[159] wady chip tunningu

U Grześka. Nie wiem co dokładnie generowało wibracje...Wiem, że się pojawiły po zamontowaniu nowego sprzęgła, docisku i dwumasy valeo...
Obstawiam, że dwumasa nie zniosła 395 Nm...na starej wszystko było o'k...

Tak więc nowe części są dramatycznej jakości skoro styrany dwumas takiego problemu nie miał.
 
to kwestia marketingu! Gdyby fabrycznie wychodziły 180-190 konne 1,9 jtdm, to wtedy nikt by nie kupił cięzszej, droższej o 50 tys. 200 konnej 2.4 jtdm...


Ale idąc tym tokiem myślenia można powiedzieć: czemu producent nie podciąga fabrycznie 2.4 JTDm do 240-250 KM ? Tylko wtedy kto kupiłby 3.2 JTS ? Może ci, co nie lubią diesli ?:P W każdym razie skoro nie było mocniejszego diesla niż 2.4 JTDm to nie byłoby sensu celowo "zaniżać" jego mocy w celu mobilizacji bardziej ambitnych do zakupu mocniejszego ?
 
Ostatnia edycja:
to kwestia marketingu! Gdyby fabrycznie wychodziły 180-190 konne 1,9 jtdm, to wtedy nikt by nie kupił cięzszej, droższej o 50 tys. 200 konnej 2.4 jtdm...



ale ta 200 wtedy by miała okolice 250 :-)
 
Ostatnia edycja:
Rozbrajający jest sposób myślenia zwolenników chipa. Oczywistym jest to, że chip ma negatywny wpływ na układ przeniesienia napędu. Gdyby tak nie było, to dlaczego producent miałby celowo zanizać moc produkowanych przez siebie silników ? Czyżby kolejna spiskowa teoria dziejów ? "Zrobimy na złosc naszym klientom i uwalimy im 20% mocy silnika, a co !"

Już wyżej było napisane - sam producent wypuszcza wozy na tym samym osprzęcie a z innym softem - przykład 147 w wersji ducati gdzie mocy jest więcej niz omawiane 150ps z motoru 1.9 16v.
Marketing, względy podatkowe, normy ekologiczne itd. Nikt nie ukrywa, że w aucie ze znacznym przebiegiem przed/w trakcie/po remapie przeniesienie napędu może się obsrać - użytkownicy w większości są tego świadomi. Po wymianie na nowe części wysokiej jakości interwał kolejnej wymiany będzie zbliżony do przebiegu na oryginalnym oprogramowaniu. Pozostaje jeszcze kwestia ile to sprzęgło ma naprawdę za sobą...
 
@Intruz - moi przedmowcy uprzedzili mnie z przykladem 2.4 jtdm, ale jak sam widzisz argument "marketingowy" odpada. Tym bardziej, gdyby tak było faktycznie, to na takim pożal się Boże marketingu najwięcej ugralaby konkurencja AR.
 
cinek_, czy wszyscy Twoi klienci przychodzą tylko po więcej Nm i KM? Czy zdarzają się wyjątki, które chcą nieco "zlinearyzować" przyrost Nm (żeby rósł jednostajnie, bez nagłego "pierdoln...") do powiedzmy 2000-2200obr/min a później zachować ten max Nm do jak największych obrotów (niekoniecznie go podnosząc ponad serie, a jeżeli już to celem własnie osiągnięcia prostej, poziomej).

Po co to? fajnie jeździ się po mieście, jak moment przyrasta liniowo (oszczędza sprzęgło i dwumasę), a powyżej tych 2200 obr do max użytecznego zakresu (i po wyższym biegu ponownie od 2200-2400) fajnie się wyprzedza.
 
Ostatnia edycja:
Większej bzdury już to dawno nie czytałem.

Ten przykład może nie był całkowicie idealny niemniej i marketing ma tu znaczenie. Jeśli chodzi o stajnię multijeta - motor 8v w przypadku 159tki deklarowany jako 120ps. W Grande punto 1.9 w wersji "cywilnej" równiez 120ps, w wersji sport koni wg producenta juz 130. Z punktu widzenia nastaw w sofcie wersje te są identyczne, notabene zdrowy egzemplarz 120mjtd i tak 13xps pokazuje.
 
Nie spiskowa tylko praktyczna. Jesli jakis element wytrzyma przy zwiększonej mocy 60 tys. km, a auto ma gwarancje 100 tys. km to trzeba zmniejszyć moc aby klienci z ciężka noga nie przyjeżdzali na gwarancji wymieniać pól samochodu.
 
Po wymianie na nowe części wysokiej jakości interwał kolejnej wymiany będzie zbliżony do przebiegu na oryginalnym oprogramowaniu.

To oczywiście także będzie zależeć od sposobu użytkowania. Tak jak sam pisałeś, osoba która umie się należycie obchodzić samochodem będzie dbać o podzespoły tego samochodu zarówno przy fabrycznym programie, jak i przy zmodyfikowanym. To nie ulega wątpliwości. Oprócz tego jest jednak jeszcze kilka spraw:
1. Nie każdy umie się z tym autem należycie obchodzić
2. Każdy kto robi chipa nie robi tego po to, by jeździć autem tak samo jak na standardowym programie, bo to wtedy jest wyrzucanie pieniędzy w błoto
3. Nawet jak ktoś umie się z autem obchodzić należycie to jednak większa moc kusi i prosi się o wykorzystanie. Chociaż od czasu do czasu.

Sam zwróciłeś też uwagę, że "interwał kolejnej wymiany będzie zbliżony". Pytanie brzmi jak bardzo będzie zbliżony. Jestem świadom, że to zależy od bardzo wielu czynników i nie da się na to jednoznacznie odpowiedzieć. Reasumując, żeby nie być źle zrozumianym: Ja uważam, że cinek uczciwie podchodzi do temat bo przecież nikomu nie wciska że chip nie ma żadnego wpływu na podzespoły auta. Takie teorie natomiast niekiedy prezentują sami użytkownicy zmodzonych aut, by utwierdzać się w przekonaniu że dobrze wydali swoje pieniądze i podjęli słuszną decyzję. Rozumiem i takie podejście. Prawda jest jednak taka, że decyzje podejmuje każdy sam ale dobrze, że jest ten temat i mogą się tu pościerać różne opinie. Osoby, które będą chciały zrobić chipa powinny to wszystko przeczytać i samodzielnie wyciągnąć wnioski, by być świadomym wszystkich, nawet bardzo hipotetycznych konsekwencji.
 
cinek_, czy wszyscy Twoi klienci przychodzą tylko po więcej Nm i KM? Czy zdarzają się wyjątki, które chcą nieco "zlinearyzować" przyrost Nm (żeby rósł jednostajnie, bez nagłego "pierdoln...") do powiedzmy 2200-2300obr/min a później zachować ten max Nm do jak największych obrotów (niekoniecznie go podnosząc ponad serie, a jeżeli już to celem własnie osiągnięcia prostej, poziomej).

Po co to? fajnie jeździ się po mieście, jak moment przyrasta liniowo (oszczędza sprzęgło i dwumasę), a powyżej tych 2300 obr fajnie się wyprzedza.

Jak poogląda kolega wykresy omawianych silników zobaczy kolega jak krzywa momentu jest pociagnięta po modyfikacji u mnie a jak wygląda przed nią. Moment jest maksymalnie rozciągnięty w funkcji obrotów jego maksymalna wartość nigdy nie przypada na niskie obroty jak w przypadku serii w 150mjtd. Jeśli ktoś chce mocno (oczywiście z zachowaniem barier bezpieczeństwa) to tak ma, jeśli życzeniem będzie gładki przebieg momentu w wartościach seryjnych to i tak zrobimy, żaden problem
Przykład http://cinsoft.pl/adminjtd/foto/166_195.jpg
 
Wiem jak przebiega wykres serii 1.9 JTDm 150KM, stąd było moje zapytanie. Dostałem odpowiedź, dzięki!
 
Ze tez cholera mojej nie da sie zrobic metoda bezinwazyjna :(
 
Ceryfikat itd, dobre. Auto zmierzone na inercji dlatego wyszedł niuton z kosmosu. Taki niuton obsra seryjne przeniesienie to primo, secundo dmuchnąc trzebaby z 1,7-1,8b co zabije ori dmuchawę.
Ad sprzęgieł i dwumasów - dlaczego na oryginale nie telepało?

No i na razie ta zagadka nie jest rozwiązana. Bo zarówno na Valeo aftermarketowym, jak i na zestawie oryginał FPT - są dokładnie takie same objawy, o czym zresztą wiesz. I co z takim fantem można zrobić? Kupić kolejny oryginał w ASO, mając nadzieję, że tym razem się uda trafić na odrobinę lepiej zrobioną dwumasę? Na sofcie oryginalnym drgań nie ma - więc średni powód do reklamacji - więc finansowo też niezbyt ciekawie zaczyna to wyglądać.
Zbieg okoliczności, że kolejne 3 komplety sprzęgło/dwumas mają TE SAME problemy - czyli drgania przy max momencie? A skąd mamy mieć pewność, że w trakcie cyklu produkcyjnego części zamiennych zarówno na rynek aftermarket, jak i dla dealerów Alfy, Valeo nie wprowadziło sobie jakichś ekonomicznie uzasadnionych modyfikacji w swoich produktach? I dwumasy montowane oryginalnie w autach w roku 2006 czy 2007 były odrobinę wytrzymalsze i znosiły większy niuton, niż dwumasy, schodzące z taśmy w 2010 czy 2011 roku... Na ten moment nie mam innego wytłumaczenia tego zjawiska, które niestety nie jest jednostkowym przypadkiem.
 
Koledzy ja się też wypowiem :)
Dwa lata temu ( przebieg 188tys. km ) zaczęło mi się ślizgać sprzęgło. Wymieniłem sprzęgło i dwumas no i Cinek podniósł moc.... :)
Moc została podniesiona do 188KM i 406Nm :)

Po dwóch latach jeżdżenia jestem meeega zadowolony :) Całkowicie inne auto, elastyczność.... szybciej wkręca się na obroty... :) Nie mówiąc o mniejszym apetycie na paliwo ( choć to większa zasługa wycięcia DPFa ).

Podsumowując:
- dobry tuner to podstawa ( z czystym sumieniem Cinka moge polecić - zresztą w nagłówku każdej wiadomości mam info ;)
- jakbym miał zrobić to drugi raz... to bym zrobił :) i nawet trzeci :)

Alfa ma teraz 233tys. i śmiga aż miło

Normalnie jeżdżąc nie przekraczam 2,5 tys. obrotów - i już bardzo fajnie śmiga.
Dynamicznie do 3tys. więcej baardzo rzadko kręcę.
 
Ostatnia edycja:
To oczywiście także będzie zależeć od sposobu użytkowania. Tak jak sam pisałeś, osoba która umie się należycie obchodzić samochodem będzie dbać o podzespoły tego samochodu zarówno przy fabrycznym programie, jak i przy zmodyfikowanym. To nie ulega wątpliwości. Oprócz tego jest jednak jeszcze kilka spraw:
1. Nie każdy umie się z tym autem należycie obchodzić
2. Każdy kto robi chipa nie robi tego po to, by jeździć autem tak samo jak na standardowym programie, bo to wtedy jest wyrzucanie pieniędzy w błoto
3. Nawet jak ktoś umie się z autem obchodzić należycie to jednak większa moc kusi i prosi się o wykorzystanie. Chociaż od czasu do czasu.

