Mnie też dopadło trzeszczenie zawieszenia, praktycznie z dnia na dzień. Nawet nie było minimalnych objawów wcześniej. W poprzednim sezonie była cisza. Subiektywnie trzeszczenie dochodzi z prawej strony. Nie ma żadnych stuków, puków itp. Przeczytałem cały temat i po jego lekturze można dojść do wniosku że najbardziej prawdopodobne jest że winowajcą może być drążek kierowniczy. Nie znam się na mechanice zawieszenia. Wiem tylko że jeśli słychać stuki się wymienia zawiasy. U mnie trzeszczy na nierównościach i minimalnie przy kręceniu kierownicą. Wiem że jeśli chcę znaleźć trzeszczenie muszę poruszać autem góra-dół. Zapytam się jak w ten sposób. Czy istnieją jakieś techniki "naciskania" żeby zlokalizować owe trzeszczenie? Np że to są tuleje górnego lub dolnego wahacza, sworznie wahaczy czy gumy stabilizatora albo właśnie ten drążek kierowniczy. Dodam że wczoraj naciskałem na błotnik ale żadnego trzeszczenia nie było słychać a nawet mocno autem bujano. A wystarczyło tylko przejechać się 5m po nierównościach żeby było słychać trzaski.
Mam podobnie z tym, że u mnie z dnia na dzien zaczeło skrzypieć. Wizyta w SKP i przyczyna zlokalizowana, takze moze udaj sie na SKP, moze diagnoście uda sie takze zlokalizować