszystkim którzy ciężko zarobione pieniądze wpakowali w coś co rzęzi, trzeszczy, skrzypi itp. itd. mając nadzieje, że będą posiadali wymarzone sprawdzone auto. Rozumiem rozgoryczenie kolegi Tygrysio i wielu innych. Kupujemy nowe auto klasy premium, liczymy na to, że mamy piękny jakościowo samochód za który płacimy słone pieniądze..... a tu, po kilku tygodniach gdy wyjeżdżamy kolejny już raz z serwisu słyszymy pocieszenie " może Pan dojedzie, oby się nie rozsypało w trasie" ...nowe auto... - tak jak w przypadku kolegi Jabolek - choć tu akurat podziwiam i zazdroszczę mu jego zimnej krwi i ciepłego moczu, że jeszcze z żartem wspomina o skorzystaniu z Assistance ;) . Niektórzy piszą, "to drobiazgi" "czepiacie się" ... ale za co ludzie płacą? Płace więc żądam.... Jeśli nie zależało by człowiekowi na tym aby auto było high quality to by sobie kupił dla przykładu trzy razy tańszą Dacie Logan (bez obrazy dla tego samochodu, bo to bardzo przyzwoity pojazd!). A tak otrzymujemy w wielu przypadkach bubla i strupa na głowie, auto które spędza sen z powiek... i to nie przez radość z posiadania tylko przez totalne wqurwienie..... jak w piosence Kasi Kowalskiej "...co może przynieść nowy dzień..." ...
Ciekawe jak śmigają Julki ludzi którzy na naszym forum nie są zalogowani
 
W 147 prze liftem porażkowa jest:
a/ wycierająca się wykładzina podłogi
b/ brudzące się boczki drzwi praktycznie nie do domycia
c/ obłażące plastiki uchwytów w drzwiach

Więc też nie jest to samochód bez wad.

Ci, którzy nie są zalogowani, pewnie śmigają bezstresowo. Nie znam nikogo, kto by zakładał konto na forum, żeby się pochwalić, jakie ma fajne auto. A tych chcących się dowiedzieć, jak coś naprawić/poprawić tak.
 
W 147 prze liftem porażkowa jest:
a/ wycierająca się wykładzina podłogi
b/ brudzące się boczki drzwi praktycznie nie do domycia
c/ obłażące plastiki uchwytów w drzwiach

Więc też nie jest to samochód bez wad.

To ja mam skrajnie odmienne zdanie na temat boczków i wykładziny.
Plastik uchwytów to fakt, zgadza się. Czyściłem to acetonem ale efekt kiepski.
Mimo wszystko po przeczytaniu postów właścicieli Julki wydaje się, że w 147 jest chyba lepiej- ale nie ważne, mogę się mylić.
Radosław kiedy odbierasz Julkę?

Ci, którzy nie są zalogowani, pewnie śmigają bezstresowo. Nie znam nikogo, kto by zakładał konto na forum, żeby się pochwalić, jakie ma fajne auto. A tych chcących się dowiedzieć, jak coś naprawić/poprawić tak.

Podejście psychologiczne ;) .. ale całkiem słuszne.
 
Co do wykładziny, może tylko kobiety mają z tym problem, ale obok pedału gazu w dwóch egzemplarzach (mój użytkowany wcześniej przez kobietę i koleżanki) widziałem wielgachne dziury; jeśli chodzi o boczki, ja miałem jasno szary chropowaty plastik, z którego śladów po butach nie udało się zmyć.

Jeśli nie odbiorę Julki 4 czerwca, to wysadzę pewien salon Alfy ;). Wczoraj pożegnałem się ze 147 i trochę już mi się trzęsą ręce... :(
 
Ostatnia edycja:
Wczoraj pożegnałem się ze 147 i trochę już mi się trzęsą ręce... :(

No musisz czekać ;/ . Jak będziesz odbierał furę dokładnie ją oglądnij, teraz już przynajmniej wiadomo na co zwrócić uwagę. Oby ominęły Cię niespodzianki ... ale to kurde nigdy nic nie wiadomo ;/

Powodzenia!
 
W salonie mi obiecali, że obejrzą dokładnie, bo odbieram na drugim końcu Polski i jeśli będzie coś nie tak, to będzie problem...
 
Dla uspokojenia, chociaż do warunku z tematu zostało mi ok. 5 tys. - śmigam bezstresowo.
Skrzynia chodzi bez zarzutu, boczki się nie rysują, uszczelki nie obsuwają, spalanie do przyjęcia, osiągi w pełni satysfakcjonujące, ... Tylko tak dalej.
 
Dla uspokojenia, chociaż do warunku z tematu zostało mi ok. 5 tys. - śmigam bezstresowo.
Skrzynia chodzi bez zarzutu, boczki się nie rysują, uszczelki nie obsuwają, spalanie do przyjęcia, osiągi w pełni satysfakcjonujące, ... Tylko tak dalej.

a ja wroce od starej spiewki: mam przejechane 19300km, nie mam najmniejszego powodu do narzekania - literalnie, nie zepsulo mi sie nic a nic. Nic nie skrzypi i nie odpada od auta.
Zapierd*** po najwiekszych dziurach, masakruje auto w trasie Wro-Waw 4 razy w miesiacu. Nikt mi nie powie, ze mam po prostu szczescie...
 
Co do wykładziny, może tylko kobiety mają z tym problem, ale obok pedału gazu w dwóch egzemplarzach (mój użytkowany wcześniej przez kobietę i koleżanki) widziałem wielgachne dziury;
A i owszem głównie kobiety. To efekt prowadzenia w butach na obcasie-im cieńszy tym szybciej wywierci dziurę lub ich konstelację:) .
Moja żona ma w tym temacie szerokie osiągnięcia. Przy okazji wyciera się też tył obcasu, co też trzeba wliczyć w koszta użytkowania samochodu:)
 
Ostatnia edycja:
a ja wroce od starej spiewki: mam przejechane 19300km, nie mam najmniejszego powodu do narzekania - literalnie, nie zepsulo mi sie nic a nic. Nic nie skrzypi i nie odpada od auta.
Zapierd*** po najwiekszych dziurach, masakruje auto w trasie Wro-Waw 4 razy w miesiacu. Nikt mi nie powie, ze mam po prostu szczescie...


Nareszcie ktoś zadowolony, że ma Alfę ... bo już myślałem że rdzewieje na prospektach i na wakacje zamiast nową alfą pojadę lawetą.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra