[Giulia] Alfa Giulia- 2015

  • Autor wątku Autor wątku KRS
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Mustang 2+2 ? jak ? :)
Już widzę go manewrującego na ciasnym parkingu pod szkołą, szpitalem, sklepem (bo 2+2 oznacza, że choć czasem odbieramy dzieci, zajmujemy się nimi gdy żona kombi rodzinnym czy minivanem czy czymkolwiek tego z różnych powodów nie robi), miejsce na wielgachne drzwi pod sklepami (lub spacerek) itd.
Pewnie że "się da". Ale w Giulii to będzie o wiele bardziej przyjemne i "na miejscu". W masie sytuacji mustang będzie za to bardzo nie na miejscu. Stąd inne ich przeznaczenie. Co innego mustang _oraz_ Giulia . Ale nie albo-albo.

Koledze chodzilo o uklad siedzien w samochodzie, nie o rodzine z dwojka dzieci. :)

Za mojej mlodosci ojciec latal maluchem i byl szczesliwy a wy teraz mlodzi sie w Mustangu nie mozecie pomiescic :)
 
Uff... pewnie że "można".
Również "można" wsiadać do Lanosa - a Ty nie mogłeś. Po prostu jak jest wybór , przewidywane zastosowanie auta jest znane (jak wyżej 2+2 osoby) to w perspektywie z tych dwóch przyjemniejsza i "fajniejsza" będzie Giulia - jako auto codzienne, a nie hobbystyczne.
 
Pewnie że "się da". Ale w Giulii to będzie o wiele bardziej przyjemne i "na miejscu". W masie sytuacji mustang będzie za to bardzo nie na miejscu.

"Na miejscu"? :D
Biorąc pod uwagę, że dużo jeżdżę w pracy, czyli 70% jazd robię sam, to Mustang jest jak na bardziej na miejscu :)
Manewry pod szkołą? Mam 166, jestem zaprawiony w boju :D

Na razie mi to nie grozi, bo nie mam 200tys, ale dla mnie byłby to jak najbardziej realny wybór. Moim marzeniem jest nowe Ghibli, więc Giulia ma szansę być substytutem.. pod warunkiem, że wersja 280KM będzie miała pazur. Bo te obecne (poza QV oczywiście) nie mają.
 
Dzisiaj jechalem za infinity q50,naprawde myslalem w pierwszej chwili ze to giulia.....chyba najbardzie podobny do alfy ze wszsytkich marek
 
"Na miejscu"? :D
Biorąc pod uwagę, że dużo jeżdżę w pracy, czyli 70% jazd robię sam, to Mustang jest jak na bardziej na miejscu :)
Manewry pod szkołą? Mam 166, jestem zaprawiony w boju :D

Na razie mi to nie grozi, bo nie mam 200tys, ale dla mnie byłby to jak najbardziej realny wybór. Moim marzeniem jest nowe Ghibli, więc Giulia ma szansę być substytutem.. pod warunkiem, że wersja 280KM będzie miała pazur. Bo te obecne (poza QV oczywiście) nie mają.


Tak - nie na miejscu. W pewnych sytuacjach mustang jest nie na miejscu. Jak goły tors w kąpielówkach w restauracji.

I co z tego że "masz 166", wrócisz do domu mustangiem, przesiądziesz się w 166 i pojedziesz wozić dzieci ze szkół na baseny, urodziny czy cokolwiek tak ?

Oczywiście trzeba się też czuć dobrze w swym wozie, ktoś potrzebujący ciągłego zwracania na siebie uwagi nie będzie się czuł dobrze w vesuvio grey Giulii, z co prawda potencjałem zjadającym tego mustanga w przedbiegach, ale dość dyskretnie ukrytym. Inny bez oczojebnego czerwonego z białymi pasami i chromami mustanga, choćby i z Eco cośtam 2,3 silnikiem , no ale _mustnanga_ paaaanie :) - nie przeżyje. Więc trzeba się dobrze czuć. Ale nie wyobrażam sobie aby się dobrze czuć na co dzień i w jednym i w drugim. Stąd zamiennie ich branie pod uwagę jest niezrozumiałe.
 
Dzisiaj jechalem za infinity q50,naprawde myslalem w pierwszej chwili ze to giulia.....chyba najbardzie podobny do alfy ze wszsytkich marek

Tak, to samo pisałem jakiś czas temu. To może może substytut Giulii. Co prawda nie najładniejszy przód, ale świetna linia boczna, kilka fajnych detali, ładniejsze klamki. Japoński, ale z utratą wartości, więc da się złapać ładne używane auto za 5-cyfrową kwotę.
 
