Napisałem przed chwilą mega post, który nie "tapnął" z powodu wylogowania mnie przez forum .. ah!... straciłem wenę, którą doszczętnie przelewałem na ekran komputera przez ostatnie 2,5 godziny! No trudno, będzie zatem krótko...
Witaj Lutraki, witajcie wszyscy Alfaholicy. Pozwolę sobie odrobiną wstępu przywitać się z Wami w swoim pierwszym poście. Nie jestem związany na co dzień z Marką Alfa Romeo ale z jej bratem Fiatem a jeśli chodzi o model to akurat w przypadku Mito i Grande Punto jesteśmy bardzo bliskimi krewniakami

. Rozpoczynając swoją przygodę z motoryzacją przez te wszystkie lata nabywam co raz to nowych doświadczeń, które mam nadzieję pozwolą mi uniknąć błędów nie tylko w eksploatacji auta ale także w walczeniu o swoje i w podejściu do pojawiających się różnych mniejszych bądź większych usterek. Na forum Alfaholiców zaglądam od jakiegoś czasu bo włoska motoryzacja (i nie tylko) jednak ma w sobie coś, co koneserów stylu, gustu i smaku będzie przyciągać zawsze.
Poczyniłem czyn mało chwalebny ale siedząc w pracy i zniechęcony przez ostatnią pogodę za oknem do bycia mocno skoncentrowanym, pozwoliłem sobie na przeczytanie całego wątku Lutraki. Nie ukrywam, jestem w szoku. I może nie przez to, że akurat Lutraki trafił się egzemplarz, który stroi fochy (bo takie historię są mi znane, niezależnie od marki samochodi) ale przez jej wytrwałość, zaparcie i siłę walki, które niestety nie przyniosły zamierzonych przez nią efektów jednakże na pewno nie może sobie dziewczyna niczego zarzucić w walce o swoje prawa.
W pisanym przeze mnie blisko 2,5 godzinnym poście rozpisałem całą swoją historię związaną z zakupem auta, poprzez usterki, które mi doskwierały, poprzez niekompetencje ASO i nie tylko ASO ale także mechaników prywatnych. Jako, że post nie zatrybił, napiszę, że chodziło mi o naświetlenie sytuacji, iż korzystanie z usług ASO po gwarancji jest mega wyrzucaniem pieniędzy w błoto (no chyba, że ASO, z którego korzystamy ma dobrą opinię a sami z nich jesteśmy równie zadowoleni). Tak naprawdę chodzi o to, że w dzisiejszych czasach bardzo trudno o dobrego mechanika/blacharza/lakiernika/elektryka i nie ważne czy pracuje on w autoryzowanym serwisie czy prywatnie u kogoś bądź prowadzi swój warsztat. Znów będę ubolewał nad straconym tekstem ale rozpisałem to w tedy tak ładnie

...
Anyway. Polecam Ci Lutraki nie wydawać więcej pieniędzy na ASO a rozeznać w promieniu km dla Ciebie do przyjęcia mechaników, którzy naprawdę znają się na rzeczy i w swoją pracę wkładają nie tylko swój czas ale także swoje serce i podchodzą do każdego problemu z odpowiednią analizą i zaangażowaniem. Mechanika, który nie boi Ci się powiedzieć, że samochód musi jeszcze u niego zostać 2 bądź 3 dni dłużej bo szuka przyczyny a nie tylko kamufluje problem bo przecież w kolejce jeszcze 4 Golfy stoją do naprawy na dziś. Poczytaj różne opinie na internecie na temat różnych serwisów samochodowych - naprawdę warto trochę jeszcze się przemęczyć i znaleźć kogoś, komu z zaufaniem będzie można zostawić samochód. Dobry mechanik, jak pozna historię Twojego samochodu to mocno zastanowi się czy tak przypadkiem powodem Twoich usterek nie jest inna przyczyna. Mnóstwo elementów jest ze sobą połączonych. Czasem wadliwa praca jednego elementu, nie do dostrzeżenia na pierwszy rzut oka potrafi popsuć kilka innych. Polska to nie Niemcy, tutaj 8letni samochód przy sprzedaży i tak osiąga ten sam pułap cenowy co model w ASO nieserwisowany, szkoda więc nerwów a przede wszystkich Twoich pieniędzy.
Kiedyś gdzieś widziałem jakiś webpage faceta, który ma swój własny warsztat i sprowadza oraz naprawia tylko i wyłącznie Alfy Romeo. Miał też swoje aukcje na Allegro. Nie wiem jaką gość ma generalnie opinie i nie pamiętam też skąd dokładnie był ale postaram się go gdzieś jeszcze odszukać. Gdybyś jednak miała ochotę i chęć poznać moje przygody (co oczywiście w ogóle nie mają porównania z Twoimi przeżyciami) to daj znać na PW, możemy się zdzwonić to poopowiadam Ci co i jak, bo na chwilę obecną mój zapał do pisania po raz kolejny tak długiego posta jest równy 0 :>
Pozdrawiam Cię serdecznie, i do usłyszenia mam nadzieję no i mniej stresów a więcej przyjemności wewnątrz własnej Mitówny

.