[Giulia] Po co jest G-meter?

Czy używasz G-meter w trybie D?


  • Łącznie głosujących
    11
Automat powinien działać tak, że ZAWSZE jest zapięty jakiś bieg. Jak hamujesz to automat redukuje biegi i bardzo dobrze tylko z jakiegoś powodu przy niskich prędkościach się gubi i jest to szarpnięcie i przerwa w napędzie. Jak masz lekki zakręt i hamujesz np. do 50km/h to redukcja jest bezproblemowa. Jak puszczasz hamulec to w każdym momencie masz zapięty bieg i możesz natychmiast przyśpieszać. Chodzi mi tylko o niskie prędkości i ten jeden konkretny przypadek w trybie N.

Ale bieg jest zapięty, tylko o prostu jest to jest dwójka albo nawet jedynka. Jedynka jest tak krótka, że już przy 30kmh pewnie jest odcinka. Tak samo jak w manualu, redukując o 2 biegi trzeba dać w podłogę, bo inaczej auto zacznie hamować silnikiem zamiast przyspieszać. Chodzi po prostu o wyrównanie prędkości obrotowych wału i silnika. Więc jeśli na danym biegu, przy danej prędkości silnik powinien mieć 5k rpm, a ty zadajesz tylko 2krpm, to skrzynia musi dobrać bieg, na którym rzeczywiście przy 2krpm mniej więcej taka prędkość będzie możliwa.

Skrzynia nie wie i nie ma prawa wiedzieć co będziesz chciał zrobić po zakończeniu hamowania, nie wie nawet, kiedy hamować skończysz, więc redukuje maksymlnie ile się da.
 
Dzięki chyba przez pół roku w czasie codziennych jazd testowych prototypem przekazywałem uwagi dot. oprogramowania tej skrzyni, raz na jakiś czas zmieniali zgodnie z sugestiami
O to ciekawe napisz cos więcej :D

Skrzynia nie wie i nie ma prawa wiedzieć co będziesz chciał zrobić po zakończeniu hamowania, nie wie nawet, kiedy hamować skończysz, więc redukuje maksymlnie ile się da.
I tu dochodzimy do sedna. Więc czasem wspomagam automat ale niektórzy są święcie przekonani, że algorytm jest jedyny słuszny i wie najlepiej a używanie łopatek to gwałt na skrzyni :D

Dobra chyba czas zakończyć ten offtop.
 
Nie potrafię sobie wyobrazić Stelvio bez łopatek. To tak jakby mieć byka bez jaj.
 
Nie potrafię sobie wyobrazić Stelvio bez łopatek. To tak jakby mieć byka bez jaj.

Z łopatkami to jak z kółkami bocznymi w rowerze i to jeszcze takimi łopatami beznadzieja - specjalnie zamówiłem stelvio bez łopat i teraz jest mega na+
 
Nie no. Łopaty robią robotę , nawet jak używasz raz do roku ten kawał aluminium dodaje duszy wnętrzu jak nic. Nie ma co racjonalizować wyboru, pewnie szkoda kasy jak używasz raz na dwa lata albo specjalnie , ale... Mnie się trafiło z tym, i teraz sobie nie wyobrażam stelvio bez łopat. Nie przeszkadza po 5 min wcale , a wygląd... Jak napisali kiedyś w teście - to pornografia motoryzacji ;)
 
Ja tez nie wyobrazam sobie Stelvio bez lopatek, zwlaszcza to 280km. Uzywam je caly czas. Mialem poprzednio dwa inne wozy z lopatkami i nie uzywalem ich wcale....bo nie robilo to roznicy...samochody nie mialy mocy. Mysle, ze w slabych autach lopatki niepotrzebne...w mocnych...konieczne.
 
Czy ja wiem... Jazdę próbną miałem z łopatkami - piękne, i owszem - ale totalnie niefunkcjonalne, wręcz przeszkadzające. Poza tym - takie trasy już robiłem tym samochodem (w tym - Stelvio, ale nie tylko), gdzie nie mam pojęcia jak miałbym z nich korzystać. A na autostradzie dźwignia zmiany biegów jest wystarczająca do przełączania.
Lansu za wszelką cenę też nie potrzebuję - kompleksów nie mam, wystarczy mi, że ja uznaję swój samochód za piękny...
Podsumowując - jeden z argumentów "za" zakupem konkretnego egzemplarza z salonu było to, że nie miał łopatek.
 
Podczas jazd autem demo (dostałem długo przed zakupem na weekend) łopatki mi strasznie przeszkadzały: zamiast mignięcia światłami zredukowałem bieg, zamiast biegu w górę włączałem wycieraczkę. Ale po zakupie auta (ze stocku, z łopatkami) okazuje się, że często z nich korzystam: generalnie jadę w trybie automatycznym ale przed wyprzedzaniem nie liczę na kick-down tylko sam redukuję do odpowiedniego przełożenia bez przechodzenia w tryb manualny(w sensie przestawiania dźwigni na tunelu). Wyprzedzam, a za moment skrzynia sama wraca do auto. Poza tym często zdarza mi się przechodzić na wyższy bieg zanim skrzynia o tym pomyśli, np. podczas zjazdu z góry, żeby hamowanie silnikiem było minimalne ale pedał gazu na "0". I bardzo mi się to podoba.
 
okazuje się, że często z nich korzystam: generalnie jadę w trybie automatycznym ale przed wyprzedzaniem nie liczę na kick-down tylko sam redukuję do odpowiedniego przełożenia bez przechodzenia w tryb manualny(w sensie przestawiania dźwigni na tunelu).

