Czarny_28
skoro się nie znasz to wytłumacz dlaczego zaufałbyś Tomkowi?
Podejrzewam - bo taniej
Powiem Ci tak - ja piszę o procedurach, które osobiście wykonałbym tak samo, gdyby mi klient zlecił taką robotę. Oczywiście klient jest informowany o takich i takich możliwościach naprawy i jak na razie wszyscy, którym diagnozowałem układ wtryskowy, decydowali się na rozwiązania najtańsze dla portfela. Bo lepiej wydać 200 PLN z bardzo dużym prawdopodobieństwem na naprawę wtryskiwacza, niż rzucać się na serwis Boscha, gdzie za dokładnie to samo zostawisz 400 PLN + ok. 350 PLN za regulację III fazy i w dodatku NIE NADAJĄ NOWEGO KODU IMA.
Z Robertem korespondowałem także na PW i z korespondencji wynikało, że jest to osoba, która chce we własnym zakresie usunąć pewne usterki i że względy finansowe mają znaczenie. Dlatego taka a nie inna procedura została przyjęta. I wiem jak działają w mojej okolicy serwisy, zajmujące się naprawą wtryskiwaczy i wierz mi - żaden serwis, nawet Boscha, nie zrobi tego inaczej. Chyba, że klient w takim serwisie bardzo wyraźnie określi swoje potrzeby, ale zostanie za to odpowiednio potraktowany finansowo oraz odpowiednio zostanie mu wytłumaczone, że na to i na to nie ma gwarancji. Zresztą ktoś już tu pisał, jak wyglądają finansowe realia w serwisach autoryzowanych Boscha.
Teraz powiem Ci, dlaczego ja zrobiłbym dokładnie tak samo, jak napisałem Robertowi - otóż nie ma takiej ludzkiej możliwości, żeby w silniku JTD wtrysk LAŁ i żebyś miał korektę 0.0. To musiałoby być zjawisko na poziomie paranormalnego. Korekty dawek są po to bowiem, aby silnik pracował maksymalnie równomiernie - nie wyobrażam sobie takiej pracy przy 1 wtrysku lejącym. Wtedy musiałoby dochodzić do korygowania dawki na tym wtrysku in minus. Sprawdzałem już w tych konkretnych silnikach ileś zestawów wtryskiwaczy i zawsze, jak była duża korekta in plus - to wtrysk na maszynie pokazywał za małą wydajność wynikającą z zapchanej końcówki lub zatartej iglicy w niej. Jeśli była duża korekta in minus - wtrysk na maszynie przylewał paliwem. Jedynym wyjątkiem, gdy wskazania wtryskiwacza były zależne od czegoś innego - był silnik, który na jednym cylindrze nie miał wymaganej kompresji (a potem w efekcie się zatarł). Przypadek, który miałeś w Peugeocie, jest dla mnie przedziwny - nie znam dokładnie parametrów, na podstawie których w grupie PSA obliczane są korekty wtryskiwaczy, ale być może takie zjawisko jest w tym silniku możliwe. W JTD - nie.
W dodatku wychodzenie z założenia "jeśli Cię stać na auto za 40 tysięcy, to powinno Cię być stać na np. na nowy wtryskiwacz za 1500 PLN" jest dla mnie zupełną paranoją.
---------- Post added at 22:45 ---------- Previous post was at 22:43 ----------
W takim razie ustalmy i powiedzmy co może się stać bez nadania nowego kodu IMA. TYLKO PANOWIE PAMIĘTAJCIE, ŻE AUTO JEŹDZI CAŁKOWICIE POPRAWNIE.
Moim zdaniem nic a nic przy takich wartościach, jakie masz.
---------- Post added at 23:00 ---------- Previous post was at 22:45 ----------
Wiem to celowa prowokacja. Ja dałem przepis na "regenerację" wtrysku tzn wymiana końcówki , test na maszynie i nadanie ima plus nowa podkładka tak "książkowo" wg. mojej oceny to jest, ale widzę że większość przyjmuje rację Tomkowi bo podał tańszą "alternatywę" a dla mnie to zwykły i do tego niebezpieczny półśrodek. Wystarczy znać podstawy "jak to wszystko działa", aby zauważyć , która opcja jest bardziej słuszna. Ja nie uważam się za super fachowca w tych sprawach bo uczę się sam mechaniki od kilku lat , ale jak widzę co niektórzy wypisują i do tego radzą innym to "muszę" się odezwać. A wydanie dodatkowych 100zł dla mnie nie jest jakimś tam majątkiem. Drogą naprawą byłaby opcja wymiany wtrysku np. DENSO w silnikach dci gdzie przy niektórych modelach brak jest zamiennika, ale tutaj warto wykonać podstawowe czynności. To tak jakbyś wymienił w autku wahacze i nie ustawił zbieżności bo powiedział, ze za odpowiednie prowadzenie prowadzi amorek ze sprężyną. A że kupiłem wahacz np. TRW "oryginał" bo będzie wszystko ok. Fakt auto będzie jeździć , skręcać ,ale pojedziesz "na kanał" i się okaże że kilka stopni się na przykład koła rozjechały.
Myślę że to dobre porównanie ??
Nie całkiem

Mówimy o procedurach "książkowych" i procedurach "z doświadczenia".
Książkowo, jak Ci się rozwali tuleja w zwrotnicy 159-ki z tyłu, to masz iść i kupić nową zwrotnicę za c.a. 1000 PLN, bo producent NIE OFERUJE tulei na sztuki, tak samo jak nie uświadczysz ich w zamienniku. Nieksiążkowo możesz sobie dobrać tuleję o praktycznie identycznych wymiarach, tego samego typu, z auta typu np. Mercedes, stoczyć ją 1 mm na średnicy i za 70 PLN masz część zamienną, która oficjalnie nie występuje.
Teraz powiedz mi, że Ty wykonałbyś książkową wymianę zwrotnicy, mając w odwodzie takie rozwiązanie.