michal35
Nowy
Nawet zautomatyzowaną z fiacie 500 da się bardzo przyjemnie jeździć .
Dzięki
Podążaj za instrukcjami wyświetlonymi na poniższym wideo, aby zainstalować aplikację internetową na Twoim urządzeniu.
Uwaga: Ta opcja może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach internetowych.
Nawet zautomatyzowaną z fiacie 500 da się bardzo przyjemnie jeździć .
Automat powinien działać tak, że ZAWSZE jest zapięty jakiś bieg. Jak hamujesz to automat redukuje biegi i bardzo dobrze tylko z jakiegoś powodu przy niskich prędkościach się gubi i jest to szarpnięcie i przerwa w napędzie. Jak masz lekki zakręt i hamujesz np. do 50km/h to redukcja jest bezproblemowa. Jak puszczasz hamulec to w każdym momencie masz zapięty bieg i możesz natychmiast przyśpieszać. Chodzi mi tylko o niskie prędkości i ten jeden konkretny przypadek w trybie N.
O to ciekawe napisz cos więcejDzięki chyba przez pół roku w czasie codziennych jazd testowych prototypem przekazywałem uwagi dot. oprogramowania tej skrzyni, raz na jakiś czas zmieniali zgodnie z sugestiami
I tu dochodzimy do sedna. Więc czasem wspomagam automat ale niektórzy są święcie przekonani, że algorytm jest jedyny słuszny i wie najlepiej a używanie łopatek to gwałt na skrzyniSkrzynia nie wie i nie ma prawa wiedzieć co będziesz chciał zrobić po zakończeniu hamowania, nie wie nawet, kiedy hamować skończysz, więc redukuje maksymlnie ile się da.
Nie potrafię sobie wyobrazić Stelvio bez łopatek. To tak jakby mieć byka bez jaj.
okazuje się, że często z nich korzystam: generalnie jadę w trybie automatycznym ale przed wyprzedzaniem nie liczę na kick-down tylko sam redukuję do odpowiedniego przełożenia bez przechodzenia w tryb manualny(w sensie przestawiania dźwigni na tunelu).
Mi też. Polecam te stylPoza tym często zdarza mi się przechodzić na wyższy bieg zanim skrzynia o tym pomyśli, np. podczas zjazdu z góry, żeby hamowanie silnikiem było minimalne ale pedał gazu na "0". I bardzo mi się to podoba.
Wadą dźwigni jest to, że odrywasz rękę od kierownicy.
Giulią szalec nie miałem okazji, bo pan obok pilnował, ale jakim bym autem RWD nie jezdzil, to kazde pozwalalo na zaciesnianie zakretow uslizgiem, czy zarzuceniem dupa przy włączaniu się do ruchu, a ostre, odczuwalne wejście ESP ze zduszeniem obrotów występowaly jedynie w sytuacjach, gdzie bez systemów by było ciepło. Coś mi się nie chce wierzyć, że Giulią się nie da. Może po prostu jeszcze nie do końca ogarniacie samochód. Wcisniecie gazu do oporu to nie wyjscie, bo oczywistością jest w tym momencie ingerencja systemu, inaczej by się skończyło spinemPrzy tej mocy i wadze niewiele trzeba, żeby dupą rzucić. Może tył lekko tańczy, ale nawet o tym nie wiecie
![]()
Faktycznie, cofam to co napisałem, przy odpowiednim podejściu (ciasny zakręt, mała prędkość, obroty na średnim poziomie, żeby turbo-lagu nie było, lekkie dodanie gazu, żeby ESP nie zdusiło silnika) udało mi się zarzucić lekko tyłem. I muszę przyznać - dla nieprzygotowanego kierowcy może to być spore zaskoczenie, trzeba szybko kontrować, bo przód od razu wciąga w zakręt jeszcze bardziej zacieśniając go. Lepiej to przećwiczyć w kontrolowanych warunkach (jakiś plac) niż eksperymentować na drodze.
Azar chyba myślał o dźwigni na tunelu.
Masz rację niestety tak jest To smutnezadek zaczyna uciekać, odruch mięśniowy działa - kontra wstępnie założona, a systemy brutalnie prostują auto, które przez działające odruchy ma tendencje do skręcenia w stronę kontry.