[Stelvio] Kolizje

A ja dalej nie rozumiem czemu nie można tej dyskusji w spokojniejszym tonie prowadzić.

Dużo tak naprawde zalezy od interpretacji tutaj.

Prawda taka ze nikt nie robi kolizji z wyboru (patologie z wymuszeniami odszkodowań pomijam)

Ja jedyne co bym chciał żebym ja, wszyscy pasażerowie i samochod byli w takim samym stanie jak przed wypadkiem jak najszybciej bez zbędnych formalności.. każda taka sytuacja to stracony czas i nerwy..

Po to są odszkodowaniania Aby z nich korzystać.. jakos ubezpieczenie nie krępuja się biorąc składki.. A w razie wypłaty to już o wszystko walczyć trzeba i udowadniać ze się nie nadciąga.. Ja mam mieszane doświadczania.. jedna ubezpieczenia brała kase przyszło do wpłaty w tydzien kasa na koncie.. druga (skręcenie kolana) 2 tygodnie w usztywnieniu noga potem rehabilitacja 10 spotkań i powracający ból w kolanie stwierdziła że żadne odszkodowanie się nie należy.. pewnie gdybym walczył to bym wywalczył.. ale czy o to chodzi? Logiczne że sobie nogi sam dla przyjemności nie skrecilem..

Czasem człowiek nie wie co może bo nawet wniosku trzeba szukać bo nic nie jest łatwe i przyjemne w przeciwieństwie do momentu kiedy chcemy się ubezpieczyć wtedy jak najprościej się da, wnioski wypełnia za nas itp..



Wysłane z mojego SM-N950F przy użyciu Tapatalka
 
2 czy 3 lata temu przydzwonił nam gość w tył Giulietty. niby nie za mocno, poszedł absorber, odczepiło dyfuzor uszkodziło zaślepkę do holowania. miało ASO robić, oni to w ogóle chcieli wymieniać i malować zderzak, ale uznałem że naciągają bo nie było śladu (potem okazało się że mieli rację).
Moja ostatnia przygoda, niby też nie mocno. Stałem na światłach, facet wjechał w babkę, babka we mnie. Ubezpieczalnia wyceniała szkodę chyba na 800zł. Auto właśnie odebrane z ASO, faktura na 8,5k PLN...
Giulietta.jpg
 
Ubezpieczalnia wyceniała szkodę chyba na 800zł. Auto właśnie odebrane z ASO, faktura na 8,5k PLN...
To normalne, że czasem te poważniejsze uszkodzenia (obrażenia też) są niewidoczne. Zderzaki są plastikowe i elastyczne. Bywa, że po uderzeniu wracają do poprzedniego kształtu i z zewnątrz nic nie widać. Dopiero po zdemontowaniu okazuje się, że uszkodzone są zaczepy, ślizgi, wzmocnienia, czasem nawet tylny pas i podłoga bagażnika. To samo dotyczy obrażeń ciała. Znany jest mi przypadek (niestety śmiertelny), kiedy pasażer pojazdu trafił po wypadku do szpitala, gdzie poza siniakami po pasach i paroma otarciami niczego nie stwierdzono i pacjenta zwolniono do domu. Do szpitala ponownie trafił po czterech dniach (po omdleniu przywieziony przez swoją żonę), Dokładniejsze badanie wykazało, że miał pękniętą śledzionę i wykrwawił się do środka (na ratunek niestety już było za późno).
Dlatego wbrew temu co twierdzi XJ6, nikomu nie sugeruję, że ma "doić" ubezpieczyciela, zgłaszając wyimaginowane obrażenia, a jedynie wskazuję, że warto się przebadać i ustalić, czy do takich obrażeń doszło.
Ponadto praktycznie przy każdym zdarzeniu, gdzie mamy do czynienia z uszkodzeniami zderzaków, wskazuję na konieczność zdemontowania tych elementów do oględzin, bo dopiero po demontażu ujawniany jest rzeczywisty rozmiar szkody. Na wizytę rzeczoznawcy warto więc umówić się w warsztacie (lub nawet na stacji diagnostycznej), gdzie jest możliwość zdjąć ten zderzak. Kosztem pracy mechanika (przy demontażu i ponownym montażu po oględzinach) można obciążyć ubezpieczyciela, bo jak wspomniałem - nie ma innej możliwości ustalenia rzeczywistego rozmiaru szkody.
Miłego dnia.
 
