jak sprzedać alfe 156

  • Autor wątku Autor wątku b.pawelek
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
troche cię rozumiem, sam popadam w skrajne nastroje na temat mojej alfy, od euforii az po zalamanie. Teraz jestem swiezo po wymianie zawieszenia wiec jazda alfą mnie cieszy, ale pewnie nie długo. Na szczęscie znalazłem samochód który dostarcza mi tyle samo przyjemności z jazdy co alfa. Kupiłem żonie Civica z silnikiem 1,8 140km. Naprawde jazda tym to bajka. Na 17" prowadzi sie rewelacyjnie moze na szybkich zakretach nie az tak 156 ale jest super i przedewszystkim cicho, sztywno i komfortowo. Z alfy oczywiście nie rezygnuje bo przecież mozna być bigmistą ;) Zresztą alfą jeżdze 2 lata i jak narazie tylko robiłem przy zawieszeniu, poza nim absolutnie nic nie naprawiałem. Oczywiście kupując dałem duuużo wiecej niz średnia rynkowa cena i moze dlatego nie mam z autem kłopotów. Alfe Kupiłem sprowadzoną z niemiec.
 
Z tym zawieszeniem niestety tak musi być.Dla jednych genialne dla innych przekleństwo.Osobiście sam bym wolał po jednym wahaczu z przodu a na tyle prostą bezobsługową bęlkę skrętną, bo w wyścigach po serpentynach nie biorę udziału.
 
***mach*** napisał:
troche cię rozumiem, sam popadam w skrajne nastroje na temat mojej alfy, od euforii az po zalamanie(...)
Doskonale rozumiem, doskonale. Pamiętam, że był taki moment że się wręcz 166 bałem... czy zapali... ale jak już zapaliła... to brałem na drodze wszystko co nie uciekało na drzewo :mrgreen: Żona była lekko przerażona :mrgreen: A mi serce pikało jak oszalałe, tęsknię jak cholera :(
 
ozzy napisał:
Maciek-156 napisał:
Widzisz kolego ty bawiłeś się w pseudomodyfikacje swojej alfy (po jaką cholerę był ci stożek), a jak robiłes remont zawieszenia to po kawałku zamiast kompleksowo - nic dziwnego że było ono non stop uszkodzone i zawsze, któryś element był uszkodzony.
Bo nie każdego stać na kompleksową wymianę zawieszenia, czyli wahacze+amorki przód+tył. A stożek można sobie w garażu zrobić za 110zł~200zł.
No to sam odpowiedziałeś parafrazując twoje stwierdzenie nie każdego stać na alfę, a w ogólnym sensie na auto klasy średniej. Ju ż tu pisałem żenie sztuką jest kupić auto sztuką jest je utrzymać
 
A jeszcze z jedną uwagą do Maciek-156, są ludzie których stać utrzymać AR, czy inne auto średniej klasy... ale jest moment kiedy podsumujesz ile to Cię kosztowało. Ja tak miałem, jak podsumowałem ile mnie wynosi 166, to okazało się że średnio miesięcznie dokładnie tyle wynosi rata za kawalerkę w Opolu :) i postanowiłem wrócić do AR za rok lub dwa, a teraz przeznaczyć środki na inny cel. I b.pawelek również do AR wróci.

I na litość boską przestańcie już kręcić nosem i pomóżcie chłopakowi sprzedać bellę.
 
Jak mozna pomóc sprzedać czyjś samochód ?
mamy pytac znajomych czy nie szukają smaochodu ? ( skoro nikt tego auta nie zna tak naprawdę )
samemu dawać ogłoszenia ?

Przecież właściciel powinien o to zadbać- dobre gołoszenie to wg. mnei szczere ogłoszenie- bez oszukiwania i ukrywania faktycznego stanu pojazdu - trzeba dać ogłoszenie na allegro, na otomoto, na trader, na gratka i czekać- alfy ciężko się psrzedają- czsami po parę miesięcy....

b.pawelek - może rozważ zsotawienie smoahcodu w rozliczeniu ?
 
Jak masz dzieciaka, to rob fotosy tak, zeby bylo widac fotelik.
Jesli paliles, usun tego slady.
 
Mnie Maćku być może nie stać na auto takie jak alfa romeo. Byc może w ogole nie stac mnie na utrzymanie auta klasy średniej. Albo nawet jedyne na co mnie stać w tej chwilii to utrzymanie roweru. Tobie napewno kiedy miałes, tak jak ja teraz, 21 lat wiodło sie o niebo lepiej. Cóż byc może ja nie byłem aż tak życiowo zaradny. Tego nie wiesz. Dlatego nie na miejscu sa komentarze tego typu, jak te które zawzięcie wypisujesz. Tak samo jak ocena mojego uwielbienie dla marki, która cenię sobie ponad wszystkie inne. A w zakupie wozu, którym jezdze w tej chwili głowa (bądź też odpowiedzialne w niej za racjonalne myslenie elementy) napewno nie uczestniczyły, zakup stanowił wyłącznie realizacje moich marzeń związanych z marką i nigdy nie liczyłem wyłożonych na wóz pieniędzy, czy to w benzynie czy w częsciach. Tak samo zbędne są komentarze innych osób na temat taniego mięsa i innych tego typu rzeczy, chyba że ktos jest animatorem działu mięsnego w Tesco i zostały mu nawyki z pracy. Gówno wiesz o tym w jakiej jestem w twj chwili sytuacji i na co mnie stać a na co nie. Poprosiłem o pomoc w konkretnej sprawie a ty znalazłes sobie dobrą okazje zeby zwierzac mi sie ze swoich życiowych madrości. Moim ojciem nie jesteś (jezeli o czymś nie wiem to nie forum jest miejscem na tego tyu zwierzenia), zreszta w podobnym tonie wypoiwedziało sie już na pocżatku kilka osób. Łatwo więc stwierdzić, że to co piszesz, w tej chwili juz nie służy to niczemu. Jeżeli odczuje taka potrzebe poprosze cie o tego typu porady. Chciałbym wierzyć w szczere intencje że miało to służyć temu abym nie rozstawał sie z marką a nie byciu złośliwym (jako sztuka dla sztuka). Poki co mam poropozycje: jeżeli wypowiadasz sie skup sie prosze na temacie wątku który brzmi: jak sprzedać alfe 156. "Jak" i "czy" sprzedać to zgodzisz sie zapewne spora różnica Wątek ma 4 strony a postów z odpowiedziami na moje pytanie jest pewnie nie wiecej niż 1/3. rozumiem ze niektórych może to dziwić ale juz na poczatku wydaje mi sie wyjasniłem co mna kieruje przy sprzedaży auta.


PS: Rozwazam taka opcje jak rozlicznie. Tzn nie wiem czy myslimy o tym samych. Bo rozliczenie kojarzy mi sie głównie z nowym autem. Ja mysle głównie o tym zeby zamienić sie autami z prywatną osoba, która równiez upłynnia swoje auto.

Kurcze a ja sie tak zastanawiałem dlaczego tak duzo wozów z aukcji ma foteliki;) Chodziło mi w zasadzie o porady gdzie wystawiac. Czy na allegro itp, czy np płacic posotjowe w komisie i lepiej zeby tam stała. Albo sprzedaż może trwac tak długo że lepiej pozbyć sie jej od razu w komisie. Albo gdyby auto ukradli byłby mniejszy kłopot i najmniej bym stracił.
O tego typu własnie porady mi chodziło od osób, które alfe sprzedawały, lub sprzedawały ajkiekolwiek auto. i wydaje mi sie że wyjasniłem to już na samym początku.
 
Według mnie komis to kiepskie rozwiązanie, moją byłą 146 sprzedałem dając ogłoszenie w gazecie giełda samochodowa ze zdjęciem za 15zł, teraz można dać przez internet na www.admoto.pl i pójdzie do druku, z doświadczenia polecał bym też www.otomoto.pl oraz www.gratka.pl zawsze wrzucałem 8 fotek dobry realny opis i nigdy nie miałem problemu ze sprzedażą.
 
Jest spory odsetek ludzi, którzy szukają auta w swojej okolicy za pośrednctwem gazet Ja zawsze ogłaszałem wszędzie, jednak i tak ktoś z bliska kupował.Ogłoszenie dawałem do lokalnych gazet za pośrednictwem internetu. Myślę że w każdym regionie takie lokalne gazety ogłoszeniwe są wydawane.
 
Wiesz b.pawelek zaczynasz mnie powoli irytować! Masz rację jesteś kompletnie nie zaradny życiowo!
Zauważ ile ten temat już trwa a ty nadal jak domniemam nie znalazłeś sposobu jak sprzedać samochód! To trochę dziwne ale zważywszy na twój wiek po części Ci wybaczam! Poza tym prosisz o pomoc i wytykasz innym zbędne komentarze, a przy okazji żalisz sie jaka to bella jest droga w utrzymaniu i takie tam! To dla mnie troszkę śmieszne patrząc na fakt ile te belle kosztują! Kupować auto należy adekwatnie do zarobków! Poza tym pamiętaj że każde na prawdę KAŻDE auto znajdzie wcześniej czy później swojego amatora!
Sumując powinieneś wystawić auto na każdym możliwym serwisie, obkleić go kartkami, jeździć na giełdę, opowiadać znajomym, dać ogłoszenie w lokalnej gazecie! To chyba ci wystarczy!
Szybkiej sprzedaży auta życzę!
 
dasio napisał:
Wiesz b.pawelek zaczynasz mnie powoli irytować! Masz rację jesteś kompletnie nie zaradny życiowo!
Zauważ ile ten temat już trwa a ty nadal jak domniemam nie znalazłeś sposobu jak sprzedać samochód! To trochę dziwne ale zważywszy na twój wiek po części Ci wybaczam! Poza tym prosisz o pomoc i wytykasz innym zbędne komentarze, a przy okazji żalisz sie jaka to bella jest droga w utrzymaniu i takie tam! To dla mnie troszkę śmieszne patrząc na fakt ile te belle kosztują! Kupować auto należy adekwatnie do zarobków! Poza tym pamiętaj że każde na prawdę KAŻDE auto znajdzie wcześniej czy później swojego amatora!
Sumując powinieneś wystawić auto na każdym możliwym serwisie, obkleić go kartkami, jeździć na giełdę, opowiadać znajomym, dać ogłoszenie w lokalnej gazecie! To chyba ci wystarczy!
Szybkiej sprzedaży auta życzę!
Spokojnie, bo Ci niechcący żyłka pęknie. :wink:
Czemu tak wiele osób unosi się tracąc w wyniku tego obiektywizm?
Dorzucę do ognia swoich kilka groszy. Mam od sierpnia bmw z roku 2000, 160tys km przebiegu. Od tamtej pory wymieniłem jedynie łącznik stabilizatora z przodu. Czeka mnie pewnie wymiana zawieszenia niebawem (z przodu coś stuka, z tyłu poskrzypuje) i najwyższy czas wymienic olej. Ostatnio rozerwało mi wentylator od chłodnicy, pojęcia nie mam czemu (najprawdopodobniej wisko do wymiany - swoją drogą kretyński moim zdaniem pomysł). To by było na tyle przez cały ten czas. Kompletnie nic się z tym samochodem nie dzieje. Jest wygodny (aż za bardzo), dośc szybki i ekonomiczny. Rozrządu wymieniac nie trzeba, drogi trzyma się dobrze jak na taki tapczan. ;)
 
bimski napisał:
dasio napisał:
Wiesz b.pawelek zaczynasz mnie powoli irytować! Masz rację jesteś kompletnie nie zaradny życiowo!
Zauważ ile ten temat już trwa a ty nadal jak domniemam nie znalazłeś sposobu jak sprzedać samochód! To trochę dziwne ale zważywszy na twój wiek po części Ci wybaczam! Poza tym prosisz o pomoc i wytykasz innym zbędne komentarze, a przy okazji żalisz sie jaka to bella jest droga w utrzymaniu i takie tam! To dla mnie troszkę śmieszne patrząc na fakt ile te belle kosztują! Kupować auto należy adekwatnie do zarobków! Poza tym pamiętaj że każde na prawdę KAŻDE auto znajdzie wcześniej czy później swojego amatora!
Sumując powinieneś wystawić auto na każdym możliwym serwisie, obkleić go kartkami, jeździć na giełdę, opowiadać znajomym, dać ogłoszenie w lokalnej gazecie! To chyba ci wystarczy!
Szybkiej sprzedaży auta życzę!
Spokojnie, bo Ci niechcący żyłka pęknie. :wink:
Czemu tak wiele osób unosi się tracąc w wyniku tego obiektywizm?
Dorzucę do ognia swoich kilka groszy. Mam od sierpnia bmw z roku 2000, 160tys km przebiegu. Od tamtej pory wymieniłem jedynie łącznik stabilizatora z przodu. Czeka mnie pewnie wymiana zawieszenia niebawem (z przodu coś stuka, z tyłu poskrzypuje) i najwyższy czas wymienic olej. Ostatnio rozerwało mi wentylator od chłodnicy, pojęcia nie mam czemu (najprawdopodobniej wisko do wymiany - swoją drogą kretyński moim zdaniem pomysł). To by było na tyle przez cały ten czas. Kompletnie nic się z tym samochodem nie dzieje. Jest wygodny (aż za bardzo), dośc szybki i ekonomiczny. Rozrządu wymieniac nie trzeba, drogi trzyma się dobrze jak na taki tapczan. ;)


Bądź spokojny o moją żyłkę :P Ty obiektywnie nic swoją wypowiedzią nie wniosłeś do tematu :D
 
Alfisti :lol: jesli Alfisti sa od gnojenia innych to sie z tym zgadzam - jestescie Alfisti :mrgreen:
Co kogo obchodzi czemu sprzedaje??Moze mu sie znudzila Alfa, a moze potrzebuja pieniedzy?A moze kupuja inna-nowsza lub kupuje golfa 3 tdi.Co to kogo obchodzi?

Pytanie jest JAK SPRZEDAC ALFE, a nie "czy sprzedawac"

Nic nowego nie napisze jesli powiem, ze wystawic mozliwie gdzie sie da, okleic kartkami za szyba, wtedy utrzymywac z zewnatrz i w srodku w czystosci niemal idealnej i jezdzic sobie normalnie, az ktos sie skusi :mrgreen:
Szczery opis jest tez na miejscu, wystawienie auta na forach Alfy takich jak to :wink: Warto dodac, ze jest sie Alfisti(prawdziwym, a nie tylko dlatego, ze ma sie Alfe przypadkiem)Ludzie zawsze inaczej patrza na auta od milosnikow :wink: Cena adekwatna do stanu i trzeba zaznaczyc, ze mozna ponegocjowac lub zastosowac taki myk i napisac, ze cena jest stala(odpowiednio wysoka)napisac, ze auto jest warte tej ceny i taniej nie pojdzie ani grosza, a jesli sie nie sprzeda to zostanie w rodzinie :wink:
Oczywiscie takie cos tylko wtedy jesli auto naprawde jest w takim stanie :wink:
 
dasio napisał:
...
Bądź spokojny o moją żyłkę :P Ty obiektywnie nic swoją wypowiedzią nie wniosłeś do tematu :D
Racja, do tematu 'jak sprzedac alfę?' zdecydowanie nie. Denerwuje mnie trochę gadanie o tym, że auto należy kupowac adekwatnie do zarobków. Chciałem zwrócic uwagę na to, że samochód nie musi byc drogi w utrzymaniu a mimo to miec chociaż odrobinę klasy i komfortu. Może i kolega b.pawelek jest niezaradny. To jest tylko i wyłącznie jego problem, jeśli faktycznie tak jest.

A jak sprzedac alfę? Tak samo jak każdy inny samochód. Czy zadbany, czy nie. Czy szybki, czy wolny. Z duszą czy bez. Czerwony albo zielony.

Pozdro szejset i elo:)
 
Witam! jesli masz zadbane auto i dobra cene dlugo nie bedziesz czekal, ja swoja Włoszke sprzedalem w ciagu 4 dni,model 145 1.6 Bx rok 94. na allegro byla najdrozsza z tego roku ale byla w swietnym stanie zawieszenie bajka olej byl wymianiany co 9 tys. poruszalem sie nia ponad 2 lata, zrobilem ogloszenie na otomoto,anonse rowniez jezdzilem z kartka na szybie, telefony zaczely sie juz nastepnego dnia. dzwonily osoby w promieniu 150 km, ale i tak wlascicielem stal sie czlowiek ktory wyczytal ogloszenie z kartki na szybie i po 4 dniach juz byl jego wlascicielem a ja po 6 dniach kupilem moja nastepna milosc ktora jest Lalunia 156 i ciesze sie ze tak wszystko poszlo szybko. Podkreslam! nie rob jakis sciem w opisach, wszystko musi byc prawda, kazdy lubi jak jest komplet dokumentow ja osobiscie od zawsze zbieram paragony i faktury zeczy ktore wymienialem w aucie i to jest bardzo wazne!.
i nie płacz bo bedzie dobrze! :)
Pozdrawiam!
 
b.pawelek napisał:
Mnie Maćku ....Tobie napewno kiedy miałes, tak jak ja teraz, 21 lat wiodło sie o niebo lepiej. ......
Chłopaczku jeszcze musisz się wiele w życiu nauczyć - chcesz się licytować sytuacją życiową to proszę jak kupiłem pierwszy samochód w stanie wojennym to jadłem ziemniaki w mundurkach, a na chleb musiałem pożyczyć bo do 1-go było jeszcze kilka dni - tak się kiedyś kupowało samochody "sercem"
b.pawelek napisał:
Gówno wiesz o tym w jakiej jestem w twj chwili sytuacji i na co mnie stać a na co nie......
I szczerze powiem gówno mnie to obchodzi - jak chcesz sprzedać samochód to wystaw realną cenę adekwatną do jego stanu technicznego i daj ogłoszenie z prawdziwym opisem stanu auta w serwisach internetowych. Ja przynajmniej jak sprzedawałem poprzednią alfę tak zrobiłem i sprzedałem ją w ciągu 2 dni. I przestań tutaj biadolić jak ciężko alfę sprzedać.
 
Może czas zakończyć temat... wygląda na to że już nic więcej się b.pawelek nie dowiesz,
a jeszcze Ci się ziemniakiem od powstańców warszawskich z 1944 dostanie :wink:
 
bimski napisał:
dasio napisał:
Wiesz b.pawelek zaczynasz mnie powoli irytować! Masz rację jesteś kompletnie nie zaradny życiowo!
Zauważ ile ten temat już trwa a ty nadal jak domniemam nie znalazłeś sposobu jak sprzedać samochód! To trochę dziwne ale zważywszy na twój wiek po części Ci wybaczam! Poza tym prosisz o pomoc i wytykasz innym zbędne komentarze, a przy okazji żalisz sie jaka to bella jest droga w utrzymaniu i takie tam! To dla mnie troszkę śmieszne patrząc na fakt ile te belle kosztują! Kupować auto należy adekwatnie do zarobków! Poza tym pamiętaj że każde na prawdę KAŻDE auto znajdzie wcześniej czy później swojego amatora!
Sumując powinieneś wystawić auto na każdym możliwym serwisie, obkleić go kartkami, jeździć na giełdę, opowiadać znajomym, dać ogłoszenie w lokalnej gazecie! To chyba ci wystarczy!
Szybkiej sprzedaży auta życzę!
Spokojnie, bo Ci niechcący żyłka pęknie. :wink:
Czemu tak wiele osób unosi się tracąc w wyniku tego obiektywizm?
Dorzucę do ognia swoich kilka groszy. Mam od sierpnia bmw z roku 2000, 160tys km przebiegu. Od tamtej pory wymieniłem jedynie łącznik stabilizatora z przodu. Czeka mnie pewnie wymiana zawieszenia niebawem (z przodu coś stuka, z tyłu poskrzypuje) i najwyższy czas wymienic olej. Ostatnio rozerwało mi wentylator od chłodnicy, pojęcia nie mam czemu (najprawdopodobniej wisko do wymiany - swoją drogą kretyński moim zdaniem pomysł). To by było na tyle przez cały ten czas. Kompletnie nic się z tym samochodem nie dzieje. Jest wygodny (aż za bardzo), dośc szybki i ekonomiczny. Rozrządu wymieniac nie trzeba, drogi trzyma się dobrze jak na taki tapczan. ;)
Tja mój brat potrzebował na szybko auta (buduje do dom) ,które miało by przede wszystkim być :tanie , duże , oszczędne , takie ,żeby nie szkoda było władować do niego wora z cementem , narzędzi etc. Mówiłem mu żeby pomyślał racjonalnie , zastanowił się ..cóż jest w gorącej wodzie kąpany , zajrzał do naszej lokalnej gazety z ogłoszeniami i tego samego dnia kupił Forda Mondeo MK1 1.8TD w kombi z przebiegiem 330 tyś. km , w ciągu miesiąca zrobił ponad 8 tyś.km bez najmniejszego problemu , przy spalaniu na trasie rzędu 5-6l ropy.Zaraz po zakupie wymienił tylko chłodnice (koszt 150zł.) , tylne sprężyny i olej.A dał za niego 3.900zł :D Czyli dochodzimy do konkluzji ,że jak sprzedacie Alfy to najpierw należy spojrzeć na 10 letnie Mondeo a potem 8 letnia Beemka.
 
b.pawelkowi odradzam komis. Auto nie jezdzone posypie sie szybciej.
Pozostalym doradzam troche spauzowac i wziasc na luz. I nie potepiac kolegi, ze sprzedaje auto.
A teksty oceniajace jak sie komu wiedzie i jaki kto zaradny - to sorry, ale dla mnie zenada.

I niestety praktyka pokazuje, ze sprzedajac auto raczej NIe nalezy pisac prawdy.....
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Amortyzatory
Powrót
Góra