Też tak robię :) Po to w sumie jest ta możliwość wymuszenia w trybie auto.

Poza tym często zdarza mi się przechodzić na wyższy bieg zanim skrzynia o tym pomyśli, np. podczas zjazdu z góry, żeby hamowanie silnikiem było minimalne ale pedał gazu na "0". I bardzo mi się to podoba.
Mi też. Polecam te styl :)

Wadą dźwigni jest to, że odrywasz rękę od kierownicy.
 
Azar chyba myślał o dźwigni na tunelu.
 
Giulią szalec nie miałem okazji, bo pan obok pilnował, ale jakim bym autem RWD nie jezdzil, to kazde pozwalalo na zaciesnianie zakretow uslizgiem, czy zarzuceniem dupa przy włączaniu się do ruchu, a ostre, odczuwalne wejście ESP ze zduszeniem obrotów występowaly jedynie w sytuacjach, gdzie bez systemów by było ciepło. Coś mi się nie chce wierzyć, że Giulią się nie da. Może po prostu jeszcze nie do końca ogarniacie samochód. Wcisniecie gazu do oporu to nie wyjscie, bo oczywistością jest w tym momencie ingerencja systemu, inaczej by się skończyło spinem :D Przy tej mocy i wadze niewiele trzeba, żeby dupą rzucić. Może tył lekko tańczy, ale nawet o tym nie wiecie :P

Faktycznie, cofam to co napisałem, przy odpowiednim podejściu (ciasny zakręt, mała prędkość, obroty na średnim poziomie, żeby turbo-lagu nie było, lekkie dodanie gazu, żeby ESP nie zdusiło silnika) udało mi się zarzucić lekko tyłem. I muszę przyznać - dla nieprzygotowanego kierowcy może to być spore zaskoczenie, trzeba szybko kontrować, bo przód od razu wciąga w zakręt jeszcze bardziej zacieśniając go. Lepiej to przećwiczyć w kontrolowanych warunkach (jakiś plac) niż eksperymentować na drodze.


Jestem ciekaw jak wyjdzie zimą, ale nie nastawiam się na wiele - jest taki filmik na youtube gdzie koleś porównuje Stelvio do Macan'a. Tym drugim da się na śniegu robić wszelaki taniec (esp off), Stelvio nie.
 
Faktycznie, cofam to co napisałem, przy odpowiednim podejściu (ciasny zakręt, mała prędkość, obroty na średnim poziomie, żeby turbo-lagu nie było, lekkie dodanie gazu, żeby ESP nie zdusiło silnika) udało mi się zarzucić lekko tyłem. I muszę przyznać - dla nieprzygotowanego kierowcy może to być spore zaskoczenie, trzeba szybko kontrować, bo przód od razu wciąga w zakręt jeszcze bardziej zacieśniając go. Lepiej to przećwiczyć w kontrolowanych warunkach (jakiś plac) niż eksperymentować na drodze.

Przy takim zakręcie 90 stopni przejeżdzanym na dwójce nawet na suchej, przyczepnej nawierzchni naprawdę niewiele trzeba, żeby dupą lekko rzucić. W moim klocku wystarczy lekkie dodanie gazu przy 2,5k rpm (a kręci do 7).

I nie bój żaby, z małymi prędkościami krzywdy nawet na drodze sobie nie zrobisz, jak się zagapisz to TCS w końcu wyciągnie, najwyżej mało zgrabnie to będzie wyglądać :P Praktyka, praktyka i jeszcze raz praktyka, pamięć mięśni, odruchy bezwarunkowe to podstawa.

W zimę rzeczywiscie nie nastawiaj się na wiele. To już trzeba mieć na serio delikatną nogę albo poduszkę pod nogą, żeby kontrole trakcji nagiąć do swojej woli :P znaczy nie to, że się nie da. TCS hamuje koła, dusi silnik, ale mamy do dyspozycji bezwładność auta, więc można siłą rozpędu bokiem polecieć, albo nawrót o 180 zrobić, tylko nie jest to nic przyjemnego, jak szalejące systemy szarpią autem na wszystkie strony :)
 
Ostatnia edycja:
Swoją Giulię odebrałem już po okresie śniegu i lodu więc kilka nieudolnych prób zdążyłem wykonać ale nie na tyle, żeby się mądrzyć. To za rok. Ale moje spostrzeżenia są takie: przy próbie rzucenia autem jeszcze przed zakrętem (czyli tak jak to ma być) zadek zaczyna uciekać, odruch mięśniowy działa - kontra wstępnie założona, a systemy brutalnie prostują auto, które przez działające odruchy ma tendencje do skręcenia w stronę kontry. Powiedziałbym, że jest to niebezpieczne, a na pewno nie wygląda to z zewnątrz na panowanie nad kierownicą. Będę próbował dalej ale dopóki nie wymyśli ktoś jak wyłączyć systemy słabo to widzę.
 
Azar chyba myślał o dźwigni na tunelu.

Tak miałem na myśli dźwignię na tunelu. Przy kierownicy są "manetki"

- - - Updated - - -

zadek zaczyna uciekać, odruch mięśniowy działa - kontra wstępnie założona, a systemy brutalnie prostują auto, które przez działające odruchy ma tendencje do skręcenia w stronę kontry.
Masz rację niestety tak jest To smutne :(
 
Amortyzatory
Powrót
Góra