[Giulia] Po co jest G-meter?

  • Autor wątku Autor wątku azar
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia

Czy używasz G-meter w trybie D?


  • Łącznie głosujących
    11
[MENTION=73165]azar[/MENTION] czy koniecznie musi być coś zmienionego w działaniu ESP dla trybu D? Jest zwiększony moment obrotowy i przyczepność można zerwać zanim włączą się niańki. Ja nie mam z tym problemu w wersji Super, a przypuszczam, że mając pakiet performance(usztywnione zawieszenie + LSD) miałbym jeszcze lepszy efekt.
Oczywiście bączka nie zrobisz tym samochodem, ale o tym chyba wiedziałeś od początku, chyba była jazda próbna? :D

no wlasnie im dluzej patrze na jęki od pierwszego dnia od zakupu (pierwsze RWD) o brak możliwości wyłączenia ESP, tym bardziej mnie to utwierdza w przekonaniu, że to był dobry ruch ze strony producenta :D jeździć się nauczcie, a nie drifty już chcecie uskuteczniać :P
 
G-meter to fajny gadget rodem z F-1, coś jak bezużyteczny wskaźnik ciśnienia turbiny w Giuliettcie.

Tylko, że w F1 służy do późniejszej analizy jazdy kierowcy i ustawień samochodu. Jest połączony z z całą telemetrią. W pierwszej 159 na wskaźniku mi wyszło, że mam problem z turbiną więc bezużyteczny nie jest w przeciwieństwie do G-meter :)


Ja nie mam z tym problemu w wersji Super
Ok sorry to ja też nie mam problemu. Dziękuję że mi skazałeś drogę. Nie wiedziałem czego chcę :D
Nie Mam z tym problem i będę miał. Wiedziałem o tym przed zakupem ale liczyłem na jakiś update czy przynajmniej mod a okazuje się, że to prawie niewykonalne bez wywoływania błędu. Szczerze to nadal liczę, że w lifcie się ogarną.
[MENTION=71664]walgreen[/MENTION] Możesz napisać coś więcej w jaki sposób używasz G-meter i co on ci daje?

- - - Updated - - -

no wlasnie im dluzej patrze na jęki od pierwszego dnia od zakupu (pierwsze RWD) o brak możliwości wyłączenia ESP, tym bardziej mnie to utwierdza w przekonaniu, że to był dobry ruch ze strony producenta jeździć się nauczcie, a nie drifty już chcecie uskuteczniać

Znowu będzie jałowa gadka o bezpieczeństwie na drodze ograniczeniach Już to przerabialiśmy w innym wątku. Było też o niepotrzebnej elektronice ogłupianiu, nieodpowiedzialności itd. Nie chce mi się już o tym gadać :D
 
Ostatnia edycja:
G-meter to fajny gadget rodem z F-1, coś jak bezużyteczny wskaźnik ciśnienia turbiny w Giuliettcie.

O przepraszam, wskaźnik doładowania w Giulieccie jest bardzo użyteczny. Pozwala zdiagnozować co się dzieje z doładowaniem bez podpinania pod komputer, jednym, za przeproszeniem, przełączeniem. Poza tym wiadomo z niego, czy już turbo powstało i dmucha na maxa, czy możemy liczyć, że mocniej dmuchnie.

Z G-metera w Żulii skorzystałem 2 razy, po raz pierwszy i ostatni.
 
Ok sorry to ja też nie mam problemu. Dziękuję że mi skazałeś drogę. Nie wiedziałem czego chcę
Nie Mam z tym problem i będę miał. Wiedziałem o tym przed zakupem ale liczyłem na jakiś update czy przynajmniej mod a okazuje się, że to prawie niewykonalne bez wywoływania błędu. Szczerze to nadal liczę, że w lifcie się ogarną.
Nie mam problemu, żeby zerwać przyczepność na chwilę, potrafię ruszyć z piskiem opon i wprawić samochód w poślizg przy niskiej prędkości. Może w wersji AWD jest z tym problem albo musisz jeszcze lepiej poznać swój samochód?

