• Hej Alfaholicy!

    Na forum pojawił się świeżutki motyw kolorystyczny Alfa Red Luna, zaprojektowany przez marqo specjalnie z myślą o naszych Alfowych klimatach i czytelności na różnych urządzeniach.

    Zachęcamy do:

    • włączenia nowego stylu w ustawieniach profilu i potestowania go na co dzień
    • zgłaszania uwag dotyczących kolorów, kontrastów, czytelności i wygody przeglądania dłuższych wątkich
    • dzielenia się propozycjami drobnych poprawek, które mogą jeszcze lepiej dopasować motyw do charakteru naszej społeczności Alfaholików

    Każda opinia pomoże dopieścić wygląd forum tak, aby „Alfa Red Luna” była tak przyjemna w odbiorze, jak dobrze utrzymana Alfa na ulubionej trasie.

    Wbijaj do tematu i napisz, co myślisz!

MiTo 1.4 MultiAir - Lutraki

...

Anyway. Polecam Ci Lutraki nie wydawać więcej pieniędzy na ASO a rozeznać w promieniu km dla Ciebie do przyjęcia mechaników, którzy naprawdę znają się na rzeczy i w swoją pracę wkładają nie tylko swój czas ale także swoje serce i podchodzą do każdego problemu z odpowiednią analizą i zaangażowaniem. Mechanika, który nie boi Ci się powiedzieć, że samochód musi jeszcze u niego zostać 2 bądź 3 dni dłużej bo szuka przyczyny a nie tylko kamufluje problem bo przecież w kolejce jeszcze 4 Golfy stoją do naprawy na dziś. Poczytaj różne opinie na internecie na temat różnych serwisów samochodowych - naprawdę warto trochę jeszcze się przemęczyć i znaleźć kogoś, komu z zaufaniem będzie można zostawić samochód. Dobry mechanik, jak pozna historię Twojego samochodu to mocno zastanowi się czy tak przypadkiem powodem Twoich usterek nie jest inna przyczyna. Mnóstwo elementów jest ze sobą połączonych. Czasem wadliwa praca jednego elementu, nie do dostrzeżenia na pierwszy rzut oka potrafi popsuć kilka innych. Polska to nie Niemcy, tutaj 8letni samochód przy sprzedaży i tak osiąga ten sam pułap cenowy co model w ASO nieserwisowany, szkoda więc nerwów a przede wszystkich Twoich pieniędzy....

Dzięki za wpis ;)
Woli jasności. Korzystałam z ASO w Bydgoszczy gdzie kupiłam auto i w Wawie u Tomka Twardowskiego, który moje auto dość dobrze poznał i przy problemach próbował pomóc i m.in. udostępnił swój warsztat w którym rzeczoznawca oglądał auto...
Gwarancja się skończyła w związku z tym ASO już mnie nie interesuje. Lada dzień Pablo zapozna się z historią mojego auta.

Też bym zaczął od wyczyszczenia styków, bo możliwe że tam leży problem :)
Używany można kupić za ok. 100PLN

Głowa do góry Aneto! ;) Będzie dobrze :)

Pozdrawiam

OK. PAblo się tym zajmie. Ja już chwilami nie mam serca znów do tego auta.

A mówiłem w Żywcu co zrobić z tym ustrojstwem:P;)

Nic nie pamiętam - hehehe, jak to było ;)
 
Dziś przestało działać DNA....Pokaż załącznik 97861
wykrzyknik to też nowość
Witaj. Dziś miałem okazję przyjrzeć się dokładniej Twoim zapiskom na temat złośliwości rzeczy martwych a tym zapewne jest Twój Czarny nabytek z 2010 roku. :)

