jak sprzedać alfe 156

  • Autor wątku Autor wątku b.pawelek
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
B

b.pawelek

Guest
Witam
Przymierzam sie do sprzedazy swojej belli. I licże na porady jak najlepiej i najbardziej bezstresowo sie za to zabrac i w miare mozliwości najmniej na tym stracić. Lepiej do komisu i być w plecy troche kasy (nawet nie wiem ile) czy raczej czekanie miesiacami na otomoto i innych tego typu serwisach? A może do komisu i w rozliczeniu coś innego zabrac?
jezeli ktoś ma juz doswiadczenie to może sie nim podzieli??
Z góry dzieki i pozdrawiam
 
Ja wiem tylko to że nie będzie łatwo. W komisach stoją te same alfy co stały przed rokiem.Na Allegro także widze te same modele co w tamtym roku jak szukałem dla siebie.Ogłosic trzeba wszędzie gdzie tylko można, przy czym cena musi być dobra bo na to ludzie w pierwszej kolejności zwracają uwagę, potem patrzą czy wszystko gra w samochodzie.Może nie sprzedawaj bo to chyba nie opłaci się.Sam myślałem nad sprzedażą bo walczę z kilkoma dolegliwościami, ktorych nie mogę sie pozbyć, lecz stwierdziłem że w tych pieniądzach nic lepszego nie kupię.W rozliczeniu komisy dają śmieszne pieniądze a w szczególności za alfę, która szybko nie sprzedaje się.
Szwagier w rozliczeni zostawił Sieicento w rozliczeni za 2500zł a cena giełdowa rocznika 6000. Ale chciał szybko sprzedać to sprzedał za polowę ceny jak mu jeszcze kitów nawciskali jaki to złom nic nie warty.
 
b.pawelek napisał:
Witam
Przymierzam sie do sprzedazy swojej belli. I licże na porady jak najlepiej i najbardziej bezstresowo sie za to zabrac i w miare mozliwości najmniej na tym stracić. Lepiej do komisu i być w plecy troche kasy (nawet nie wiem ile) czy raczej czekanie miesiacami na otomoto i innych tego typu serwisach? A może do komisu i w rozliczeniu coś innego zabrac?
jezeli ktoś ma juz doswiadczenie to może sie nim podzieli??
Z góry dzieki i pozdrawiam
Dlaczego chcesz sprzedać? Znudziła Ci się już Alfa, czy czas na kolejną??
A teraz jeśli chcesz sprzedać, to po pierwsze wszędzie daj do zrozumienia, że nie jesteś laikiem jeśli idzie o Alfy, zaznaczaj, że jesteś Alfistą i to co sprzedajesz jest godne uwagi (o ile tak jest), ale ma też swoją cenę. Daj ogłoszenia wszędzie, gdzie się da, a przede wszystkim na forach jak nasze. Nie oddawaj samochodu do komisu, lepiej wstaw w szybę kartkę i ciesz się jazdą. Szkoda Alfy dla komisu... No, chyba, że nie masz wyboru i musisz się jej pozbyć "z dnia na dzień..." ale to przykre jest.
I jeszcze raz pytam - skąd decyzja o sprzedaży?
Pozdrawiam.
- Rafał
 
Jak poprzednicy, mam nadzieję że sprzedajesz bo chcesz zmienić na inny model AR :idea: :idea: :idea:

A co do samej sprzedaży to jakbyś wystawiał na aukcjach internetowych to pamiętaj żeby na zdjęciach było widać tablice z klubowymi ramkami - niby mała rzecz, a jednak w pewien sposób dodaje wiarygodności sprzedawcy. Jak szukałem auta to dla mnie to był dodatkowy bodziec żeby sięgnąć po telefon i zadzwonić.

A i unikaj zwrotów handlarzy typu "IGŁA", "stan idealny" itp. Zalecam raczej umiarkowaną szczerość ;)
 
cena i tylko cena.
alfa jest niesprzedawalna.
Dopoki ten narod woli VW, pozostaje chyba ja zaatrzymac:)
na cuda nie licz.... Polacy kupuja VW i glosuja na kaczynskich - takze wiele sie nie spodziewaj. I cofnij licznik ponizej 100000
 
w tym kraju wszystko da się sprzedać. Rok temu miałem Chryslera Grand Voyagera 3.8 benzyna bez gazu AWD, beżowa skóra, klima, 1996 rok, automat, kapitańskie fotele z tyłu itp. Kupiłem go z komisu, wsadziłęm w niego jakieś 500zł( olej w skrzyni, poduszka silnika i coś jeszcze). Na liczniku miał 360 tyś przebiegu( podejrzewam, że miał w okolicach 500 tyś bo uszczelnienia silnika zaczęły puszczać), wał idący na tył był do wymiany( dostań coś takiego w Polsce :P koszt jakieś 1500zł). Była to wersja europejska. Dałem ogłoszenie w internecie i po chyba 2 miesiącach przyjechał ktoś z pod warszawy i jeszcze zarobiłem na tym aucie :lol:
 
adasco napisał:
cena i tylko cena(...)
Niestety tak jest, ja swoją sprzedałem na początku marca. Jak przyjechał chętny musiałem jeszcze nieźle zejść z ceny, którą podałem na otomoto. Ale poszła. Myślałem że straciłem, ale jak się ciepło zrobiło (2 tygodnie później) i handlarze zaczęli auta sprowadzać, to się pojawiły 166'stki z zachodu w tej kasie co dostałem i nawet tańsze. Cud że wtedy poszła... ale żal serce do dzisiaj ściska jak widzę srebrną 166 na ulicy.

adasco napisał:
(...)alfa jest niesprzedawalna.
Dopoki ten narod woli VW, pozostaje chyba ja zaatrzymac:)
na cuda nie licz.... Polacy kupuja VW i glosuja na kaczynskich - takze wiele sie nie spodziewaj. I cofnij licznik ponizej 100000
Nieprawda, nie jest tak źle... ale dobrze też nie jest. Jeżeli ktoś uwierzy, że auto jest wyjątkowo zadbane to pójdzie, ale jak nie... to nie. Musisz zrobić z niej perełkę, a przynajmniej musi się nią wydawać.

Jest takie powiedzenie: "Właściciel samochodu cieszy się dwa razy. Najpierw kiedy kupuje pojazd, a później, gdy uda mu się go sprzedać."

Powodzenia. I raczej nastaw się na stratę finansową.
 
alces1 napisał:
zaznaczaj, że jesteś Alfistą
Haha. Mnie osobiście takie cos by odstraszyło. Wszyscy wiedzą że Alfy mają grono wyznawców tak samo zacietych jak mohery od rydzyka więc sprzedawcy wciskają takie gówno udając "fanatyków". Coraz więcej takich ogłoszeń się pojawia i zawsze mnie korci zeby zadzwonić i pogadać o alfach :wink:
 
To różnie bywa - każdy samochód ma swojego kupca - trzeba tylko go poszukać. Pewnie, że ostatnio najlepiej sprzedają się samochody sprowadzone i niemieckie, ale są jeszcze ludzie którzy wolą kupić coś konkretnego. Powodzenia. :lol:
 
ja niedługo bede sprzedawł swoja...zobaczymy co się będzie działo, w każdym badz razie za darmo jej nie oddam, nawet jesli miala by sie nie sprzedac...za duzo czasu i serca w nia wlozylem...w kazdym badz razie NOWA juz stoi pod domem - wiec stara ma towarzystwo:)
Dwie Alfy pod domem to nie jedna ;)
 
Sam jestem na etapie poszukiwania AR dla siebie i faktem jest że pierwszym czynnikiem jest cena, drugie to stan ogólny samochodu ale i osoba poprzedniego właściciela ma wiele do sprawy, bo jeżeli widzę(słyszę) że to gość rzetelny i nie wciska mi bajek o przebiegu poniżej 100k,bezwypadkowości czy innych takich sprawach to i na auto spoglądam milej, niestety większość ( a może wszyscy :?: ) sprzedający w PL próbują zatajać różne fakty dotyczące pojazdu i później jadę X kilometrów tylko po to żeby się okazało że przez telefon sprzedawca kłamał, mimo tego że mówiłem że jak przyjadę i będzie inaczej niż mówił to i tak nie kupię choćbym miał 500km jechać,chodź wiadomo że od używanego samochodu nie oczekuję stanu nowego, to jednak większość używanych samochodów jest w stanie co najwyżej średnim, więc jak Twoja AR jest zadbana to w końcu może trafić na swojego kupca.
Także doradzam Ci tak jak ktoś pisał umiarkowaną szczerość, nie ma sensu oszukiwać no i cena atrakcyjna, a i nie zapomnij np. umyć auta do zdjęć w ogłoszeniu (zawsze to świadczy coś o właścicielu, ale i daje kupującemu lepszy widok na samochód) , czy o tym żeby nie pisać tych znanych frazesów "IGŁA","Nic nie puka, nie stuka", lepiej napisać że samochód zadbany i szanowany.
Mimo że jestem w tym momencie kupującym to tak skonstruowane ogłoszenia działa że jestem w stanie zapłacić takie pieniążki które są zbliżone do wymagań cenowych poprzedniego właściciela( szkoda że jeszcze takiego ogłoszenia nie trafiłem :lol: )
 
Gierap napisał:
Sam jestem na etapie poszukiwania AR dla siebie i faktem jest że pierwszym czynnikiem jest cena, drugie to stan ogólny samochodu ale i osoba poprzedniego właściciela ma wiele do sprawy, bo jeżeli widzę(słyszę) że to gość rzetelny i nie wciska mi bajek o przebiegu poniżej 100k,bezwypadkowości czy innych takich sprawach to i na auto spoglądam milej, niestety większość ( a może wszyscy :?: ) sprzedający w PL próbują zatajać różne fakty dotyczące pojazdu i później jadę X kilometrów tylko po to żeby się okazało że przez telefon sprzedawca kłamał, mimo tego że mówiłem że jak przyjadę i będzie inaczej niż mówił to i tak nie kupię choćbym miał 500km jechać
(...)
jestem w stanie zapłacić takie pieniążki które są zbliżone do wymagań cenowych poprzedniego właściciela( szkoda że jeszcze takiego ogłoszenia nie trafiłem :lol: )

Jeżeli mogę poradzić, sprowadź auto na zamówienie z zachodu. Przez kogoś poleconego. Ja raz w życiu kupiłem auto w Polsce i bardzo żałowałem. A jak czytam że ludzie kupują krajowe AR156, i jedyne co musieli po zakupie wymienić to wariator, przednie zawieszenie i panewki to po prostu szlag mnie trafia jakie gówno ludzie sprzedają i jak auto można zajechać. Kup zadbane z zachodu, serwisowane, nie pożałujesz. Ja mam takie 2 auta i nie żałuję ani chwili że kosztowały mnie w sumie jakieś 10-20% więcej niż zajechane polskie szroty.

Sorki b.pawelek ale sam wiesz że taka jest prawda.
 
alfa niestety wymaga ode mnie uwagi na kazdej dziurze. Wracam do domu nie przekraczajac 30 km/h. A koledzy meskami,golfami, hondami tylko sie smieja. wymaga ogromnej uwagi i nasłuchiwania non stop czy cos sie nie psuje. Mało prawdopodobne zeby kolejna to była bella. nastepną kupie tylko z salonu jako nówke. Poki co na to mnie nie stać. Szkoda mi tylko tego co w nią wsadzone bo wychodzi tego wiecej niż jest warta. ale jak znam moje szczescie nowemu włascicielowi dłuuuuuuuuugo sie nie zepsuje:)
 
b.pawelek napisał:
alfa niestety wymaga ode mnie uwagi na kazdej dziurze. Wracam do domu nie przekraczajac 30 km/h. A koledzy meskami,golfami, hondami tylko sie smieja. wymaga ogromnej uwagi i nasłuchiwania non stop czy cos sie nie psuje. Mało prawdopodobne zeby kolejna to była bella. nastepną kupie tylko z salonu jako nówke. Poki co na to mnie nie stać. Szkoda mi tylko tego co w nią wsadzone bo wychodzi tego wiecej niż jest warta. ale jak znam moje szczescie nowemu włascicielowi dłuuuuuuuuugo sie nie zepsuje:)
Wybacz, ale w ogóle nie rozumiem... Z tego co piszesz, wynika, że Alfa to awaryjny samochód, przynajmniej Twój egzemplarz. Chociaż nie zauważyłem, byś gdziekolwiek napisał, że Ci się zepsuła... Poza tym masz podpis: "zapalony Alfista". No i na koniec, sądzisz, że inne samochody są mniej awaryjne? Zwłaszcza jeśli chodzi o zawieszenie użytkowane na polskich drogach... A może kupiłeś źle eksploatowaną Alfę?
Jakoś to wszystko kupy mi się nie trzyma...
Pozdrawiam.
- Rafał
 
witaj
ja ci coś powiem . przy zakupi jak i sprzedaży samochodu wyznaje jedna zasadę jak sie targujesz i gość dużo zjeżdża z ceny to musi być mina. jak nie masz cisnienia żeby sprzedać to czekaj na kogoś kto ci zapłaci tyle , żebyś był zadowolony. Jak masz strupa i trzeba go opylić to sprzedaj pierwszemu ktory daje pieniądze, nie ważna jakie jak wytargował to z marginesu ktory urwał pokryje sobie naprawy. Ja swojej jeszcze nie spyliłem bo fura jest dopieszczona, a za połdarmo nie oddam . Auto mam do sprzedania a jeszcze rozrząd wymieniłem , teraz drążek stabilizatora i olej w skrzyni wymienię bo jest już taka potrzeba, ale za chińskiego boga nie oddam za psie pienbiądze . Jak ktos zapłaci ile chcę to kupi dobre auto.A jak ktos szuka taniego to niech szuka dalej. N ie przemawiaja do mnie argumenty , że włoszczyzna to badziewie i trzeba to za psi pieniądze oddawać . jak cos jest dobre to musi kosztować i tyle.
pozdrawiam
 
alces1 napisał:
Wybacz, ale w ogóle nie rozumiem... Z tego co piszesz, wynika, że Alfa to awaryjny samochód, przynajmniej Twój egzemplarz. Chociaż nie zauważyłem, byś gdziekolwiek napisał, że Ci się zepsuła... Poza tym masz podpis: "zapalony Alfista". No i na koniec, sądzisz, że inne samochody są mniej awaryjne? Zwłaszcza jeśli chodzi o zawieszenie użytkowane na polskich drogach... A może kupiłeś źle eksploatowaną Alfę?
Jakoś to wszystko kupy mi się nie trzyma...
Pozdrawiam.
- Rafał
Z mojego doswiadczenie także wynika że alfa to awaryjny samochod i tego nie kryję, a porównie mam z innymi markami, których mialem wiele.
Nie znaczy to jednak że Alfa to zły samochód, lecz wręcz przeciwnie.
Poprostu klika części zamiennych szybciej ulega zużyciu niz w innych samochodach.Jest to jednak drobiazg w stosunku do tego co samochód oferuje.
Jeśli komuś auto daje popalić to zrozumiałe że ma dość i chce sprzedać.Dlatego też ludzie sprzedają somochody aby kupic nowsze.
 
Jaka kwota Cie interesuje?
 
b.pawelek napisał:
alfa niestety wymaga ode mnie uwagi na kazdej dziurze. Wracam do domu nie przekraczajac 30 km/h. (...)
Współczuję.
 
już jakiś czas temu zastosowałem sie do wszystkich tu porad mimo że ich nie znałem i o konkretnego klienta ciężko, każdy chce tanio fajną alfę wyrwać, a jak coś porządnego to nikt nie umie docenić :)
ja w każdym razie czekam i autorowi tego wątku to samo doradzam, przyjdzie kupiec który pozna się na alfie i kupi za tyle co chcesz
 
Alces moja alfa była dobrze eksploatowana. Po prostu przeraza mnie raczej wizja ze wachacze bede musiał jeszcze raz wymienić i znów bekne 2k za jakies elementy zawieszenie. bo zawias na naszych drogach predzej czy pozniej poleci. Alfa jest dopieszczona jak tylko sie da. Wszystko regularnie robione itd i tp wiec nie planuje sprzedawac jej za 8000 czy 9000. Jedyne co mnie czeka na ten sezon (albo i nie mnie) to zabezpiecznie podwozia bo poki co zrobiona jest sama buda. Poczekam na jakies oferty i jestem otwarty na wszelkie rozsadne propozycje. Jest to już jednak stare auto a ja przestaje widziec sens tych wydatków.

Mimo to uwazam ze jest to auto wspaniałe i napewno go nie sprzedam jakiemus łysemu pałownikowi albo komus kto z marszu przyzna sie do checi stuningowania mojej belli gazem LPG.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Amortyzatory
Powrót
Góra