Ostatnia edycja:
Auto Hold w Alfie? Co konkretnie masz na myśli?
Użyłem złego nazewnictwa - chodzi mi o automatyczne zaciąganie hamulca w czasie postoju/dojeżdżania w korku/ wyłączania zapłonu. Wcześniej charakterystyczny "pneumatyczny" dźwięk słyszalny był praktycznie tylko gdy wyłączałem silnik lub gdy intencjonalnie wciskałem park brake. Teraz zaczynam go słyszeć także podczas hamowania nogą. Ten mechanizm jest chyba zlokalizowany gdzieś na tylnej osi bo tam stamtąd dochodzi dźwięk.

Jutro wizyta w autoryzowanym serwisie z rzeczoznawcą, cesja wierzytelności podpisana więc na własnej skórze poczuję jak w praktyce wygląda naprawa bezgotówkowa.
Co do stawki wynajmu auta zastępczego (segment SUV) - wg ubezpieczyciela nie powinna przekraczać 106 zł/dobę (netto). Ciekaw jestem co zaproponują jedni i drudzy.
 
Jutro wizyta w autoryzowanym serwisie z rzeczoznawcą, cesja wierzytelności podpisana więc na własnej skórze poczuję jak w praktyce wygląda naprawa bezgotówkowa.
Zwykle odradzam naprawy w ASO ( ich blacharnie i lakiernie nie zawsze prezentują jakość usług adekwatną do cen), Ponadto, właśnie cesja wierzytelności, którą wciskają do podpisu swoim klientom, budzi wiele zastrzeżeń (każde ASO tworzy własne zapisy - często niezgodne z prawem). Czytałeś umowę cesji wierzytelności? Jeśli znajdziesz tam zapis o przekazaniu, przelaniu praw do odszkodowania serwisowi, to jest to właśnie zapis abuzywny (bezprawny, bo niekorzystny dla poszkodowanego). Cesja powinna jedynie umożliwić domaganie się przez serwis zapłaty za wykonanie usługi - naprawa, auto zastępcze, przegląd powypadkowy, ale nie może obejmować wszystkich składników odszkodowania, bo takim składnikiem jest utrata wartości handlowej pojazdu, która w żadnym przypadku usługą nie jest i stanowi wyłącznie nienależny dochód serwisu., .
 
Zwykle odradzam naprawy w ASO ( ich blacharnie i lakiernie nie zawsze prezentują jakość usług adekwatną do cen), Ponadto, właśnie cesja wierzytelności, którą wciskają do podpisu swoim klientom, budzi wiele zastrzeżeń (każde ASO tworzy własne zapisy - często niezgodne z prawem). Czytałeś umowę cesji wierzytelności? Jeśli znajdziesz tam zapis o przekazaniu, przelaniu praw do odszkodowania serwisowi, to jest to właśnie zapis abuzywny (bezprawny, bo niekorzystny dla poszkodowanego). Cesja powinna jedynie umożliwić domaganie się przez serwis zapłaty za wykonanie usługi - naprawa, auto zastępcze, przegląd powypadkowy, ale nie może obejmować wszystkich składników odszkodowania, bo takim składnikiem jest utrata wartości handlowej pojazdu, która w żadnym przypadku usługą nie jest i stanowi wyłącznie nienależny dochód serwisu., .

A spotkałeś się kiedyś z taką sytuacją, w której poszkodowany po podpisaniu cesji o podobnej treści miał problem z uzyskaniem na swoją rzecz odszkodowania z tytułu traty wartości handlowej pojazdu po szkodzie lub aby zakład naprawczy uzyskał na własną rzecz tą cześć odszkodowania?
 
Cesja dotyczy kosztów naprawy pojazdu, środki wypłacane są na podstawie kosztorysu uzgodnionego pomiędzy ubezpieczycielem a warsztatem, do czego później wystawiana jest faktura. Żaden kosztorys naprawy nie obejmuje ewentualnej utraty wartości pojazdu. Roszczenie takie poszkodowany we własnym zakresie po naprawie zgłasza do ubezpieczyciela likwidującego szkodę. Mieliśmy kilka takich przypadków, kiedy to poszkodowany otrzymał jakieś zadośćuczynienie ale nie były to porażające kwoty.
 
A spotkałeś się kiedyś z taką sytuacją, w której poszkodowany po podpisaniu cesji o podobnej treści miał problem z uzyskaniem na swoją rzecz odszkodowania z tytułu traty wartości handlowej pojazdu po szkodzie lub aby zakład naprawczy uzyskał na własną rzecz tą cześć odszkodowania?
Nie. Na szczęści nie spotkałem, ale wskazuję że taka ewentualność - przynajmniej teoretycznie - jest możliwa. Wspomnę zatem jeszcze o innej ewentualności, bowiem w umowach cesji widywałem już zapisy mniej więcej tej treści: "czego nie zapłaci ubezpieczyciel - zapłaci właściciel"...
 
Nie chciałbym zakładać nowego tematu dla Giulii, ale chciałym spytać, czy ktoś z Was orientuje się w cenach ASO:
-poduszki kierowcy
-poduszki kolanowej kierowcy
-poduszki pasażera
-poduszki kolanowej pasażera

ASO nie odpowiada na maile XD

Pozdrawiam
 
- ok 2400
- ok 1200
- ok 2300
- ok 1200
 
No i co zakwalifikowali do wymiany?
Nie mam wglądu w kosztorys, ale wg warsztatu ubezpieczyciel uznał za zasadną wymianę całego zderzaka, końcówki prawej wydechu i tłumika końcowego. Zakładam, że powyginane elementy pasa tylnego również.
I byłbym szczęśliwy, gdyby nie drobny szczegół. Ze względu na solidne mocowanie wydechu środkowego spłaszczeniu uległ jego fragment. Rzeczoznawca zasugerował się opinią mechanika, że widoczne na ostatnim zdjęciu spłaszczenie jest do "wyklepania". A zatem w kosztorysie nie ma nowego wydechu środkowego, a jedynie roboczogodziny (a konkretnie 0,10 h) za "wyklepanie". Wątpię, aby po takim zabiegu rura zachowała swoje właściwości ze względu na zmęczenie materiału i wnikającą korozję, dlatego obawiam się, że to się szybko nie skończy i zapowiada się telenowela.

Przy tej okazji chcę założyć klapy Ultera za drobną dopłatą i warsztat nie będzie zamawiał oryginału w Bielsku.

Btw. są pewne plusy auta z wyższym prześwitem - nawet aluminiowa belka zderzaka szczególnie nie ucierpiała, ale o tym przekonam się po zdaniu samochodu w serwisie.
ogledziny1.jpgogledziny2.jpgogledziny3.jpgogledziny4.jpg
 
Ostatnia edycja:
Nie mam wglądu w kosztorys,
To niedopuszczalne! Nawet jeśli podpisałeś umowę cesji praw do odszkodowania, to będąc właścicielem pojazdu, masz prawo zapoznać się z zakresem prac naprawczych, wykazem części zamiennych użytych do naprawy, oraz kosztem przywrócenia auta do stanu sprzed zdarzenia. Zarówno ubezpieczyciel, jak i serwis ma obowiązek udostępnić właścicielowi pojazdu te dane.
 
A orientujesz się może jak wygląda kwestia ew. odszkodowania w przypadku, gdy samochód jest pokryty ochroną ceramiczną?
Nowo zamówione elementy będą poddane lakierowaniu i samochód będzie miejscowo pozbawiony warstwy ochronnej. Rzeczoznawca został o tym fakcie poinformowany
oraz otrzymał zarówno skan certyfikatu/gwarancji jak i kopię faktury za usługę.
 
A w chwili ubezpieczenia auta ubezpieczyciel o tym wiedział? Bo jeśli nie to stawiam, że nie wypłaci za to odszkodowania.
 
A w chwili ubezpieczenia auta ubezpieczyciel o tym wiedział? Bo jeśli nie to stawiam, że nie wypłaci za to odszkodowania.

Przecież tu leci z OC sprawcy, więc raczej ubezpieczenie właściciela Stelvio nie ma tu nic do rzeczy.
 
A w chwili ubezpieczenia auta ubezpieczyciel o tym wiedział? Bo jeśli nie to stawiam, że nie wypłaci za to odszkodowania.
Przy szkodzie likwidowanej z OC sprawcy nie ma to znaczenia. Ubezpieczyciel musi zrekompensować wszelkie straty jakie poszkodowany poniósł. Jeśli więc zamiast tylnej kanapy miałem w aucie jakuzzi, albo akwarium ze złotymi rybkami i rafą koralową, to obowiązkiem ubezpieczyciela jest dokonanie wyceny tego wyposażenia i zwrócenia kosztu jego instalacji.
jak wygląda kwestia ew. odszkodowania w przypadku, gdy samochód jest pokryty ochroną ceramiczną?
Tak więc masz prawo domagać się rekompensaty za ponowne nałożenie powłoki ceramicznej.
 
Na marginesie dodam, że warto nałożenie ceramiki i wszelkich folii zgłosić agentowi do ubezpieczenia AC i pozostałych zależących od wartości samochodu, np. od kradzieży. Zwiększa to wartość pojazdu i pozwala w razie potrzeby skorzystania z AC na ponowna aplikację z ubezpieczenia ;)
 
Przecież tu leci z OC sprawcy, więc raczej ubezpieczenie właściciela Stelvio nie ma tu nic do rzeczy.

Jasna sprawa. Nie wiem dlaczego skojarzyłem, że on to robi z AC.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra