LuKe93
Nowy
fajnie się tworzy historię auta. kolega zapytał o lusterka w kolorze nadwozia w teoretycznie bezwypadkowym aucie ze Szwajcarii, a nie widząc nawet ogłoszenia czy zdjęć doszliśmy do wniosku, że auto jest z komisu z Radomia (co jest dość prawdopodobne, ale nie pewne), i miało dzwon na lusterkach się kończący..... w skrajnym przypadku może tak oczywiście być, ale może być tez tak,że to auto wyjechało takie z salonu, lub tez miało jakąś obcierkę (słowo bezwypadkowy jest w Polsce ,a zwłaszcza wśród handlarzy bardzo pojemne), straciło lusterko, i przy naprawie została wymieniona para w kolorze nadwozia, bo pewnie tak było taniej. jedyne co jest dziwne, to to, że handlarz "obraził" się na sprzedającego, bo obecnie sprzedać auto na prawdę nie jest łatwo. w każdym razie, jeśli mamy cokolwiek radzić koledze, to na początek link do aukcji, VIN się wyciągnie od sprzedającego, obejrzymy zdjęcia i będzie coś wiadomo, bo na razie to snujemy z d.py domysły. chyba że gdzieś przegapiłem link do ogłoszenia....
Osobiscie gdybym sprzedawał auto i gość zarzucał by mi wypadkowość auta sugerując się lusterkami - też bym go olał, sprzedawałem już kilka aut i kupujący po prostu doprowadzali mnie do gorączki swoim teoriami wysnutymi z d.py. Aby nie marnować mojego czasu też zlewałem potencjalnych nabywców, którzy na siłe wymyślali jakieś bzdety albo teorie aby tylko zbić z ceny albo żeby zagrać wielkiego znaFcę..