[159] Wypalanie DPF

Dodam tylko, że jak zrobiłeś wypalanie z FES dwa tygodnie temu, to mam nadzieję, że wymieniłeś od razu olej i filtr oleju. Jeśli nie - to masz teraz rozwodniony ropą olej, który g*wno smaruje i sam sobie zacierasz silnik.

Jakis dowod na to co napisales - procedura serwisowa etc., czy tylko kopiujesz wiadomosc znaleziona na forum?
 
Jakis dowod na to co napisales - procedura serwisowa etc., czy tylko kopiujesz wiadomosc znaleziona na forum?

wypalali mi w zeszlym roku programowo DPFa w ASO Pol-car i oleju i filtra nie zmieniali, wiec raczej takiej procedury nie ma.
oczywiscie moze sie zdarzyc, ze po wypaleniu olej nadaje sie do wymiany, ale to zalezy wg mnie od stopnia jego degradcji przed wypaleniem tzn, jak jest wysoka to po wypaleniu bedzie do wymiany
 
Panowie, wypalanie z FES-a czy podczas jazdy właściwie niczym się nie różni. Tak samo jak podczas jazdy m.in.:

- zwiększają się obroty
- ECU przechodzi na mapy regreneracji:
a. Zmniejsza się regulacja overboost - mapa N75
b. Zmniejsza się AFR aby była możliwość dolania większej ilości paliwa - mapa Smoke
c. Zmniejsza się górny zakres pracy turbiny -mapa Turbo
d. Zmieniają się wartości konta wtrysku - mapy SOI
- w wyniku zmiany na mapy regeneracji wzrasta EGT, czyli to czego potrzebujemy aby podgrzać DPF do tych przeszło 600 stopni.

I nie mam innych, specjalnych dla FES-a procedur. Procedura jest jedna.
Jedyne czego trzeba się bać w przypadku statycznego wypalania, to aby nie robić tego w samochodzie stojącym na działce na sianie, bo... ;)

Co do oleju. Czy to wypalanie statyczne, czy dynamiczne, to jedno i to samo. Czemu przy jeździe DPF często wypala się bardziej ? Ano dla tego, że jedziecie nie z równą prędkością 3500 obr. ale często ja znacznie przekraczacie. To pozwala na uzyskanie dużo wyższej temperatury i lepszych warunków do wypalenia cząstek stałych. I nie jest to różnica procedur ale różnica warunków. I tutaj chciałbym zwrócić uwagę, że przy 3700, 4000 obr. podczas wypalania w trasie dawki paliwa będą znacznie większe niż przy stałej prędkości 3500 bez obciążenia. Co widać w mapach ECU i jeśli ktoś chce, to niech sobie wykona logi przy jednym i drugim rodzaju wypalania.
Przy wypalaniu w czasie jazdy to co dostanie się do oleju jest od razu odparowywane. Ale dokładnie to samo dzieje się po wypalaniu statycznym. To normalna procedura niejako samooczyszczania się oleju po pracy w ciężkich warunkach. Po prostu wszelkie pozostałości paliwa, wilgoci są odparowywane i podawane przez odmę do dolotu. Oleje są przystosowane do takich cykli. Ileż to jest tematów na forum, gdzie człowiek pisze, że silnik nie brał ani grama oleju, a po trasie ubyło 0,5 litra. I zaczynają się tematy typu "Bierze olej ! Czy to pierścienie ? Jaki jest koszt remontu silnika !?" ;)
Reasumując - nie ma jakiejś szczególnej przyczyny poza "forum legend" aby po wypalaniu FES-em wymieniać olej.

Faktem natomiast jest, że w przypadku posiadania DPF-u należy olej dobierać szczególnie dokładnie. A większość ludzi nie potrafi dobrać oleju do zwykłego samochodu. Ale to już odrębna sprawa...
Natomiast serwisom, jest na rękę pobrać kasę za wypalenie i za olej + wymiana ;) Biznes...


P.S. Olej nie może być rozwodniony ropą :D
 
Ostatnia edycja:
Można się spodziewać takiego scenariusza:
Silnik kilka razy próbuje wypalić DPF, proces jest przerywany (np. wyłączany jest silnika lub inny problem).
Kontrolka filtra się świeci na desce, wymaga włączenia procedury wypalania na postoju.
Procedura wypalania jest uruchamiana ręcznie przez interfejs diagnostyczny.
W związku z tym, że wypalanie wykonywało się kilkanaście razy w ciągu kilkudziesięciu kilometrów to do oleju spłynęło trochę ropy naftowej (pewnie z 1 litr), olej jest rozcieńczony.

I w takim wypadku wymiana oleju imho jest zasadna. Procedurę wypalania zwykle uruchamia się wtedy, gdy "coś" się dzieje.
 
Ostatnia edycja:
Mam taki dylemat, mianowicie świeci mi się błąd DPF-a(p1206). Filtr jest "zatkany normalnie". Jak wypalić go skutecznie? Za pomocą FES-a czy normalnie wybrać się w trasę?
 
Można się spodziewać takiego scenariusza:
Silnik kilka razy próbuje wypalić DPF, proces jest przerywany (np. wyłączany jest silnika lub inny problem).
Kontrolka filtra się świeci na desce, wymaga włączenia procedury wypalania na postoju.
Procedura wypalania jest uruchamiana ręcznie przez interfejs diagnostyczny.
W związku z tym, że wypalanie wykonywało się kilkanaście razy w ciągu kilkudziesięciu kilometrów to do oleju spłynęło trochę ropy naftowej (pewnie z 1 litr), olej jest rozcieńczony.

I w takim wypadku wymiana oleju imho jest zasadna. Procedurę wypalania zwykle uruchamia się wtedy, gdy "coś" się dzieje.

Nawet bym sie z Toba zgodzil, gdybym nie mial podobnego przypadku w realu. Po serwisowych wypalaniach poziom oleju nie wzrosl ponad maks. Wyciekow etc.nie stwierdzono.
 
Najlepiej pojedź w trasę. @siwus71
 
Można się spodziewać takiego scenariusza:
Silnik kilka razy próbuje wypalić DPF, proces jest przerywany (np. wyłączany jest silnika lub inny problem).
Kontrolka filtra się świeci na desce, wymaga włączenia procedury wypalania na postoju.
Procedura wypalania jest uruchamiana ręcznie przez interfejs diagnostyczny.
W związku z tym, że wypalanie wykonywało się kilkanaście razy w ciągu kilkudziesięciu kilometrów to do oleju spłynęło trochę ropy naftowej (pewnie z 1 litr), olej jest rozcieńczony.

I w takim wypadku wymiana oleju imho jest zasadna. Procedurę wypalania zwykle uruchamia się wtedy, gdy "coś" się dzieje.

Jeden litr ?! Nie, to nie spływa jak woda po brzegu zlewozmywaka.
Po przerwaniu procedura wypalania będzie kontynuowana w sprzyjających warunkach, a więc nie dzieje się to za każdym razem gdy uruchamiamy silnik. W między czasie, podczas zwykłej jazdy to co pozostało po poprzedniej, zapewne kilkuminutowej próbie wypalania zostanie odparowane. W każdym razie czy wypalamy statycznie, czy dynamicznie nie gra roli. I tak jak pisałem producenci olejów, co jest oczywiste przewidują takie cykle.
Prędzej decydowałbym się na wymianę oleju po zawieszonym EGR, uszkodzonym przepływomierzu, lejącym wtrysku, niedoładowującej turbinie. Czyli wtedy gdy robimy znaczne odległości, w długim czasie z cały czas wzbogaconą mieszanką. To w przeciwieństwie do kilku minut wypalania, są czasami całe miesiące gdy silnik pracuje z zaniżonym AFR. A przecież mało kto robi wymiankę po takim czasie katowania samochodu.
 
@magil kasować błąd przed trasą? czy zostawić jak jest?
 
Najlepiej pojedź w trasę. @siwus71

Co mu to da, skoro spaliny nie osiagna potrzebnej do zainicjowania regeneracji temperatury, kiedy ECU dziala w trybie awaryjnym?

Wykasowac blad i jechac, jesli wyskoczy - kasowac i jechac dalej dynamicznie przyspieszajac. wypalanie nie uruchomi sie po kilku kilometrowej przejazdzce z rozgrzanym silnikiem - regenracja serwisowa. Ale nalezy pamietac, ze trzeba usunac przyczyne, a nie skutek ;)
 
@magil Niestety jest :( Sam przerabialem ten problem.
@siwus71 Powodzenia w rozwiazaniu problemu zycze.
 
No dobra, więc w takiej sytuacji czy na "zanik" błędu pomoże wypalenie serwisowe MES-em? Jeśli błąd zniknie to potem dać w palnik i więcej już tak DPF-a nie zapuszczać.
 
Jeden litr ?! Nie, to nie spływa jak woda po brzegu zlewozmywaka.
Skąd w takim razie bierze się znaczny wzrost poziomu oleju po kilku nieudanych próbach wypalenia i wypalaniu serwisowym? Mówię tu o dobrych kilku setkach więcej? Akurat u mnie to się nie zdarzyło, ale widziałem taki przypadek.
 
Skąd w takim razie bierze się znaczny wzrost poziomu oleju po kilku nieudanych próbach wypalenia i wypalaniu serwisowym? Mówię tu o dobrych kilku setkach więcej? Akurat u mnie to się nie zdarzyło, ale widziałem taki przypadek.

Mojego szwagra, wujka, kobyły syn widział jak jego wnukowi po wypalaniu DPF-a FES-em silnik zaczął się kręcić w drugą stronę :)

A teraz poważnie - Silniki diesla nawet bez DPF-u mają objaw przybywania oleju. Oczywiście nie dzieje się tak na oczach kierowcy ale jest to proces powolny. Powodem jest głównie jazda emerycka, kiedy to przy niskich prędkościach obrotowych silnika kierownik wbija 5-tkę, bo przecież dla polaka oszczędny diesel musi być jeszcze oszczędniejszy. Efekt jest taki, że aby utrzymać to co kierowca chce, czyli to co jest w mapie "driver wish" (duży moment przy za niskim biegu) ECU dolewa ropy. Mieszanka jest bogata. Jest duży moment obrotowy ale i jest nadmiar paliwa. Tak, dostają się wtedy resztki ON do oleju. Ale tak jak pisałem jest to proces powolny i są to ilości małe. Dochodzą do tego trudne warunki jak ciągła jazda w mieście plus ciągła jazda w niskim zakresie obrotowym i mamy nadmiar oleju. Po prostu nie dajemy szansy na odparowanie z oleju nagromadzonych śmieci. Ileż to razy widzę jak odjeżdża samochód, który przed chwilą sprawdzałem i jest ok, a za nim ciągnie się czarny dym. Bo kierownik przy 30 km/h zapiął 5-tkę dla oszczędności. Mieszanka za bogata i tak jeździ przez te 20 kkm od wymiany do wymiany (na marginesie jak pisze 20km do najbliższej wymiany, to już nikomu do główki nie wpadnie aby w warunkach ciężkich zmienić olej przy 8-10 kkm). Mając DPF tej czarnej chmury nie widać, ale dzieje się dokładnie to samo. Dochodzi wypalanie DPF-a, czyli dodatkowa wymuszona bogata mieszanka i problem przyspiesza. Ale na boga nie przez kilka wypalań, nie nagle i nie w takich ilościach w tak krótkim czasie ! Tym bardziej nie przez statyczne wypalanie FES-em, gdzie dodatkowo mamy brak obciążenia. Ten ON nie wlewa się do oleju, złe jest określenie "ścieka". On po prostu w niewielkich ilościach przedostaje się przez pierścienie wraz z filmem olejowym. Tam nie ma dziur jak w durszlaku :) To są ilości znikome. Reszta, która jest niedopalona jest wypychana i dopalana dalej. Taki jest właśnie cel. Stąd wysokie temperatury na DPF-ie.
Jest wskaźnik degradacji oleju. Jeśli ktoś mu nie wierzy, to zamiast "forum legend" niech przed i pow wypalaniu podjedzie na stacje diagnostyczną, która ma tester kondycji oleju. Badanie trwa koło 2 minut.
Samochody z silnikami benzynowymi mają ten sam problem. Też paliwo ścieka do oleju. Jeszcze gorzej oddziałuje na film olejowy (lepiej płucze i jest suche) . Tyle tylko, że w przeciwieństwie do diesli samochody PB trzeba kręcić aby jechać (emeryci mają ciężko ;)). Temperatury też są wyższe. Jest więc większa szansa na odparowanie paliwa z oleju.

P.S. Domowe testy kondycji oleju:
Jeśli nie macie w okolicy testera, to zróbcie test we własnym zakresie. Jest prosty: gorący olej silnikowy, który mamy na bagnecie skapujemy na bibułkę. Jeśli plama brudu rozleje się w stanie niezmienionym(nie oddzielonym od brudu), to olej jeszcze nam posłuży. Drugi sposób i chyba bardziej właściwy dla przedmiotu tej dyskusji, to test spływu. Bierzemy olej z silnika i olej czysty ale ten sam co jest w silniku. Sprawdzamy jak długi jest czas spływu oleju z silnika i wzorca (olej ma spływać po jakiejś płaszczyźnie w dół). Jeśli nie różnią się więcej niż +-10% to wszystko jest ok."



- - - Updated - - -

No dobra, więc w takiej sytuacji czy na "zanik" błędu pomoże wypalenie serwisowe MES-em? Jeśli błąd zniknie to potem dać w palnik i więcej już tak DPF-a nie zapuszczać.

Teoretycznie tak. Jeśli jest w dobrym stanie.
 
Ostatnia edycja:
Udało się! Więc tak błąd wykasowałem, lecz powrócił podczas trasy. Znów wykasowałem i to samo, ale... podczas spokojnej jazdy(120km/h na 5-tce), mimo błędu i trybu awaryjnego dpf zaczął się wypalać i tryb awaryjny się dezaktywował.

Jako, że cały czas było to monitorowane od pewnego czasu, to stwierdzam, że mimo przytkania, dpf wypalił się dopiero wtedy gdy jego zapełnienie osiągnęło ponad 80%.
 
Jesli regenracja sie zaczala, a blad wyskoczyl w jej trakcie, to proces nie jest przerywany. W kazdym razie gratuluje uporania sie z problemem - przynajmniej na razie. Wiesz co spowodowalo problem?
 
Napiszę swój przypadek, bo może się zawsze komuś przydać. Pojechalem na wakacje 700 km po Polsce. Cała noc jazdy i trasa czysta bez korków. Rano odpalam auto i hydrant na desce się świeci. Brak mocy itd. Nie wziąłem ze soba kabelka, to wściekły pojechałem do serwisu fiata w Suwałkach. Tam mi nic nie powiedzieli i wypalili DPF'a mówiąc musimy wymienic filtr i olej. Mówie - dobra, szlag.. 550 PLN poszło.. Myślę sobie będę miał spokój. Wracam 700 km do domu. Też nocą. 120km/h, bo trumna na dachu. Jade do pracy i hydrant na desce. Podpiąłem lapa, skasowałem błąd i jazda 150km/h na V biegu po autostradzie. Procedura wypalania się rozpoczęła. Od tamtego czasu spokój. Wczoraj, po 800km kolejne wypalanie zaczęło mi się w korku i trwało z 10 min. Czemu filtr zapchał mi się podczas jazdy, gdzie warunki byly dogodne do wypalania nie wiem? Wymieniłem wtedy olej i spię spokojniej jednak. Jedno jest pewne, jeszcze raz mi tak zrobi, to to pieroństwo wywale. I na pewno jazda dziadkowa temu autu nie służy.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra