• Hej Alfaholicy!

    Na forum pojawił się świeżutki motyw kolorystyczny Alfa Red Luna, zaprojektowany przez marqo specjalnie z myślą o naszych Alfowych klimatach i czytelności na różnych urządzeniach.

    Zachęcamy do:

    • włączenia nowego stylu w ustawieniach profilu i potestowania go na co dzień
    • zgłaszania uwag dotyczących kolorów, kontrastów, czytelności i wygody przeglądania dłuższych wątkich
    • dzielenia się propozycjami drobnych poprawek, które mogą jeszcze lepiej dopasować motyw do charakteru naszej społeczności Alfaholików

    Każda opinia pomoże dopieścić wygląd forum tak, aby „Alfa Red Luna” była tak przyjemna w odbiorze, jak dobrze utrzymana Alfa na ulubionej trasie.

    Wbijaj do tematu i napisz, co myślisz!

[Giulietta] Usterki po 10 tys.( i wiecej) km

Proponuję jednak odróżniać pojęcie "usterek" w normalnie eksploatowanym samochodzie, od przypadłości auta powypadkowego nawet poskładanego w autoryzowanym serwisie
 
Chłopaki, nie żartujcie, ja mam za 2 tygodnie odbiór, a już się zastanawiam, czy na pewno chcę ;).

Nie, no generalnie da się jeździć, ale bądź co bądź to auto kosztuje w okolicach 100k PLN. A nawet bez względu na tą cenę osobiście pierwszy raz widzę auto które już po wyjechaniu z salonu jest pełne niedoróbek - które tylko się nasilają, pół biedy jeśli mowa o błahostkach, ale jak pokazują nasze przykłady wcale to nie są małe sprawy (Skrzynia, Zawieszenie u kolegi Tom&Julia).

Moj ma trochę ponad miesiąc 1500 km przebiegu a już mi przeszło przez myśl ze dobrze by było by się komuś spodobał i sobie go ukradł.
Moze to moja wina że nie obejrzałem auta w salonie pod lupą.

Ale auto na dzień dzisiejszy ma :

Wady lakiernicze w dwóch miejscach - nosz k....a nie jest normalnym by lakierować nawet na gwarancji nowe auto - żeby potem usłyszeć od przyszłego kupca że miało 2 dzwony :(
Wada lakiernicza jednej felgi
Nieszczęsna Jedynka
Głośna i mało precyzyjna praca skrzyni biegów - głośna jak na auta z przed 10 lat a nie auto które aspiruje do klasy premium z zacięciem sportowym
Krzywo spasowane ozdobne listwy aluminiowe wokoło drzwi - nie wiem jak to poprawić (i ŹLE TO WYGLĄDA i nikt mnie nie przekona że to Włoska Magia --- Włoskie Gó....o a nie magia)
Źle dopasowane uszczelki przez szybę balchę od drzwi widać - blachę która powinna być przykryta uszczelką
Krzywo zamykający się jeden spryskiwacz od reflektora
Żeby nie wspomnieć o trzeszczącym czymś w klapie bagażnika i rezonujących głośnikach

To wszystko po przejechaniu 1500 km ..... i przykro mi, ale moje dotychczasowe doświadczenia motoryzacyjne pokazują że z gorszym wykonaniem ( nie mówie tu o jakości materiałów bo to jest ok) to jeszcze w przypadku zadnej marki nie miałem styczności.

