JTD V max i spalanie

Opony mam 215/45/R17 i ciężko mi zejść ponieżej spalania podawanego przez producenta.

Kolego, te opony przeszkadzają Twojej Belli na to rozpędzenie, jestem tego więcej, jak pewien. W ciągu ostatniego roku zrobiłem jakieś 15 tyś. km na łysiejących oponach 205/60/R15 i po przesiadce na nowe opony 205/55/R16 i zrobieniu na nich około 7 tyś km mam odczucia ruszając spod świateł, czy wyprzedzając na 3/4 biegu, że autko straciło kilkadziesiąc kucyków - to przez te większe, niedotarte opony, ale obwód koła i waga felgi się zwiększyły, no i to zrobiło swoje. Wzrosło mi też spalanie - jesienią 2008 roku przy spokojnej jeździe komputer pokazywał spalanie rzędu 5,3 - 5,4 l/100km, a teraz 5,7 to minimum, co osiągam.

edit:
ps. podsumowując JTD to świetny silnik, dużo cichszy od konkurencji i dający mnóstwo frajdy przy wyprzedzaniu, ale nie można go porównywać z mocną benzyną.

Pozdrawiam,
 
Jak na sprint to te 20 sek jakoś kiepsko wygląda, raczej człapaniem bym to nazwał. Też mam 136KM i 305Nm tylko bez wirusa, bo to 2,4jtd i moje odczucia są dokładnie takie same jak opisali kubacik i ludvigus.

Ludzie jak Wy to robicie? Na trasie udało mi się zejść do 6,1 ale przy prędkościach ślamazarnych, a przy normalnej jeździe szosowej (mały ruch -średnia 102km/h) 6,5- 7l/100km. Dynamiczna choć nie szybka jazda na dłuższej trasie ( 500km bez zatrzymania, średnia 80km/h) ze sporą ilością wyprzedzania - zużycie 7,6 litra, miasto 7,5 - 8,5 litra. Maksymalne chwilowe spalanie 19,8 litra przy ostrym przyspieszaniu. Dla wyjaśnienia dodam, że silnik w pełni sprawny, turbina też, przepływka nowa, bo pomyślałem, że może jest padnięta i dlatego taki muł, ale nie ten typ po prostu tak ma. Ludzie co mieli do czynienia z tymi silnikami mówią, że wszystko jest ok, tylko ja się czepiam. Pewnie następnym razem trzeba będzie kupić chociaż 3,0V6 i zagazować. Wyjdzie za jednym razem i taniej i przyjemniej.

Zmierz sobie ile Twój sprint od 120 do 180 wynosi a potem dyskutuj.
W razie gdybyś nie był tego w stanie zrobić to masz tutaj link z identyczną próbą w takiej Lancii, jaką Ty posiadasz (dokładniej rzecz biorąc nawet 140 więc mocniejsza niż Twoja) i jak łatwo zauważyć przyspieszanie od 120 zaczyna się przy 19 sekundzie i osiąga 180 w sekundzie 38, więc może mi powiesz czy 19 sekund to już sprint, czy jeszcze człapanie jak to napisałeś o 20 sekundach? http://www.youtube.com/watch?v=8brfXDKp7zo
Podejrzewam też, że moja AR na pusto szybciej niż w 19 sekund tą prędkość osiąga, zresztą można to zrobić szybciej zaczynając od 4 biegu.

Poza tym, jak sam piszesz masz 2,4 jtd z pięcioma cylindrami więc nie wymagaj żeby spalało tyle co 1,9. Zresztą nie tylko silnik jest czynnikiem odpowiedzialnym za spalanie, lecz również kierowca i jego styl jazdy.
 
Ostatnia edycja:
ja

moja piękna chyba jest jedna ze starszych 156 na tym forum (grudzień.97r) przebieg jak juz pisalem orginalny 190pare tys. i ja jakos mieszcze sie w tych samych granicach spalania co np.1.9 nie mam z tym problemu (sorry byl maly problem zaczela mi palic srednio 2 litry wiecej ale przyczyna byla nieszczelnosc gumowej rury dolotowej)
co do osiągania pewnych prędkości to faktycznie jak napisał "Belfer27" tak wielka niemoc przy tak w miarę młodym wieku auta to niestety dla właściciela niezła padaka musi być
 
Zmierz sobie ile Twój sprint od 120 do 180 wynosi a potem dyskutuj.
W razie gdybyś nie był tego w stanie zrobić to masz tutaj link z identyczną próbą w takiej Lancii, jaką Ty posiadasz (dokładniej rzecz biorąc nawet 140 więc mocniejsza niż Twoja) i jak łatwo zauważyć przyspieszanie od 120 zaczyna się przy 19 sekundzie i osiąga 180 w sekundzie 38, więc może mi powiesz czy 19 sekund to już sprint, czy jeszcze człapanie jak to napisałeś o 20 sekundach? .

Nie zrozumiałeś mnie :) Nie twierdzę, że moja Lybra przyspiesza lepiej, z pewnością nie, prawdę mówiąc nawet mi do głowy nie przyszło mierzyć. Chociażby dlatego, że jestem dynamiką tego silnika raczej rozczarowany. Na papierze wszystko wygląda obiecująco, w życiu lekko rozczarowuje. Wirus nieuchronny. Chodziło mi o to, że 20 sekund to nie sprint. Sprint to rozpędzanie dynamiczne np. 100 -200km/h w 10 sekund. Wiem, że to nierealne w moim i Twoim samochodzie i wcale tego nie oczekuję od diesla. Po prostu diesle są bardzo mało elastyczne i takie konkurencje nie dla nich. Ubawiło mnie po prostu określenie sprint na te 20 sekund. A w kwestii spalania to podziw wyrażam i zazdrość jednocześnie, bo ja tak nie potrafię, a w końcu po to jeżdżę traktorem ( na marginesie to najlepszy traktor jakim jeździłem ) :(
 
Ostatnia edycja:
Nie zrozumiałeś mnie :) Nie twierdzę, że moja Lybra przyspiesza lepiej, z pewnością nie, prawdę mówiąc nawet mi do głowy nie przyszło mierzyć. Chociażby dlatego, że jestem dynamiką tego silnika raczej rozczarowany. Na papierze wszystko wygląda obiecująco, w życiu lekko rozczarowuje. Wirus nieuchronny. Chodziło mi o to, że 20 sekund to nie sprint. Sprint to rozpędzanie dynamiczne np. 100 -200km/h w 10 sekund. Wiem, że to nierealne w moim i Twoim samochodzie i wcale tego nie oczekuję od diesla. Po prostu diesle są bardzo mało elastyczne i takie konkurencje nie dla nich. Ubawiło mnie po prostu określenie sprint na te 20 sekund. A w kwestii spalania to podziw wyrażam i zazdrość jednocześnie, bo ja tak nie potrafię, a w końcu po to jeżdżę traktorem ( na marginesie to najlepszy traktor jakim jeździłem ) :(

Określenia sprint używa się ogólnie i trochę w cudzysłowie w różnych artykułach i reportażach i nie ma to nic z typowym sprintem sportowym albo wyścigowym dlatego też tak napisałem, choć rewelacją ten czas ogromną nie jest.
Natomiast elastyczność to raczej domena Diesel'a niż benzyny, a dowodem są nawet wartości dostępnego momentu obrotowego w dużym zakresie i jego większa wartość zazwyczaj. Inna sprawa, że większość silników wysokoprężnych w dzisiejszych autach to turbo diesel'e, a te z zapłonem iskrowym przeważnie są wolnossące (choć już się zmieniają tendencje). Benzyna za to robi sobie przeważnie osiągi obrotami wyższymi i stąd też większe maksymalne prędkości aut niby słabszych, ale jednak z innymi przełożeniami i charakterystyką silnika. Dla przykładu moja poprzednia 1,4 T.S. osiągała licznikowe 205 mimo iż miała tylko 103 KM, ale obroty wtedy sięgały około 6800, co raczej długofalowo trwać nie może.. Co do mocy to czasem człowiekowi brakuje pod nogą, ale stosunek zużycia paliwa do mocy i osiągów w moim aucie jest zadowalający i na razie wystarcza a niektóre TDI i tak się mogą schować (szczególnie zimnymi porankami, gdy mnie sąsiad budzi swoim 1,4 TDi w seacie klekoczącym, jak stado bocianów).
 
... Po prostu diesle są bardzo mało elastyczne i takie konkurencje nie dla nich. Ubawiło mnie po prostu określenie sprint na te 20 sekund. A w kwestii spalania to podziw wyrażam i zazdrość jednocześnie, bo ja tak nie potrafię, a w końcu po to jeżdżę traktorem ( na marginesie to najlepszy traktor jakim jeździłem ) :(

Diesle są mało elastyczne?:eek: Nie wiem czy wiesz co to elastyczność na danym biegu i jak się ją mierzy ale gdybyś znał czasy przyspieszeń w danych zakresach prędkości na danych biegach diesli i benzyn to takich twierdzeń raczej byś nie pisał. Ze względu na bardzo wysoki moment obrotowy osiagany już przy niskich obrotach diesle praktycznie powalą benzyniaki pod względem właśnie elastyczności silnika. Benzyna jednak przyspiesza lepiej tzn. równiej w całym zakresie obrotów silnika i jest lepsza od traktów w tzw. dragu, czyli scigankach ze startu zatrzymanego.
 
Widzę że znowu stara dobra wojna BENZYNA-DIESEL ... Co to wszystko ma wspólnego z tematem???
 
Widzę że znowu stara dobra wojna BENZYNA-DIESEL ... Co to wszystko ma wspólnego z tematem???

Skoro tematem jest V-max i spalanie, to elastyczność też ma tutaj duże znaczenie o ile nie kluczowe przy zużyciu paliwa, więc Off Topic jakoś mi tutaj nie pasuje. Zresztą nikt tutaj nie dowodzi wyższości jednego nad drugim, bo wiadomo, że każdy z tych rodzajów zasilania ma swoje dobre i złe strony, czyli raczej nie chodzi o prowadzenie wojny, tym bardziej, że polemika się odbywa pomiędzy właścicielami JTD.
 
Witam
Moja bella ma 2.4 JTD 20V z zaszczepionym wirusem. Aktualna moc to 200 koni. Predkosc maksymalna: hmm... zamknalem licznik na 240 wiec nie wiem ile tak naprawde poleciala :)
Spalanie tego silnika jest dla mnie smiesznie male. Jak 200 koni pali mi w miescie 8.5 litra a na trasie 6 to nie ma powodow narzekac. Sposob w jaki silnik wchodzi na obroty, jak auto przyspiesza, az kusza zeby wciskac pedal gazu. Tak wiec nie zaluje jej :)
 
Witam
Moja bella ma 2.4 JTD 20V z zaszczepionym wirusem. Aktualna moc to 200 koni. Predkosc maksymalna: hmm... zamknalem licznik na 240 wiec nie wiem ile tak naprawde poleciala :)
Spalanie tego silnika jest dla mnie smiesznie male. Jak 200 koni pali mi w miescie 8.5 litra a na trasie 6 to nie ma powodow narzekac. Sposob w jaki silnik wchodzi na obroty, jak auto przyspiesza, az kusza zeby wciskac pedal gazu. Tak wiec nie zaluje jej :)

U mnie wirus będzie nieuchronnie jak już pisałem, bo silnik ma jeszcze olbrzymi potencjał i szkoda się tak męczyć w czasie jazdy, jak można zrobić sobie lepiej. To, że żaden klekot ze znaczkiem TDI (poza może 3,0TDI) nie może na trasie nam dotrzymać kroku, wcale nie jest takie dziwne. Jak pisałem wcześniej 2,4jtd to jedne z najlepszych diesli o pojemności poniżej 2,7 l dostępnych na rynku. Ostatnio do porażki w dziedzinie diesli przyznał się również VAG podpisując z Fiatem w grudniu 2008 umowę na dostawę silników 2,4 jtdm do wszystkich nowych aut grupy ! Przy porządnie zrobionym tuningu diesla możliwa jest sytuacja, że osiągi rosną, a eksploatacyjne zużycie paliwa pozostaje bez zmian, a nawet odrobinę spada. Oczywiście wszystko zależy od wyboru koncepcji i właściwego przeprojektowania map wtrysku odpowiednio do oczekiwań kierownika.

Diesle są mało elastyczne?:eek: Nie wiem czy wiesz co to elastyczność na danym biegu i jak się ją mierzy ale gdybyś znał czasy przyspieszeń w danych zakresach prędkości na danych biegach diesli i benzyn to takich twierdzeń raczej byś nie pisał. Ze względu na bardzo wysoki moment obrotowy osiagany już przy niskich obrotach diesle praktycznie powalą benzyniaki pod względem właśnie elastyczności silnika.

Gdybyś wiedział co oznacza pojęcie elastyczności nie napisałbyś tych słów. Owszem diesle rozwijają wysokie wartości momentu już przy niskich obrotach silnika, często znacznie wyższe niż nawet silniki benzynowe turbo. Jednak pojęcie elastyczności zostało dziś przez marketing wypaczone i jako takie powszechnie opisuje zjawisko wysokiego momentu obrotowego, a nie znacznej elastyczności silnika, a to są dwa tylko trochę ze sobą związane zjawiska. Często też elastyczność mierzona jest wybiórczo jako czas potrzebny na rozpędzenie na jakimś biegu od jakiejś prędkości do jakiejś innej. W ten sposób dobierając wygodne kryteria można obronić niemal dowolną tezę. Otóż elastyczność silnika według najbardziej pierwotnej definicji to różnica pomiędzy obrotami mocy maksymalnej i obrotami momentu maksymalnego, bo w tym zakresie obrotów silnik pracuje wydajnie, ekonomicznie, bez uszczerbku dla trwałości i co bardzo ważne, dla pracy w tym zakresie jest zaprojektowany. Elastyczność trzeba traktować jako cechę charakterystyczną całego zespołu napędowego. Przyjmijmy dla przykładu silnik benzynowy o mocy 220KM/5500 rpm i momencie 310Nm/1900 rpm (np. Saab 9-5 2,3T), oraz silnik 2,4 jtdm 200KM/4000 rpm i 400Nm/2000 rpm (Alfa 159). Jak widać obydwa silniki turbodoładowane, o podobnej pojemności i osiągach. Zakres użyteczny obrotów silnika dla diesla wynosi 2000 rpm, a dla benzyniaka 3600 rpm. Rozpatrując teraz wartość momentu napędowego na kołach załóżmy dla uproszczenia jednakowy obwód koła ok. 2m (215/55/16). Dla osiągnięcia prędkości 240km/h potrzeba uzyskać 2000 obrotów koła/min. Przełożenie całkowite dla diesla musi wynosić 2, dla benzyniaka 2,75. Przy obrotach momentu maksymalnego jadąc na tym samym najwyższym biegu benzyniak z naszego przykładu będzie miał prędkość 83km/h, a diesel 120km/h. Maksymalny moment obrotowy na kołach wyniesie wówczas 800Nm dla diesla i 852 Nm dla benzyniaka. Inaczej mówiąc benzyniak już przy prędkości 83km/h będzie miał większy moment napędowy i aż do umownej granicy 240km/h będzie przyspieszał na najwyższym biegu. Porównywany diesel zapewni podobną siłę napędową i podobnie dynamiczne przyspieszenie na najwyższym biegu dopiero powyżej 120km/h. Niech ktoś wyjaśni gdzie tu przewaga diesla pod względem elastyczności?
 
Ostatnia edycja:
Odezwe sie pod koniec miesiaca jak mi chipa wsadza ... 115- 140-150ps zobaczymy czy cos da:P
 
Przyjmijmy dla przykładu silnik benzynowy o mocy 220KM/5500 rpm i momencie 310Nm/1900 rpm (np. Saab 9-5 2,3T), oraz silnik 2,4 jtdm 200KM/4000 rpm i 400Nm/2000 rpm (Alfa 159). ... Niech ktoś wyjaśni gdzie tu przewaga diesla pod względem elastyczności?

Kolego drogi to trzeba było od razu pisać że chodzi Ci o jednostki doładowane zarówno w benzynie jak i w dieslu. Zaraz przytoczę i przeanalizuję Ci przykład zwykłej benzyny (przynajmniej ja o takiej myślałem) i silnika jtd i wyjdzie zupełnie co innego. Poza tym jeżeli piszesz o elastyczności to niestety większość (ja również) ma na myśli tą "wypaczoną,marketingową definicję", czyli czasy przyspieszeń w poszczególnych zakresach na danych biegach i w tej dziedzinie zawsze silniki doładowane będą górą.
 
Przyjąłem takie silniki, bo moim zdaniem one dokładnie odpowiadają sobie potencjałem i jest to ta sama "kategoria wagowa". Ale można porównywać zupełnie inne silniki i wyniki będą również ciekawe. Dla przykładu weźmy instrukcję od mojej Lybry - silnik benzynowy R5 ma pojemność 1998cm3, moc max. 154KM/6500 obr, moment max. 186Nm/3750 obr. Dla porównania 1,9jtd 1910cm3, 105KM/4000 obr, 225Nm/2000 obr. Obydwa silniki jednego producenta, montowane w tym samym modelu, ten sam "kaliber", chociaż tylko diesel ma turbo. Przy zachowaniu wcześniejszych założeń przekładnia całkowita dla benzyny 3,25 pozwala teoretycznie osiągnąć tę samą prędkość max. co przekładnia 2,0 dla diesla. Oczywiście wszystko czysto teoretycznie, bo te silniki w warunkach rzeczywistych ( opory ruchu) nie są w stanie rozpędzić tego auta aż do 240km/h. Zakładając stałą przekładnię, przy obrotach momentu maksymalnego wersja benzynowa rozwija prędkość 138km/h dostarczając na koła momentu obrotowego 604Nm, a wersja diesel maksymalnie 450Nm uzyskując wówczas prędkość 120km/h. Dla dokładnego porównania przy jakich prędkościach obydwa układy napędowe zapewnią tę samą siłę napędową potrzeba znać dokładne charakterystyki momentu chwilowego w funkcji obrotów silnika. Dla naszych rozważań wystarczyłaby znajomość wartości momentu przy 3250 rpm dla silnika benzynowego, bo wtedy obydwa auta miałyby jednakową prędkość. Bez względu na zwycięzcę tego pojedynku wynik jest zastanawiający i moim zdaniem daje dużo do myślenia. Skoro raczej mało elastyczny silnik z Peugeota 405 GTi - XU9J4 (1905cm3) znany lepiej jako Mi16 , rozwijający maksymalny moment 180Nm wysoko, bo aż przy 5000 obr, już przy 3000 obr dostarcza 163 Nm. To prawie na pewno nowszy i łagodniej zestrojony silnik Lancii osiągający 186 Nm przy 3750, przy obrotach rzędu 3250 rozwija więcej niż graniczne 139Nm. Zatem jak widać turbodoładowanie nie jest warunkiem koniecznym uzyskania przyzwoitej elastyczności. Generalna zasada mówi, że im jednostka napędowa wolniej obrotowa tym mniejszą może zapewnić elastyczność - dlatego silnik ciężarówki o olbrzymiej wartości momentu, ale bardzo małym zakresie użytecznych obrotów potrzebuje do sprawnego poruszania się w ruchu ulicznym 12, 16 lub nawet 18 biegów. Silnik elektryczny - do dziś wzór elastyczności - obywa się bez skrzyni biegów zupełnie.
 
Teoria , teorią wszystko sie zgadza alee... czemu diesle tak łatwo zrywaja przyczepnosc przy rozpedzaniu?? Skoro momentu niby mniej....
 
Bo mają skrzynie biegów.
Tak dla ścisłości nie wszystkie diesle zrywają przyczepność przy ruszaniu i przyspieszaniu, wszystko zależy od zestopniowania skrzyni i strojenia silnika. Benzyniaki też często tak robią, np. mój krokodyl - czasami aż trudno ruszyć spod świateł, żeby nie zapiskać. A już Lybra rusza mułowato, bo ma szybką jedynkę i ma być elegancka, dostojna i "komfortowa". Zresztą kto powiedział, że diesle dostarczają mniej momentu na koła - inaczej go rozwijają i są mniej elastyczne, a po to żeby momentu nigdy nie brakowało wymyślono skrzynie biegów. Skrzynia biegów w samochodzie to nic innego jak przemiennik momentu - mniejszy moment przy większych obrotach wałka wyjściowego albo wyższy przy mniejszych obrotach. Coś za coś, bo moc limituje pracę jaką można wykonać w jednostce czasu. A moc to wciąż bezlitośnie chwilowy moment razy chwilowe obroty.
 
Ostatnia edycja:
Skoro już każdy mówi o swoich autach to i ja się podzielę swoją opinią.
Otóż zanim kupiłem AR 156 1.9 JTD 8v byłem w rogiem Diesla, tzn. nic mi się w nim nie podobało.
Jednak zmieniłem zdanie i benzyny chyba bym już nie kupił, przynajmniej nie w najbliższym czasie.
Co prawda z seryjnych 105KM mam 130KM i prędkość jaką osiągnąłem 210km/h (jeszcze dalej by szło, ale gość zajechał mi drogę) osiągnąłem dość spokojnie. Autko (przynajmniej moje) prędkość 180km/h osiąga bezproblemowo, do 200km/h trzeba troszeczkę poczekać. Jednak nie katuje tak swojego silnika. Prędkość średnia na trasie Katowickiej to raczej 160km/h. Więcej i tak nikt nie jedzie tam, więc praktycznie z lewego pasa nie zjeżdżam.

Nie jestem specjalistą w silnikach, ale toczenie wojny benzyna-diesel nie ma sensu. Jak we wszystkim co mamy w życiu są plusy i minusy. Jednemu bardziej odpowiada przyspieszenie, drugiemu elastyczność jego silnika, trzeciemu spalanie Diesla w porównaniu z benzyną.
Mnie np. odpowiada i przyspieszenie mojego Diesla jak i oszczędność, którą daje ON.

Pozdrawiam
Kamil
 
Witam,

156 2,4JTD M-jet 175KM, prędkość do 180km/h osiągam niepostrzeżenie;) do 210 trochę trzeba poczekać, max jaki jechałem to 220km/h (na liczniku), ale trochę (nie za dużo) jeszcze by poszła.

Spalanie:
głównie krótkie odcinki do pracy około 4km i miasto
raz na 2 tygodnie trasa nr17 do stolicy
raz na 2 miesiące katowicka do Częstochowy

średnie spalanie z 8 miesięcy jazdy
komp: 6,5l/100km
dystrybutor 7,75l/100km

dodam, że niestety nie jeżdzę przepisowo, ale Bella sama mnie prowokuje

pozdrawiam
 
Nie jestem specjalistą w silnikach, ale toczenie wojny benzyna-diesel nie ma sensu. Jak we wszystkim co mamy w życiu są plusy i minusy. Jednemu bardziej odpowiada przyspieszenie, drugiemu elastyczność jego silnika, trzeciemu spalanie Diesla w porównaniu z benzyną.
Mnie np. odpowiada i przyspieszenie mojego Diesla jak i oszczędność, którą daje ON.
Ależ się z Tobą zgadzam absolutnie :) Już dawno w jakimś innym wątku wyraziłem swoją opinię na ten temat i jak na razie nie mam powodu zmieniać zdania: "(...)Eksploatując równocześnie jeden samochód napędzany benzyną, dwa napędzane LPG i jeden dieslem mogę stwierdzić, że największą zaletą diesla jest zasięg w trasie i brak modyfikacji w fabrycznym układzie zasilania. Jednak użytkowany w takich samych warunkach diesel kosztuje w eksploatacji więcej niż porównywalnej mocy, a nawet dynamiczniejsze auto benzynowe z LPG. Wadą LPG jest zmniejszenie przestrzeni bagażowej i trudność parkowania na zamkniętych parkingach. Auto zasilane noPB jest najmniej stresujące, chociaż jazda kosztuje najwięcej. Dyskusje o wyższości jednego rodzaju zasilania nad drugim są chyba po prostu bezcelowe - i tak każdy pozostaje przy swoich poglądach."
Tyle autocytatu, a dyskusja zeszła na tematy porównawcze po tym jak w obecnym wątku padło sformułowanie o rzekomo wyższej elastyczności silników diesla, zamiast o wysokiej wartości uzyskiwanego momentu obrotowego.
 
Bo mają skrzynie biegów.
Tak dla ścisłości nie wszystkie diesle zrywają przyczepność przy ruszaniu i przyspieszaniu, wszystko zależy od zestopniowania skrzyni i strojenia silnika. Benzyniaki też często tak robią, np. mój krokodyl - czasami aż trudno ruszyć spod świateł, żeby nie zapiskać. A już Lybra rusza mułowato, bo ma szybką jedynkę i ma być elegancka, dostojna i "komfortowa". Zresztą kto powiedział, że diesle dostarczają mniej momentu na koła - inaczej go rozwijają i są mniej elastyczne, a po to żeby momentu nigdy nie brakowało wymyślono skrzynie biegów. Skrzynia biegów w samochodzie to nic innego jak przemiennik momentu - mniejszy moment przy większych obrotach wałka wyjściowego albo wyższy przy mniejszych obrotach. Coś za coś, bo moc limituje pracę jaką można wykonać w jednostce czasu. A moc to wciąż bezlitośnie chwilowy moment razy chwilowe obroty.

A myslisz ze typowy "Franek" kupujac auto mysli o tym co piszesz? Nie wydaje mi sie. Gdy by diesle miały identyczne przełozenia co benzyniaki nie były by badzo zdatne do jazdy majac max predkosc w okolicach max mocy czyli w 4 tys predkosc dajmy 120.(przy 6-ciu biegach 150 Ps i ok 350Nm) Niestety mniejsze obroty inne przełozenie. Majac sportowy motocylk 600ccm i krecac go do wartosci typowego silnika benzynowego był bys zawalidrogą. Fizyka, fizyką ale jadac autem mało kto chyba mysli ze w danej chwili na jego koła dostarczane jest 650 Nm. Jesli urzytkownikowi auto sprawia radosc to fizyka odgrywa tu mała role, przyjanmniej w typowym uzytkowaniu auta.
 
Ostatnia edycja:
Amortyzatory
Powrót
Góra