@walgreen Możesz napisać coś więcej w jaki sposób używasz G-meter i co on ci daje?
Jest dla mnie bezużyteczny, to jest zabawka(mój rekord to 0.78 ;)) Mam tam zawsze włączony licznik prędkości niezależnie od trybu i niezależnie od tego co jeszcze można by tam włączyć albo co by mogło być a nie jest, licznik prędkości jest najważniejszy, bo dzięki niemu jest mniejsza szansa na mandat :P
 
Nie mam problemu, żeby zerwać przyczepność na chwilę, potrafię ruszyć z piskiem opon i wprawić samochód w poślizg przy niskiej prędkości. Może w wersji AWD jest z tym problem albo musisz jeszcze lepiej poznać swój samochód?

W Stelvio FE (a więc AWD), próbowałem co mogłem, nawet na mokrej nawierzchni, zero szans na zerwanie kapcia, ale nie próbowałem jeszcze z podbitymi obrotami (i wciśniętym hamulcem) przed ruszeniem (prawie-LC...). Próbowałem też jakieś ciaśniejsze zakręty brać z gazem do oporu, nigdy tył nie uciekł, czuć za to interwencję ESP. Zobaczymy jak to będzie zimą.

Z jednej strony fajnie że samochód jest stabilny, trzyma się drogi jak po szynach, z drugiej, jakiś tam niedosyt jest, zwłaszcza że koledzy co mają BMW (i to diesle z xDrive) coś tam się chwalą, że im tył czasem zarzuca (ile w tym prawdy...).
 
W Stelvio FE (a więc AWD), próbowałem co mogłem, nawet na mokrej nawierzchni, zero szans na zerwanie kapcia, ale nie próbowałem jeszcze z podbitymi obrotami (i wciśniętym hamulcem) przed ruszeniem (prawie-LC...). Próbowałem też jakieś ciaśniejsze zakręty brać z gazem do oporu, nigdy tył nie uciekł, czuć za to interwencję ESP. Zobaczymy jak to będzie zimą.

Z jednej strony fajnie że samochód jest stabilny, trzyma się drogi jak po szynach, z drugiej, jakiś tam niedosyt jest, zwłaszcza że koledzy co mają BMW (i to diesle z xDrive) coś tam się chwalą, że im tył czasem zarzuca (ile w tym prawdy...).

Giulią szalec nie miałem okazji, bo pan obok pilnował, ale jakim bym autem RWD nie jezdzil, to kazde pozwalalo na zaciesnianie zakretow uslizgiem, czy zarzuceniem dupa przy włączaniu się do ruchu, a ostre, odczuwalne wejście ESP ze zduszeniem obrotów występowaly jedynie w sytuacjach, gdzie bez systemów by było ciepło. Coś mi się nie chce wierzyć, że Giulią się nie da. Może po prostu jeszcze nie do końca ogarniacie samochód. Wcisniecie gazu do oporu to nie wyjscie, bo oczywistością jest w tym momencie ingerencja systemu, inaczej by się skończyło spinem :D Przy tej mocy i wadze niewiele trzeba, żeby dupą rzucić. Może tył lekko tańczy, ale nawet o tym nie wiecie :P
 
Jest bardzo mała granica w trybie D i jakiś uślizg jest ale dosłownie chwilę po tym reaguje kontrola i zdusza silnik i wpierdziela się w tor jazdy. Ogólnie nie da rady iść bokiem ani w Super ani Veloce. To jest coś na zasadzie w zakręcie tyłek lekko ucieka i nagle jeb jakbyś w krawężnik przypierdzielił i wracaj na inny tor jazdy. To jakby mieć teściową która ci bierze kierownicę jak tylko zaczniesz jechać nie po jej myśli :D

- - - Updated - - -

Przy tej mocy i wadze niewiele trzeba, żeby dupą rzucić.

Po to się kupuje samochód sportowy z dobrym układem jezdnym, napędem na tył/na 4 za gruby hajs. To ale jak widać nie każdy producent jest w stanie to zaoferować.
 
Bokiem to ci zadne auto z włączonym ESP nie pojedze :D Nie miałem okazji pocisnąc żulii (a szkoda, bo wiem że to moje następne auto), ale podejrzewam, że po prostu jeszcze auta nie ogarniasz. Każdy sobie myśli, że wsiądzie do mocnego RWD (a jak za gruby hajs to już w ogóle, bo przecież to samo powinno driftować jak w telewizji :P ) i będzie latał bokami, więc chwała temu ESP, bo by nam nagrobków przybyło :D Wiem ile sam spinów zaliczyłem na początku :D
Jeśli doprowadzasz do tego, że ESP wkracza ostro i całkowicie odbiera kontrole, to w tym momencie z wyłączonym systemem już byś tego nie ogarnął. Z 1/3 tej mocy można postawić auto bokiem. Przy tej mocy nawet zmieniając pas przy wyprzedzaniu z normalną prędkością, z gazem w podłodze tył może cie w pół sekundy wyprzedzić :D Trochę pojeździsz, wyczujesz auto, i ESP przestanie ci przeszkadzać. Chociaż nie powiem, wyłączenie systemów jednak szybciej uczy pokory.
 
Ostatnia edycja:
Bokiem to ci zadne auto z włączonym ESP nie pojedze

No to przecież o tym piszę już chyba 100 raz :D
będzie latał bokami, więc chwała temu ESP, bo by nam nagrobków przybyło
oho zaczyna się :D
Jeśli doprowadzasz do tego, że ESP wkracza ostro i całkowicie odbiera kontrole, to w tym momencie z wyłączonym systemem już byś tego nie ogarnął.
No to właśnie chcę poćwiczyć a nie polegać na elektronice bo jest taka granica że elektronika mówi sory ale ja tego nie ogarnę i radź sobie sam i trzeba polegać swoich umiejętnościach. Tylko, że trzeba je najpierw przećwiczyć tylko nie ma na czym. Trzeba iść do innej marki.
Przy tej mocy nawet zmieniając pas przy wyprzedzaniu z normalną prędkością, z gazem w podłodze tył może cie w pół sekundy wyprzedzić
Przecież w Veloce dołącza się przód to jakie wyprzedzanie? :D

Trochę pojeździsz, wyczujesz auto, i ESP przestanie ci przeszkadzać. Chociaż nie powiem, wyłączenie systemów jednak szybciej uczy pokory.
ale ja doskonale czuję auto Doskonale wiem kiedy ESP mi się wpierd... Kiedy dołącza się przód itd. Kiedy zaczynam trzcić przyczepność. Nie wiem tylko co jest dalej bo nie mogę. Bariera.

- - - Updated - - -

btw [MENTION=53152]Tomtrz[/MENTION] ty chyba lubisz jak ktoś za ciebie myśli i siedzisz w bezpiecznych ramach. :) Bezpiecznie, zgodnie z przepisami, ograniczone jak trzeba, krzywdy nie da się zrobić, ktoś już o tym pomyślał itp? :D
 
btw [MENTION=53152]Tomtrz[/MENTION] ty chyba lubisz jak ktoś za ciebie myśli i siedzisz w bezpiecznych ramach. :) Bezpiecznie, zgodnie z przepisami, ograniczone jak trzeba, krzywdy nie da się zrobić, ktoś już o tym pomyślał itp? :D

oj wręcz przeciwnie, po prostu nie rozumiesz małej różnicy :) Ja też prosto z aut FWD przesiadłem się na mocne RWD. Tylko, że ja mogę wyłączyć ESP i już zaliczyłem swoje kilkanaście spinów (nie liczę tych na pustych parkingach) i pare razy miałem mokro w gaciach, nawet pomimo dużego respektu do auta. Po prostu mam to już za sobą, a Ty z kolei z tego co widzę, myślisz, ze skoro kupiłeś mocne auto za gruby hajs, to od razu zamieniłes się w kierowcę wyścigowego i będziesz latał bokami :D A jeszcze z dołączanym przodem, to juz w ogóle jesteś niezniszczalny. Mało tego, myślisz, że będziesz mądrzejszy od elektroniki :D

ano nie będziesz. Elektronika w moim starym trupku wyciągała mnie bez zająknięcia z sytuacji, w których już wybierałem sobie w głowie kolor gipsu, który mi założą :D Elektronika może kontrolować rzeczy, których kierowca po prostu nie może, zaczynając od hamowania każdego koła z osobna. Chyba po prostu nie zdajesz sobie sprawy jak takie auto potrafi człowieka sponiewierać. Jeśli się kończy na wstydzie, to spoko, gorzej, jak kończy się u blacharza albo w szpitalu :P

Z perspektywy czasu i własnego doświadczenia mówię :D jak już się ogarnie auto, to kontrola trakcji kompletnie nie przeszkadza w bardzo dynamicznej jeździe. No, bączków pod tesco nie będziesz kręcił najwyżej. To też się szybko nudzi :P
 
Ostatnia edycja:
Tylko, że ja mogę wyłączyć ESP i już zaliczyłem swoje kilkanaście spinów
Wyłączasz kontrolę trakcji na drogach publicznych? :) no no


Ty z kolei z tego co widzę, myślisz, ze skoro kupiłeś mocne auto za gruby hajs, to od razu zamieniłes się w kierowcę wyścigowego i będziesz latał bokami
Chcę być taki na torze :D ale nie mogę.

A jeszcze z dołączanym przodem, to juz w ogóle jesteś niezniszczalny. Mało tego, myślisz, że będziesz mądrzejszy od elektroniki
Oczywiście, że człowiek jest mądrzejszy od elektroniki i zawsze będzie. Elektronika działa tylko tak jak zostanie zaprogramowana a zaprogramować ją można określając skończoną liczbę sytuacji. Życie takie nie jest. Człowieka owszem może ponieść ale to na własne życzenie robi sobie kuku. Jesteśmy dorośli i odpowiadamy za siebie. Np. W Warszawie jest taki wyjazd z MM gdzie jest górka pod dość sporym kątem i trzeba jeszcze skręcić 90 stopni. Wyjazd jest częścią drogi więc samochody jadą dość szybko nie ma rozbiegówki więc trzeba to robić sprawnie czyli gaz dość mocno użyć. I co robi kontrola trakcji? Nagle koła zaczynają się kręcić z różnymi prędkościami bo górka krótka i zakręt ostry. I co? Silnik masz zduszony. Efekt jest taki, że masz pedał w podłodze a toczysz się z prędkością pieszego a samochody w twoją stronę już jadą. Normalnie dajesz w palnik i wyrównujesz prędkość z innymi w ciągu sekund albo czekasz wieki aż będzie zupełnie pusto żeby nikomu nie wyjechać. Bezpieczne to jest? Mądrzejsza jest w tym wypadku kontrola?
 
Wyłączasz kontrolę trakcji na drogach publicznych? :) no no

ale kto powiedział, ze mam z tym problem? :D chcesz to dam się karnąć autem bez kontroli trakcji, i zobaczymy kto się wtedy będzie śmiał :D Ja już swoje się nawstydziłem stojąc w poprzek drogi, kpić mogę :P


Oczywiście, że człowiek jest mądrzejszy od elektroniki i zawsze będzie. Elektronika działa tylko tak jak zostanie zaprogramowana a zaprogramować ją można określając skończoną liczbę sytuacji. Życie takie nie jest. Człowieka owszem może ponieść ale to na własne życzenie robi sobie kuku. Jesteśmy dorośli i odpowiadamy za siebie. Np. W Warszawie jest taki wyjazd z MM gdzie jest górka pod dość sporym kątem i trzeba jeszcze skręcić 90 stopni. Wyjazd jest częścią drogi więc samochody jadą dość szybko nie ma rozbiegówki więc trzeba to robić sprawnie czyli gaz dość mocno użyć. I co robi kontrola trakcji? Nagle koła zaczynają się kręcić z różnymi prędkościami bo górka krótka i zakręt ostry. I co? Silnik masz zduszony. Efekt jest taki, że masz pedał w podłodze a toczysz się z prędkością pieszego a samochody w twoją stronę już jadą. Normalnie dajesz w palnik i wyrównujesz prędkość z innymi w ciągu sekund albo czekasz wieki aż będzie zupełnie pusto żeby nikomu nie wyjechać. Bezpieczne to jest? Mądrzejsza jest w tym wypadku kontrola?

Opowiadać takie rzeczy w czasach automatycznych skrzyń biegów z milisekundowymi czasami przełożen i międzygazami? :D
Systemy kontroli trakcji nie są programowane na scenariusze, tylko reagują płynnie na pametry, ktorych w nowoczesnych autach jest bardzo dużo. Kwestia o ktorej pisałem wczesniej - hamowanie każdego koła z osobna. Jak wpadniesz w poślizg i postawi cie bokiem do kierunku jazdy, to co możesz zrobić, to próbować kontrolować poślizg, wrócić na swój tor jazdy i odzyskać przyczepność. Zanim zdążysz zareagować to bezwładnosc samochodu zdazy zmienic kierunek, więc nie jest to łatwe. System kontroli trakcji po prostu przyhamuje odpowiednie koło i momentalnie wracasz na swój tor jazdy. No tego się nie da przeskoczyć. Przy dużych prędkościach oczywiście elektronika cie nie uratuje, bo elektronika nie jest w stanie złamać praw fizyki, tak samo jak nawet najlepszy kierowca :P


a, i jak ESP ci dusi silnik, to dawanie gazu w podłoge daje efekt odwrotny, do zamierzonego... :D
 
Ostatnia edycja:
Opowiadać takie rzeczy w czasach automatycznych skrzyń biegów z milisekundowymi czasami przełożen i międzygazami? :D
Systemy kontroli trakcji nie są programowane na scenariusze, tylko reagują płynnie na pametry, ktorych w nowoczesnych autach jest bardzo dużo.

O przepraszam, tu muszę się wtrącić. Czas zmiany biegu milisekundowy (czyli pojedyncze) to może ma GT-R i Ferrarka F12. Żulie mają "zwykły", czyli 200-300 ms. I do tego czasem muszą zrzucić o kilka biegów, z powodu absurdalnie dużej liczby przełożeń. Niedawno jeździłem kilka dni Mustangiem z AT10 i to już była paranoja. Redukcja z 9 na 4 :D :D

I kategorycznie nie uważam, że AT jest mądrzejsze ode mnie + MT. Zwyczajnie nie jest, AT nie potrafi przewidywać przyszłości tak jak ja. I nawet nie chodzi o przewidywanie przyszłości, AT nie wie, że za 500 ms będę dalej przyspieszać. Bo nie może tego wiedzieć.
 
O przepraszam, tu muszę się wtrącić. Czas zmiany biegu milisekundowy (czyli pojedyncze) to może ma GT-R i Ferrarka F12. Żulie mają "zwykły", czyli 200-300 ms. I do tego czasem muszą zrzucić o kilka biegów, z powodu absurdalnie dużej liczby przełożeń. Niedawno jeździłem kilka dni Mustangiem z AT10 i to już była paranoja. Redukcja z 9 na 4 :D :D

I kategorycznie nie uważam, że AT jest mądrzejsze ode mnie + MT. Zwyczajnie nie jest, AT nie potrafi przewidywać przyszłości tak jak ja. I nawet nie chodzi o przewidywanie przyszłości, AT nie wie, że za 500 ms będę dalej przyspieszać. Bo nie może tego wiedzieć.

