Zakup Alfy 166

  • Autor wątku Autor wątku tomasz25
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Kupiliscie zaniedbane egzemplarze czy po prostu były to drobne usterki, które wygenerowaly takie koszty? Z drugiej strony czyta sie tez tutaj, ze ktos po zakupie przez rok czy dwa poza drobnymi naprawami nie musiał nic robić?
 
Ja kupiłem od alfisty... Nie był specjalnie aktywny tutaj, ale u siebie w mieście wzbudzał ogólny szacun! To mnie trochę uśpiło niestety. Nie były to grube naprawy, ale się nazbierało trochę.
Moja rada. Nie ważne od kogo kupujesz. Sprawdzać, sprawdzać i jeszcze raz sprawdzać!
 
Jak już koledzy wcześniej pisali zależy co kupisz. Wielu spośród użytkowników choćby tego forum ma już 2 lub 3 166. Przy pierwszej to choćby człowiek nie wiadomo jak bardzo się starał to i tak wielu rzeczy nie będzie w stanie przewidzieć i wielu usterek znaleźć przed zakupem. Dlatego dla wielu pierwsza "wyszukana" 166 stała się ostatnią. Kupiona bez namysłu pierwsza z brzegu okazała się miną. Pozostali często po kilku miesiącach użytkowania i sprawdzeniu na własnej skórze co i jak zakupiło bardziej wyszukane egzemplarze lub też miało na to środki żeby Swoja 166 doprowadzić do porządku. Co do kosztów to jak już wiele razy było poruszane to zależy jakie masz podejście. Jeśli porównujesz 166 do astry którą jeździsz to się okaże że 166 jest bardzo skomplikowana i droga w utrzymaniu i naprawie. Jeśli jednak weźmiesz pod uwagę że 166 to auto klasy premium z masą bardzo ciekawego wyposażenia to okaże się że wcale nie jest droższa niż pozostałe auta z tego segmentu.
 
Ostatnia edycja:
.............................. Z drugiej strony czyta sie tez tutaj, ze ktos po zakupie przez rok czy dwa poza drobnymi naprawami nie musiał nic robić?

Tak , ja po zakupie swojej 166 nie robiłem przez 2 lata praktycznie nic ,oczywiście pakiet startowy zaraz po zakupie był tzn.filtry ,oleje i klocki hamulcowe .Nic po za tym.Auto kupione z ogłoszenia nie od forumowicza . No może tylko tyle,że wymieniłem fotele na skórę :) i ja mam tego jak to tu mówią najsłabszego ,biednego TS-a :P .
 
Ale popatrz na to ja wydałem ok 170 zł. Aby mieć składane lusterka elektrycznie. A mój brat do paska 2014 rok musi wydać ok. 3 tyś. :) montaż 2 h :)
 
Z drugiej strony czyta sie tez tutaj, ze ktos po zakupie przez rok czy dwa poza drobnymi naprawami nie musiał nic robić?

Ja po zakupie przez pierwszy rok o ile dobrze pamiętam nic nie musiałem robić. No przynajmniej nic większego, czyli powiedzmy powyżej 300-500zł. A potem też nie było źle. Po prostu przy zakupie wiedziałem na co patrzeć, no i brałem z pewnego źródła :P
 
Możliwe że ja sprzedam swoją, ale po zlocie bo mnie Marek na parking hotelowy nie wpuści i będę musiał iść z torbami z drugiego końca wsi :)
 
Teraz tez bym bardziej świadomie kupował. I bez emocji:D A to była moja pierwsza 166 na 18" szprychach. Także kisiel miałem w majtach:D
 
Kupiliscie zaniedbane egzemplarze czy po prostu były to drobne usterki, które wygenerowaly takie koszty? Z drugiej strony czyta sie tez tutaj, ze ktos po zakupie przez rok czy dwa poza drobnymi naprawami nie musiał nic robić?

Kolego, pytasz o auta kilkunastoletnie ! 166tkę która nowa kosztowała 150tys + a teraz 10tys.
No to jak sądzisz ? dlaczego tak kosztuje ? bo w każdej chwili coś może paść. Po prostu. I to nie tylko dotyczy Alfa ale każdego starego auta.
Jak to ma być Twoje pierwsze auto i ma Cię wozić to weź tą kwotę na zakup i sprawdź co możesz za nią kupić _jak najnowszego_ i od Igo właściciela , oczywiście krajowy wóz. Niech to będzie i panda czy seicento czy inny i20 . Nieważne. Będzie znacznie bardziej pewny niż 166 za 10tys i podejrzewać można ze i bezpieczniejszy. Bo łatwo zgadnąć jakie nop hamulce czy opony pójdą do 166 kupionej na granicy max budżetu.
Weź coś najnowszego za budżet jaki masz. Inaczej będziesz jeździł loterią. Co z tego że piękną, jak zawsze zaniedbaną czy na najtańszych częściach robioną. Byle rozrząd, zawieszenie, hamulce, płyny, filtry , opony , jakaś chłodnica czy nagrzewnica - już masz znacznie przekroczoną cenę wozu za 10-12tys. I tego nie odzyskasz sprzedając nijak.
Szroty z zachodu kupowane bez zastanowienia w cenach 2 kpl dobrych kół robią taką fajną robotę na rynku.
 
Teraz tez bym bardziej świadomie kupował. I bez emocji:D A to była moja pierwsza 166 na 18" szprychach. Także kisiel miałem w majtach:D

Ja moją pierwszą kupiłem na 19" tomassonach tn9, tłumikiem remusa. Jak zajechałem do helmuta i zobaczyłem ją w pełnym słońcu po myciu i woskowaniu to już byłem załatwiony. Nawet specjalnie się nie targowałem, pełna euforia. Na chłodno po powrocie do domu to się za głowę złapałem. Ale cóż ja byłem z tych co sercem kupowali swoją pierwszą alfę. Kolejne już rozumem.
 
Zależy też jak kto traktuje to auto. Jedni jeżdżą dbają ogólnie i są zadowoleni. Inni wydają kupę kasy na fanaberie, nowe duperele bez których da się żyć ale oni nie potrafią. Ale tacy fanatycy są wszędzie na każdym forum. Jednak tutaj jest ich bardzo wielu oj jest.

wysłane z WC
 
Można na fanaberie, ale _po_ mechanice i eksploatacji. Szczegółowych i tak jak by dostawała jak była nowa. Nikt by nie pchał do nowej 166 za blisko 200tys używanych opon raczej czy jakichś nieznanego pochodzenia klocków czy tarcz, ot byle spowalniało. O innych sprawach zawieszenia choćby nie mówiąc. A śmiem przypuszczać że te od handlarzy za 10tys tak są właśnie "wyposażone", a gdy to jest max budżet - to tak już pozostaną.
 
Ja w tym roku będę miał wydatki. Na dzień dobry do wymiany będzie sprzęgło, zakup nowych felg 17" (org-telefony), sprężyny przód, wszystkie tuleje wymiana na PU. I przód wahacze góra, obszycie kiery skórą, nowy zderzak przód, tarcze i klocki. Także myślę że 4-5 tyś się zamknę :)
 
A, właśnie, sprzęgło zapomniałem. A i w dieslach zdaje się co tam - półosie ? :)
Fajnie wyglądają te ceny <10tys za takie wozy. Na ekranie.
 
Jak wszystko chcesz miec tip top to 10k zl rocznie na utrzymanie to nic dziwnego. A jak chcesz auto do zajezdzenia to przy dobrym egzemplarzu i kilka lat sie wytrzyma bez inwestycji. Spojrzcie na slawetnego Mariana. Tylko po takim czlowieku trafic auto to koszmar...

Wysłane z mojego G620S-L01 przy użyciu Tapatalka
 
Tylko po takim czlowieku trafic auto to koszmar...
A czemu?Wszystkie elementy,które się psuły,wyeliminował i usunął. A reszta jest sprawna,już nie ma co się u niego psuć.Więc auto już bezawaryjne można powiedzieć:)
 
Jak wszystko chcesz miec tip top to 10k zl rocznie na utrzymanie to nic dziwnego. A jak chcesz auto do zajezdzenia to przy dobrym egzemplarzu i kilka lat sie wytrzyma bez inwestycji. Spojrzcie na slawetnego Mariana. Tylko po takim czlowieku trafic auto to koszmar...

Wysłane z mojego G620S-L01 przy użyciu Tapatalka
Z tego 10k to ojciec się normalnie śmieje :-D a ja razem z nim. Albo macie takie egzemplarze albo nie wiem. Ojciec miał 166 4-5 lat. I przez te 5 lat wymieniał tylko to co było trzeba, czyli 4 razy łożysko koła z przodu, rozrząd, potem z własnej winy zawory do tego napinacz paska mikro, zrobił zawieszenie z tyłu i jeździł. Jak od nas jechała to tylko fotel kierowcy był do zrobienia bo się tapicerka wytarla. Wszystko robił sam.

Wysłane z mojego D5803 przy użyciu Tapatalka
 
Z tego 10k to ojciec się normalnie śmieje :-D a ja razem z nim. Albo macie takie egzemplarze albo nie wiem. Ojciec miał 166 4-5 lat. I przez te 5 lat wymieniał tylko to co było trzeba, czyli 4 razy łożysko koła z przodu, rozrząd, potem z własnej winy zawory do tego napinacz paska mikro, zrobił zawieszenie z tyłu i jeździł. Jak od nas jechała to tylko fotel kierowcy był do zrobienia bo się tapicerka wytarla. Wszystko robił sam.

Wysłane z mojego D5803 przy użyciu Tapatalka
A hamulców, sprzęgła, oleju, filtrów, opon nie wymieniał. No to bomba. Jedni liczą wszystko wydane na auto. Nawet np ubezpieczenie (moja 2.4 jtd OC i AC 1500 zł - filtry plus olej 2x w roku ok 500 zł) a gdzie np. jakieś elementy zawiechy, opony jakieś dodatkowe el. wyposażenia. Także każdy liczy po swojwemu.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra