MiTo 1.4 MultiAir - Lutraki

oby Ci sie udalo.Pozdrawiam

Udało się i już.

Kurcze rozumiem nerwy i niechęć do marki bo za cięzko zarobione pieniądze nie dostało sie pełnowartosciowego produktu...ale docinki na temat alfy wydaję mi się, że są nie na miejscu. Ja bym w tym przypadku rozróżnił dwie rzeczy.....

Nie skreślaj od razu marki, bo te dowcipy nie są ani śmieszne ani prawdziwe. Broń Boże nie chcę Cie atakować czy coś, wydaję mi się, że pretensje masz uzasadnione tylko popełniasz błąd bo ulegasz stereotypom.

Podszedłeś do sprawy bardzo poważnie, bez mała jakby Ciebie obrażała nie znając, bez sensu i niepotrzebnie.

Docinki na temat Alfy, to już nie można kawałów napisać? Należy wziąć pod uwagę iż mimo trafienia na felerny egzemplarz poczucie humoru mnie nie opuszcza.
Lubię markę, lubię samochód jaki mam, ale świadomość, że w każdej chwili mogę stanąć na drodze i spowodować kolizję nie napawa mnie radością.

Nie ulegam stereotypom, w moim przypadku ALFA jest awaryjna, skoro 7 razy była serwisie a nie ma 2 lat.

to też jest Fiat, ale duch Alfa Romeo żyje w nim...
puro spirito Alfa Romeo!
i sama odczuwasz efekty.

trzeba było mieć od początku przeświadczenie o awaryjności, wtedy nic się nie dzieje.
a nawet jeśli, to nerwy dużo mniejsze, bo awaria jest oczekiwana i nie zaskakuje

bardzo sprytny dowcip, ale z wyłączonym motorem za długo nie pogrzeje :-(

Nie wiem jak TY byś reagował gdyby Twój samochód stanął na środku skrzyżowania i tylko laweta sprawiła, że opuściłeś pechowe miejsce.

W chwili zakupów miała sobie mówić, że kupuję awaryjny samochód? Przyciągać złymi myślami coś co może mieć miejsce? Nie dziękuję.

Nikt z Was nie zna dokładnie szczegółów awaryjności auta poza MANTIS30, mój strach nie jest wyssany z palca, tylko takie zdanie ma również m.in. właściciel serwisu.

Fiat Alfa i Lancia robią tak samo wytrzymałe auta jak inne marki tylko idzie opinia i ciągle się
to przewija że włoskie=gówno niemieckie=porządne......


Dokładnie ja mówię to samo, że każda marka jest dobra, tylko można trafić na dziadowski egzemplarz, który był składany w poniedziałek i jednym słowem nic nie wyszło.
Nie wiem jak moje losy potoczą się, czy nadal będę miała Alfę, ale jest jedno pewne, że złego słowa nie powiem ani na AR ani na MITO. Auto rewelacyjne pod każdym dla mnie względem, ale nie jest moim celem przekonywanie gdzie jak gdzie ale właśnie tutaj Was do marki.


Wracajac do tematu kolezanka trafila na mine i ciezko bedzie z niej wyjsc. Trafil sie felerny egzemplarz i niestety takie sa skutki....

Ogromne kroki zostały już poczynione, nikt np. FAP już nie załagodzi sytuacji, to co się stało już nie ma odwołania i tyle.

Osoby, które zaśmieciły mi wątek postami niestosownymi niech więcej tego nie robią.
 
Nie wiem jak TY byś reagował gdyby Twój samochód stanął na środku skrzyżowania i tylko laweta sprawiła, że opuściłeś pechowe miejsce.

Oj tam zaraz wielce. Golf raz mi stanął na skrzyżowaniu po zerwaniu półosi- wziąłem więc go zepchnąłem postawiłem za skrzyżowaniem, poszedłem do domu wziąłem sąsiada w Alfę i przyholowałem go pod dom. Tu akurat dość świadom byłem, że ta półoś lada moment się zerwie, bo taka awaria daje znaki przed nastąpieniem.

W poprzedniej Alfie na światłach musiałem przypomnieć sobie czasy gdy jeździłem Audi, hamować lewą nogą, a prawą trzymać delikatnie gaz, gdyż nie było wolnych obrotów. Po dojechaniu w ustronne miejsce wyszło że wypiął się powrót odmy z dolotu do przepustnicy.

W Audi w ogóle miałem takie luzy na pierścionkach, że olej momentalnie zarzucał świecę jak w dwusuwie. Co to było zabawy, zwalniasz przed skrętem w ulicę a tu kontrolki się palą, a ja może 2 miesiące prawo jazdy miałem- więc wziąłem na biegu wsadziłem dwójkę i silnik uruchomił z napędu.

Audi w ogóle miałem- i tu analogia z Tobą- zrobione blacharsko przez fachowca tak, że nic tylko usiąść i się śmiać. "Blacharzowi" podczas remontu podwozie skurczyło się względem dachu co powodowało, że przez myjnię przejeżdżało się w kapoku przeciwdeszczowym(substytut szyberdachu, bo przez zamknięte drzwi widziałem niebo)

Druga analogia to poprzednia moja Alfa, gdzie jeden z warsztatów od 4 lat nie może się coś do mnie dodzwonić czy wreszcie dojechała do nich ta podpora półosi. Normalnie na prostym kawałku drogi, bez redukcji i przy lekkim "siodle" przez które przejeżdżałem często znacznie szybciej niż wtedy niepodparta półoś wydłubała zębate koło z układu różnicowego. Stwierdziłem że w sumie nie mam nic do stracenia i delikatnie dojechałem pod dom, gdzie już właściwie mechanizm różnicowy był w drzazgach.

No ale tak to jest jak zamiast jeździć za dzieciaka na kolonie człowiek bujał się z ojcem po Europie samochodami, które w warunkach polowych trzeba było naprawić tak żeby dojechać z 20 tonami towaru z Francji do Polski.

Ale jak bym wydał na nowe auto tyle co Ty i w zamian miał walczyć o auto zastępcze lub zwrot za bilety komunikacji miejskiej to też bym robił dym, bo nie po to człowiek się zadłuża żeby się próżniaczo lansować przed znajomymi "mam auto z salonu" tylko , aby nim jeździć.

Nie wiem jak doświadczenia userów z innymi markami, ale ponoć ASO Toyoty jest postrzegane najlepiej z całej konkurencji.
 
Nie wiem jak TY byś reagował gdyby Twój samochód stanął na środku skrzyżowania i tylko laweta sprawiła, że opuściłeś pechowe miejsce.

W chwili zakupów miała sobie mówić, że kupuję awaryjny samochód? Przyciągać złymi myślami coś co może mieć miejsce? Nie dziękuję.

właśnie takie nastawienie trzeba mieć, to jest tylko urządzenie mechaniczne, co gorsza dopakowane dość elektroniką.
nazywanie tego złymi myślami to już nadinterpretacja.
 
Moi rodzice mają 2.0TDI w A4 B8 i przez 45.000km, poza wymianą płynów, nic się nie działo.

Nie ma reguły.
 
Pozwolę sobie na kolejny durny żart z mojej strony - zdejmij te srebrzanki do emisji w TV ;P
 
No to i ja sobie" polepsze".oby jej jeszcze bardziej nie odbilo po przygodzie z TV,pomysli ze jest celebrytka:)ale tak na serio to nie zazdroszcze,mialem kiedys felicje picupa,ona to nawet jak stala to sie psula:(
 
Trzymam kciuki za pozytywne załatwienie sprawy. Daj znaka, kiedy będzie emisja.
Powodzenia!

Nie dziękuję co by nie zapeszyć. Dam znać na GG jakby co.

A gdzie będzie ta emisja? Mimo zaangażowania mediów wciąż nie zmądrzeli żeby tą sprawę załatwić zdecydowanym posunięciem?

TVN TURBO, emisja w marcu, termin mogę podać na priva, co by potem forum nie robiło sobie jaj np. ze mnie.

Powiem tak, bo też nie chcę pisać na forum za dużo. Chciano załagodzić sprawę, ale w sposób, który mi nie odpowiadał i już jak było po nagraniu.

Pozwolę sobie na kolejny durny żart z mojej strony - zdejmij te srebrzanki do emisji w TV ;P

Już po ptakach....Fakt - durny, ale nie przejmuję się z tym. Dla innej osoby może być głupie malowanie flag na lusterkach.

No to i ja sobie" polepsze".oby jej jeszcze bardziej nie odbilo po przygodzie z TV,pomysli ze jest celebrytka:)ale tak na serio to nie zazdroszcze,mialem kiedys felicje picupa,ona to nawet jak stala to sie psula:(

Byłam już kiedyś w tv i mi nie odbiło,a w tym wieku to już palma nie odbije, z pewnością, nie jestem smarkulą jakąś jakby co.

Ciekawe ile będzie wycięte z całego nagrania hehehehe.

A tak na poważnie, to nie życzę nikomu tego typu "występów", bo moja sprawa trochę nerwów mnie kosztowała.
 
Kolezanko ja mialem na mysli alfe:)Nieznam cie wiec nie pozwolilbym soebie na takie zarty.
 
Co Wy na to?
 

Załączniki

  • P3060376.jpg
    P3060376.jpg
    97 KB · Wyświetleń: 181

Delikatnie mówiąc, nie wygląda to fajnie. Niestety podobno obecne wydechy przeznaczone są na ok. 3 lata. Jeżeli auto jeździ na krótkich odcinkach, to woda z wydechu nie ma jak odparować, i takie są tego efekty.
Gwarancja chyba właśnie Ci się skończyła, ale wydaje mi się, że nie było by szans na reklamację. Z rok pewnie ten wydech jeszcze pożyje, albo, i dłużej, więc niestety wszystko w normie...
 

nie jest to nic nienormalnego. Jak jeździsz autem raz na tydzień albo dystanse po max 10km to tak się będzie działo. Nie masz sie też co bać na zapas bo blacha jest aluminizowana wiec szybko jej nie weźmie (pierwsze lecą miejsca obok spawów na zewnątrz).
 
Amortyzatory
Powrót
Góra