Ale AT nie zdestablilizuje auta (będącego na granicy przyczepności na wejściu w zakręt z dohamowaniem) powodując wylot, jak przy nietrafieniu z obrotami przy redukcji z hamowaniem, nie przerzuci z z 4 na 1 zamiast 3kę robiąc spustoszenia i nie spali sprzęgła.

Co do dyskusji o ESP w ogóle nie powinna mieć miejsca, oczywiście że powinna być możliwość wyłączenia i tyle. Nie wiem czy istnieją na rynku jakiekolwiek inne auta rwd i nie tylko , które takiej możliwości nie mają ?
 
I kategorycznie nie uważam, że AT jest mądrzejsze ode mnie + MT. Zwyczajnie nie jest, AT nie potrafi przewidywać przyszłości tak jak ja. I nawet nie chodzi o przewidywanie przyszłości, AT nie wie, że za 500 ms będę dalej przyspieszać. Bo nie może tego wiedzieć.
Dokładnie Obecnie jak jadę jak owca za stadem to używam automatu. W każdym innym przypadku używam łopatek.

Co do dyskusji o ESP w ogóle nie powinna mieć miejsca, oczywiście że powinna być możliwość wyłączenia i tyle.
Zgoda :)

Ale AT nie zdestablilizuje auta (będącego na granicy przyczepności na wejściu w zakręt z dohamowaniem) powodując wylot, jak przy nietrafieniu z obrotami przy redukcji z hamowaniem, nie przerzuci z z 4 na 1 zamiast 3kę robiąc spustoszenia i nie spali sprzęgła.
Jak ktoś wrzuca jedynkę przy nieodpowiednich obrotach to nie jestem w stanie mu pomóc :D

Automat w Giuliach ma jeszcze jedną denerwującą rzecz. Jak wracam do domu to mam kilka skrzyżowań równorzędnych z ograniczoną widocznością. Więc jadę w automacie prawdopodobnie na 3 i dość gwałtowni hamuję przed skrzyżowaniem i puszczam gaz żeby się lekko dotoczyć patrząc czy pusto. Potem daje w gaz i jest festiwal szukania biegu. Potem szarpnięcie i jazda. I tak codziennie :D Teraz już sam łopatką zrzucam bieg przed skrzyżowaniem.
 
Np. W Warszawie jest taki wyjazd z MM gdzie jest górka pod dość sporym kątem i trzeba jeszcze skręcić 90 stopni. Wyjazd jest częścią drogi więc samochody jadą dość szybko nie ma rozbiegówki więc trzeba to robić sprawnie czyli gaz dość mocno użyć. I co robi kontrola trakcji? Nagle koła zaczynają się kręcić z różnymi prędkościami bo górka krótka i zakręt ostry. I co? Silnik masz zduszony. Efekt jest taki, że masz pedał w podłodze a toczysz się z prędkością pieszego a samochody w twoją stronę już jadą.

Automat w Giuliach ma jeszcze jedną denerwującą rzecz. Jak wracam do domu to mam kilka skrzyżowań równorzędnych z ograniczoną widocznością. Więc jadę w automacie prawdopodobnie na 3 i dość gwałtowni hamuję przed skrzyżowaniem i puszczam gaz żeby się lekko dotoczyć patrząc czy pusto. Potem daje w gaz i jest festiwal szukania biegu. Potem szarpnięcie i jazda. I tak codziennie :D Teraz już sam łopatką zrzucam bieg przed skrzyżowaniem.

Stary, naucz się po prostu jeździć, a te problemy znikną. Z tego co piszesz czarno na białym widać co jest grane :D
 
Dokładnie Obecnie jak jadę jak owca za stadem to używam automatu. W każdym innym przypadku używam łopatek.
Czy to jest dobre na dłuższą metę? Nie spowoduje szybszego zużycia niektórych elementów?

Ciekaw jestem, czy przy zakupie używanej Julii będzie można z komputera odczytać styl jazdy poprzednich kierowników, czy próbowali być mądrzejsi, bardziej dokładni i szybsi niż komputer. :confused:
 
Amortyzatory
Powrót
Góra