silentosu
Użytkownik
Cóż, zaczęło się bardzo niewinnie (no bo jakże to bez Brembo
), później było nieco naiwnie (przecież to będzie robota na "cyk-fuch", zwłaszcza odkręcanie śrub z zacisków), a skończyło się na pracy przy minusowych temperaturach, wietrze, deszczu i wilgoci, która wdarła się nawet do lamp (mimo, iż nie ma tam żadnych dziur).
Udało się co nieco sfotografować, ale przede wszystkim wzbogacić się o potrzebną wiedzę, co by drugi raz robota szła szybciej
.
Wiem, że stara gwardia śledzi jakikolwiek ruch na forum i ślini się na kolejne wpisy w dziale naszych Belli. Tak, to dla Was te starania
.
Tak się zaczęło:

Przeciągałem to ile mogłem, bo zawsze mało czasu, ale decyzja mogła być tylko jedna: Nowy układ hamulcowy: wszystko poza pompą abs i serwem do wymiany.
- - - Updated - - -
Zacząłem od tyłu (bo tak lubię
) i mimo, że konserwację podłogi i remont zawieszenia zostawiłem sobie na wakacje, to grzechem byłoby nie spojrzeć na piasty (tym bardziej przy montażu nowych tarcz). Coś mnie podkusiło, żeby je ściągnąć (koła kręciły się lekko i bez niepokojących odgłosów). Oto, co zastałem:

- - - Updated - - -
Ładnie zeszły i pomyślałem, że przywrócę je do życia (gorzej nie mogło już przecież być). Remont zawieszenia już blisko i byłby to niepotrzebny wydatek.

- - - Updated - - -
Dopiero później zauważyłem, że jeden pierścień nie zszedł z piasty, a po ściągnięciu ze zwrotnicy nie nadawał się do ponownego montażu. Tym samym byłem dwa dni w plecy i musiałem czekać na kuriera z nowymi piastami. Zabezpieczanie workami, mega ulewa, zardzewiałe podnośniki i takie sprawy. Co zrobić...

Nie zaszalałem, ale nie jest to produkt docelowy. Na marginesie dodam, że dołączone nakrętki były za małe i trzeba było się ratować starymi.
- - - Updated - - -
Miałem podniesiony tylko tył (przy tym wietrze nie chciałem ryzykować czterech klocków) i musiałem tak rozłożyć prace, żeby najpierw opuścić bak (wchodząc uprzednio do bagażnika i odpinając pompę paliwa) i zapiąć nowe miedziaki od tylnych kół.

Przy okazji postanowiłem odświeżyć tłumiki i osłony, a także same zwrotnice i jej okolice. Wymieniłem też śruby od czujników abs (tak, żeby nie mieć z tym później problemu).

- - - Updated - - -
Wokół mnie Matka Natura, liczni Przyjaciele, spokój i cisza. Nie trzeba niczego więcej...

cdn.
Udało się co nieco sfotografować, ale przede wszystkim wzbogacić się o potrzebną wiedzę, co by drugi raz robota szła szybciej
Wiem, że stara gwardia śledzi jakikolwiek ruch na forum i ślini się na kolejne wpisy w dziale naszych Belli. Tak, to dla Was te starania
Tak się zaczęło:

Przeciągałem to ile mogłem, bo zawsze mało czasu, ale decyzja mogła być tylko jedna: Nowy układ hamulcowy: wszystko poza pompą abs i serwem do wymiany.
- - - Updated - - -
Zacząłem od tyłu (bo tak lubię

- - - Updated - - -
Ładnie zeszły i pomyślałem, że przywrócę je do życia (gorzej nie mogło już przecież być). Remont zawieszenia już blisko i byłby to niepotrzebny wydatek.

- - - Updated - - -
Dopiero później zauważyłem, że jeden pierścień nie zszedł z piasty, a po ściągnięciu ze zwrotnicy nie nadawał się do ponownego montażu. Tym samym byłem dwa dni w plecy i musiałem czekać na kuriera z nowymi piastami. Zabezpieczanie workami, mega ulewa, zardzewiałe podnośniki i takie sprawy. Co zrobić...

Nie zaszalałem, ale nie jest to produkt docelowy. Na marginesie dodam, że dołączone nakrętki były za małe i trzeba było się ratować starymi.
- - - Updated - - -
Miałem podniesiony tylko tył (przy tym wietrze nie chciałem ryzykować czterech klocków) i musiałem tak rozłożyć prace, żeby najpierw opuścić bak (wchodząc uprzednio do bagażnika i odpinając pompę paliwa) i zapiąć nowe miedziaki od tylnych kół.

Przy okazji postanowiłem odświeżyć tłumiki i osłony, a także same zwrotnice i jej okolice. Wymieniłem też śruby od czujników abs (tak, żeby nie mieć z tym później problemu).

- - - Updated - - -
Wokół mnie Matka Natura, liczni Przyjaciele, spokój i cisza. Nie trzeba niczego więcej...

cdn.
Ostatnia edycja:



























































