Czym sie przejmujesz kobieto?

Takimi drobiazgami? To podam Ci lepsze przyklady. W 2006 roku kupilem nowiutka Astre III z salonu.
Po tygodniu musialem wymieniac sonde lambda bo padla. Dalszej kolejnosci nie pamietam, ale w serwisie bylem jeszcze z kilkanascie razy:
- nie mogli sobie poradzic z centralka alarmowa - byla wymieniana chyba ze 3x i programowana za kazdym razem bo byl w jakis bug podobno w oprogramowaniu
- komputer programowany bo nikt tego nie zrobil (nie zdazyl) zanim ja odebralem z salonu
- wysiadl klakson

- cos zaczelo stukac w tylnym zawieszeniu - poluzowala sie jakas sruba
- skrzypienie fotelu i sprezyn od wycieraczek
- a na koniec, zanim sie jej pozbylem, zaczelo sie cos dziac z ukladem wydechowym, jakies buczenie
I to wszystko dzialo sie w nowym aucie, niemieckiej produkcji. Nigdy mnie nie zawiodlo, ale takie drobiazgi potrafily doprowadzic do szewskiej pasji. W kazdym badz razie gdy mialo spelnic swoje zadanie w krytycznym momencie to je spelnilo. Dlatego mysle, ze nie ma sie co martwic chorobami wieku dzieciecego, oby tylko takie drobiazgi byly, a nie powazna usterka
