• Hej Alfaholicy!

    Na forum pojawił się świeżutki motyw kolorystyczny Alfa Red Luna, zaprojektowany przez marqo specjalnie z myślą o naszych Alfowych klimatach i czytelności na różnych urządzeniach.

    Zachęcamy do:

    • włączenia nowego stylu w ustawieniach profilu i potestowania go na co dzień
    • zgłaszania uwag dotyczących kolorów, kontrastów, czytelności i wygody przeglądania dłuższych wątkich
    • dzielenia się propozycjami drobnych poprawek, które mogą jeszcze lepiej dopasować motyw do charakteru naszej społeczności Alfaholików

    Każda opinia pomoże dopieścić wygląd forum tak, aby „Alfa Red Luna” była tak przyjemna w odbiorze, jak dobrze utrzymana Alfa na ulubionej trasie.

    Wbijaj do tematu i napisz, co myślisz!

[GTV] Rosso Proteo gtv 2,0TS Lusso

Ponieważ chciałbym tym autem pojeździć a nie na nie patrzeć. Cierpią przez to moje inne zadania i projekty ale nie mógłbym inaczej. Ja kupiłem auto w stanie agonii. Dawcy części częściej lepiej wyglądają. Nie tak jak inni w stanie pięknie jeżdżącym do kosmetyki niedzielnej :lol:
Z racji wyciągniętych foteli zaatakowałem dzisiaj dywanik. Mocny środek do dywanów w stężeniu 3x mocniejszym niż zalecany, szczota ryżowa i odkurzacz piorący (do odciągnięcia). Wykładzina doprana w 100% - jak nowa.
IMG_20210918_110407228.jpgIMG_20210918_113419791.jpg
 
Dzisiaj dzień drobnych prac. Przyszły nowe emblematy oraz naprawiłem fotel kierowcy. Częsta przypadłość odstającej bocznej gąbki bierze się stąd, że puszcza zgrzeina pręta wzmacniającego. Nagwintowałem go i skręciłem w miejscu zgrzein. Teraz trzyma pięknie geometrię. Problem mam tylko z boczkiem kierowcy (tym od oparcia). Jest wygryziona skóra :(
IMG_20210918_151302387.jpgIMG_20210918_152425561.jpgIMG_20210918_152521879.jpg
 
Marianna? :sarcastic: to całkiem przyzwoite jvc. Tylko głośniki z 1995 roku uległy biodegradacji i wydobywają z siebie dziwne dźwięki :lol:
 
widzę że chyba jeszcze w tym sezonie pośmigasz :)
 
Samo oglądanie zdjęć z postępów jest satysfakcjonujące... A co dopiero siedzeić nad tym samodzielnie i widzieć rezultat!


widzę że chyba jeszcze w tym sezonie pośmigasz

Dzisiaj wstałem rano i okazało się, że jest listopad... Także w tym roku nie wiadomo kiedy ten sezon się skończy :D
 
Nie tak jak inni w stanie pięknie jeżdżącym do kosmetyki niedzielnej :lol:

Zawsze doceniam, kiedy ktoś ratuje Alfę, ale z własnego doświadczenia wiem, że łatwiej kupić po prostu zadbany egzemplarz - o ile jest w naszym zasięgu finansowym. Przy dostępności części próba doprowadzenia Alfy do stanu fabrycznego potrafi pochłonąć fortunę i mnóstwo wolnego czasu.

- - - Updated - - -

widzę że chyba jeszcze w tym sezonie pośmigasz :)

To nie kabriolet, dopóki nie zaczną sypać solą, można śmigać bez obaw.
 
widzę że chyba jeszcze w tym sezonie pośmigasz
Po niedzieli kupuję opony i kompletny rozrząd. Czyli za tydzień, góra dwa auto wyjedzie na drogi.
ale z własnego doświadczenia wiem, że łatwiej kupić po prostu zadbany egzemplarz - o ile jest w naszym zasięgu finansowym
Zgadzam się. Głównie z naciskiem na słowo "łatwiej". Zawsze jest łatwiej zapłacić i mieć to z głowy. Ale to zwyczajnie kosztuje dużo więcej. W moim wypadku wygląda to tak. Auto kupiłem za 4k. Doprowadzenie do obecnego stanu (lakier, materiały, duperele) to ciut powyżej 2k. W kwocie 6k auto będzie w lepszym stanie niż te za kilkanaście tysięcy. Żeby normalnie auto eksploatować muszę jeszcze zmienić rozrząd i kupić opony. Przy czym to i tak trzeba zawsze po kupnie zrobić. Auto będzie w lepszym stanie niż te za kilkanaście tysięcy ale za połowę tej ceny. Oczywiście nadal będzie wymagać inwestycji ale nie krytycznych. Czas to dla niektórych pieniądz. Ja w tym czasie i tak bym nie zarobił pieniędzy. Czasowo do tej pory gtv pochłonęła około 90h.
Jeżeli miałbym to wszystko zlecać to sensu by nie było. sam lakiernik pochłonąłby więcej niż różnica w cenie auta z zadbanym lakierem.
 
Nie, przepraszam. Te wydane 2000zl zawierają 600zl za toory TI
 
Po niedzieli kupuję opony i kompletny rozrząd. Czyli za tydzień, góra dwa auto wyjedzie na drogi.

Zgadzam się. Głównie z naciskiem na słowo "łatwiej". Zawsze jest łatwiej zapłacić i mieć to z głowy. Ale to zwyczajnie kosztuje dużo więcej. W moim wypadku wygląda to tak. Auto kupiłem za 4k. Doprowadzenie do obecnego stanu (lakier, materiały, duperele) to ciut powyżej 2k. W kwocie 6k auto będzie w lepszym stanie niż te za kilkanaście tysięcy. Żeby normalnie auto eksploatować muszę jeszcze zmienić rozrząd i kupić opony. Przy czym to i tak trzeba zawsze po kupnie zrobić. Auto będzie w lepszym stanie niż te za kilkanaście tysięcy ale za połowę tej ceny. Oczywiście nadal będzie wymagać inwestycji ale nie krytycznych. Czas to dla niektórych pieniądz. Ja w tym czasie i tak bym nie zarobił pieniędzy. Czasowo do tej pory gtv pochłonęła około 90h.
Jeżeli miałbym to wszystko zlecać to sensu by nie było. sam lakiernik pochłonąłby więcej niż różnica w cenie auta z zadbanym lakierem.


Jeśli ktoś robi rzeczy sam - to oczywiście, warto się pomęczyć i mieć zrobione "od zera" i dobrze. Ale w moim przypadku - w 75 poszła kupa kasy, a dalej jej sporo do ideału brakuje.
 
Prace spowolniły :sarcastic: zamówiona tona części i powoli spływają. Niestety ePER w dwóch miejscach ma błąd. Pompa sprzęgła i pasek balansu mam inne niż wskazują numery OE. Do tego z czterech nowych opon jedna przyszła inna - mistrzostwo świata :lol:
IMG_20210922_212830089.jpg
W tych wolnych przelotach robię miejscową korektę lakieru. Trochę do poprawiania jest.
 
Paska balansu w ogóle tam nie potrzeba, zyskuje się nawet parę koni i silnik nieco łatwiej się wkręca na obroty.
 
Serio tak zupełnie bez żadnych konsekwencji?
Usuwałem już balans w innych silnikach i pomimo, że właśnie ludzie mówią "wyrzuć nie ma różnicy" to w istocie ona jest. Może na pierwszy rzut oka niewidoczna ale jednak przy ciągłej eksploatacji i porównaniu do tego jak powinno być to jest to wyczuwalne i dla mnie drażniące (oczywiście tylko w pewnych zakresach obrotów). Takie mam doświadczenia z balansem w innych silnikach czterocylindrowych dlatego tu postanowiłem go nie usuwać. Części już kupiłem tak więc założę, ale szkoda że nie doczytałem o tym wcześniej.
 
Podziele sie moim doswiadczeniem - jezeli czytales watek o moimn spiderze, to wiesz ze zalezy mi by miec zawsze wszystko idealnie. Drazni mnie w aucie jakakolwiek wada, pedantycznie podchodzę do tego by wszystko było tip top :) Taka wada genetyczna, to rodzinne hahaha

Mialem robiony rozrząd rok temu w ASO Alfy. Po wymianie z okolicy rozrządu dochodzili dziwne jęczenie, okazało się ze to właśnie pasek balansu. Części oryginalne.
Zmieniali napicie paska, sprawdzali rolki, itd itp, problem nie znika.

Poradzili mi w ASO żeby usunąć pasek (wg nich zalecają to każdemu z TSem) - miałem spore wątpliwości, bo przecież po coś ten pasek tam jest, konstruktorzy by go nie wstawili bez sensu - ale dałem się namówić, zawsze można założyć ponownie. Troche tez poczytalem na zachodnich stronach i nie znalazlem zadnych relacji nt. ew usterek w konsekwencji usunięcia paska balansu, a faktycznie sporo osób to robi w tych silnikach.
Nie ma zadnej roznicy jezeli chodzi o wibracje, moge ci nagrac filmik jak chcesz, silnik chodzi równiutko. Czy przybyły jakieś konie? Nie wiem, bo i tak nie piłuje Alfy pod czerwone pole, a różnicę pewnie czuc dopiero przy wyzszych obrotach.
 
Ostatnia edycja:
Odnośnie balansu to zdecydowałem że skoro go mam to zakładam. Zdjąć pasek zawsze można. To 30min roboty. Prace postępują dalej. Ciągle wychodzi "coś" i kolejne kilka dni czekania na części. W tak zwanym między czasie korzystając ze zdjętej pokrywy odnowiłem ja. Był jeden wielki parch. Utleniony do tego stopnia że już szary mech był :) a udał się zrobić jak na fotkach. Przyznam że wyszło mi to lepiej niż w 166 i będę musiał w niej to poprawić :)
IMG_20210928_205952878.jpgIMG_20210928_210019907.jpg
 
No działasz pan tak sprawnie, że szykuje się szampan :D Dla nie wtajemniczonych - na każdym zlocie GTV/Spider wybierane jest najlepsze auto zlotu i nie bez znaczenia jest tutaj dbanie o każdy szczegół :)
 
Sprawnie bo tak jak pisałem chcę jeździć a nie tylko na nią patrzeć. O ile moja 166 może trochę postać bo się nią już nacieszyłem tak tu tym autem tylko wracałem po zakupie. Od tamtej pory gtv przesunęła się tylko kilkanaście metrów :lol: tak więc najwyższy czas kończyć robotę i chociaż zetrzeć kolorową farbę z nowych opon. Robię niektóre pierdoły "po drodze". Jak już mam zdjętą pokrywę i zakładam na nową uszczelkę to chcę mieć to z głowy. Nie wracać do tego i nie wymieniać potem kolejny raz uszczelki. Ale inne rzeczy na razie muszę odpuścić. Podsufitki na razie nie robię. Zdjąłem materiał, wyczyściłem ją żeby nie pyliła i zakładam na razie gołą. Lakier wymagał korekty i zrobiłem kilka miejsc gdzie wyszły delikatne zacieki. Całą korektę z drobnych paproszków muszę przenieść "na później" bo zajmuje to dużo czasu którego mi szkoda teraz. Może zimą, albo na wiosnę. Wnętrze piorę i czyszczę ale też nie wymienię i nie zregeneruję jeszcze wszystkich elementów. Nawet hamulce na razie odpuściłem (klocki, tarcze) bo chcę od razu zrobić swap i sępię się na brembo.
Robię na razie rzeczy konieczne do wyjechania na drogę i drobiazgi będące "po drodze" aby do nich nie wracać. W zasadzie z bardzo długiej listy rzeczy do zrobienia, wykonam niewielką część punktów. Ale myślę że tych najbardziej widocznych. Dzięki temu z brzydkiego kaczątka, tudzież parcha wrośniętego w trawę, jest już taki skromny łabądek :sarcastic:
 
Przyjemnie się czytało obecne postępy. Szacun za ogrom włożonej pracy. Niezła perełka będzie :)
 
Amortyzatory
Powrót
Góra