To jest to Infiniti które nie ma połączenia mechanicznego kół z kierownicą ? :)
Ciekawe jak to działa, ale raczej kierowca jakiejkolwiek Alfy na to nie pójdzie :)
Za to bryła jest fajna, zgrabne auto. A wiecie że Infinity ma swoją 'akademię jazdy Infinity" - na torze Jastrząb, może i innych też, jakieś szkolenia szybkiej/bezpiecznej jazdy dla swych klientów itd.
A FCA ? :)
(pytanie retoryczne :) )
 
Ale nie wyobrażam sobie aby się dobrze czuć na co dzień i w jednym i w drugim. Stąd zamiennie ich branie pod uwagę jest niezrozumiałe.

Wiesz.. można kupić granatowego mustanga z ciemnymi felgami bez chromu lub czerwoną giulię...
Mi bardziej chodzi o moc, silnik i frajdę z jazdy. I wcale nie przekreślam Giulii - pokazuję, że można brać dwa tak różne auta pod uwagę, po czym wybrać jedno z nich. Ale OK, koniec OT :)
 
No z tym silnikiem benz 2.0 to chyba wielu ma obawy jak będzie. Fajerwerków nie będzie na pewno i 'bussowcy' czy nie będą rozczarowani? nowość, technologia wieki do przodu, napęd, wyważenie - jak najbardziej, ale serce jak będzie zimne to kurcze Busso w cenie jakiegoś dodatku do Giulii a ile frajdy z obcowania z nim za to ? to jest dylemat, a nie mustang czy Giulia
Giulia r4 czy 156/166 V6 - o, to jest dylemat ! ta ostatnia - w cenie malowania zacisków + lampek w daszkach i czujników parkowania w Giulii z grubsza (kurcze patrzcie, do czego to doszło, niewątpliwie świetne auto jakim jest 156 z V6 w sensie wrażeń z silnika, ukłądu kierowniczego, może nie wyważenia ale... - w cenie takich pierdół!!!
 
Ostatnia edycja:
niewątpliwie świetne auto jakim jest 156 z V6 w sensie wrażeń z silnika, ukłądu kierowniczego, może nie wyważenia ale... - w cenie takich pierdół!!!

Tak, masz rację! Jako auta weekendowe takie alfy jak 156, 166 V6 sprawdzają się świetnie. Ale już na co dzień do i w pracy coraz gorzej... stąd szukanie czegoś nowszego. No i powiedzmy sobie szczerze... przydałoby się więcej mocy w tych starych V6, szczególnie w takiej dużej budzie jak 166 ;)

A ceny, jak to ceny... za zajechane egzemplarze. Bo w dobrym stanie, tym bardziej GTA, to już większy wydatek...
 
Oczywiście trzeba się też czuć dobrze w swym wozie, ktoś potrzebujący ciągłego zwracania na siebie uwagi nie będzie się czuł dobrze w vesuvio grey Giulii, z co prawda potencjałem zjadającym tego mustanga w przedbiegach, ale dość dyskretnie ukrytym. Inny bez oczojebnego czerwonego z białymi pasami i chromami mustanga, choćby i z Eco cośtam 2,3 silnikiem , no ale _mustnanga_ paaaanie :) - nie przeżyje. Więc trzeba się dobrze czuć. Ale nie wyobrażam sobie aby się dobrze czuć na co dzień i w jednym i w drugim. Stąd zamiennie ich branie pod uwagę jest niezrozumiałe.

Jest takie powiedzenie: Pokaż mi czym jeździsz, a powiem ci kim jesteś (a raczej, jak chcesz być postrzegany przez innych) :P
 
Jak to kazdy do czego innego? kazdy do jazdy, jeden da frajde na autostradzie drugi w terenie a trzeci jest wygodny... Fajny to taki ktory mi sie podoba, w moim przypadku podstawowe zaraz po budzecie kryterium wyboru samochodu. Ty kupujesz samochody ktore sa do czegos ale ci sie nie podobaja? Widzisz ja takiego podejscia nie rozumiem,
Też tak mam, szukam mazdy mx-5 a za chwilę patrola w podobnym budżecie :)
 
Tak, masz rację! Jako auta weekendowe takie alfy jak 156, 166 V6 sprawdzają się świetnie. Ale już na co dzień do i w pracy coraz gorzej... stąd szukanie czegoś nowszego. No i powiedzmy sobie szczerze... przydałoby się więcej mocy w tych starych V6, szczególnie w takiej dużej budzie jak 166 ;)

A ceny, jak to ceny... za zajechane egzemplarze. Bo w dobrym stanie, tym bardziej GTA, to już większy wydatek...