Miałem w swoim życiu parę samochodów - pierwszy mój eksponat to FSO 125P - ten samochód potrafiłem sam w 100 % ogarnąć, nsatępny samochód Polonez 1.4 ROVER - ogarniałem połowicznie - nawet serwis który tylko i wyłącznie zajmował się naprawą elektroniki i centralek sterowania silnikiem przez miesiąc walczył z usterką Dlatego zdaję sobie sprawę jak bardzo uderza po kieszeni bezradność mechaników w serwisie - zwłaszcza w ASO. Bo oni kiedyś naprawią ten samochód. Tak Ty płać my wimienimy części, policzymy za robociznę a przy okazji wymienimy na Twój koszt 75% samochodu - z czego 74% wymiana będzie dotyczyć sprawnych części. Większość współczesnych mechaników to nie są mechanicy - to wymieniacze podzespołów. To prawda, że we współczesnym samochodzie nafaszerowanym elektroniką, ciężko poprawnie zdiagnozować usterkę, która jak na złość znika w momencie pobytu samochodu na warsztacie. Widzę, że zamierzasz udać się z samochodem do Pabla - ma on na forum bardzo dobrą opinię. Ja natomiast mogę Ci polecić osobiście sprawdzony warsztacik w Częstochowie na ul.Osterwy - FLAR ITAL (to ci od tego stolika, który stał w cieniu drzewa pod ratuszem w Bielsku Białej). Aneta zazdroszczę Ci tej cierpliwości i wytrwałości w użytkowaniu Alfy Romeo Mito. Mnie by już chyba dawno szlag trafił. Ja wiem, że to może głupio zabrzmi, że powtarzali to już inni : GŁOWA DO GÓRY. Kiedyś ta gehenna musi się skończyć. Oby to stało się jak najszybciej - przecież masz wymienione już pół auta!! Niektorzy twierdzą, że alfy to samochody podwyższonego ryzyka - BZDURA. Gdy kupiłem leciwą AR 146 z silnikiem 1.4 TS powiedziano mi, że lubię sobie komplikować życie - drwinom nie było końca. "Ale żeś wynalazek kupił". Faktem jest to,że alfa lubi drążyć portfel - np komplet świec do mojej to ok 500zł. Mało tego. Bałem się, że przy wykręcaniu mogę ją urwać. Urwałem ją przy dokręcaniu. Mito to ładne autko, gratuluję wyboru i jednocześnie ubolewam nad tym, że trafił Ci się pechowy egzemplarz. Wierzę, że ta dyskoteka, która Ci się parę dni temu pojawiła na tablicy zegarów to ostatni kaprys alfy. Jeszcze raz GŁOWA DO GÓRY!!!
 
Auto sprawne dzięki PabloGarage, wymienione to co być powinno, błędy usunięte :)
Dziękuję.
 
Tia, znów palą się wszystkie ikonki - to znaczy te co poprzednio.

Sledze temat i nie potrafie pojac dlaczego jeszcze nie pozbylas sie tego samochodu. Przeciez juz pomijajac fakt ze samochod jest niepewny i nie mozna nim w dalsza trase jechac to nie wiem jak wytrzymuja Twoje nerwy z tym wszystkim. Ja juz dawno bym wymiekl i pozbyl sie zlomu. Szczerze szkoda mi Cie bo sadzac po wpisach jestes spoko osoba a trafilas na taki pechowy egzemplarz... Moim zdaniem powinnas naprawic i sprzedac woz, kupic cos starszego uzywanego z pewnego zrodla. Pozdrawiam
 
Byłem u Pawła jak twój Miciak stał (byłme FL, a moja stara stoi tam z cały czarnym przodem i z rozwalonym tyłkiem), ogólnie samochód jak nówka, wypucowany, zadbany itd. Ale ten serwis który ci samochód wcześniej robił to bez obrazy był dobry w gatce, takie rzeczy miałaś tam nie tykane od nowości, że w serwisie znienawidzonej tu skody są robione z automatu na wjeździe. I naprawdę twój samochód na duszę, chyba w niedziele go robili, Paweł wszystko zlikwidował jak byłem, zrobił przejażdżkę i znowu co nieco się pozapalało bez jakiegokolwiek powodu
 
To na reklamację do PabloGarage ;)

Pablo wie o tym co się stało, nie dawał gwarancji, że problemy nie wrócą.

Sledze temat i nie potrafie pojac dlaczego jeszcze nie pozbylas sie tego samochodu. Przeciez juz pomijajac fakt ze samochod jest niepewny i nie mozna nim w dalsza trase jechac to nie wiem jak wytrzymuja Twoje nerwy z tym wszystkim. Ja juz dawno bym wymiekl i pozbyl sie zlomu. Szczerze szkoda mi Cie bo sadzac po wpisach jestes spoko osoba a trafilas na taki pechowy egzemplarz... Moim zdaniem powinnas naprawic i sprzedac woz, kupic cos starszego uzywanego z pewnego zrodla. Pozdrawiam

Chciałam mieć nowy samochód, więc powiesz masz za swoje....
Sprzedać mam za 20 tyś? Dałam przeszło 50, nie ma to sensu.

Byłem u Pawła jak twój Miciak stał (byłme FL, a moja stara stoi tam z cały czarnym przodem i z rozwalonym tyłkiem), ogólnie samochód jak nówka, wypucowany, zadbany itd. Ale ten serwis który ci samochód wcześniej robił to bez obrazy był dobry w gatce, takie rzeczy miałaś tam nie tykane od nowości, że w serwisie znienawidzonej tu skody są robione z automatu na wjeździe. I naprawdę twój samochód na duszę, chyba w niedziele go robili, Paweł wszystko zlikwidował jak byłem, zrobił przejażdżkę i znowu co nieco się pozapalało bez jakiegokolwiek powodu

Sugerujesz, że ASO Autex i ASO Twardowski to dziadowskie serwisy?

Jakie rzeczy miałam nietykane od nowości bo nie rozumiem? Będę wdzięczna jak napiszesz.

Paweł usunął, ale co z tego. Dziś ASO Połczyńska też usunęło i błędy wróciły, dopiero Twardowki przeczysćił przepustnicę czy jakoś tak, zresetował wszystko do ustawień fabrycznych i przejechałam 30 km i nic się nie stało, a z 40 minut stałam w korku.
 
Podziwiam Cię:) naprawdę. Za wytrwałość i cierpliwość. Rozumiem też doskonale, bo sama miałam tyle stresu co Ty z poprzednim moim autem, a mimo to reanimowałam je za każdym razem, bo szkoda mi było sprzedać. Zuch kobitka:)
 
Mysle ze 35 jestes w stanie wziac za ten samochod. Jesli chodzi o aso to jest z nimi pare problemow. Pierwszy sa bardzo drodzy. Drugi trzymaja sie swoich odgornych procedur a przy naprawie samochodow to bez sensu. Dziwi mnie jedno. Tyle razy bylas juz w aso i co? problem ciagnie sie dalej? nie nauczylo Cie to jeszcze ze nie bardzo maja pojecie o tym co robia? Czesto jezdze z samochodami sluzbowymi do aso fiata i to co tam sie wyprawia to jest jawny dowcip. Jedz jeszcze raz do pabla ide o zaklad ze owiele szybciej upora sie z problemem. Ja i tak bym sprzedal samochod patrzac na to ile Cie to zdrowia i pieniedzy kosztowalo. Kupic jakis starszy w ktorym juz to co mialo sie zepsuc, sie zepsulo i cieszyc sie jazda. Pozdrawiam.
 
Czesto jezdze z samochodami sluzbowymi do aso fiata i to co tam sie wyprawia to jest jawny dowcip.
Musze się niestety z tym zgodzić, mam podobne odczucia jesli chodzi o ASO. Taka prozaiczna sprawa jak wymiana płynu hamulcowego okazała się problemem. Kaskę owszem wzieli, ale nie wymienili tylko dolali. Reklamowałam to oczywiście, ale nie o to chodzi. Nie tak powinno to wyglądać w ASO moim zdaniem.
 
Sugerujesz, że ASO Autex i ASO Twardowski to dziadowskie serwisy?

Jakie rzeczy miałam nietykane od nowości bo nie rozumiem? Będę wdzięczna jak napiszesz.

Paweł usunął, ale co z tego. Dziś ASO Połczyńska też usunęło i błędy wróciły, dopiero Twardowki przeczysćił przepustnicę czy jakoś tak, zresetował wszystko do ustawień fabrycznych i przejechałam 30 km i nic się nie stało, a z 40 minut stałam w korku.

Sugeruję ze niektóre procedury serwisowe występujące w innych markach nie występują w koncernie fiata, ogólnie polityka Fiata jest szemrana w tej sprawie, można nic nie robić, a forsę brać.
Poza tym tak jak przedmówca napisał, latasz do ASO tyle czasu, robili bóg wie co, teraz ktoś kto się za to zabiera nie wie co było tykane, a co nie, w samochodzie mojego ojca była podobna dziwna przypadłość serwis to na dwa razy załatwił, było 10 opcji, po pierwszej wizycie zostały 2, tańsza i droższa, zrobili tańsza i powiedzieli że jak nie to to zapraszają na 4 godzinki i tada
 
Musze się niestety z tym zgodzić, mam podobne odczucia jesli chodzi o ASO. Taka prozaiczna sprawa jak wymiana płynu hamulcowego okazała się problemem. Kaskę owszem wzieli, ale nie wymienili tylko dolali. Reklamowałam to oczywiście, ale nie o to chodzi. Nie tak powinno to wyglądać w ASO moim zdaniem.
Prozaiczna powiadasz? Mi potrafimi w trakcie przegladu namieszac tak ze po przejechaniu 30 km w silniku nie bylo kropli oleju, wszystko wylalo sie pod auto. W TRAKCIE PRZEGLADU! :)
 
Podziwiam Cię:) naprawdę. Za wytrwałość i cierpliwość. Rozumiem też doskonale, bo sama miałam tyle stresu co Ty z poprzednim moim autem, a mimo to reanimowałam je za każdym razem, bo szkoda mi było sprzedać. Zuch kobitka:)

Dzięki. Chyba tylko kobieta potrafi zrozumieć kobietę ;)

Mysle ze 35 jestes w stanie wziac za ten samochod. Jesli chodzi o aso to jest z nimi pare problemow. Pierwszy sa bardzo drodzy. Drugi trzymaja sie swoich odgornych procedur a przy naprawie samochodow to bez sensu. Dziwi mnie jedno. Tyle razy bylas juz w aso i co? problem ciagnie sie dalej? nie nauczylo Cie to jeszcze ze nie bardzo maja pojecie o tym co robia? Czesto jezdze z samochodami sluzbowymi do aso fiata i to co tam sie wyprawia to jest jawny dowcip. Jedz jeszcze raz do pabla ide o zaklad ze owiele szybciej upora sie z problemem. Ja i tak bym sprzedal samochod patrzac na to ile Cie to zdrowia i pieniedzy kosztowalo. Kupic jakis starszy w ktorym juz to co mialo sie zepsuc, sie zepsulo i cieszyc sie jazda. Pozdrawiam.

Właśnie ASO usunęło usterkę. Nie znasz chyba całej historii, za każdy razem dzieje się coś innego i nie rozumiem czemu piszesz, że ASO się nie zna. Ja mogłabym powiedzieć, że PAblo się nie zna skoro nie usunął usterki, a tak nie mówię bo zrobił inne rzeczy, które ASO też by zrobiło, ale za dużo większe pieniądze.
Twardowski ASO - fakt jest drogi, ale nie oszukuje, nie ,mówi, że są usterki i trzeba je zrobić mimo - a ich tak naprawdę nie ma, moich zdaniem nie naciąga tylko pomaga.....
Ty byś sprzedał....ja nie....

Do Pabla nie mam 10 km tylko przeszło 50 i nie widziałam potrzeby jechać ponownie w sprawie w której nie umiał mi pomóc.

Tyle.
 
Pisze tak bo naczytalem sie opinii o aso wieeele, ponadto z wlasnego doswiadczenia moge powiedziec ze za kazdym razem oddajac im samochod po odebraniu cos nie dziala. Najpowazniejsza rzecza byl wlasnie olej ktory nie wiadomo dlaczego wymyslil ze po przegladzie chyba trzeba sie wylac na asfalt. Na szczescie doswiadczenia robia sobie na samochodzie sluzbowym bo gdyby cos takiego przydazylo sie w moim prywatnym samochodzie to jawnie wszystkich bym pewnie pozabijal. Jednak ja nie musze bawic sie z jazdami po mechanikach bo udalo mi sie trafic na wmiare bezawaryjny egzemplarz i oprocz zawieszenia w samochodzie nie dzieje sie nic. Dlatego tez jestem przeciwnikiem kupna samochodow w salonie bo jak widac na calej linii, jest to kompletnie nieoplacalne. Pozdraiwam.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra