JTD V max i spalanie

do wszystkich którzy kupili 1.9 bez obrazy ale to jest silnik który nie pasuje do alfy 156 kultura pracy tego motoru w porównaniu do 2.4 jak dla mnie tragiczna
no ale to tylko moja opinia wiec luz

Nie powiedziałbym żeby było źle z kulturą pracy, jeszcze nie prowadziłem innego diesla z kategorii 1.9 który pracował przyjemniej, pięknie ryczy na wyższych obrotach jak na diesla oczywiście. A silnik pasuje do 156 i to bardzo, bo nie jest ciężki i autko nie jest zbyt nadsterowne :) Oczywiście przegrywa z 2.4 jeżeli chodzi o moment i kulturę, to oczywiste.
 
Witam.
Dopisze sie do tematu. Moja 166 2.4 ma bardzo ciezko dojsc do 190km :/ i do tego spalanie srednie pokazuje mi nawet w miescie 18L. Mozliwe ze to przepływka. Dodam ze około 2800-3000 obr. traci moc.

Słabnięcie przy niecałych 3000 to ewidentnie padnięta przepływka. Miałem przez 3,5 roku 156-ke 2,4jtd i do tych 180km/h to dochodziła niemal błyskawicznie. Teraz mam zdecydowanie ekonomiczniejszą i bardziej rodzinną (SW :dance3:) wersję z mniejszym i słabszym silniczkiem ale po "wirusie" i też nie mogę narzekać - to już nie ta sama bajka co 2,4 ale zbiera się bardzo ładnie.
Dla tych wszystkich, którzy przesiadają się z "fałek" proponowałbym 2,4 20V jtdm - mam taką w rodzinie i dość często nią jeżdzę i przyznaję się bez bicia, że często "łapię karpia" przy mocniejszym dociśnięciu gazu bo auto dzięki potęznemu momentowi obrotowemu poprostu wgryza się w asfalt i w warunkach drogowych (nie mam na mysli draga ze świateł) ciężko znaleść konkurenta na trasie, który potrafiłby dotrzymać kroku ;).
Jeszcze jedna mała dygresja - dynamiczna jazda dieslem to trochę inna bajka niż benzyną i trzeba się do tego trochę przyzwyczaić i przede wszystkim zmienić mocno styl jazdy - znam to z autopsji jak również z obserwacji znajomych, którym czasem dam się przejechać swoim autkiem - tyle w tym temacie.
 
Czy w kwestii prędkości EGR ma jakieś znaczenie. U mnie jest zaślepiony, miałem już tak przy kupnie.
 
Czy w kwestii prędkości EGR ma jakieś znaczenie. U mnie jest zaślepiony, miałem już tak przy kupnie.

witam!!!
przyłączam się również do pytania kolegi i dodam od siebie.
czy jazda z niesprawnym zaworem EGR w M-jecie może spowodować jakieś uszkodzenia w silniku?

pomimo wyczyszczenia jego i przepustnicy komputer wciąż wywala błąd i świeci się żółta kontrolka.w ASO stwierdzono że zawór jest do wymiany(dodam że pod EGR jest wstawiona ta specjalna podkładka z czterema otworami.)

zauważyłem też że czasem przy przyspieszaniau łapie lekkiego muła,bo normalnie bardzo żwawo się rozpędza wręcz wyrywa do przodu.

czy niedziałający zawór EGR ma też wpływ na spalanie?:confused:

pytam o to gdyż nie zdążyłem zakupić nowego zaworu przed powrotem do holandii i zostawiłem żonie "niesprawny" samochód.:mad:

pozdrawiam!!!
 
jtdek

Użytkuje 115 konnego rumaka jtd :-) i nie mogę na niego narzekać. Do Vmaxa ( mi udało się 200 km/k :-) ) dociera bez najmniejszego oporu, więc jeśli komuś zatrzymuje się przy mniejszej prędkości to na bank coś nie gra.
Dziwię się Kolegom, którzy porównują V6 z tym dizelkiem, to chyba jakieś nieporozumienie...Pokażcie lepiej jakiegoś 115 konnego benzyniaka, który w takim tempie osiąga 200 km, to chętnie się pokłonię właścicielowi...
Spalanie...nie wiem jak niektórzy Koledzy to robią, ale mój więcej niż 5,5 ( 60% trasa, 40% miasto ) nie przekracza! Sprawdzone na stacji, a nie na kompie ( który nota bene pokazuje to samo...). Jeśli ktoś twierdzi, że nie oszczędza na paliwie jeżdżąc dizlem, to wybaczcie, ale nie nadążam...Który benzyniak osiąga średnią 5,5??? Chyba yaris, z megadynamicznym motorem 1.0...totalna żenada na marginesie...
Dźwięk 1,9 fakt, szału nie ma, choć bardzo "rasowo" mruczy na niższych biegach przy ostrej jeździe w mieście :). Wcześniej miałem 2,4 jtd 136 KM w Lancii Kappie i cieżko 4 garki porównać z 5 z Lancii.
 
Pewnie masz rację, że diesel to nie wyścigówka, ale wszyscy mechanicy powtarzają, żeby jeździć dynamicznie bo "nowoczesne" diesle tak lubią i powolna jazda je zamula - cokolwiek to znaczy. Chodziło mi w tym stwierdzeniu o spalaniu raczej o podzielenie się z innymi alfaholikami własnym odkryciem, że diesel to jest tylko diesel i daleko mu do kultury pracy i osiągów benzyniaka. Zdecydowałem się na diesla bo właśnie tak opowiadali o nich znajomi: jeździ jak benzyniak i przyzwoicie spala. Na papierze wszystko wygląda super 150 KM i 305 Nm średnio 5,8 ON/100. V max 210 km/h. Jeśli ktoś myśli, że diesel jest ekonomiczny i obejdzie się 7 litrami ropy średnio na 100 km to się zdziwi. Era tanich diesli skończyła się.

Zgadzam się, wymieniłeś wiele bardzo ważnych faktów:
- nowoczesne diesel'e lubią dynamiczną jazdę - jak najbardziej, ale nie oznacza to, że na każdym biegu trzeba deptać pedał gazu, tutaj raczej chodzi o to, żeby najzwyczajniej w miarę możliwości używać turbiny w jak największym zakresie obrotów, czyli dać jej możliwość od czasu do czasu popracować w pełnym zakresie, ale jednocześnie nie oznacza to, żeby jeździć tak non stop.
- diesel to tylko diesel - racja, i suche liczby spalania/KM/Vmax na papierze nijak się mają do realiów,
- kultura pracy nieporównywalnie gorsza od benzyniaków - no właśnie, tylko że mało ludzi jeżdżąc samochodem w ogóle zauważa i zastanawia się na kulturą pracy swoich "dupowozów" - ja w diesel'u nie nawidzę ruszać spod świateł, wykonywać płynne redukcje biegów przy większych prędkościach, czy hamować silnikiem - a benzynie nigdy nie miałem z tym problemu, co więcej nawet to lubiłem :)
- diesel jeździ jak benzyniak - chyba najczęściej powtarzana bzdura, a prawda jest taka, że jazda osobowym diesel'em jest dużo bardziej wymagająca, niż jazda jakąkolwiek benzyną... chyba, że jest się starszym panem o ruchach żółwia :-)

Pozdrawiam,
 
Moj 1.9 JTD 195km/h i ani troche wiecej... Zobaczymy jak bedzie z chipem ktory ma dac 140-150km
ps. na Autostradzie przy wlaczonym tempomacie non stop 180km/h spalanie 10l
 
miałem wczesniej 156 2.0 TS jezdzila fajnie przyspieszenie super max jaka jechalem to 180 jakos pozniej nie bylo okazji jechac szybciej, po sprzedazy 156 przyszla pora na terazniejsza 166 2,4 JTD bez problemu wycisnolem 205 dlamnie wystarczylo choc mogla jeszcze troszke pociagnac spokojnie, a co do spalania w miescie po obliczeniach 7,2 do 8 a trasa jakos praktycznie zawsze wychodzi 6,2 wiec napewno jest lepiej niz w 2.0 a osiagi podobne tylko 15 konikow mniej
 
spalanie

Moj 1.9 JTD 195km/h i ani troche wiecej... Zobaczymy jak bedzie z chipem ktory ma dac 140-150km
ps. na Autostradzie przy wlaczonym tempomacie non stop 180km/h spalanie 10l

hej. Ostatnio również sprawdzałem spalanie na autostradzie ( 170 km/h + tempomat - non stop na całym odcinku z N.Marz do ostatniej bramki przed obwodnicą Trójmiasta ) i spalanie 8l/100km. Nadmienię, że na prostych czasami dociskałem do około 200 km/h
 
- kultura pracy nieporównywalnie gorsza od benzyniaków - no właśnie, tylko że mało ludzi jeżdżąc samochodem w ogóle zauważa i zastanawia się na kulturą pracy swoich "dupowozów" - ja w diesel'u nie nawidzę ruszać spod świateł, wykonywać płynne redukcje biegów przy większych prędkościach, czy hamować silnikiem - a benzynie nigdy nie miałem z tym problemu, co więcej nawet to lubiłem :)
- diesel jeździ jak benzyniak - chyba najczęściej powtarzana bzdura, a prawda jest taka, że jazda osobowym diesel'em jest dużo bardziej wymagająca, niż jazda jakąkolwiek benzyną... chyba, że jest się starszym panem o ruchach żółwia :-)

Pozdrawiam,

witam
no właśnie. nie chciałem już dolewać do ognia , ale skoro poruszyłeś temat to drag przyprawia mnie o nerwicę. 1, 2 w szczególności z 3 już trochę lepiej. Czy diesel musi mieć tak krótkie biegi ?! Nie da się zrobić przyzwoitegi sprintu. ledwo depniesz trzeba wbić kolejny bieg. 1 jest do 35-40 2 do 60-65 km/h :( w V6 65 robiłem na 1 , 110 na 2. tutaj już muszę wbić 4 przy 110. Zgodzę się, że na trasie to ho, ho deptanie daje trochę frajdy, nawet więcej niż trochę. wyprzedzam co chcę.
nie chciałbym, zeby ktoś mnie źle zrozumił, tzn. że narzekam. Chodzi mi raczej o sprostowanie obiegowych opinii o dieslach i podzielenie się własnymi doświadczeniami z tymi, którzy mają dylemat co kupić czy diesla, czy benzynę, a wkoło słyszą same banialuki. Jako samochód jtd jest spoko. spełnia wszystkie oczekiwania użytkowe. brak my tylko tego wewnętrznego psi lub jak ktoś woli ukrytego fiu. jeśli ktoś chce diesla to myślę, że do 2.0 pojemności lepszego nie znajdzie.
pozdro
 
brak my tylko tego wewnętrznego psi lub jak ktoś woli ukrytego fiu
Esencja. Dodatkowo złapałem się na tym, że gdzieś tam głęboko i podświadomie (bazując na wiedzy o trwałości dzisiejszych motorów diesla wszystkich marek) czekam, aż padnie turbina, wtryski czy dwumas. Mało tego, przy dużym przebiegu zamiast cieszyć się z bezawaryjności, znowu czekam kiedy TO się stanie. To taki stan, jak pomiędzy komisją poborową a biletem do jednostki, i tak to nastąpi, ale nie wiesz w który poniedziałek zapuka listonosz
Oczywiście żartuję i przerysowuję, ale coś w tym jest i następne auto prawie na pewno nie będzie dieslem :-)
A jeśli ktoś ma wątpliwości co do kultury pracy multijeta 1,9 to proponuje przewieźć się passatem lub octavią, normalnie klekot a w octavce jeszcze słabe wygłuszenie, klekocze i drga jak stara taksówka.
 
Esencja. Dodatkowo złapałem się na tym, że gdzieś tam głęboko i podświadomie (bazując na wiedzy o trwałości dzisiejszych motorów diesla wszystkich marek) czekam, aż padnie turbina, wtryski czy dwumas. Mało tego, przy dużym przebiegu zamiast cieszyć się z bezawaryjności, znowu czekam kiedy TO się stanie. To taki stan, jak pomiędzy komisją poborową a biletem do jednostki, i tak to nastąpi, ale nie wiesz w który poniedziałek zapuka listonosz
Oczywiście żartuję i przerysowuję, ale coś w tym jest i następne auto prawie na pewno nie będzie dieslem :-)
A jeśli ktoś ma wątpliwości co do kultury pracy multijeta 1,9 to proponuje przewieźć się passatem lub octavią, normalnie klekot a w octavce jeszcze słabe wygłuszenie, klekocze i drga jak stara taksówka.

Masz trochę racji w tym co napisałeś, to już nie są ropniaki na milion kilometrów.. ale mają inne zalety ;)
Co do kultury pracy to potwierdzam, miałem przyjemność prowadzić takie "perełki" jak BORA 1.9 TDI albo np. Astra II 2.0 coś tam ;) i musze przyznać że różnica jest kolosalna na plus JTD, klekoczą jak traktory jak dodasz porządnie gazu :/
 
Niedawna przejażdzka:680 km,zażarła 48 l ropy.Nieco ponad 10 godz jazdy,w tym ok półtorej godz stania w korkach.Prędkości w pełnym zakresie od 0 do 200km/h.Pewnie dała by rade więcej,ale juz nie było za bardzo gdzie.Odc.Piotrków Tryb-Czestochowa dało sie przejechac w jakies 20-25 min.
 
Niedawna przejażdzka:680 km,zażarła 48 l ropy.Nieco ponad 10 godz jazdy,w tym ok półtorej godz stania w korkach.Prędkości w pełnym zakresie od 0 do 200km/h.Pewnie dała by rade więcej,ale juz nie było za bardzo gdzie.Odc.Piotrków Tryb-Czestochowa dało sie przejechac w jakies 20-25 min.


Ja wracalem moja Alfa z pod Tarnowa do Gdanska (640km bo troche bladzilem chcac ominac Lodz), zalalem 38l ropy przy palacej sie rezerwie i dopiero 15km od domu mi sie znowu zapalila... 9h jazdy
 
Czytając niektóre posty nie mogę się powstrzymać od stwierdzenia, że niektóre wasze silniki widać mocno wyeksploatowane muszą już być, lub z poważnymi usterkami. Moja 156 Jtd jest wprawdzie po lekkim wirusie ze 112 KM na 136 i 276 Nm na 305 (dane z hamowni oczywiście), ale nawet przed chip'em osiągała 210 licznikowe bez problemu (wedle GPS było to 206km/h) co oczywiście było podyktowane tylko i wyłącznie chęcią sprawdzenia osiągów a nie katowaniem przez jakiś czas na niezbyt wygodnych dla Diesel'a obrotach. W tej chwili sprint od 120 do 180 na 5-tym biegu trwa 20 sek i porównując z innymi autami podczas jazdy na autostradzie jest naprawdę dobrym wynikiem biorąc pod uwagę, że jechałem mocno obciążony a mój model to SW z dość dużym przebiegiem.

Co do spalania to podczas jazdy miejskiej i na krótkich odcinkach, ze staniem w korkach spala około 7-7,5/100, natomiast jadąc autostradą ze średnią prędkością rzędu 130-150 (czasem i pod 200 było, ale to tylko sporadycznie) z włączoną klimatyzacją spalanie wyszło 6,4 litra (960km na 61 litrach). Z autopsji wiem też, że można zejść do około 5,5/100km, ale robi się wtedy bardzo powolnie, nudno i udało się to tylko mojej żonie, bo ja mam za ciężką nogę i zbyt dużo gór w okolicy. Zaznaczyć tutaj należy też, że posiadam koła z ogumieniem o rozmiarze 205/55/16 będące nie bez znaczenia dla zużycia paliwa. Na oponach o szerokości 195 lub 185 (185/65/15 fabryka montowała do wielu odmian silnikowych 156) spalanie powinno spaść ale to zależy też od rodzaju bieżnika, ciśnienia itd. Mając koła 17' z oponami np 235 nie ma się co dziwić większemu spalaniu, bo masa tych kół tworzy większą siłę bezwładności, szerokość opony daje większe opory toczenia i zmniejsza też często prędkość maksymalną, bo silnik nie ma już przy wysokich obrotach na tyle momentu, żeby to wszystko rozpędzić. Oczywiście należy też pamiętać, że przy zbyt małym obwodzie opony (np profil 195/50/15 stosowany zazwyczaj w AR 146 zamiast przewidzianych 195/55/15) wskazania licznika nam zawyżą prędkość licznikową a faktycznie możemy być nawet o 5 km/h wolniejsi, co łatwo widać na przykładzie prędkość z GPS.

Temat oczywiście nie został tutaj wyczerpany do końca i pewnie ktoś coś jeszcze doda, ale niektórzy powinni ewidentnie poszukać pod maską koni mechanicznych z pomocą mechanika bo np maksymalna prędkość 160 km/h podana wyżej jest aż żenująca, jak na AR 156.
 
bo np maksymalna prędkość 160 km/h podana wyżej jest aż żenująca, jak na AR 156.

Toś mi pojechał :P. A tak na serio to zacznę szukąć własnie tych zdechniętych konii. Opony mam 215/45/R17 i ciężko mi zejść ponieżej spalania podawanego przez producenta. Komp mi zawyża chyba spalanie. Wg moich obliczeń spala mniej jak pokazuje średnią.
 
Toś mi pojechał :P. A tak na serio to zacznę szukąć własnie tych zdechniętych konii. Opony mam 215/45/R17 i ciężko mi zejść ponieżej spalania podawanego przez producenta. Komp mi zawyża chyba spalanie. Wg moich obliczeń spala mniej jak pokazuje średnią.

Nie "pojechałem" Ci wcale i nie miałem tego na celu. Jeśli tak to odczułeś to nie moja wina i dementuję to oficjalnie, ale odnośnie auta to każdy chyba powie, że 160 km/h nawet Panda 1,2 potrafi osiągnąć więc nic nowego tutaj nie stworzyłem a jedynie radzę Ci poszukać przyczyny tych symbolicznych osiągów, jak na to auto.
 
Ja wracalem moja Alfa z pod Tarnowa do Gdanska (640km bo troche bladzilem chcac ominac Lodz), zalalem 38l ropy przy palacej sie rezerwie i dopiero 15km od domu mi sie znowu zapalila... 9h jazdy

1.9 mniej pali niż 2.4 ,ale i tak nie mam co narzekać,biorąc pod uwage warunki jazdy,jak i samą jazde.
 
Żartowałem oczywiście z tym pojechaniem, nie odebrałem tego tak :). Moje Punto 2 1.2 60KM, które miałem przed Alfami szło wg wskazania licznika 180km/h. Mam wrażenie, że przepływka się kończy, może uda mi się zrobić miarodajne testy Unidiagiem. Nie stać mnie też na wymiany części w ciemno.
 
Moja 156 Jtd jest wprawdzie po lekkim wirusie ze 112 KM na 136 i 276 Nm na 305 (...)
W tej chwili sprint od 120 do 180 na 5-tym biegu trwa 20 sek i porównując z innymi autami podczas jazdy na autostradzie jest naprawdę dobrym wynikiem biorąc pod uwagę, że jechałem mocno obciążony a mój model to SW z dość dużym przebiegiem.

Jak na sprint to te 20 sek jakoś kiepsko wygląda, raczej człapaniem bym to nazwał. Też mam 136KM i 305Nm tylko bez wirusa, bo to 2,4jtd i moje odczucia są dokładnie takie same jak opisali kubacik i ludvigus.
Co do spalania to podczas jazdy miejskiej i na krótkich odcinkach, ze staniem w korkach spala około 7-7,5/100, natomiast jadąc autostradą ze średnią prędkością rzędu 130-150 (czasem i pod 200 było, ale to tylko sporadycznie) z włączoną klimatyzacją spalanie wyszło 6,4 litra (960km na 61 litrach).
Ludzie jak Wy to robicie? Na trasie udało mi się zejść do 6,1 ale przy prędkościach ślamazarnych, a przy normalnej jeździe szosowej (mały ruch -średnia 102km/h) 6,5- 7l/100km. Dynamiczna choć nie szybka jazda na dłuższej trasie ( 500km bez zatrzymania, średnia 80km/h) ze sporą ilością wyprzedzania - zużycie 7,6 litra, miasto 7,5 - 8,5 litra. Maksymalne chwilowe spalanie 19,8 litra przy ostrym przyspieszaniu. Dla wyjaśnienia dodam, że silnik w pełni sprawny, turbina też, przepływka nowa, bo pomyślałem, że może jest padnięta i dlatego taki muł, ale nie ten typ po prostu tak ma. Ludzie co mieli do czynienia z tymi silnikami mówią, że wszystko jest ok, tylko ja się czepiam. Pewnie następnym razem trzeba będzie kupić chociaż 3,0V6 i zagazować. Wyjdzie za jednym razem i taniej i przyjemniej.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra