No i wlasnie o to chodzi!
Odbierzesz i bedziesz sie cieszyl pieknym autem.
---------- Post added at 15:27 ---------- Previous post was at 15:03 ----------
A mi się wydaje, że masz nieco obniżony próg wrażliwości (zresztą, każdy kto wybiera pakiet Sport 2 na osiemnastkach musi mieć).
Zdecydowanie nie, jest dokladnie odwrotnie. Dla unikniecia problemow rodzinnych planowalem nawet uzyskanie stosownego zaswiadczenia o stwierdzonej chorobie psychicznej: "powazna nerwica natrectw"

Dostaje pierd*** gdy slysze stukanie, pukanie popiskiwanie i skrzypienie. Nie moge spac, gdy wiem, ze cos jest uszkodzone lub niesprawne. Moje poprzednie auto (Laguna II) rozebralem na czesci pierwsze chcac usunac skrzypienie deski rozdzielczej... A pieniadze, ktore zostwilem w mechanika zwiekszyly wartosc auta dwukrotnie.
Jednak z Julcia jest inaczej, naprawde nic nie skrzypi, dwie rzeczy probowaly (oslona tweetera i uszczelki drzwi). Kosztowalo mnie to 12PLN na spray silikonowy do uszczelek oraz pasek samoprzylepnego filcu.
Tak sie zlozylo, ze po wpakowaniu sie w n-ta dziure w ostatnia podroz do Wawy pojechalem Laguna. Po 100km zalowalem, a po 200 musialem zwiekszyc dawke nikotyny.
To jest pierwsze auto (Julcia, rzecz jasna), ktorym moge rano, przy -16st ruszyc z Podwala i przejechac 2/3 dlugosci ul. Dlugiej bez srodkow uspokajajacych (mieszkancy Wawy znaja ulice Dluga i kocie lby z czasow Jagielly
Serdecznie zapraszam niedowiarkow jutro o poranku na Podwale.
Jezdze z Wr do Wawy od kilku lat 2-3 razy w miesiacu. Rzygac mi sie chcialo, jak pomyslalem o horrorze podrozy polskimi drogami. Teraz jest inaczej, jak mysle, ze sobie zrobie przejazdzke, w USB wpakuje audiobooka i puszke Pepsi pod podlokietnik to moge jechac 2 dni bez przerwy (nawiasem mowiac planuje w tym roku wypad na targi Genewskie - moze bedzie wiecej chetnych?).
Zgodze sie, ze sa elementy, ktore mozna bylo zaprojektowac lepiej, sa takze elementy, ktore zostaly zaprojektowane kompletnie bez sensu. Taki urok kupowania auta z pierwszej serii. Jednak ani usterki nie sa powazne ani nie jest ich znow tak wiele aby byly w stanie pozbawic mnie radosci z jazdy.
A widok zmniejszajacej sie sylwetki X6 we wstecznym lusterku na autostradzie i miny wlasciciela, gdy chwile wczesniej "poganial" mnie dlugimi jest wrecz bezcenny