PS. Moj dzwona nie miał - chyba że taki o którym nie wiem
 
Każdy chciałby sie cieszyć bezawaryjną jazdą w swoim nowym samochodzie. Nie dziwię się że koledze Milleniusz, że puszczają mu nerwy.
Na forum VW SCIROCCO czytając kiedyś posty o pojawiających się usterkach zauważyłem, że pewien typ awarii zdarza się regularnie w samochodach z silnikiem TSI. Przy przebiegach rzędu kilku - kilkunastu tysięcy pojawiała się kontrolka błedu silnika i przechodził w tryb awaryjny. Po wizycie w serwisie (niekiedy samochody trzymali i dwa tygodnie) wymianiano cewkę i świecę (te drugie jeśli przebieg był powyżej 10 tys.na koszt klienta !!) Jakiś czas spokój i za kilka tysięcy to samo. Niektórzy pechowcy kilka razy byli w serwisie z tym problemem i ASO nic nowego nie robiło, jak klient chcial zaoszczędzić to musiał powiedzieć żeby świece zamienili miejscami, to tez pomagało. Też były posty żeby wzywać TVN turbo i inne marudzenie ale nikt nie napisał czegoś w stylu "TO MÓJ OSTATNI VW".
Dlaczego? Chyba dlatego, że na tym forum udzielali się tylko prawdziwi Fani tej marki.
Alfa to nie jest zwykły samochód dla zwykłego użytkownika - jeśli nie potrafimy jej wybaczyć drobnych potknięć, ktore tak naprawdę moga zdarzyć się w każdej innej marce - to nie powinniśmy się z nią wiązać.
Być może Milleniusz który wcześniej jeździł Octavią popełnił błąd kupując Alfę a nie Skodę Superb a Tygrysio po przesiadce z golfa 5 powinien nabyć Nowego Passata.
Jak mawiał Jeremy Clarkson " każdy miłośnik samochodów choć raz powinien mieć swoją Alfę Romeo" - wy swoją normę już wyrobiliście, jeśli samochód nie spełnił waszych oczekiwań to zastanówcie sie nad sprzedażą, im wczesniej to zrobicie tym mniej stracicie.
 
tygrysio, robisz zdjęcia wad lakierniczych do dokumentacji, dostajesz potwierdzenie usługi w książkę serwisową i pryskasz - przyszły kupiec chyba zrozumie...

Montaż w Alfach bywa generalnie problemem, spisz wszystko i jedź do serwisu, żeby poprawili.

W gruncie rzeczy poza skrzynią biegów to znowu nie jest aż tak tragicznie :).
 
tygrysio, robisz zdjęcia wad lakierniczych do dokumentacji, dostajesz potwierdzenie usługi w książkę serwisową i pryskasz - przyszły kupiec chyba zrozumie...

Montaż w Alfach bywa generalnie problemem, spisz wszystko i jedź do serwisu, żeby poprawili.

W gruncie rzeczy poza skrzynią biegów to znowu nie jest aż tak tragicznie :).

Masz rację - nie jest tragicznie, skrzynia to totalna porażka jak na tego typu auto.
A reszta to po prostu rażące NIEDORÓBY które nijak mają się do próby pozycjonowania marki, a potrafią skutecznie odebrać przyjemność z zakupu samochodu. (być może jestem zbytnim estetą, zwracam uwagę na spasowanie uszczelek i innych elementów - ale gdybym estetą nie był to co by mnie skłoniło do zakupu pięknej Julki)

Są to niedoróby których ja przynajmniej w swoim życiu nie spotkałem w takiej skali w innych autach. Wywoływany to tablicy jest często nudne i jakże awaryjne auta grupy VAG.

Oto te z którymi ja miałem bliską styczność jak dziś na to patrzę PRZYJEMNOŚĆ obcować, patrząc na te zdjęcia wzdycham z tęsknoty :) Bo auta spełniały w większym stopniu pokładane w nich nadzieje i nie wymagały wizyt w serwisie ....