No właśnie nie weekendowe, dlaczego weekendowe. Ja ich używam lat na co dzień, do prac o 4km i o 50km odległych, pod wspomniane szkoły, do hobby, rodzinne i towarzyskie wyjazdy,przejazdy, zakupy w tym budy dla psa itd. itp. Te silniki w codziennym użytkowaniu obcowaniu z nimi dopiero dają frajdę. Nie chodzi o to żeby coś "mieć" , tylko używać.
Czy te r4 turba Giullii będą coś takiego miały pociągającego w sobie? - w tym sęk .
A co do cen, to z tabelek ubezpieczyciela/polis tak z grubsza rzuciłem , chodzi o rząd wielkości i co za te same pieniądze można mieć. No transakcyjne zadbanej Vki powiedzmy poza lusterkiem w daszku jeszcze pakiet luxury i pakiet z aktywnym zawieszeniem . Styknie chyba :) a za lakier - jakiś tam podstawowy pierwszy serwis :)
Dziwna taka świadomość kurcze.
 
Jeździłem Giulią tydzień temu. 180KM 2.2D. Samochód jedzie tam gdzie chcę, dobre czucie drogi na kierownicy, hamulce rewelacja. Środek nie zawraca głowy kierowcy. Kupiłbym ten samochód, tyle że w benzynie. Diesel jeździ przyjemnie ale mam wstręt do Diesla:)
Ostatnio jeździłem Mazdą 6,CX-5, BMW 4 GC, Volvo S60, Mercedes CLS 350CDI, C-klasse 4Matic 220 i Giulia jest o niebo przyjemniejszym samochodem do jazdy.
 
- We can feel much more vibration from the gear leaver...
- It's because the profshaft connected to the rear wheels
- I told this because in the BMW's i felt the same thing

W 75 nie ma żadnych wibracji, a samochód ma 27 lat... Może trzeba było wrzucić skrzynię na tylną oś? :D

Moim zdaniem to wina diesla.


BTW, to mam nadzieję, że moderator przejrzy ostatnie 3 strony tematu ;).
 
Oglądałem Giulię w salonie w Zielonej Górze. Niestety na szybko, bo czasu nie było. Pierwsze duże zaskoczenie, że Fiat jest oddzielony od strefy Alfy i Jeepa. Sprzedawca bardzo kompetentny, umiał opowiadać o tym aucie tak jak należy. Miło się z gościem gadało :-) od razu zaproponował jazdę próbną (niestety z bólem serca musiałem odmówić).
Samo auto zrobiło na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Jakość materiałów, spasowanie elementów na bardzo wysokim poziomie. Pozycja za kierownicą wspaniała. Bardzo mi się podobał tunel środkowy. Ogólnie auto wygląda dużo kierownicy w rzeczywistości niż na zdjęciach. I nie, nie zgodzę się, że brak jej smaczków stylistycznych. Nie ma ich nie wiadomo ile, są raczej subtelne, ale są. Czułem się w tym aucie jak w Alfie.

Chciałbym się jeszcze odnieść do dyskusji z poprzednich stron. Koledzy, ja też nigdy nie zamykam się w jednym segmencie. Mam ileś gotówki i wymagania, które z grubsza można określić następująco: auto niebanalne, ciekawe stylistycznie, musi mi się podobać (Hyundai to był wypadek przy pracy :-P ), musi dobrze się prowadzić i być dynamiczne. I co najważniejsze, muszę się w nim dobrze czuć. Dlatego też potrafiłem w pewnym momencie rozważać zakup Gtv, 156 lub 166 (ale tylko z Busso, choć w Gtv mógłbym ewentualnie pójść w 2.0 TS). Wcześniej wybierałem między Hyundaiem Coupe a Fiatem Punto II HGT (no i źle wybrałem :-P ). Co więcej, jak dobrze pójdzie to za kilka lat też będę wybierać między Giulią a Mustangiem. Tylko wyjaśnijmy sobie jedno - ten ford z koniem z 2.3 Eco Boost to nie jest Mustang, tylko jakaś imitacja. Ostatnio oglądałem też Mustanga GT w salonie Forda (sprzedawca mówił, że jeden z klientów ma mu wysłać zdjęcia pokazujące ze zapakował do bagażnika Mustanga dwie spacerówki) i jestem bardzo za. A dźwięk pięciolitrowej, wolnossącej, widlastej ósemki wywołuje ciarki. Co więcej, przed zakupem 156 byłem bardzo bliski zakupu Mustanga SN95 3.7 V6 (za długo się zastanawiałem i został sprzedany). I szczerze mówiąc, porównanie 156 Busso z Mustangiem jest jak najbardziej na miejscu. Choć to dwa bardzo różne wozy.
 
Anderson ... ty się tu już tyle wyżaliłeś jaka ta Giulia jest .... (wstaw sobie różne brzydkie słowa), że może czas wyjść z tego forum i idź marudzić gdzie indziej ok?

Dobrze, że jest funkcja blokowania użytkowników :)

Wysłane z mojego SM-A500FU
 
Amortyzatory
Powrót
Góra