Pucharówka przejechała ładnie
ostatnią edycję Classsicauto Cup tak:
i tak ze środka :
https://www.youtube.com/watch?v=OH5XJzgRIPM
I się nie zepsuła ( hurra ) , choć chyba buczy coś jakby pompa wspomagania, ale nie tylko i nie zawsze przy max skręcie wiec nie wiem.
Przejechała ok 70km , z czego większość na grzanie opon, no i powrót z lasu na parking. Olej się nawet ładnie grzał podczas tego grzania opon i trzymał na jałowych niecałe 2 bary przed startem i po powrocie. Nie ubyło nic wizualnie.
Udało się zrobić 6 przejazdów, bo raz dogoniłem poloneza , no i miałem gratis przejazd dzięki temu,
na ciepłych oponach. A to grzanie miało uzasadnienie ogromne tym razem bo zimno , asfalt zimny i to na śliskich kielach (choć sucho na szczęście)
Co do opon – pierwsze dwa przejazdy na slickach deszczowych dunlop (przód z 2002 roku, tył 2-3 letnie).
Późniejsze przejazdy – przód slick pełny supermiękki, tył – deszcze dunlopa. Zrobiłem próbę nagrzania na tylnej osi tychsamych supermiękkich pełnych slicków , ale bez szans na to na parkingu byłło i tył latał prawie jak na troley'ach. Te deszczowetak samo się nazywają 'supermiękkie' , ale są znacznie, znacznie bardziej supermiękkie
Oglnie Alfa bardzo ładnie jechała i swoimi niecałymi 150cioma końmi pogoniła troszkę mocniejszychbryczek

, mimo że trasa wyjątkowo pod moc była ułożona.
Co ciekawe miejsce w generalce okazało się identyczne – 47me (na ok 160) jak na Jastrzębiu. W klasie też identyczne – 6te, ale tym razem czołówka była znacznie mocniejsza – zawodowcy po prostu i lekki rewanżyk z paroma osobamiz klasy 4-2000 udało się wygrać
Tak czy siak, od pierwszej i drugiej edycji progres myślę, że jest, trzecia – wtopa z wysprzęglikiem.Ogólnie to pewniej się czulem, bo w tych pierwszych największą obawą moją było "nie przywalić w opony" – bo wtedy pozamiatane ze wzgl na karę.
Czasy wydawało mi się że fajne i z dobrą powtarzalnością w pierwszych 3 przejazdach (2:08 ; 2:08.9 ; 2:08.2) . No i wtedy... ojciec którego w końcu na balkon wypchałem żeby powiedziałjak z boku mój przejazd wygląda zapytał – czemu nie daje gazu na wyjściu z długiego zakrętu tego przed wjazdeem w las i czemu tam na tak wysokim biegu jadę ? No a ja dawałem gaz, tylko na 3ce faktycznie bo na niej ten zakręt zaczynałem i jakoś nie wiedziałem jak i gdzie w nim redukować. A na trójce było wtedy może 4 tys obrotów. A zaraz za tym zakrętem – rozpędzanie pod górkę i skręcone koła i musiało faktycznie być widać że to nie rozpędza się.
Następne 2 przejazdy pojechałem w tym długim zakręcie na wysokiej 2ce – i efekt : 2 :06,.6 i 2:05,6 (!) ) 2-3 sekundy szybciej na dwuminutowy około przejazd !
Tu nie chodzi o sam ten jeden zakręt bo w nim zysk czasu mały, ale jak wpływa strrrrasznie szybkość w wyjściu z zakrętu takiego zwłaszcza przed prostą – na szybkość na jej końcu . 2-3 sek to bardzo dużo w trasie 2 minutowej.
Tak więc nauka taka, że odkrywam oczywistości : ) (bo niby wiedziałem teoretycznie od mądrzejszych (polecam kolejny raz
www.speedsecrets.com) , ale wiem teraz namacalnie) -
najważniejsze są najszybsze zakręty!
No i taka że moc jakakolwiek w tym aucie jest na szczycie obrotomierza dopiero i trzeba to bardzo brać pod uwagę.