Sam zwróciłeś też uwagę, że "interwał kolejnej wymiany będzie zbliżony". Pytanie brzmi jak bardzo będzie zbliżony. Jestem świadom, że to zależy od bardzo wielu czynników i nie da się na to jednoznacznie odpowiedzieć. Reasumując, żeby nie być źle zrozumianym: Ja uważam, że cinek uczciwie podchodzi do temat bo przecież nikomu nie wciska że chip nie ma żadnego wpływu na podzespoły auta. Takie teorie natomiast niekiedy prezentują sami użytkownicy zmodzonych aut, by utwierdzać się w przekonaniu że dobrze wydali swoje pieniądze i podjęli słuszną decyzję. Rozumiem i takie podejście. Prawda jest jednak taka, że decyzje podejmuje każdy sam ale dobrze, że jest ten temat i mogą się tu pościerać różne opinie. Osoby, które będą chciały zrobić chipa powinny to wszystko przeczytać i samodzielnie wyciągnąć wnioski, by być świadomym wszystkich, nawet bardzo hipotetycznych konsekwencji.

Na głupotę użytkownika i seryjny soft nie pomoże
Jest kilka grup userów - młodzi gniewni którzy katują ile wlezie; standardowy użytkownik który chce mieć zapas podczas ewentualnego manewru np wyprzedzania oraz tacy którzy robią modyfikację celem optymalizacji pracy jednostki i zmniejszenia zużycia paliwa praktycznie wcale nie wykorzystujący dobrodziejstw remapu. Coraz częściej zdarzają się użytkownicy w wieku 50-70lat którzy przyjeżdżają z zamiarem poprawy fabryki - o jeżdżenie z sandałem w podłodze po autostradzie przy granicznym egt takich ludzi nie podejrzewam.

Jak bardzo będzie zbliżony - wróżką nikt nie jest. Częsci aftermarketowe są gównianej jakości niestety, osobiście pakuję do auta tylko oryginały i z tymi nie mam problemu. W autach klientów u których montowaliśmy oryginalne przeniesienia nie ma problemu z drganiami itp mimo mocnych softów. Nasza zastępcza marea z oryginalnym przebiegiem obecnie 506tyś km z softem 126/260 ma dalej oryginalny motor jeżdżący na syntetyku, dopiero drugą turbinę i kończące się 2gie przeniesienia napędu. Autem jeździ wielu kierowców - zły wynik?
 
A jest jakas "sportowa" dwumasa i sprzeglo do Alfy?
 
Ze tez cholera mojej nie da sie zrobic metoda bezinwazyjna :(

Chyba że włączymy stalowe jaja <LOL>

- - - Updated - - -

No i na razie ta zagadka nie jest rozwiązana. Bo zarówno na Valeo aftermarketowym, jak i na zestawie oryginał FPT - są dokładnie takie same objawy, o czym zresztą wiesz. I co z takim fantem można zrobić? Kupić kolejny oryginał w ASO, mając nadzieję, że tym razem się uda trafić na odrobinę lepiej zrobioną dwumasę? Na sofcie oryginalnym drgań nie ma - więc średni powód do reklamacji - więc finansowo też niezbyt ciekawie zaczyna to wyglądać.
Zbieg okoliczności, że kolejne 3 komplety sprzęgło/dwumas mają TE SAME problemy - czyli drgania przy max momencie? A skąd mamy mieć pewność, że w trakcie cyklu produkcyjnego części zamiennych zarówno na rynek aftermarket, jak i dla dealerów Alfy, Valeo nie wprowadziło sobie jakichś ekonomicznie uzasadnionych modyfikacji w swoich produktach? I dwumasy montowane oryginalnie w autach w roku 2006 czy 2007 były odrobinę wytrzymalsze i znosiły większy niuton, niż dwumasy, schodzące z taśmy w 2010 czy 2011 roku... Na ten moment nie mam innego wytłumaczenia tego zjawiska, które niestety nie jest jednostkowym przypadkiem.


Drgania są dalej ale temat będziemy starali się rozwiązać bo niuton nie jest żaden kosmiczny.
Niemniej różnica w częsciach jest - aftermarketowe koło z tego co słyszałem po kilkuset km było już mocno zdewastowane czego przy kolejnym demontażu na oryginale i większym przebiegu nie uświadczono.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra