• Hej Alfaholicy!

    Na forum pojawił się świeżutki motyw kolorystyczny Alfa Red Luna, zaprojektowany przez marqo specjalnie z myślą o naszych Alfowych klimatach i czytelności na różnych urządzeniach.

    Zachęcamy do:

    • włączenia nowego stylu w ustawieniach profilu i potestowania go na co dzień
    • zgłaszania uwag dotyczących kolorów, kontrastów, czytelności i wygody przeglądania dłuższych wątkich
    • dzielenia się propozycjami drobnych poprawek, które mogą jeszcze lepiej dopasować motyw do charakteru naszej społeczności Alfaholików

    Każda opinia pomoże dopieścić wygląd forum tak, aby „Alfa Red Luna” była tak przyjemna w odbiorze, jak dobrze utrzymana Alfa na ulubionej trasie.

    Wbijaj do tematu i napisz, co myślisz!

Zużycie paliwa

Nie chodzi o świętość, nie wiem jak to napisać ale generalnie nie patrzę na ograniczenia prędkości poza terenem zabudowanym, w mieście różnie, czasem i 50 ale nie 150. No chyba że yanosik coś mi mówi (bo płacić nie lubię i w tym zakresie mam niezłą skuteczność). Ale wyścigi pomiędzy światłami w centrum miasta, gdy faktycznie po jednej zmianie biegu mamy 100 km/h nie jest wg mnie czymś rozsądnym, a na pewno w moim mniemaniu nie widzę powodu do jakiejkolwiek satysfakcji, że byłem pierwszy na następnych światłach. Może dlatego, że w życiu już się naścigałem, widziałem też wiele wypadków, również tych z najgorszymi widokami. Gdzieś była taka strona ze zdjęciami bez pixelowania, niestety nie pamiętam adresu. Obejrzenie tych zdjęć działa na wyobraźnię. Zawsze wszystkim "szybkim i wściekłym" proponuję taką lekcję poglądową. A konie są mi potrzebne do wyprzedzania w trasie i prawdę mówiąc, to co daje 200 KM Giulii nie daje powodów do kompleksów. A jak trafi się ktoś szybszy, to proszę bardzo, prawy kierunek i jedź kolego do przodu.
 
Ostatnia edycja:
Widzę, że znowu podobna gadka i sami święci a 280KM kupują tylko po to żeby przekraczać 140km/h tylko i wyłącznie na torze :D W mieście max 50 na na krajówkach nie więcej jak 90 :D Zawsze przepuszczają staruszki na pasach a każdy kto przekroczy prędkość w mieście nawet o 1km/h to już bandyta i nie wie co robi a start spod świateł to dziecinada :D

Punkt widzenia i nazywanie dziecinadą czy nie, zmienia się tak jak prezestk pisze - w zależności od zbieranych doświadczeń - czy to torowych, czy pracy z ofiarami wypadków, czy choćby po kursie na punkty, nie wspominając o narażaniu na śmieszność - co to za ściganie jak ścigany drugi nie wie, że się ściga i nie ma trasy i zasad.
Choć oczywiście, w naturze ludzkiej drzemią różne instynkty (a z fizjologią się nie wygra) i czasem się przedrą przez korę mózgową. Jedynie co można, to nie popularyzować ich opowiadaniem na głos, o wstydliwych rzeczach lepiej nie mówić czasem.
 
Z Giulią nie jest o wiele inaczej niż z Twoim Maserati, chcąc pokazać jak fajnie skrzynia zmienia biegi, to jest pyk pyk pyk i nagle 120 ze startu zatryzmanego - w typowym aucie 10s do setki to można sobie przygazować parę sekund i jest OK, jak tej mocy jest dwa razy więcej to już trzeba mieć miejsce i czas, żeby oprzeć nogę na gazie na dłużej niż 3 sekundy.
 
Widzę, że znowu podobna gadka i sami święci a 280KM kupują tylko po to żeby przekraczać 140km/h tylko i wyłącznie na torze :D W mieście max 50 na na krajówkach nie więcej jak 90 :D Zawsze przepuszczają staruszki na pasach a każdy kto przekroczy prędkość w mieście nawet o 1km/h to już bandyta i nie wie co robi a start spod świateł to dziecinada :D

Chodzi o zupełnie coś innego. Zdecydowana większość kierowców nie zdaje sobie po prostu sprawy co z daną mu mocą pod maską ma robić.

Świetnie to udowodnił fakt pierwszych dwóch QV sprzedanych w Europie, gdzie każda z nich wylądowała po miesiącu na dachu.
 
jak to mawiają nie sposób się rozpędzić, tylko cała umiejętność to wejść (i wyjść z) zakręt/łuk i się zatrzymać;
no i z innej strony - pół czarnym żartem, pół serio - nie zabija prędkość tylko zabija nagłe, nieplanowane zatrzymanie ...

ważna jest wyobraźnia, doświadczenie i odpowiednie warunki... tylko tyle i aż tyle;
 
Ostatnia edycja:
Panowie (a może i Panie tylko nieujawnione) - my tu o zużyciu paliwa rozmawiamy.
 
Wracając więc do tematu, ja postanowiłem dla próby i zabawy przejechać następny bak (czy też następne tankowanie, może nie pełny bak) w trybie A i pobawić się tym, co pokazuje wtedy na wyświetlaczu pod kulą ziemską. Ciekawe jakie spalanie wyjdzie po mieście. Co mi się w A nie podoba, to że żegluje - toczy się na luzie gdzie tylko może zamiast hamować silnikiem - co wydaje się przeciwnością jazdy eco i tak zresztą pokazuje komputer - zjeżdżając ze wzniesienia, na N czy D hamuje silnikiem i spalanie jest 0, a na A wrzuca luz i spalanie jest tam kilka litrów / 100 a auto przyspiesza.
 
pobawić się tym, co pokazuje wtedy na wyświetlaczu pod kulą ziemską

o to dobrze może rozkminisz o co chodzi z tą kulą :)

Tryb A w mieście mnie trochę denerwuje bo w związku z tym żeglowaniem samochód nie hamuje silnikiem i przez to porusza się szybciej niż inne samochody jak zjeżdżają z wzniesienia Np W warszawie trasa Łazienkowska czy obecnie Kaczyńskiego :D w stronę pragi. Puszczam gaz i za chwilę muszę dohamowywać bo wjeżdżam w d... komuś :) Taka charakterystyka miasta że nie da się trzymać dużych odstępów. Nie da się precyzyjnie zmieniać prędkości samym gazem. Jak dotknę hamulca to już skrzynia się "sczepia". Czyli po w mieście tak na prawdę nie da się korzystać z tego "dobrodziejstwa". Co innego w trasie albo najlepiej w górach. Ostatnio byłem i jeździłem sobie spokojnie górskimi uliczkami i system sprawował się świetnie.


btw Oszczędności w tym trybie wynikają z tego że nie hamując silnikiem jedziesz dłużej w z większą prędkością czyli przejeżdżasz dłuższy dystans. Wiadomo, że hamując silnikiem spala się 0 ale przejedzie się w ten sposób krótszy odcinek.

Z doświadczenia to mi wychodziło 0.5l mniej w tym trybie w trasie a w mieście bez różnicy.

Najlepszym trybem do miasta jest A ale manualny. Gaz jest zduszony i nie korci żeby szybciej przyspieszać no i można hamować silnikiem przed światłami i trzymać sobie niskie obroty.
 
Wracając więc do tematu, ja postanowiłem dla próby i zabawy przejechać następny bak (czy też następne tankowanie, może nie pełny bak) w trybie A i pobawić się tym, co pokazuje wtedy na wyświetlaczu pod kulą ziemską. Ciekawe jakie spalanie wyjdzie po mieście. Co mi się w A nie podoba, to że żegluje - toczy się na luzie gdzie tylko może zamiast hamować silnikiem - co wydaje się przeciwnością jazdy eco i tak zresztą pokazuje komputer - zjeżdżając ze wzniesienia, na N czy D hamuje silnikiem i spalanie jest 0, a na A wrzuca luz i spalanie jest tam kilka litrów / 100 a auto przyspiesza.

też tak sądziłem z żeglowaniem,
ale PODOBNO po testach wychodzi, że jednak dalej się przejeżdża na żeglowaniu, aniżeli hamując silnikiem (bo jednak zwalnia) i sumarycznie wychodzi mniej, ale czy tak jest naprawdę to nie wiem..

a kula jest zagadkowa - trochę taka magiczna ;-)
 
No ale nie z górki, jak jedziesz z górki to hamujesz silnikiem i utrzymujesz stałą prędkość. A jak żeglujesz, to zużywasz paliwo żeby silnik się kręcił a energię pojazdu marnujesz, bo musisz hamować. Na płaskim to tam wszystko jedno, ale dziwne, że na wzniesieniach zachowuje się "nie-eko".
 
Wjeżdżając na wzniesienie wykonujesz pracę silnikiem i masz ją zmagazynowaną jako energię potencjalną. Zjeżdżając z górki i hamując silnikiem tracisz tę energię i przejedziesz przykładowo 500m. Zjeżdżając z tej samej góry na luzie żeglując przejedziesz 1000m bo spowalnia się tylko tarcie. Spalisz trochę paliwa na biegu jałowym ale i tak to będzie mniej niż byś spalił zjeżdżając hamując silnikiem i potem jeszcze dojechał te 500m.

Nie lubię tego systemy ale w określonych warunkach oszczędza paliwo.
 
No to spróbujcie jeszcze tak: przy zjeździe z góry, hamując teoretycznie silnikiem, zmienić manualnie bieg o jeden lub dwa (zależnie od sytuacji) wyżej. Będzie mniejsze hamowanie i 0 zużycia.
 
Wjeżdżając na wzniesienie wykonujesz pracę silnikiem i masz ją zmagazynowaną jako energię potencjalną. Zjeżdżając z górki i hamując silnikiem tracisz tę energię i przejedziesz przykładowo 500m. Zjeżdżając z tej samej góry na luzie żeglując przejedziesz 1000m bo spowalnia się tylko tarcie. Spalisz trochę paliwa na biegu jałowym ale i tak to będzie mniej niż byś spalił zjeżdżając hamując silnikiem i potem jeszcze dojechał te 500m.

Nie lubię tego systemy ale w określonych warunkach oszczędza paliwo.

Nie tarcie a opór powietrza (tarcie przy tym jest pomijalne), poza tym przeczytaj jeszcze raz co napisałem w poprzednim poście. Przed Tobą jedzie inne auto np. 60 km/h. Hamując silnikiem możesz utrzymać stałą prędkość i zasilić auto w niezbędną energię przy zerowym spalaniu. Bez hamowania silnikiem musisz używać hamulców, czyli zmarnować tą energię a na utrzymanie pracy silnika i zaspokojenie potrzeb energetycznych auta (prąd, klima itd), musisz spalić paliwo. Nawet jeśli przed Tobą nie jedzie inne auto, to nie możesz się bez końca rozpędzać. Tak więc to 1000 kontra 500+500 jest chybionym argumentem. Bo możesz przejechać 1000 hamując silnikiem w odpowiednim stopniu.

prezes-tk oczywiście, zmieniając przełożenie można dostosowywać siłę hamowania silnikiem aby była większa lub mniejsza (patrz wyżej: utrzymanie stałej prędkości).
 
Dlatego jeżdżąc kiedyś ze Słupska do Warszawy od 3-miasta trasą S7 spalanie średnie było niższe o ponad 1,5 l/100 km niż od 3-miasta A1. Bo częściej musiałem "odejmować" niż na autostradzie, a różnica w czasie przejazdu niewielka. Dotyczyło to przejazdu z prędkością do 140-150 gdzie się dało na trasie 6 i 7, a na autostradzie cały czas 140-150 (jak mistrzowie lewego pasa pozwalali) i dotyczy przejazdów Alfą 159 2,4. Od czasu nabycia Giulii jakoś siódemką nie miałem okazji jechać więc nie ma porównania. przez 3-miasto i dalej A1 wychodziło pomiędzy 8 a 9 ale do pewnego momentu zachowywałem narzuconą sobie prędkość do 160 ale od mniej więcej Torunia jakoś tak był zwykle szybciej.
 
Nie tarcie a opór powietrza (tarcie przy tym jest pomijalne)

Opór powietrza to tarcie :) Moje założenia były bez poprzedzającego samochodu.
Hamowanie silnikiem czy hamulcami zmniejsza energię.

Oczywiście, że nie można się rozpędzać w nieskończoność to nie perpetum mobile :D Hamując silnikiem przejedziesz krótszy odcinek bo on spowalnia samochód i to znacznie. Piszę tu o całkowitym puszczeniu gazu.

Samochód na luzie spali ci pomijalne wartości typu 1-2l na godzinę razem z klimą itp.

Według twojej teorii żeglowanie podwyższa średnie spalanie? :)
Obliczenia można zrobić na poziomie liceum :)

https://www.youtube.com/watch?v=Tcj4J4f6OB8

- - - Updated - - -

Jeszcze odnośnie do jeżdżenia na luzie i szkoły jazdy to kiedyś było to niezalecane nie dlatego, że nie powodowało zmniejszenia zużycia paliwa tylko było niebezpieczne. W manualu jak się wrzuci na luz to traci się napęd i żeby go odzyskać to trzeb wcisnąć sprzęgło i wrzucić odpowiedni bieg do prędkości i puścić. W związku z tym samochód nie ma napędu przez znaczny czas a na drodze może być sytuacja wymagająca natychmiastowego przyspieszenia. W nowoczesnym automacie komputer cały czas wie który bieg jest odpowiedni i załączy go natychmiast po dodaniu gazu i można przyjąć że przerwy nie było.
 
Ostatnia edycja:
Może się mylę, ale tryb żeglowania nie służy do hamowania, a hamowanie silnikiem służy :)
Porównywanie tych dwóch trybów pracy jest w mojej opinii bezsensowne.
Sensu nabiera porównanie porównanie techniki jazdy, która pozwala na dowolne sterowanie biegami - (czyli zarówno hamowanie silnikiem jak i bieg jałowy) z techniką, która nie umożliwia pełnej kontroli - np. brak trybu żeglowania lub wymuszony tryb żeglowania.
Każdy z tych technik jazdy znajdzie swoje zastosowanie - optymalną w sensie zużycie paliwa jest technika hamowania silnikiem połączona z trybem żeglowania. Jeżeli celem jest utrzymanie w miarę stałej prędkości lub oszczędne dojechanie do świateł - stosowanie hamowania silnikiem zda egzamin. Jeżeli musimy dojechać większy kawałek bez większego wytracania prędkości tj. tryb żeglowania (bez strat w przeniesieniu napędu) zdaje egzamin.
 
Ostatnia edycja:
Zgoda dokładnie tak jest.

Jeśli celem jest wyhamowanie pojazdu to bardziej ekonomiczne jest hamowanie silnikiem. Jeśli jazda ciągła z małą i łagodną amplitudą prędkości to tryb żeglowania jest bardziej ekonomiczny.
Dlatego tryb A w mieście jest mało efektywny.
 
azar jak zwykle dyskusja z Tobą to kopanie się z koniem bo Ty nie czytasz co druga osoba pisze.
zjeżdżając ze wzniesienia, na N czy D hamuje silnikiem i spalanie jest 0, a na A wrzuca luz i spalanie jest tam kilka litrów / 100 a auto przyspiesza.
Oto co napisałem, a Ty odpowiadasz że tak nie jest, bo przyjąłeś swoje założenia. Jak w tym dowcipie o naukowcu debilu - "załóżmy konia w kształcie kuli w układzie bez oporów".
Ja mówię: zjeżdżając ze wzniesienia, z powodu żeglowania w trybie A, silnik pobiera paliwo a posiadaną przez auto energię trzeba "zmarnować" w sytuacji, kiedy nie można się w nieskończoność rozpędzać (czyli w sytuacji zwanej życiem), bo a) przed Tobą będzie inne auto b) zakręt c) cokolwiek innego co powoduje, że musisz zwolnić.
Tak więc jeszcze raz:
zjeżdżając ze wzniesienia, na N czy D hamuje silnikiem i spalanie jest 0, a na A wrzuca luz i spalanie jest tam kilka litrów / 100 a auto przyspiesza.
i też do drugiego kolegi, który mówi, że
Porównywanie tych dwóch trybów pracy jest w mojej opinii bezsensowne.
to odsyłam do kontekstu w powyższym cytacie - bez sensu jest "ekonomia" trybu A w przedstawionej sytuacji, czyli przy zjeżdżaniu ze znaczącego wzniesienia, kiedy to dla zachowania -wynikającej z nazwy trybu A - "zaawansowanej ekonomii", auto nie powinno żeglować, tylko hamować silnikiem (cały czas przy założeniu, że kierowca całkowicie zdjął nogę z gazu).
W mieście też, moim zdaniem, żeglowanie przy jeździe od świateł do świateł da większe średnie spalanie, bo jeśli ja 200m przed czerwonym światłem puszczam gaz a auto nie hamuje silnikiem tylko się toczy, to znaczy że muszę więcej energii wytracić poprzez hamulce, jednocześnie zużywając paliwo do podtrzymania pracy silnika. Tu pół kilometra, tam pół kilometra i tak się uzbiera wyższe średnie spalanie na dystansie 1000km. Nie będzie to pewnie litr czy dwa, ale może pół.
No to w takim razie gdzie są korzyści z żeglowania? Chyba tylko na trasie kiedy zdecydujesz się na zmniejszenie prędkości z np. 140 do 130 to się będziesz toczyć x metrów zanim ta prędkość spadnie albo kiedy będziesz zjeżdżać z małego ale długiego wzniesienia i możesz zwiększyć prędkość żeby potem tę energię "odzyskać" na dalszym odcinku.
 
160 postów w wątku i tylko bardzo niemiarodajne wyniki i dużo pier...nia.takie ogólniki typu tyle autostradą z taką, tyle krajówką z taką a tyle w mieście i mam 7.xl to na kij komukolwiek, bo za dużo różnych warunków, za dużo pewnie przyspieszania/hamowania które można całkiem inaczej zrobic albo może być konieczne robić częściej lub żadziej w zależności od ruchu. inny pisze jak to nie zasuwał większość trasy 180-200 i mu wzięła jakieś śmiesznie małe ilości paliwa.

weźcie niech każdy kto chce jakieś dane podać dla odtwarzalnych warunków, przy okazji np trasy, pojedzie 20km 100km/h na tempomacie, potem 140km/h a potem 160km/h, podajcie wyniki z tych 3 prędkości, do tego silnik/moc (opisy aut typu Giulia, albo Giulia 2.0 nie mówią wystarczająco), ile osób/bagażu/paliwa, czy jakiś box/rowery na dachu - to będą już jakieś wartości (choc nie idealne, bo nie uwzględnimy pochyłu terenu czy wiatru, ale juz coś).

Ja póki co przy 140km/h na tempomacie po podbielskich górkach/łukach na S52 i S1 miałem 9.9l/100km. Miasto jak widze to da się robic na ok 11l,ale mi częściej wychodzi ok 16l/100 :) 2.0T 280HP z oponami 255 na tyle.
 
Ale jak już cytujesz to całość.
co wydaje się przeciwnością jazdy eco i tak zresztą pokazuje komputer - zjeżdżając ze wzniesienia, na N czy D hamuje silnikiem i spalanie jest 0, a na A wrzuca luz i spalanie jest tam kilka litrów / 100 a auto przyspiesza.
Sugerujesz tu, że tryb żeglowania nie jest eco i nie zmniejsza zużycia paliwa więc opisałem ci jak to wygląda oraz załączyłem film z testami.
Chyba że chcesz mierzyć spalanie na odcinku 100m to jak w nim akurat będziesz hamował silnikiem to całość wyjcie ci zero. Taki pomiar jest bez sensu. Mierzyć trzeba spalanie z całej podróży jak to zrobił Zachar żeby się wypowiedzieć o ekologiczności trybu A.
Wszyscy ci piszą że SUMARYCZNIE wychodzi mniej a ty swoje że jak hamuję to zero.
Twoim tokiem rozumowania Giulia chla 15/100 bo tak wskazuje komputer 1min po odpaleniu.

Oto co napisałem, a Ty odpowiadasz że tak nie jest, bo przyjąłeś swoje założenia.

Tu napisałem, że spala 0
Wiadomo, że hamując silnikiem spala się 0 ale przejedzie się w ten sposób krótszy odcinek.
Nie wiem mam ci to jeszcze 10 razy napisać. Tak spala zero ale podróż to nie tylko zjazd z górki.

Zwykle się nie odnoszę personalnie bo to poniżej pewnego poziomu ale ja już cię nie czaję. Trollujesz?

- - - Updated - - -

weźcie niech każdy kto chce jakieś dane podać dla odtwarzalnych warunków, przy okazji np trasy, pojedzie 20km 100km/h na tempomacie, potem 140km/h a potem 160km/h, podajcie wyniki z tych 3 prędkości, do tego silnik/moc (opisy aut typu Giulia, albo Giulia 2.0 nie mówią wystarczająco), ile osób/bagażu/paliwa, czy jakiś box/rowery na dachu - to będą już jakieś wartości (choc nie idealne, bo nie uwzględnimy pochyłu terenu czy wiatru, ale juz coś).

Przecież już są takie testy Było o tym pisane
http://www.forum.alfaholicy.org/giulia_stelvio/159139-zuzycie_paliwa-post2064081.html#post2064081
 
Amortyzatory
Powrót
Góra