Koledzy, podepnę się pod temat.
Jakie macie doświadczenia z wymianą tulei? Chodzi mi o to, czy takie rozwiązanie ma sens. Przez 5 lat jeździłem AR 147 i tam wahacze są trochę tańsze, zawsze wymieniałem na oryginały TRW bo powszechna była opinia że po wymianie tulei i tak niedługo posypie się sworzeń, ponieważ wahacz zużywa się mniej więcej równomiernie.
Teraz jestem świeżo po zakupie AR 159, zawieszenie cichutkie nic nie puka nic nie skrzypi. Byłem przed zakupem na szczegółowym przeglądzie w ASO AR w Warszawie (nie tania usługa - 350 zł, ale przed zakupem każdemu polecam) i oprócz kilku rzeczy wykryli luz na jednej tulei wahacza dolnego. Oczywiście diagnoza - oba wahacze dolne do wymiany, ale mają świadomość że to część eksploatacyjna, mimo wszystko jeśli to miałoby sens, chciałbym opóźnić moment wymiany wahaczy.
Stąd pytanie, jakie macie doświadczenia jeśli chodzi o wymianę tulei wahacza dolnego - czy po takiej wymianie udało się wam trochę pojeździć (kilkanaście tys. km) czy też niedługo potem wahacz i tak zaczynał skrzypieć i sypał się sworzeń? Same wahacze wyglądają ok, natomiast jak to po zakupie - nie jestem w stanie określić ile tys. mają najechane.
Sam wahacz jestem w stanie sam wymienić, jeśli chodzi o tuleję to mam bardzo niedrogiego mechanika który zrobi to w dobrej cenie więc zaryzykowanie 200 zł jeśli byłaby spora szansa że odsunę wymianę wahacza o pół roku / rok dla mnie miałoby sens.