• Hej Alfaholicy!

    Na forum pojawił się świeżutki motyw kolorystyczny Alfa Red Luna, zaprojektowany przez marqo specjalnie z myślą o naszych Alfowych klimatach i czytelności na różnych urządzeniach.

    Zachęcamy do:

    • włączenia nowego stylu w ustawieniach profilu i potestowania go na co dzień
    • zgłaszania uwag dotyczących kolorów, kontrastów, czytelności i wygody przeglądania dłuższych wątkich
    • dzielenia się propozycjami drobnych poprawek, które mogą jeszcze lepiej dopasować motyw do charakteru naszej społeczności Alfaholików

    Każda opinia pomoże dopieścić wygląd forum tak, aby „Alfa Red Luna” była tak przyjemna w odbiorze, jak dobrze utrzymana Alfa na ulubionej trasie.

    Wbijaj do tematu i napisz, co myślisz!

Zakup Stelvio/Giulia po faceliftingu

Jeśli weźmiemy pod uwagę wolumeny sprzedaży Alfy Romeo (zwłaszcza Gulii), to przy takim zwiększeniu możliwości konfiguracji i różnych dodatkowych opcji - każdy mógłby sobie skonfigurować auto, które z dużym prawdopodobieństwem byłoby niepowtarzalne. Można by się z czystym sumieniem chwalić, że jeździ się seria limitowana :)
 
wentylacji foteli, dodatkowej strefy klimatyzacji na tylny rząd (nawet w Golfie to można mieć), ogólnie bardziej zaawansowanych asystentów, w tym np. asystenta parkowania, podgrzewanej (nie nadmuchiwanej) przedniej szyby, ogrzewania postojowego, czy szybszego procesora do infotainment.
O kurde zapomniałem o tym... :⁠-⁠).
Wentylacja w skórze fajna rzecz. Procesor fakt, że anemia.

Co do parkowania to nie kwestia umiejętności. Z naszymi czujnikami to jest tak, że one alarmują o niczym, tzn o czymś co jest nieistotnie daleko i tylko ogłupiają czy irytują. A widoczność na dole i dokoła w Stelvio jest słaba, również słupek C nie pomaga. Więc lepsze okamerowanie by było ułatwieniem nawet dla kogoś kto "umie" parkować.

Audio które proponują jest niewarte pieniędzy które za nie chcą. Byle g* za kasę jak niezłe kino domowe (no ok, nie żadne wypasione ale już brzmiące dobrze). Głośniki za 20zl wielkości nakrętki do butelki, czy sub 50Watt. Za co tu wogole płacić. Jak chcą dodatkowo 5-10 tys to by chociaż wsadzili głośniki lepsze a wciąż za ułamek kosztów dopłaty.
 
Czy Giulia z matrixami nagle prowadzi się gorzej? Jakby miała kamery 360 to nagle zawieszenie zrobiłoby się miękką kluchą? Kompletnie nie rozumiem tego naskakiwania na nowe technologie. Chcecie, żeby Alfa rocznie sprzedawała 500 samochodów i żeby Giulia 2.0 kosztowała nie 250k, a 500k czy więcej? Bo tyle kosztuje małoseryjna produkcja, którą widocznie chcecie osiągnąć odrzucając każdą nowinkę techniczną, która jest popularna na rynku zasłaniając się pogorszeniem właściwości jezdnych, jakby jedno z drugim było jakkolwiek związane. Ty kupisz Alfę za właściwości jezdne, ktoś inny za wygląd, a ktoś jeszcze inny mógłby kupić za dobry stosunek ceny do wyposażenia.

Jeżeli masa nie wzrośnie nagle o 100kg to faktycznie nie ma to związku z właściwościami jezdnymi. I nikt nie pisze, że ma - raczej chodzi o to, że jak na Alfę przystało te właściwości są jednak najważniejsze, a ledy czy inne gadżety to tylko dodatek.
I tak, ja też bym chciał wentylację foteli. Mając jednak do wyboru auto które jeździ gorzej i ją ma, a takie które jedzie lepiej i nie ma, wybieram to drugie.


Ci pierwsi najczęściej krzyczą najgłośniej, a jeżdżą 20-letnimi samochodami

Czyżby wycieczka osobista? Wolę jeździć starym V8 niż nową R4 - no tak już mam :)
Niemniej znowu widzę pojawia się wątek "nie masz nowej Alfy, tudzież innego nowego auta, to się nie wypowiadaj"...
 
Jeżeli masa nie wzrośnie nagle o 100kg to faktycznie nie ma to związku z właściwościami jezdnymi.

Właśnie dlatego większość rzeczy powinna być opcjonalna - ja mam ręczną regulację foteli, bo jestem jedynym kierowcą i fotel ustawiam zasadniczo raz. Dopłacanie do czegoś, co dodatkowo jeszcze sporo waży i jest mi kompletnie niepotrzebne uznałbym za duże przegięcie :).
 
Niemniej znowu widzę pojawia się wątek "nie masz nowej Alfy, tudzież innego nowego auta, to się nie wypowiadaj"...

Nie o to chodzi. Chodzi o to, że najgłośniej o zbyt dużych, zbyt ciężkich, bezpłciowych samochodów krzyczą ludzie, którzy i tak nie mają zamiaru ich kupować, najczęściej przez brak możliwości finansowych. Na Reddicie zrobił się z tego mem w postaci brązowego kombi z manualem, RWD i używane z fabryki, żeby spełnić oczekiwania największych krzykaczy, dla których nowe technologie są be, SUV-y są be, czy AWD jest be. Jeśli nie interesują Cię nowoczesne technologie, czy wyższe standardy bezpieczeństwa i zamiast tego wolisz samochód lekki, czy mniejszy to nie jesteś klientem na nowy, masowo produkowany samochód, bo Twoje oczekiwania kompletnie rozmijają się z rynkiem i generalnym trendem. Na rynku używanym takich samochodów jest mnóstwo - można przebierać do woli. A jak Cię stać to małoseryjne Morgany, czy restomody.
 
Ostatnia edycja:
Nie o to chodzi. Chodzi o to, że najgłośniej o zbyt dużych, zbyt ciężkich, bezpłciowych samochodów krzyczą ludzie, którzy i tak nie mają zamiaru ich kupować, najczęściej przez brak możliwości finansowych. Na Reddicie zrobił się z tego mem w postaci brązowego kombi z manualem, RWD i używane z fabryki, żeby spełnić oczekiwania największych krzykaczy, dla których nowe technologie są be, SUV-y są be, czy AWD jest be. Jeśli nie interesują Cię nowoczesne technologie, czy wyższe standardy bezpieczeństwa i zamiast tego wolisz samochód lekki, czy mniejszy to nie jesteś klientem na nowy, masowo produkowany samochód, bo Twoje oczekiwania kompletnie rozmijają się z rynkiem i generalnym trendem. Na rynku używanym takich samochodów jest mnóstwo - można przebierać do woli. A jak Cię stać to małoseryjne Morgany, czy restomody.
Trochę wycieczki osobiste: biedak, nie stać go i marudzi. To, że tak się zdarza nie oznacza nawet, że większość tak ma.
Ja najchętniej pozbyłbym się części elektronicznych przeszkadzaczy, ale niestety nie było takiej opcji, a będzie jeszcze gorzej. Jeśli szukasz nowego auta, stajesz przed wyborem: kupujesz nowe auto z tym, czego nie chcesz i godzisz się z tym, że auto jest cięższe i gorzej jeździ, albo nie kupujesz go w ogóle. Zaiste świetny wybór.
 
Trochę wycieczki osobiste: biedak, nie stać go i marudzi. To, że tak się zdarza nie oznacza nawet, że większość tak ma.
Ja najchętniej pozbyłbym się części elektronicznych przeszkadzaczy, ale niestety nie było takiej opcji, a będzie jeszcze gorzej. Jeśli szukasz nowego auta, stajesz przed wyborem: kupujesz nowe auto z tym, czego nie chcesz i godzisz się z tym, że auto jest cięższe i gorzej jeździ, albo nie kupujesz go w ogóle. Zaiste świetny wybór.

Ponownie - kup używane jeśli ta dodatkowa masa to problem lub restomoda. Czy może jednak korzyści wynikające z tej dodatkowej masy są na tyle istotne, że jednak kupisz nowe? Nie mówię, że kogoś nie stać - stara Alfa w dobrym stanie to nie są małe pieniądze, restomody czy Morgany też kosztują kupę siana, więc jeśli ktoś je kupuje to pewnie ma więcej kasy niż ja. I ja jednak wolałbym, żeby dorzucili te dodatkowe 100kg, jeśli tyle ważą te wszystkie nowinki techniczne, dzięki którym sprzedaż będzie szła w dziesiątkach tysięcy sztuk, zamiast małoseryjnych kilkuset, dzięki czemu kolejna Giulia będzie mogła kosztować 250k, a nie 500k.

Żeby było śmieszniej, obecna Giulia z tymi przeklętymi LED-ami jest w najgorszym wypadku niewiele cięższa, za to zwinniejsza i szybsza niż 159, czy 166.
 
Ostatnia edycja:
Ponownie - kup używane jeśli ta dodatkowa masa to problem lub restomoda. Czy może jednak korzyści wynikające z tej dodatkowej masy są na tyle istotne, że jednak kupisz nowe? Nie mówię, że kogoś nie stać - stara Alfa w dobrym stanie to nie są małe pieniądze, restomody czy Morgany też kosztują kupę siana, więc jeśli ktoś je kupuje to pewnie ma więcej kasy niż ja. I ja jednak wolałbym, żeby dorzucili te dodatkowe 100kg, jeśli tyle ważą te wszystkie nowinki techniczne, dzięki którym sprzedaż będzie szła w dziesiątkach tysięcy sztuk, zamiast małoseryjnych kilkuset, dzięki czemu kolejna Giulia będzie mogła kosztować 250k, a nie 500k.

Żeby było śmieszniej, obecna Giulia z tymi przeklętymi LED-ami jest w najgorszym wypadku niewiele cięższa, za to zwinniejsza i szybsza niż 159, czy 166.
Co ma piernik do wiatraka? Nigdzie nie pisałem o tym, że chciałbym kupić auto używane. Nie pisałem też, że przeszkadzają mi LED'y. Wręcz przeciwnie dokładnie wskazałem, jakiego wyposażenia bym się pozbył. Może być w tej samej cenie. Chcę mieć sensowny wybór, a go nie mam, a będzie tylko gorzej.
 
Co ma piernik do wiatraka? Nigdzie nie pisałem o tym, że chciałbym kupić auto używane. Nie pisałem też, że przeszkadzają mi LED'y. Wręcz przeciwnie dokładnie wskazałem, jakiego wyposażenia bym się pozbył. Może być w tej samej cenie. Chcę mieć sensowny wybór, a go nie mam, a będzie tylko gorzej.

Kompletnie nie rozumiecie tego wyboru jaki chcecie. Chcielibyście móc złożyć sobie samochód kompletnie pod Waszą wizję, bo myślicie, że zamówicie golasa i taki będzie tańszy, a to tak nie działa. Im więcej możliwości kombinowania tym drożej wychodzą poszczególne opcje. Porsche ma mnóstwo indywidualnych opcji, bez pakietów i koszą za nie jak za zboże, bo proces produkcji musi być dostosowany do złożenia dowolnej, nawet najbardziej niedorzecznej kombinacji. Tesla ma wszystko w standardzie i kosztuje wyraźnie mniej niż konkrurencja.
 
Porsche ma mnóstwo indywidualnych opcji, bez pakietów i koszą za nie jak za zboże

Jak zapewne zauważyłeś, mają też wierną rzeszę fanów i klientów. Wielu z nich kupuje niedorzecznie drogie 911, a te najdroższe, w których dopłacasz za brak wyposażenia idą jak świeże bułeczki.
Za to Giulia jak się sprzedaje, każdy widzi.


Żeby było śmieszniej, obecna Giulia z tymi przeklętymi LED-ami jest w najgorszym wypadku niewiele cięższa, za to zwinniejsza i szybsza niż 159, czy 166.

Tylko że w 166 wagę robił silnik V6, a w Giulii gadżety? Zamienił stryjek siekierkę na kijek?
Wniosek jest taki, że Giulia mogłaby być sporo lżejsza, ergo jeździć jeszcze szybciej i lepiej :)
 
Panowie, dość niedługo już w ogóle nie będzie gadania i będzie jedno, zajebiste rozwiązanie jakim jest EV
 
Nie no, bez przesady, gadżetami ile tam kilkadziesiąt kilo można może "ugrać" . Kompletnie nieodczuwalne na drodze , zresztą i nie na drodze przy półtorej tony wyjściowo. Niech nawet 100 kg ale kosztem nie wiem cieńszych szyb itd? ( a one w produkcji pewnie potrzebowałyby innego producenta, innych uszczelek, innych prowadnic... to kosztuje a Alfy chyba na takie fanaberie nie stać.

Auto lekkie musi być wyjściowo lekkie (dwu czy jedno zamiast 4ro miejscowe itd) ,a takie tam "zrobiliśmy 50 kilo lżejszą wersję" bo "purystyczna" nie ma tego czy owego itp, to pod katalogi i bajerowanie klienta.
 
Tylko że w 166 wagę robił silnik V6, a w Giulii gadżety? Zamienił stryjek siekierkę na kijek?
Wniosek jest taki, że Giulia mogłaby być sporo lżejsza, ergo jeździć jeszcze szybciej i lepiej :)

No ja bym jednak stawiał głównie na układ przeniesienia napędu na tył lub AWD, dodatkowe wzmocnienia pod kątem ochrony pasażerów w wypadku no i gdzieś tam dalej te kilka dodatkowych kabelków czy czujników.

No ale dla właściwości jezdnych lepiej pewnie zrobiłby jej wielki, ciężki silnik wywalony przed przednią oś, co nie? :)
 
Panowie, ja sobie tak myślę, że nie ma marki idealnej (prowadzenie, charakter, jakość, bogate wyposażenie, silniki i do tego jeszcze powiedzmy przystępna cena). Zawsze jest to mniejszy lub większy kompromis. Zawsze wybieramy, to na czym nam bardziej zależy, kosztem tego, z czego możemy zrezygnować. Dla jednego to będzie prowadzenie, moc silnika, dla innego sprzęt audio, kamery i ilość nowoczesnych rozwiązań infotainment.
Idealnie by było, gdyby był wybór. Jednak im większe możliwości konfiguracji, tym większe koszty produkcji bo mniejsza unifikacja. Myślę, że w każdej marce osoby decyzyjne o tym wiedzą i wybierają mniejsze jakieś optimum z ich punktu widzenia, rynek to weryfikuje. Tylko pytanie, czy to dobre dla większości jest dobre dla nas akurat.
Oczywiście marka, która mówi że oficjalnie pretenduje i chce grać w lidze mitycznego "premium", nie powinna za bardzo odstawać od tego co oferuje konkurencja.
 
Ostatnia edycja:
Kompletnie nie rozumiecie tego wyboru jaki chcecie. Chcielibyście móc złożyć sobie samochód kompletnie pod Waszą wizję, bo myślicie, że zamówicie golasa i taki będzie tańszy, a to tak nie działa. Im więcej możliwości kombinowania tym drożej wychodzą poszczególne opcje. Porsche ma mnóstwo indywidualnych opcji, bez pakietów i koszą za nie jak za zboże, bo proces produkcji musi być dostosowany do złożenia dowolnej, nawet najbardziej niedorzecznej kombinacji. Tesla ma wszystko w standardzie i kosztuje wyraźnie mniej niż konkrurencja.
Wystarczy czytać ze zrozumieniem. Nie oczekuję niższej ceny i raczej nie jestem odosobniony.

Tylko że w 166 wagę robił silnik V6, a w Giulii gadżety? Zamienił stryjek siekierkę na kijek?
Wniosek jest taki, że Giulia mogłaby być sporo lżejsza, ergo jeździć jeszcze szybciej i lepiej :)
Właśnie tak to wygląda.


Panowie, dość niedługo już w ogóle nie będzie gadania i będzie jedno, zajebiste rozwiązanie jakim jest EV
Dokładnie. Na dodatek dość szybko obudzimy się z ręką w nocniku.
Parcie na elektryfikację motoryzacji to nic innego, jak dążenie do wielokrotnego zmniejszenia ilości samochodów i niemal eliminację prywatnej własności w tym zakresie.
Systemy energetyczne nawet najbardziej rozwiniętych państw są nastawione na pobór zbliżony do obecnego, z jakimś tam lekkim zapasem. Co by się stało, gdybyśmy nagle jutro obudzili się w świecie, gdzie wszystkie samochody za dotknięcie czarodziejskiej różdżki zamieniłyby się na elektryki? Cały system energetyczny by padł. I nie nie mówimy tu o braku kilku procent możliwości tego systemu.
Czy za te kilka lat, kiedy mówi się że mają być tylko rejestrowane elektryki zbuduje się tyle nowych elektrowni, tyle nowych linii przesyłowych?
 
Co by się stało, gdybyśmy nagle jutro obudzili się w świecie, gdzie wszystkie samochody za dotknięcie czarodziejskiej różdżki zamieniłyby się na elektryki? Cały system energetyczny by padł. I nie nie mówimy tu o braku kilku procent możliwości tego systemu.

Na szczęście nikt niczego takiego nie ma zamiaru robić, bo dopiero za 12 lat ma być zakaz sprzedaży nowych samochodów spalinowych, a wymiana wszystkich używanych na EV zajmie co najmniej drugie tyle. Myślę, że ćwierć wieku to wystarczająco czasu na dostosowanie infrastruktury do takiej zmiany.
 
najgorsze, że każdy inny też się zgodzi
Ale już nie każdy najpierw się zgadza i podpisuje z całymi konsekwencjami, a później pali głupa, że się nie zgadza i prostestuje, po fakcie.
Są dwie możliwości:
-cyniczne walenie w ciula, co by wyglądało, że są przeciw
-głupota do tego stopnia, że nie wiedzieli z czym to się je

Przecież odnośnie kamieni milowych (to sam rzecznik rządu obruszył się na słowa, że pomysł z podatkami i zakazem spalinowych został nam narzucony), tylko były to wspólne uzgodnienia
 
kłamczuchy mają to do siebie, że prędzej, czy później gubią się w wersjach i zeznaniach.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra