O, kolejny znawca polityki flotowej polskich firm. To ja Ci znawco powiem jaka jest polityka wielu firm - wybiera się te auto, na które jest najniższa rata leasingowa/rata wynajmu, jeśli nie ma odgórnych założeń co do marki. Nikogo nie obchodzą serwisy, bo to nie jest koszt dla firmy. Z tego powodu mamy w firmie masę awaryjnych Passatów, a nie mamy dużo mniej awaryjnych Avensisów czy Mondeo.
Problem Alfy polega na tym, że jest droga w porównaniu do konkurencji, a generalnie auta flotowe to tanie kompakty. Po drugie przedstawiciele różnych marek sami szukają chętnych firm na swoje auta, podpisują róznego rodzaju umowy na zasadzie - wy weźmiecie nasze auta do floty, a my damy zniżki w salonie waszym pracownikom. A jak z marketingiem Alfy jest to wszyscy wiedzą, więc i tak skończy się na tym, że służbowa Alfa to będzie w Polsce ewenement. Ale jak już było tu powiedziane wielokrotnie - polski rynek to nic nie znaczący pryszcz.
Jeszcze jedno. Auto flotowe musi jednak być bezawaryjnie. Jeśli ma być jeżdżone przez sprzedawców to każdy dzień postoju w serwisie to strata dla firmy.
Ostatnio jak zostawiałem auto w wypożyczalni to w Avisie we Wrocławiu przy lotnisku stała Giulietta. Co prawda była biedna straszliwie, ale jednak Alfa.
