[159] Korekty wtrysków

Garażowy ciąg dalszy...
Poradziłem sobie z zapieczoną podkładką pod wtryskiem wyciągając ją poprzez nakręcenie na długi wkręt i przy konkretnym szarpnięciu wyszła.
Włożyłem wtrysk z nową miedzianą podkładką i bez problemu poskręcałem. Auto normalnie odpaliło ( uff !!! ) więc zrobiłem 5 km i rozgrzałem silnik do 90 stopni.
Po tym wszystkim korekty przedstawiają się całkowicie odwrotnie do poprzednich czego nie rozumiem :(
1. -1.8
2. +0.4
3. +0.3
4. +1.0
Czy to oznacza, że pierwszy leje zbyt mocno i jednak trzeba go skorygować na "stole" ? Czy jazda z takimi parametrami nie może doprowadzić do spalenia tłoku ?
Jeden pozytyw jaki zaobserwowałem to, że auto łagodniej odpala tzn. mniej telepie silnikiem.

Odłącz aku na 15 minut. To wystarczy do zresetowania centralki (parametry wyuczone). Odpal samochód na zimnym silniku, pozwól mu się spokojnie rozgrzać do osiągnięcia temperatury rzędu 70 stopni. Potem zrób sobie parokilometrową przejażdżkę. Na koniec sprawdź jeszcze raz te korekty. Bo wydaje mi się, że centalka ma bardzo namieszane jeżeli chodzi o parametry pracy wtryskiwaczy i nie zdążyła się zaadaptować. Zbyt duża zmiana na wszystkich parametrach.
 
wtryski

Podziwiam i gratuluje samozaparcia,jednakze chyba czas sobie uswiadomic fakt iz technika w dzisiejszych samochodach zaszla troszke dalej i wyszla poza gaznik z ktorego mozna bylo wyjac przytkana dysze,przedmuchac.Wsadzic spowrotem i ustawic sobie gaznik...na ucho.Wbrew pozorom wtrysk jest bardziej skomplikowanym systemem niz dysza.Calosc musi wspolgrac ze soba.Zas na oko,badz ucho nie dasz rady tego wyregulowac.Ponadto degradacji w wyniku uzytkowaniu nie ulegaja tylko koncowki.Z tego opisu ewidentnie widac ze pierwszy nie trzyma zadnych parametrow.Lecz to wcale nie oznacza ze reszta jest Ok.Czas juz chyba najwyzszy potrzasnac kieszenia i pofatygowac sie do firmy ktora dysponuje odpowiednimi urzadzeniami do przeprowadzenia kompleksowej regeneracji,regulacji.Owiele bezpieczniejsza metoda

---------- Post added at 00:45 ---------- Previous post was at 00:41 ----------

Pod warunkiem ze beda kompetentni
 
Odłącz aku na 15 minut. To wystarczy do zresetowania centralki (parametry wyuczone). Odpal samochód na zimnym silniku, pozwól mu się spokojnie rozgrzać do osiągnięcia temperatury rzędu 70 stopni. Potem zrób sobie parokilometrową przejażdżkę. Na koniec sprawdź jeszcze raz te korekty. Bo wydaje mi się, że centalka ma bardzo namieszane jeżeli chodzi o parametry pracy wtryskiwaczy i nie zdążyła się zaadaptować. Zbyt duża zmiana na wszystkich parametrach.

Co do nowej autoadaptacji to w Fesie wystarczy F7 i jest tam opcja kasowania wyuczonych parametrów czy jakoś tak to brzmiało.
Ale o co mi chodzi to... również podziwiam Cię, że takie rzeczy robisz sam w sensie "regeneracji" wtrysku. Masz autko za ca. 40 tyś zł do tego po wirusie... Przeszukaj alledrogo za 200 zł kupić z jakiegoś "nowego" rozbitka wtrysk i bez problemów. Jak tak robię od dawna i NIGDY nie miałem problemów.
 
Odłącz aku na 15 minut. To wystarczy do zresetowania centralki (parametry wyuczone). Odpal samochód na zimnym silniku, pozwól mu się spokojnie rozgrzać do osiągnięcia temperatury rzędu 70 stopni. Potem zrób sobie parokilometrową przejażdżkę. Na koniec sprawdź jeszcze raz te korekty. Bo wydaje mi się, że centalka ma bardzo namieszane jeżeli chodzi o parametry pracy wtryskiwaczy i nie zdążyła się zaadaptować. Zbyt duża zmiana na wszystkich parametrach.

Dopiero dzisiaj mogłem dokonać testów bo w niedzielę żona wciągnęła mnie w życie domowe :)
Akumulator był odłączony przez całą niedzielę i dokonałem kasowania ustawień samo adaptacyjnych w FES-ie.
Przejechałem 60 km i korekty przedstawiają się następująco
1. -0,9
2. +0,1
3. -0,2
4. +1,1
i po 2 minutach pracy z podłączonym komp:
1. -1,1
2. +0,25
3. -0,3
4. +1,3
Nie odczułem żadnych różnic jeśli chodzi o pracę silnika, przśpieszenie czy wskazania komputera co do wartości średnich spalania. Nadal zaniża. Wcześniej pisałem, że silnik odpala łagodniej jednak po kilkunastu odpaleniach nadal kultura rozruchu pozostawia wiele do życzenia. Akurat w trakcie przejechanych 60 km było wypalanie dpf-a i wszystko jest w normie czyli po wypaleniu 16 % zatkania.
Muszę jeszcze dodać, iż auto ma 110tkm i w tej chwili nie kopci. Miałem efekt kopcenia przed wymianą przepływomierza i czujnika doładowania.
Co myślisz o tym wszystkim Tomku gdyż zdałem się na Twoje sugestie?
 
Ostatnia edycja:
Robert ja też podziwiam i dziwie sie. Zgodze sie z przedmowca ze jesli nie jest sie mechanikiem, sa takie sprawy ze wg mnie ze warto z nimi podejchac do fachowcow - wtryski / wymiana regulacje do takich elementow naleza. Samodiagnostyka, czy diagnostyka zdalna tego nie zastapi i to takie troche chybil trafil na 50/50 ze znajdziesz zrodlo problemu (nic nie umniejszajac zdolnosciom diagnostycznym Tomka, ktory zna sie na rzecz).
Dziagnoza programem FES jest sredniomiarodajna, co innego wyjecie i wrzucenie na maszyne gdzie kazdy delikwent przechodzi 5 testow. Czasem wtrysk ktory niby jest ok wg FES, po wyjeciu i przetestowaniu szczegolowym okazuje sie ze nie trzyma parametrow producenta itp. Nie sugerowalbym sie tak na slepo tymi przedzialami z programu komputerowego one tylko daja poglad ale nie musza nic przesadzac.
Jesli masz dziwne objawy silnik praucje nierowno / problem z rozruchem, po odpaleniu silnikiem telepie lub metaliczne stuki po odpaleniu itp ktore wzbudzaja watpliwosci to ja bym sie nie zastanawial na twoim miejscu. Wymiana samemu wtrysku jak sie tego nigdy nie robilo, mozna wg mnie wiecej zepsuc niz naprawic.
Wymieniles kocowke ale moze byc jeszcze inny problem (oby nie).
Jak ktos wymienia samemu to: czy wie jak dokrecic zeby bylo na tyle dobrze zrobione zeby nie cieklo i zeby nie ukrecic gwintu, czy wie ze po wyjeciu trzeba przedmuchac sprezonym powietrzem i potem sprawdzic czy nie leje paliwem itp., czy chocby o tych podkladkach, ze trzeba wymienic i jak je wyjac i jak wyjac dobrze wtryskiwacz by go nie ukrecic i w jakiej kolejnosci.
Po takich kilku operacjach wyjeciem samemu wtryskow moze sie okazac ze za ktoryms razem po prostu ich nie wyjmiesz, bo poszedl gwint na glowicy itp.
Odkrecajac zasilanie i wyjmujac nie po kolei moze sie okazac ze wtrysku nie da sie zamontowac ponownie...
A co do kupowania uzywek z allegro to szczerze odradzalbym taka operacje, bo mozna kupic gorsze niz ma sie w aucie i tylk kasa wywalona w bloto.
nie mowie zeby od razu kupowac nowy, ale jechac gdzie profesjonalnie Ci zdiagnozuja i zregeneruja czesc ktora jest uszkodzona (i to niekoniecznie do Boscha bo tam Cie skasuja jak za zboze).
Ja w temacie zasilania paliwem stwierdzilem ze nie ma kompromisow i po wymianie u siebie 3 szt wtryskiwaczy przez mechanika na nowe roznica jest kolosalna w stosunku do wczesniejszych, ktore byly na granicy trzymania parmatrow po tescie na maszynie EPS200. Oczywscie przy odrobinie uporu mozna je bylo zregenerowac taniej, ale w mojej wersji 2.4 okazala sie ze nie maja czesci zamiennych w Boschu akurat do tkaiego wtrysku i musza ja zamowic z Niemiec, co niebezpiecznie zblizylo sie do granicy zakupu nowego w ASO a nie chcialem kupowac regenerowanych czesci czy uzywanych.
W dzisiejszych realiach wtryski w dieslu szybko sie psuja niestety i ich naprawa nie jest sprawa tania...
 
Ostatnia edycja:
Robert ja też podziwiam i dziwie sie. Zgodze sie z przedmowca ze jesli nie jest sie mechanikiem, sa takie sprawy ze wg mnie ze warto z nimi podejchac do fachowcow - wtryski / wymiana regulacje do takich elementow naleza. Samodiagnostyka, czy diagnostyka zdalna tego nie zastapi i to takie troche chybil trafil na 50/50 ze znajdziesz zrodlo problemu (nic nie umniejszajac zdolnosciom diagnostycznym Tomka, ktory zna sie na rzecz).
Dziagnoza programem FES jest sredniomiarodajna, co innego wyjecie i wrzucenie na maszyne gdzie kazdy delikwent przechodzi 5 testow. Czasem wtrysk ktory niby jest ok wg FES, po wyjeciu i przetestowaniu szczegolowym okazuje sie ze nie trzyma parametrow producenta itp. Nie sugerowalbym sie tak na slepo tymi przedzialami z programu komputerowego one tylko daja poglad ale nie musza nic przesadzac.
Jesli masz dziwne objawy silnik praucje nierowno / problem z rozruchem, po odpaleniu silnikiem telepie lub metaliczne stuki po odpaleniu itp ktore wzbudzaja watpliwosci to ja bym sie nie zastanawial na twoim miejscu. Wymiana samemu wtrysku jak sie tego nigdy nie robilo, mozna wg mnie wiecej zepsuc niz naprawic.
Wymieniles kocowke ale moze byc jeszcze inny problem (oby nie).
Jak ktos wymienia samemu to: czy wie jak dokrecic zeby bylo na tyle dobrze zrobione zeby nie cieklo i zeby nie ukrecic gwintu, czy wie ze po wyjeciu trzeba przedmuchac sprezonym powietrzem i potem sprawdzic czy nie leje paliwem itp., czy chocby o tych podkladkach, ze trzeba wymienic i jak je wyjac i jak wyjac dobrze wtryskiwacz by go nie ukrecic i w jakiej kolejnosci.
Po takich kilku operacjach wyjeciem samemu wtryskow moze sie okazac ze za ktoryms razem po prostu ich nie wyjmiesz, bo poszedl gwint na glowicy itp.
Odkrecajac zasilanie i wyjmujac nie po kolei moze sie okazac ze wtrysku nie da sie zamontowac ponownie...
A co do kupowania uzywek z allegro to szczerze odradzalbym taka operacje, bo mozna kupic gorsze niz ma sie w aucie i tylk kasa wywalona w bloto.
nie mowie zeby od razu kupowac nowy, ale jechac gdzie profesjonalnie Ci zdiagnozuja i zregeneruja czesc ktora jest uszkodzona (i to niekoniecznie do Boscha bo tam Cie skasuja jak za zboze).
Ja w temacie zasilania paliwem stwierdzilem ze nie ma kompromisow i po wymianie u siebie 3 szt wtryskiwaczy przez mechanika na nowe roznica jest kolosalna w stosunku do wczesniejszych, ktore byly na granicy trzymania parmatrow po tescie na maszynie EPS200. Oczywscie przy odrobinie uporu mozna je bylo zregenerowac taniej, ale w mojej wersji 2.4 okazala sie ze nie maja czesci zamiennych w Boschu akurat do tkaiego wtrysku i musza ja zamowic z Niemiec, co niebezpiecznie zblizylo sie do granicy zakupu nowego w ASO a nie chcialem kupowac regenerowanych czesci czy uzywanych.
W dzisiejszych realiach wtryski w dieslu szybko sie psuja niestety i ich naprawa nie jest sprawa tania...
Panowie jak najbardziej jestem za regułą aby się w niektóre rzeczy samemu nie bawić :) ale wyjątki stanowią regułę...
Tak poważnie to z autem nie dzieje się nic złego a ja nie czuję się głupszy od wielu mechaników i na pewno przy odkręcaniu i dokręcaniu uważam dużo bardziej od nich.
Oczywiście wtrysku sam nie ustawię ale samo wykręcenie i ponowne skręcenie nie jest wielką filozofią tylko jak to pisali koledzy wymaga cierpliwości.
Podzielam Twoje zdanie Szewi co do używanych wtrysków których na pewno nie kupię bo to kupowanie "kota w worku". Na wtrysku nie znalazłem nawet daty produkcji więc pozostaje uwierzyć w słowa sprzedawcy co do super stanu...
A co się działo, że musiałeś wymienić aż 3 wtryski?
 
Ostatnia edycja:
silnik nierowno pracowal na biegu jalowym, czasem byly wyczuwalne drgania od silnika przenoszone do kabiny w trakcie postoju - dwa byly do wymiany bo nie przeszly 2 z 5 testow na maszynie, a 3cie profilaktycznie wymienilem sugerujac sie wskazaniami FES (choc to nie byblo absolutnie konieczne bo wtrysk przeszedl test na maszynie). Teraz pracuje o wiele bardziej kulturalnie, nic nie drga itp.
 
Podzielam Twoje zdanie Szewi co do używanych wtrysków których na pewno nie kupię bo to kupowanie "kota w worku". Na wtrysku nie znalazłem nawet daty produkcji więc pozostaje uwierzyć w słowa sprzedawcy co do super stanu...
A co się działo, że musiałeś wymienić aż 3 wtryski?

Ja mówię o pewnych źródłach zakupu używanych. Do mojej 2.4 kupiłem 5 wtrysków za 800 zł z Brery z 2010 roku po przebiegu 8 tyś km. Do tego sam je wymontowywałem i jestem "pewny" co do ich stanu bo po takim przebiegu trudno o ich zużycie...
 
A ja jestem ciekaw....niczego nie ujmujac profesjonalizmowi i kompetencji w zakresie kompleksowej obslugi samochodow-Tomkowi,jak to bedzie,jak przypadkiem w wyniku tych doswiadczen-odpukac w niemalowane....wypali tlok,badz splonie DPF.Doradzanie to jedno,a przyjecie odpowiedzialnosci za rady,to zupelnie inna bajka.A remont silnika booooli...kieszen
 
Panowie jak najbardziej jestem za regułą aby się w niektóre rzeczy samemu nie bawić :) ale wyjątki stanowią regułę...
Tak poważnie to z autem nie dzieje się nic złego a ja nie czuję się głupszy od wielu mechaników i na pewno przy odkręcaniu i dokręcaniu uważam dużo bardziej od nich.
Oczywiście wtrysku sam nie ustawię ale samo wykręcenie i ponowne skręcenie nie jest wielką filozofią tylko jak to pisali koledzy wymaga cierpliwości.
Podzielam Twoje zdanie Szewi co do używanych wtrysków których na pewno nie kupię bo to kupowanie "kota w worku". Na wtrysku nie znalazłem nawet daty produkcji więc pozostaje uwierzyć w słowa sprzedawcy co do super stanu...
A co się działo, że musiałeś wymienić aż 3 wtryski?

PRawda jest taka - wymiana wtryskiwacza w 159 to jedna z prostszych czynności. Jeśli ktoś nie jest rzeźnikiem, to nic nie zepsuje. Są dużo trudniejsze rzeczy, które ludzie robią sobie samodzielnie, a można przy okazji popsuć/połamać parę elementów.
Jeżeli chodzi o korekty po wymianie wtryskiwacza - generalnie wymiana jednej końcówki będzie skuteczna, jeżeli reszta wtrysków jest ok. W sytuacji, gdy masz np. 1 wtryskiwacz bardzo zużyty, 2 średnio, a jeden dobry - to naprawa tego najbardziej zużytego poprawi korekty, ale może się okazać, że nie do zera. U ciebie obecnie korekty wyglądają lepiej, niż przed wymianą końcówki - gdybyś chciał mieć 100% pewności, że 1 wtrysk jest w porządku - daj go do sprawdzenia na maszynie i niech mu nadadzą IMA - nie powinno Cię to kosztować wiecej jak 80 PLN. Natomiast zmiana z +1.8 na -1.0 wyraźnie wskazuje na to, że przed wymianą wtryskiwacz otwierał się na dłuższy czas - czyli miał już lekko niedrożną końcówkę. Obstawiam, że badanie wykaże, że wtrysk jest w 100% sprawny, zostanie najwyżej kwestia nowego IMA i po temacie. Najwyraźniej mechanicznie już się trochę rozkalibrował.
Co do kultury rozruchu - tutaj musiałbyś mieć naprawdę zamordowany układ wtryskowy, żeby auto odpalało ciężko. Kultura odpalania silnika w 159 jest tak czy inaczej dyskusyjna i wiele osób na to narzeka. W większej mierze odpowiedzialny jest za to akumulator, stan koła dwumasowego, czy też poduszek mocujących silnik i układ napędowy.
 
TomekKRK jak pisałem, że nadanie kodu IMA i sprawdzenie na maszynie to podstawa to się sprzeczałeś ze mną, że to niepotrzebne a teraz sam dublujesz moje rady i "Amerykę odkrywasz"... Wymiana wtrysku - owszem prosta czynność, ale sama wymiana.
Do Robert_159 spytaj BURATINO o jego historię związaną z wymianą wtrysków itp...
 
Julowalker - pisałem na początku, że w większości wypadków wystarcza sama wymiana końcówki. Bazując na własnym doświadczeniu. Miało być tanio - to się zaczyna od wymiany końcówki - jeśli parametry pracy wrócą do wzorcowych - to masz najtańszą możliwą opcję naprawy wtryskiwacza. Jeżeli jednak okazałoby się to niewystarczające - należy wtrysk zawieźć do kodowania i tyle. Zawyża to koszt o całe 80 PLN. Co do historii Buratino to całkiem dobrze ją znam - ale tutaj problemów było więcej. I on od razu zlecił naprawę wtryskiwaczy "renomowanej firmie". Jaki tego był efekt - to może on sam już napisze, jeśli zechce. O kosztach również.

I na przyszłość - jeżeli ktoś będzie pytał o najtańsze możliwe rozwiązanie danego problemu - to takie rozwiązanie mu podam. Jeżeli będzie pytał o najskuteczniejsze, bez dyskusji o kosztach - to też takie podam. To masz tak, jak z kolektorami ssącymi w JTD - najtaniej jest wywalić klapy i zapomnieć. Najlepiej - oddać kolektor do profesjonalnej przebudowy. Cenowo jedna opcja z drugą ma niewiele wspólnego, ale są osoby, dla których wydanie 500 PLN więcej może być sprawą trudną.
 
Co niektorzy zaczynaja sie pieknie raczkiem wycofywac ze swoich wczesniejszych rad.Najwyrazniej jednak maszyny ktore skonstrulowal Bosch do regeneracji swoich produktow do czegos sie moga jednak przydac :)
 
Co niektorzy zaczynaja sie pieknie raczkiem wycofywac ze swoich wczesniejszych rad.Najwyrazniej jednak maszyny ktore skonstrulowal Bosch do regeneracji swoich produktow do czegos sie moga jednak przydac :)

Zacytuję moją wcześniejszą wypowiedź:

"
kupujesz sobie końcówkę wtrysku za c.a. 180 PLN, wymieniasz ją najnormalniej w świecie w warsztacie, całość z przekładką wtryskiwacza zajmuje c.a. 30 minut, sprawdzasz korekty po wymianie wtryskiwacza - jeżeli są ok - to masz temat zamknięty. Jeżeli nie - to wtedy można się wybierać na kodowanie wtryskiwacza. U mnie taka konieczność nie nastąpiła nigdy - i to jest jakiś punkt odniesienia sprawdzony "w boju".

To chyba dość prosto przedstawiona procedura. I tak jak pisałem - u mnie NIGDY jeszcze nie wystąpiła konieczność kodowania wtrysku po wymianie końcówki, chociaż znakomita ich większość przechodziła po montażu końcówki test na maszynie. Co nie oznacza, że tak będzie zawsze - wcześniej czy później pewnie trafi się jakiś dziwny wtrysk. Co więcej - przy następnej wymianie wtryskiwacza zrobię prosty eksperyment, którego wynikami się podzielę - najpierw wymiana końcówki bez nadania IMA i sprawdzenie korekt, potem nadanie IMA i sprawdzenie korekt. Żeby było czarno na białym, co i jak się zmienia.

 
Zacytuję moją wcześniejszą wypowiedź:

"
kupujesz sobie końcówkę wtrysku za c.a. 180 PLN, wymieniasz ją najnormalniej w świecie w warsztacie, całość z przekładką wtryskiwacza zajmuje c.a. 30 minut, sprawdzasz korekty po wymianie wtryskiwacza - jeżeli są ok - to masz temat zamknięty. Jeżeli nie - to wtedy można się wybierać na kodowanie wtryskiwacza. U mnie taka konieczność nie nastąpiła nigdy - i to jest jakiś punkt odniesienia sprawdzony "w boju".

To chyba dość prosto przedstawiona procedura. I tak jak pisałem - u mnie NIGDY jeszcze nie wystąpiła konieczność kodowania wtrysku po wymianie końcówki, chociaż znakomita ich większość przechodziła po montażu końcówki test na maszynie. Co nie oznacza, że tak będzie zawsze - wcześniej czy później pewnie trafi się jakiś dziwny wtrysk. Co więcej - przy następnej wymianie wtryskiwacza zrobię prosty eksperyment, którego wynikami się podzielę - najpierw wymiana końcówki bez nadania IMA i sprawdzenie korekt, potem nadanie IMA i sprawdzenie korekt. Żeby było czarno na białym, co i jak się zmienia.

Nie sugeruj się samymi korektami !!! To tylko pomaga w diagnozie , ale jeśli się poprawią po wymianie samej końcówki to nie znaczy że temat zamknięty !!
Na przykładzie silnika PSA DW12BTED4 korekty idealne wszystkie prawie równe zeru a silnikiem szarpało że chciał z budy wyskoczyć czasem i lubiał mimo DPF-u tzn FAP-a zadymić. Uwalony jeden wtrysk się okazał. Jeżdżenie dalej z tym to pewna dziura w tłoku na dłuższą metę. Piszemy tu o samochodach o jakieś wartości to nie auto w stylu malucha tzn. jak najtaniej naprawić , żeby się kulało. Teraz znów wymontowywanie wtrysku i i tak zawożenie na maszynę kolejne koszty. I po co to wszystko pytam się ???
Wystarczyło wyciągnąć wnioski z wypowiedzi WSZYSTKICH użytkowników, a nie w ciemno w jednego być zapatrzonym. Jak stać Cię na konia to i na bicz powinno wystarczyć. Czy warto pozornie zaoszczędzić te 100 zł z dojazdem do serwisu niż później pluć sobie w brodę??
 
Tomek moge zadac glupie pytanie? co to jest kodowanie IMA ?
Czy mowimy o wbiciu numeru wtryskiwacza do centralki auta (programem np FEs), czy to jakas inna operacja wymagajaca np wyjecia wtrysku itp - bo zglupialem ;)
Czy jesli sie kupuje nowy i po instalacji wbija kod do kompa to cos jeszcze trzeba z tym robic oprocz sprawdzenia owych korekt ?
 
Tomek moge zadac glupie pytanie? co to jest kodowanie IMA ?
Czy mowimy o wbiciu numeru wtryskiwacza do centralki auta (programem np FEs), czy to jakas inna operacja wymagajaca np wyjecia wtrysku itp - bo zglupialem ;)
Czy jesli sie kupuje nowy i po instalacji wbija kod do kompa to cos jeszcze trzeba z tym robic oprocz sprawdzenia owych korekt ?

Każdy wtryskiwacz ma indywidualnie nadawany kod, nazywany IMA, zawierający informację o odchyleniu dawkowania w poszczególnych zakresach pracy wtryskiwacza od wtrysku tzw. "wzorcowego". Kody te wpisuje się w centralkę wtryskową, aby komputer nie musiał szukać właściwych korekt, tylko podajesz mu odchylenia danego wtryskiwacza od normy i już na tej podstawie podawane są inne czasy otwarcia wtryskiwacza - wtedy przy nowym wtrysku widzisz korektę bliską zeru, a tak naprawdę centralka już koryguje dawkę, na bazie informacji zawartych w IMA.

Jeżeli kupisz inny wtryskiwacz, to musisz go zakodować w centralce. Jeżeli zamienisz wtryskiwacze miejscami - musisz przekodować centralkę zgodnie z tym, co zrobiłeś z wtryskami.

Możemy się tutaj rozwodzić na temat nadawania nowych kodów, sensu takich posunięć, itp. Prawda jest taka - nawet renomowane serwisy Boscha, które wykonują pełną regenerację wtrysku, łącznie z regulacją 3-ciej fazy wtrysku, nie nadają po tej regeneracji nowych kodów IMA, a dziwnym trafem wtryskiwacze po takiej naprawie działają dobrze. Co więcej - jak tu napisał julowalker - rozbieżności w korektach mogą wynikać chociażby z mechanicznych problemów z silnikiem (zjechana krzywka na wałku rozrządu). Osobiście nie słyszałem w silniku JTD o przypadku zacięcia się wtryskiwacza w miejscu innym niż iglica końcówki wtrysku, lub też jakimkolwiek innym problemie, którego przyczyną nie byłaby uszkodzona właśnie końcówka wtryskiwacza. To ona bowiem jest najbardziej wrażliwa na wszelkiego rodzaju zanieczyszczenia.

---------- Post added at 20:39 ---------- Previous post was at 20:32 ----------

Nie sugeruj się samymi korektami !!! To tylko pomaga w diagnozie , ale jeśli się poprawią po wymianie samej końcówki to nie znaczy że temat zamknięty !!
Na przykładzie silnika PSA DW12BTED4 korekty idealne wszystkie prawie równe zeru a silnikiem szarpało że chciał z budy wyskoczyć czasem i lubiał mimo DPF-u tzn FAP-a zadymić. Uwalony jeden wtrysk się okazał. Jeżdżenie dalej z tym to pewna dziura w tłoku na dłuższą metę. Piszemy tu o samochodach o jakieś wartości to nie auto w stylu malucha tzn. jak najtaniej naprawić , żeby się kulało. Teraz znów wymontowywanie wtrysku i i tak zawożenie na maszynę kolejne koszty. I po co to wszystko pytam się ???
Wystarczyło wyciągnąć wnioski z wypowiedzi WSZYSTKICH użytkowników, a nie w ciemno w jednego być zapatrzonym. Jak stać Cię na konia to i na bicz powinno wystarczyć. Czy warto pozornie zaoszczędzić te 100 zł z dojazdem do serwisu niż później pluć sobie w brodę??

Ale my tu nie mówimy o silniku PSA, ani innym wynalazku, tylko o JTD. To po pierwsze.
Po drugie - jeżeli ktoś chce mieć najtaniej jak się da - to dlaczego mu tego bronisz? Jak na razie wydane zostało ok. 150 PLN na końcówkę wtryskiwacza + chwila roboty (a przy okazji nauki) przy jego wymianie. Nie wiem - jest gdzieś zabronione rozkręcanie własnego auta we własnym garażu? Gdyby korekty wróciły do zera - to masz temat zamknięty, 150 PLN wydane, trochę doświadczenia w głowie i jesteś szczęśliwym posiadaczem nowego wtryskiwacza za grosze. Teraz co najwyżej doda się jeszcze do tego znikomy koszt kodowania i w porównaniu z ofertą oficjalną z hurtowni (oficjalnie dostępne TYLKO nowe wtryskiwacze) masz sprawę zamkniętą w kwocie 1/4 tego, co wydałbyś, nie zadając sobie trudu rozgryzania tematu. Ty zrobiłbyś inaczej, ale to nie oznacza, że tylko Twoje rozwiązanie jest jedynym słusznym - daj ludziom samodzielnie wybrać.
 
Dzieki za szczegolowe wyjasnienie.

Ost pytanie z ciekawosci - ta samoadaptacja (F7) w FES kasuje tylko wyuczone ustawienia, ale nie kasuje kodow IMA wbitych wczesniej do centralki ?
rozumiem ze po operacji z uzyciem F7 nie trzeba wbijac kodow ponownie ? czy cos jeszcze ta adaptacja kasuje oprocz parametrow wyuczonych korekt wtryskow ?
 
Każdy wtryskiwacz ma indywidualnie nadawany kod, nazywany IMA, zawierający informację o odchyleniu dawkowania w poszczególnych zakresach pracy wtryskiwacza od wtrysku tzw. "wzorcowego". Kody te wpisuje się w centralkę wtryskową, aby komputer nie musiał szukać właściwych korekt, tylko podajesz mu odchylenia danego wtryskiwacza od normy i już na tej podstawie podawane są inne czasy otwarcia wtryskiwacza - wtedy przy nowym wtrysku widzisz korektę bliską zeru, a tak naprawdę centralka już koryguje dawkę, na bazie informacji zawartych w IMA.

Jeżeli kupisz inny wtryskiwacz, to musisz go zakodować w centralce. Jeżeli zamienisz wtryskiwacze miejscami - musisz przekodować centralkę zgodnie z tym, co zrobiłeś z wtryskami.

Możemy się tutaj rozwodzić na temat nadawania nowych kodów, sensu takich posunięć, itp. Prawda jest taka - nawet renomowane serwisy Boscha, które wykonują pełną regenerację wtrysku, łącznie z regulacją 3-ciej fazy wtrysku, nie nadają po tej regeneracji nowych kodów IMA, a dziwnym trafem wtryskiwacze po takiej naprawie działają dobrze. Co więcej - jak tu napisał julowalker - rozbieżności w korektach mogą wynikać chociażby z mechanicznych problemów z silnikiem (zjechana krzywka na wałku rozrządu). Osobiście nie słyszałem w silniku JTD o przypadku zacięcia się wtryskiwacza w miejscu innym niż iglica końcówki wtrysku, lub też jakimkolwiek innym problemie, którego przyczyną nie byłaby uszkodzona właśnie końcówka wtryskiwacza. To ona bowiem jest najbardziej wrażliwa na wszelkiego rodzaju zanieczyszczenia.

---------- Post added at 20:39 ---------- Previous post was at 20:32 ----------



Ale my tu nie mówimy o silniku PSA, ani innym wynalazku, tylko o JTD. To po pierwsze.
Po drugie - jeżeli ktoś chce mieć najtaniej jak się da - to dlaczego mu tego bronisz? Jak na razie wydane zostało ok. 150 PLN na końcówkę wtryskiwacza + chwila roboty (a przy okazji nauki) przy jego wymianie. Nie wiem - jest gdzieś zabronione rozkręcanie własnego auta we własnym garażu? Gdyby korekty wróciły do zera - to masz temat zamknięty, 150 PLN wydane, trochę doświadczenia w głowie i jesteś szczęśliwym posiadaczem nowego wtryskiwacza za grosze. Teraz co najwyżej doda się jeszcze do tego znikomy koszt kodowania i w porównaniu z ofertą oficjalną z hurtowni (oficjalnie dostępne TYLKO nowe wtryskiwacze) masz sprawę zamkniętą w kwocie 1/4 tego, co wydałbyś, nie zadając sobie trudu rozgryzania tematu. Ty zrobiłbyś inaczej, ale to nie oznacza, że tylko Twoje rozwiązanie jest jedynym słusznym - daj ludziom samodzielnie wybrać.
Zdaje mi się że zarówno w mojej Alfie jak we wspomnianym Peugeocie jest sterownik BOSCHA EDC16 i wtryski również tej samej "generacji" (również BOSCHA) stąd moje nawiązanie. Chyba , że się mylę to proszę mnie poprawić...
Co do najtańszej metody choć sledzę wątek od początku nikt nie pisał, że koszty to decydujący warunek naprawy. Chodziło użytkownikowi , aby autko było sprawne. Jeśli chodzi o najtańszą naprawę to na przykład możnaby się pokusić o wyjęcie w ekstremalnym przypadku żaróweczki "check engine" , no może trochę przesadziłem bo w naszych alfach i tak wyświetliłby się komunikat (oj czyżby sarkazm przez mnie przemawiał )
 
julowalker przesadzasz juz.Raczej kazdy chcialby naprawic tanio a zarazem dobrze swoje auto.Ja sie na tym nie znam ale przemawia do mnie to co mowi Tomek
 
Amortyzatory
Powrót
Góra