• Jeśli chcesz dodać swojej Alfie charakteru i jednocześnie zaznaczyć przynależność do naszej społeczności – to dobry moment, żeby je zamówić.

    Ramki Alfaholicy

    Szczegóły, zdjęcia oraz informacje o zamówieniu znajdziesz tutaj.

    Nie czekaj, bo jak zwykle schodzą szybko.

Zakup Alfy 166

  • Autor wątku Autor wątku tomasz25
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
  • Tagi Tagi
    zakup
Ja nigdy w przebiegi nie wierzę. Przepraszam że kogoś tym urażę ale nie da się w tak starych autach mieć pewność z przebiegiem. Niestety.
 
Ja nigdy w przebiegi nie wierzę. Przepraszam że kogoś tym urażę ale nie da się w tak starych autach mieć pewność z przebiegiem. Niestety.
Dokładnie.. A najlepsze jest to ,że od kilku lat jak "śledze rynek" 166 to te przebiegi sie nie zmieniają. Zawsze magiczne 170- 190. I to od kilku lat. Wychodzi na to że te auta stoją zamiast jezdzic.
NP. klient ma do wyboru dwie AR z tym ,ze jedna ma 280 a druga krecone 160 plus skórka polerka ,sesja fotografa z płocka. Nie ma opcji , żeby ta pierwsza znalazła klienta. Do tego z mniejszym przebiegiem można wołać te 10 tyś...
 
Dokładnie. Nawet w telewizji już są programy gdzie pokazują że są sposoby (bez większych trudności) na przekręcenie licznika i nawet sprawdzenie w ASO potwierdza przekręcony licznik. Ponoć to łatwo zrobić. Kupujesz czystą książkę serwisową, fingujesz wpisy a potem przed sprzedażą jedziesz do ASO gdzie robisz przegląd z tą właśnie książką. Koleś robi przegląd i wbija do systemu przebieg przy którym robił przegląd. Czyli przekręcony. Jak koleś w aso śledczym nie jest. A rzadko bywa - aby następny klient. To nawet nie zwróci uwagi że właśnie przebija przebieg. I to nie mój wymysł tylko to w telewizji takie rzeczy pokazują. I reporter to potwierdził. A też myślałem że to nie możliwe. A jednak tak zrobili. A komp w aucie to przecież najprostsza rzecz do obejścia. Nawet jak jest opór z przeprogramowaniem to przekłada się ponoć ecu z jakiegoś poćwiartowanego za granicą. Takie zestawy. Tzw rozruchowe można kupić za klika stówek. Nie długo będą je sprzedawać z opisem jaki mają przebieg, bo przecież po to się je kupuje :D
Ale to taka dygresja :) cieszmy się fajnymi autkami a lejmy z góry na przebieg. A w swojej poprzedniej nawet nie wiedziałem bo licznik nie działał :P
 
heheheeh to też oglądałem :) dają rady chłopaki :) niestety. Jak ktoś się nie zna na autach w dzisiejszych czasach to jest w czarnej du...ie :) bo tak jak już napisano. Dla mnie auto może mieć i 500 tysięcy. Ale musi spełniać moje oczekiwania pod względem mechaniki. Nie mam nic przeciwko dużym przebiegom. Przeciwko przekręconym też nic nie mam :D ważne żeby to nie była padlina.
 
Właśnie o to mi chodzi, wystarczy zerknąć przy granicy na "billboardy" z napisami "korekta przebiegu". W full opcji wymieniają fotel, kierę, nakładki na pedały i gałkę tak że przebieg wygląda naprawdę wiarygodnie.
A mój kuzyn pracował w pewnym ASO (mieli też komis używek), opowiadał kiedyś przy piwku, że kiedyś to była męka z licznikami tymi mechanicznymi, bo "spec" przyjeżdżał, wymontowywał zegary i jechał z wiertarką kawałek czasu żeby cofnąć. A teraz przyjeżdża z laptopem, podpina pod OBD, 10 minut i wszystko ustawione.
 
Jak mówią w reportażu, kręcą nawet uczciwi, bo nie są w stanie sprzedać lepszego auta, ale z większym przebiegiem przy złomie z magicznymi 170 tysiącami kilometrów. Mój ma 230 tysięcy i akurat to mnie mało interesuje. Wnętrze zachowane w bardzo dobrym stanie. No ale u mnie to nie jest dobry wyznacznik, bo mechanikę mam w stanie tragicznym ;)
 
to może nie masz tych 230 skoro masz mechanikę w fatalnym stanie a idąc dalej tokiem twojego rozumowania pewnie ci zmienili kompletne wnetrze na ładniejsze . A w fesie jest funkcja odmometer która to funkcja jest niezależna od wskazań licznika . A 166 są na tyle tanimi autami że handlarze mają w dupie bawienie się w takie historie i podany przykład robienia przeglądu na trefnej książce dotyczył auta klika razy droższego od cen 166.
 
Może przesadziłem ze stwierdzeniem "tragiczna mechanika". Po prostu ciągle mi się coś leje i nie jestem w stanie tego opanować, bo nie wiem skąd. Reszta jest okej.
 
Dajcie spokój. Po prostu przebieg to żaden powód do dumy. Ważne że mamy swoje autka i że się sprawują. Po co wszystko opierać o te cyferki? A jakbyście nie mieli liczników to by było źle? :) A jakby było o 50 czy 100 tys więcej to byś nie kupił tylko dlatego? Mi to nie robi różnicy.
 
Dajcie spokój. Po prostu przebieg to żaden powód do dumy. Ważne że mamy swoje autka i że się sprawują. Po co wszystko opierać o te cyferki? A jakbyście nie mieli liczników to by było źle? :) A jakby było o 50 czy 100 tys więcej to byś nie kupił tylko dlatego? Mi to nie robi różnicy.
Dokładnie, auta nie kupuje się za przebieg, tylko za jego stan.
 
Po prostu przebieg to żaden powód do dumy
Proste jak drut
Mamy dwa indentyczne auta
Jedno jeżdzi tylko miasto
Drugie 90% autostrady
W jednym i w drugim olej wymieniany wg.zaleceń np.co 20000km
Ten pierwszy ma 100000 nalatane
Ten drugi 200000
To ,który jest zarżnięty?????
PS.
Testy fiata ,które robili na temat zużycia się oleju pokazały prawie skalę 1/10
Czyli ok 5-6 tyś miasto i olej do wymiany
50-60 tyś autobany i dopiero olej do wymiany
A o zawieszeniu ,hamulacach sprzegle siedzeniach drzwiach nawet nie wspominam.
Przecież licznik i jego mała wartość to święta rzecz:P
 
Właśnie, może dlatego mój ma zadbany środek, bo latał w Szwajcarii, a tam można pewnie szybko nalatać po autostradach kilometry.
 
haha bo w szwajcarji nie ma brudasów tylko sami bogacze:) Auta ze szwajcmanii są drogię i "zum polen" zawsze jadą szroty... Dlatego mechanicznie Twoja zdycha:) Zadbane auto stamtąd kosztuje fortune...
 
zadbane auto ze wsząd kosztuje
 
Znowu się zaczyna napawanie jakiej ja to okazji nie mam i wzajemne docinki...... Każdy ma to co ma i wierzy w swoje racje. Tak więc może nie wałkujcie już tego......
 
Znowu się zaczyna napawanie jakiej ja to okazji nie mam i wzajemne docinki...... Każdy ma to co ma i wierzy w swoje racje. Tak więc może nie wałkujcie już tego......
Oczywiście ja tu nic nie mam do auta makowicza. Moja jest taka sama. Też trzeba dbac o to auto. Ogólnie pisze.
Moja jest od jakiegoś brudasa z włoch. Tez kupe siana w nią wpakowałem bo miała mase dupereli do zrobienia.

VIVA AR 166!!!
Pokój panowie.
Wszyscy jesteśmy wyjątkowi bo mamy wyjątkowe auta.
Nie ma lepszych i gorszych- jedziemy na tym samym wózku.
 
Ostatnia edycja:
Moja jest od jakiegoś brudasa z włoch

O to współczuję, moje Volvo V40 było z Włoch. Mechanicznie super, nie psuło mi się przez 2,5 roku w ogóle, ale to co było w środku, załamało mnie. Czyściłem auto na działce przez 5 dni i jeszcze było kupę roboty.


VIVA AR 166!!!
Pokój panowie.
Wszyscy jesteśmy wyjątkowi bo mamy wyjątkowe auta.
Nie ma lepszych i gorszych- jedziemy na tym samym wózku
Marek chyba źle zrozumiał Twoje słowa, ja nie czuję że mi pojechałeś po zębach ;) Wiadomo jakie są nasze Belle, ale mimo to je kochamy na zabój. Ja dzisiaj dolałem do mojej 4 litry oleju do stanu, roboty przy niej jeszcze od cholery, kasa mi się już dawno skończyła, ale ciągle wyciągam jakieś zaskórniaki, żeby ładować w Alfę. Taki urok tych aut, ja o tym wiedziałem przy kupnie, kupiłem sercem auto, z którego cieknie, mój błąd, bo mogłem sprawdzić, nie zrobiłem tego, tylko wziąłem jak stało. A trzeba było poszukać 2 tygodnie i bym kupił pewnie w lepszym stanie. Chociażby tutaj na forum. Ale nie zrobiłem tego, wsadziłem już w auto tyle pracy i pieniędzy, że nie sprzedam, bo mi szkoda. A jak jadę swoją Alfą to czuję się wyjątkowo, czasem wsiadam rano i jadę gdziekolwiek, żeby tylko pobyć w środku :)
 
Amortyzatory
Powrót
Góra