(w moim Scirocco nic z opisywanych przypadków nie miało miejsca 2.0 TFSI) - Auta nie były pozbawione Wad ( w każdym gdzieś coś po iluś kilomerach rezonowało) .... Ale żaden ŻADEN z nich nie miał poważnej usterki jak skrzynia, a na pewno żaden ŻADEN nie posiadał takiego zbioru NIEDORÓBEK i wqrwiających drobiazgów jakie ma AR :)

Ja rozumiem wpadki zdarzają się każdej marce ... W VW z silnikami 2.0 TDI było głośno o dwumasie o pękających głowicach, w Julce może będzie głośno o skrzyni. Ale ja w mojej karierze motoryzacyjnej z autami VW i nie tylko bo także BMW się zaplątało, nie widziałem tak niechlujnego niestarannego poskładania samochodu. To chyba zasługa makaroniarzy ... którym ze swojej kieszeni już PKB niestety podnosił nie będę.

PS. Przepraszam za wywody które być może bardziej się nadają do watku "Wyżal się" ale czuję się delikatnie zdegustowany tym samochodem, te wszystkie pierdoły skutecznie odbierają mi przyjemność z jazdy. Bardzo chciałbym by to auto spełniało pokładane w nim nadzieje - jest piękne, stylowe, gdyby było starannie wykonane i lepiej przetestowane - byłoby ideałem. Mam nadzieje że przygoda z moją AR jednak się jakoś ułoży i mam wielką nadzieję że wszeystkie te usterki zostaną usuniętę a ja będę mógł zapomnieć o sprawie i cieszyć się samochodem za jaki zapłaciłem i jaki mi opisywano. Puki co wygląda to słabo.
 
Ostatnia edycja:
Napisałem wyraźnie POZA skrzynią biegów :). Niestety, i tu mam porównanie, współczesne Alfy na kolana nie rzucają pod tym względem. Szkoda. Co do niedoróbek tak było, jest i będzie. A niestety, przeniesienie fabryki z Mediolanu na południe tylko spotęgowało problem. Z drugiej strony, nie chce mi się wierzyć, żeby w związku z tym egzemplarze testowe były idealnie spasowane. Więc "widziały gały co brały".
Żeby Cię bardziej nie złościć, litościwie nie będę porównywał wnętrza Giulietty z wnętrzami, które są na zdjęciach :).
 
Napisałem wyraźnie POZA skrzynią biegów :). Niestety, i tu mam porównanie, współczesne Alfy na kolana nie rzucają pod tym względem. Szkoda. Co do niedoróbek tak było, jest i będzie. A niestety, przeniesienie fabryki z Mediolanu na południe tylko spotęgowało problem. Z drugiej strony, nie chce mi się wierzyć, żeby w związku z tym egzemplarze testowe były idealnie spasowane. Więc "widziały gały co brały".
Żeby Cię bardziej nie złościć, litościwie nie będę porównywał wnętrza Giulietty z wnętrzami, które są na zdjęciach :).

Oczywiście masz rację - nie przypatrzyłem się i Widziały gały co brały :) Po prostu nie spodziewałem się takich ekscesów i szczerze nawet nie zwróciłem na to uwagi, skupiając się na innych walorach. Niestety po bliższym kontakcie .... przeszkadza to (przynajmniej mi).

Co do wnętrza - oczywiście się z Tobą zgadzam ... jest w tym porównaniu nudne nijakie bez polotu - choć ergonomiczne i funkcjonalne ... do tego w każdym takie samo. Co min. było powodem poszukiwań czegoś nowego :) Niestety puki co wydaje mi się że poszedłem w złą stronę.
Ufff wyżaliłem się .... czas brać się do kupy atakować ASO i nie dać sobie odebrać przyjemności ... czego sobie i Tobie życzę :)
 
Moi mili, ja to mogę stracić nawet 100% wartości tego auta, a nawet więcej, bo najbardziej nie lubię być robiony w jajo. I jeśli tak będzie, to pewnie o moim przypadku będzie dość głośno. :)
 
Niezły masz charakterek ;) Panowie z Carserwisu mieli pecha że na Ciebie się nadziali. I dobrze, jak trochę po nich pojeździsz to może będą bardziej przykładać się do obsługi serwisowej :)
 
Nie dziwię się że ktoś jest wk..wiony.
Ja podszedłem do tematu z dalekoidąca ostrożnością jako że z AR wcześniej nie miałem do czynienia i miciak jest u mnie w wersji "budżetowej". Stwierdziłem że jak się przejadę to mniej stracę. Ale o dziwo nie jest źle, niewiele mogę zarzucić samemu montażowi (choć był kwiatek w postaci lekko skręconej kierownicy co zauważyłem prawie po 2 latach), prędzej komponentom i to głównie dostarczanym z zewnątrz (np. skrzypiące fotele).
Nie wiem jak wygląda włoska robota ale przypuszczam że niemiec gdy zobaczy że część do montażu jest trefna zgłosi to team managerowi a włoch po prostu zamontuje. Dużo słońca=bestroskie usposobienie i z opowieści wiem że nie są zbyt cierpliwi.
Tematu skrzyni w julce nie rozumiem-tyle czasu przygotowywali to auto i wyłożyli się na czymś takim.

Ale znów z własnego doświadczenia napiszę że auta to totolotek: wymieniłem corollę na kolejną (ten sam model tylko poprawiony). Nie to samo auto-zbiera się do dupy(choć wg papierów powinna szybciej mimo DPFa którego w poprzedniej nie było), tak samo hamuje, coś dzwoni, przy pierwszym serwisie cała lista kampanii od półosi, poprzez pedały do jakiejś belki, rozlazła się gałka od biegów. A poprzednia totalnie bezawaryjna tyle że składana w japonii.
 
Ostatnia edycja:
Tematu skrzyni w julce nie rozumiem-tyle czasu przygotowywali to auto i wyłożyli się na czymś takim.

Zawinił dostawca, ale każdą partię powinni dokładnie sprawdzić (a dostawcę zrujnować finansowo - następnym razem by sam sprawdził wszystko 2 krotnie)
Zobaczymy co wykombinują w rozwiązaniu serwisowym dotyczącym skrzyni, i czy wyrobią się w czerwcu?

Generalnie mimo pewnych mankamentów postawiłbym drugi raz na Alfe. Alternatywy jakościowej w tym przedziale cenowym nie widzę (miałem Golfa 4 z salonu i mówię to z ręką na sercu po prostu ciągły nie kończący się serwis oczywiście w ASO, na plus zawieszenie).
Psują się S-ki, 7-ki, 5-tki generalnie Panowie producenci wybierajcie tanich dostawców dalej to nie długo będziemy mieć samochody z drewnianymi tarczami hamulcowymi ;D)
 
Panowie producenci wybierajcie tanich dostawców dalej to nie długo będziemy mieć samochody z drewnianymi tarczami hamulcowymi ;D)
Już tak prawie było: w niejakim Oltcicie bodajrze były drewniane klocki hamulcowe ;-).
Niestety samochody to ogromnie masowy wytwór codziennego użytku i klienci oczekują cały czas coś nowego więc firmy muszą się ze sobą ścigać tnąc koszty. I nawet jak ten ludzki pęd do posiadania nowych przedmiotów osłabnie to sprzedaż wymuszą kolejne przepisy i podatki (pseudoekologiczne).
 
Trochę dziwi mnie takie podejście typu "a w Ameryce biją murzynów". Jasne, że inne auta się też mogą zepsuć, ale nie dyskutujemy o innych, tylko o tym konkretnym modelu. Choć akurat miałem TSI i uważam ten silnik za świetne rozwiązanie - zero problemów. Rozumiem, że niektórzy z was bronią ukochanej marki, ale proszę zauważcie, że to co robię, jest tak naprawdę w interesie wszystkich użytkowników i w interesie producenta.

Nie życzę sobie takiej jakości obsługi posprzedażowej i zrobię wiele, aby to napiętnować. Też podchodziłem z ostrożnością do tematu jakości Alfy, dlatego zakładałem, że będę jeździł nią z 2-3 lata, żeby nie mieć niespodzianek, no ale... Może już zmilczę, pojadę sobie na urlop i zobaczę co w międzyczasie się w temacie moich eskalacji zadzieje. Dam wam znać.
 
...Nie życzę sobie takiej jakości obsługi posprzedażowej i zrobię wiele, aby to napiętnować. Też podchodziłem z ostrożnością do tematu jakości Alfy, dlatego zakładałem, że będę jeździł nią z 2-3 lata, żeby nie mieć niespodzianek, no ale... ....

No, ale kolego (jak sam piszesz) miałeś dzwona - przyjmij więc do wiadomości, że utrata własności użytkowych auta po takim zdarzeniu może dochodzić do 30% (niezależnie od sposobu naprawy - ASO czy pan Henio), piszę to jako inżynier mechanik z dwudziestoletnim stażem pracy
 
Może rozwiązaniem przy kupowaniu nowego auta jest od razu wykupienie abonamentu w DAS czy jakimś tam innym geszefcie świadczacym usługi prawne. Czy to podczas dzwona na drodze czy też innej sytuacji ponoć "świadomi" się ich boją.
 
No, ale kolego (jak sam piszesz) miałeś dzwona - przyjmij więc do wiadomości, że utrata własności użytkowych auta po takim zdarzeniu może dochodzić do 30% (niezależnie od sposobu naprawy - ASO czy pan Henio), piszę to jako inżynier mechanik z dwudziestoletnim stażem pracy

Pisałem o tym wcześniej, przypomniałem teraz, bo chcę być rzetelny w swoich ocenach. To był prawy przód - odpowiadając na pytanie z innego wątku - błotnik, maska, zderzak, trochę rzeczy które są tam zlokalizowane (jako że pod maską wykorzystano chyba każdy centymetr, to trochę bambetli się pogniotło). Ale nie był naruszony silnik, skrzynia, układ jezdny, czy inne krytyczne rzeczy, w tym te które reklamuję, więc nie ma mowy o 30% utracie własności użytkowych. To co w istocie utraciłem, wynika przypuszczalnie ze spartolonej roboty - moje przypuszczenia:

1. Maska zamocowana ok. milimetr bliżej podszybia niż w porównywalnych modelach stojących w salonie. Miałem to reklamować, myślałem, że to kosmetyka, ale chyba ten milimetr, powiększający przerwę między zderzakiem a pokrywą silnika, spowodował, że przy dużej prędkości powietrze tam się dostające wytworzyło ciśnienie powodujące zwolnienie zamka maski. Generalnie jestem w szoku, że to się mogło stać, innego wytłumaczenia póki co, nie widzę. Ale też nie jestem fachowcem. Może to w ogóle być błąd konstrukcyjny zamka, nie wiem...

2. Gotujący się płyn - przypuszczalnie wynika z tego, że nie załączał się wentylator chłodnicy, przy czym zwykle się załącza. Błąd sporadyczny, ale potencjalnie fatalny w skutkach.

3. Dziwnie działająca klima - chłodzi tylko podczas jazdy - też może być związana z nierzetelną naprawą, może wyciekł płyn, choć zasadniczo był uzupełniany w ramach naprawy.

To jest - przypuszczalnie - wina ASO. I to są rzeczy naprawdę proste jak konstrukcja cepa, jeśli to by zrobić dobrze, to nie powinienem mieć żadnego ubytku własności użytkowych. No a skrzynia, stuki w przednim zawieszeniu, stuki z komory silnika i okazjonalnie falujące obroty - to było od początku i jest to problem producenta. Trochę mi się tego nazbierało, więc nie dziwcie się, że nie jestem zbyt szczęśliwy. A jako, że kupowałem ten samochód nie dlatego, że potrzebowałem zmienić auto, tylko dlatego, że mi się podobał - to tylko pogarsza moje odczucia z jego użytkowania.
 
...odpowiadając na pytanie z innego wątku - błotnik, maska, zderzak, trochę rzeczy które są tam zlokalizowane (jako że pod maską wykorzystano chyba każdy centymetr, to trochę bambetli się pogniotło). Ale nie był naruszony silnik, skrzynia, układ jezdny, ...
....
Kolego to raczej nie było "puknięcie" - żaden serwis blacharski już ci tego nie spasuje, więc ciesz się że to tylko 1mm - podłużnica musiała się przemieścic nie ma cudów, więc porównywanie do auta nowego tylko to obrazuje. Gotujący się płyn i klima moga być ze sobą powiazane, zasadniczo wentylator chłodnicy musiał ucierpieć. Klima przy włączonym S&S chodzi tylko podczas jazdy - przeczytaj instrukcję...
Co do reszty to nie oglądałem auta ale w większości znanych mi aut koncernu fiata po takim uderzeniu poduszki mocujące zespół napędowy ulegają naderwaniu/uszkodzeniu (powinno się je wymienić) i stąd pogłębiające się problemy ze skrzynia biegów - cięgna sterujące też swoje dostały. Generalnie to mylisz kolego jakość wykonania auta z jakością naprawy powypadkowej - ta druga wg. mnie ma duży wpływ na twoje kłopoty z autem, bo nie wszystkie uszkodzenia usunięto. Nie bez powodu ceny aut powypadkowych róznią się znacznie od tych które takich przygód nie miały.
 
Ostatnia edycja:
Faktycznie trzeba przyznać że dzwonek zmienia stan rzeczy. Bóg jeden wie co przy naprawie było wymontowywane dlatego mogą wystąpić pozornie niezwiązane usterki. W tym konkretnym przypadku świadczy to głównie o serwisie, a nie o samej produkcji
 
A może Alfa powinna robić kosiarki?

Prezentujesz postawę z którą się spotkałem w Carserwisie, dzięki której obecnie problem jest wyeskalowany do poziomu zarządu tej firmy oraz do poziomu dyrektora handlowego FAP. W Polsce pozostał mi jeszcze prezes FAP, będę się kontaktał też z centralą we Włoszech. Choć może nie będzie takiej potrzeby, bo wydaje się, że obecnie przyjęta stategia działa.

Kupuję rozwiązanie komunikacyjne i to ma jeździć. Jeśli ktoś nie potrafi wyprodukować skrzyni biegów, to może powinien sprzedawać kosiarki, gdzie ten element nie jest niezbędny. A jeśli kto inny nie potrafi poskładać trzech elementów auta, to może również powinien się przekwalifikować na sprzedaż i serwis maszyn z branży ogrodniczej - jest mniejsza szansa, że ktoś się zabije prowadząc kosiarkę.

Sugestia, że nie potrafię obsługiwać klimatyzacji jest podobna do tej, że nie potrafię obsługiwać skrzyni biegów. Co do powypadkowości, to jak już pisałem, te problemy mogą wynikać z nienależytej naprawy, ale nie muszą. A nawet jeśli wynikają, to są łatwe do usunięcia i będą usunięte, zniesmacza mnie tylko, że w takim trybie. No i ciekawe czy będziesz pisał tak o swoim aucie, jak ci się przydarzy strzał.

---------- Post added at 14:41 ---------- Previous post was at 14:36 ----------

Faktycznie trzeba przyznać że dzwonek zmienia stan rzeczy. Bóg jeden wie co przy naprawie było wymontowywane dlatego mogą wystąpić pozornie niezwiązane usterki. W tym konkretnym przypadku świadczy to głównie o serwisie, a nie o samej produkcji

Dlatego rozgraniczam rzeczy produkcyjne, od ponaprawowych. Ale widzę, że kolega Maciek pragnie za wszelką cenę zdezawuować moje oceny, czego do końca nie rozumiem, bo występuję poniekąd w interesie wszystkich.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra