Każdy wtryskiwacz ma indywidualnie nadawany kod, nazywany IMA, zawierający informację o odchyleniu dawkowania w poszczególnych zakresach pracy wtryskiwacza od wtrysku tzw. "wzorcowego". Kody te wpisuje się w centralkę wtryskową, aby komputer nie musiał szukać właściwych korekt, tylko podajesz mu odchylenia danego wtryskiwacza od normy i już na tej podstawie podawane są inne czasy otwarcia wtryskiwacza - wtedy przy nowym wtrysku widzisz korektę bliską zeru, a tak naprawdę centralka już koryguje dawkę, na bazie informacji zawartych w IMA.
Jeżeli kupisz inny wtryskiwacz, to musisz go zakodować w centralce. Jeżeli zamienisz wtryskiwacze miejscami - musisz przekodować centralkę zgodnie z tym, co zrobiłeś z wtryskami.
Możemy się tutaj rozwodzić na temat nadawania nowych kodów, sensu takich posunięć, itp. Prawda jest taka - nawet renomowane serwisy Boscha, które wykonują pełną regenerację wtrysku, łącznie z regulacją 3-ciej fazy wtrysku, nie nadają po tej regeneracji nowych kodów IMA, a dziwnym trafem wtryskiwacze po takiej naprawie działają dobrze. Co więcej - jak tu napisał julowalker - rozbieżności w korektach mogą wynikać chociażby z mechanicznych problemów z silnikiem (zjechana krzywka na wałku rozrządu). Osobiście nie słyszałem w silniku JTD o przypadku zacięcia się wtryskiwacza w miejscu innym niż iglica końcówki wtrysku, lub też jakimkolwiek innym problemie, którego przyczyną nie byłaby uszkodzona właśnie końcówka wtryskiwacza. To ona bowiem jest najbardziej wrażliwa na wszelkiego rodzaju zanieczyszczenia.
---------- Post added at 20:39 ---------- Previous post was at 20:32 ----------
Ale my tu nie mówimy o silniku PSA, ani innym wynalazku, tylko o JTD. To po pierwsze.
Po drugie - jeżeli ktoś chce mieć najtaniej jak się da - to dlaczego mu tego bronisz? Jak na razie wydane zostało ok. 150 PLN na końcówkę wtryskiwacza + chwila roboty (a przy okazji nauki) przy jego wymianie. Nie wiem - jest gdzieś zabronione rozkręcanie własnego auta we własnym garażu? Gdyby korekty wróciły do zera - to masz temat zamknięty, 150 PLN wydane, trochę doświadczenia w głowie i jesteś szczęśliwym posiadaczem nowego wtryskiwacza za grosze. Teraz co najwyżej doda się jeszcze do tego znikomy koszt kodowania i w porównaniu z ofertą oficjalną z hurtowni (oficjalnie dostępne TYLKO nowe wtryskiwacze) masz sprawę zamkniętą w kwocie 1/4 tego, co wydałbyś, nie zadając sobie trudu rozgryzania tematu. Ty zrobiłbyś inaczej, ale to nie oznacza, że tylko Twoje rozwiązanie jest jedynym słusznym - daj ludziom samodzielnie wybrać.