Fatalna sprzedaż Alfy Romeo. Co się dzieje?

  • Autor wątku Autor wątku azi
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
[MENTION=3383]Andrzejsr[/MENTION] ad personam np przepraszam, jeżeli Ty nie jesteś obiektywny w ocenie w jedną stronę, to ja w drugą. Ja absolutnie nie twierdzę, że alfa jest idealna a jeszcze więcej brakowało w zarządzaniu marką w ostatnim czasie i nawet nieostatnim czasie. Jednak po pierwsze jakiś tam krok w dobra stronę robią, choćby 5 letnia gwarnacją. Spłycanie do kwestii, że auta nie mają nic do zaoferowania w porównaniu do innych oprócz historii krótkiej maglownicy i wału z karbonu to uwazasz ze jest wlasciwie odzwiercuedla sytuację? Dodatkowo w sumie z tego co piszesz to właściwie loteria czy autem się rozwalisz czy nie bo jazda z nim to gra w totka... No bez jaj i to jest obiektywne? A poza tym to kolega, który miał cała akcje z hamulcami, to patrz rozmawiałem z nim ostatnio i zamówił Stelvio Q, widocznie dalej chce ryzykować swoim życiem w tym niepewnym aucie, no normalnie jakiś niepoważny jest
 
Wymienianie pierdol (o ile mozna to tak nazwac) w stylu "no jest slaba sprzedaz bo w 2 autach popsuly sie hamulce" nie jest zadna argumentacja, w innych markach takie rzeczy to norma na duzo wieksza skale - wystarczy spojrzec na Audi czy Mercedesa. To nie dlatego Alfa ma slaba sprzedaz. Wystarczy popytac wsrod znajomych - auta nie kupuja bo podobno jest awaryjne, najwiecej kilometrow to robi na lawecie, czesci sa drogie i w ogole to auto dla bogaczy fanatykow. Najczestszym pytaniem kiedy kupilem Giuliette czy teraz Giulie nie jest to jak sie prowadzi itd. tylko czy sie nie boje bo przeciez Alfa to sie bedzie na pewno psuc. Giulietta, Mito, Giulia, Stelvio sa dobrym krokiem do poprawienia wizerunku marki... Ale sposob w jaki modele sa wdrazane juz niekoniecznie. Przenoszenie, ciagle zmiany nie buduja zaufania wsrod ludzi. Dodatkowo slaba jakosc serwisu i ogolnego customer care. Totalnie nie laczylbym slabej sprzedazy z osiagami i modelami samochodow w sensie stricte technicznym. Obiektywnie samochody oferuja bardzo duzo... Choc z drugiej strony moze niekoniecznie to czego ludzie oczekuja? Obawiam sie, ze sterowanie snopem swiatla w Audi moze miec wieksze wziecie i wzbudzac wieksze podniecenie i emocje wsrod przecietnego Kowalskiego niz genialne prowadzenie Giulii. Temu zrozumialym jest zwrocenie sie w kierunku chocby SUVow, ktorych ludzie po prostu chca. Podobnie jak z tabletem na wkretach na desce rozdzielczej - niejednokrotnie spotykalem sie z opiniami roznych ludzi, ze Audi czy Mercedes to ma taki super komputer przytwierdzony, nowoczesny taki, wyeksponowany, a Giulia to jakis biedny wyswietlacz w desce ukryty. Na slaba sprzedaz wg. mnie glownie skladaja sie 3 czynniki:

- Slaby PR mocno zwiazany z przeszloscia i latka awaryjnosci
- Niska jakosc serwisu i customer care
- Brak zrozumienia dla rynku i "potrzeb" klientow

Zwlaszcza trzeci punkt moze byc drastyczny i brutalny dla fanow marki... bo wymaga to od niej zmiany podejscia i zmian technicznych w samochodach. Budzet musialby zostac przesuniety z pieknych linii, genialnych projektow i swietnego prowadzenia na pierdolki, bajerki i tandete dla mas. Czeopanie sie tego co oferuje Giulia czy Stelvio (czy rowniez Mito, Giulietta), aspektow technicznych jest wg. mnie bezsensu bo swoich klasach i przedzialach cenowych sa swietnymi modelami. Nie wiem jaka jest prawda i dlaczego marka jest w taki sposob zarzadzana, ale wyobraznia podpowiada mi, ze na czele siedzi sobie jakis gosc, ktory za nic w swiecie nie chce dopuscic do upadku legendy, upierajac sie przy tym, ze auto ma wygladc pieknie, ma pieknie sie prowadzic i ktory nie chce by Alfa Romeo byla klepaczka dla mas, ale kazdy samochod mial w sobie jednak "to cos i to zaciecie co kiedys". A to wszystko kosztuje, nie jest dzis popularne i nie przeklada sie na dobra sprzedaz.

Takie moje przemyslenia co do slabej sprzedazy, pewnie przyczyn jest wiecej, pewnie sa zupelnie inne, ale tak ja to widze.
Waskie spojrzenie w stylu "auto sie slabo sprzedaje bo 2 mialy duze awarie" jest dla mnie troche niezrozumiale i traktuje temat pobieznie.
 
Ad personam, to nie znaczy że zwracasz się w _sprawach_ o których piszę, ale kierujesz się do _mnie_ bezpośrednio, insynuując jakieś konszachty z tą domyślam się wrogą i przekupioną (domyślam bo nie czytuję) prasą, czy wręcz sugerując że muszę się imać jakichś podłych zagrań żeby jakąś marną pracę dostać.
Koledze wyżej śmiącemu zauważyć że na wybory kupującego nowe auto może mieć wpływ to czy będzie później zaiwaniać 4 godz do serwisu czy samemu kombinować z ramką czy jakimiś sprawami wynikającymi z ewidentnego olewania klienta Alfy przez jej pracowników autoryzowanych, sugerujesz że ma dwie lewe ręce bo sam to powinien zrobić i w ogóle milczeć bo nie wiem ? nie wypada ?
Ani on ani ja, nie piszemy do innych mających inne zdanie w takiej formie - "a bo Ty..." .
Nty raz przypomnę, że to wątek o przyczynach marnej sprzedaży Alfy . A nie o usterkowości (o czym jest inny oddzielny) .
Otóż sadzę że te sprawy o jakich piszę miały/mają wpływ na wybory klientów, zresztą wiem o tym, nie muszę sądzić.
A co do wyboru użytkownika opisującego tu sprawę hamulców i tego kolejnego wyboru to nie wiedziałem.
5cio letnia gwarancja, oczywiście, ciut późno ale w czymś się Alfa uczy od dalekiego wschodu, choć obawiam się że to chyba już wszystko na co ją stać z tej nauki.
 
Ad personam, to nie znaczy że zwracasz się w _sprawach_ o których piszę, ale kierujesz się do _mnie_ bezpośrednio, insynuując jakieś konszachty z tą domyślam się wrogą i przekupioną (domyślam bo nie czytuję) prasą, czy wręcz sugerując że muszę się imać jakichś podłych zagrań żeby jakąś marną pracę dostać.
Nie myślałem, o konszachtach i współpracy z jakimkolwiek koncernem, bardziej miałem na myśli obiektywizm, który oni reprezentują.

- - - Updated - - -

Koledze wyżej śmiącemu zauważyć że na wybory kupującego nowe auto może mieć wpływ to czy będzie później zaiwaniać 4 godz do serwisu czy samemu kombinować z ramką czy jakimiś sprawami wynikającymi z ewidentnego olewania klienta Alfy przez jej pracowników autoryzowanych, sugerujesz że ma dwie lewe ręce bo sam to powinien zrobić i w ogóle milczeć bo nie wiem ? nie wypada ?
Tutaj się zagalopowałem i przeprosiłem, a napisałem tak, bo pomijając, że kwestia słaba ze strony serwisu, to przy takich rzeczach, twierdzenie, że to awaryjna marka, której nie można mieć samochodu jako jedynego w domu, jest równie racjonalne, jak deklasowanie i skreślanie marki za dwa nie do końca zdiagnozowane przypadki z hamulcami, a inne marki, które wzywają 500 tys aut do serwisu bo się mogą spalić już jest ok. Logiczne

P.S. Nie wiem dlaczego cytowany Twój tekst, widnieje jako mój...
 
Serwis i samochód to jedno (stare powiedzenie - "samochód jest tak dobry jak jego serwis" jest nawet bardziej obecnie przy komplikacji samochodów aktualne) i jak najbardziej z uwagi na serwis można skreślić danych samochód / markę z listy wyboru.
 
Oczywiście, ale o jakości serwisu dowiadujesz się zazwyczaj już PO zakupie samochodu :). Możesz więc nie kupić kolejnej Alfy, ale nie powinno mieć to wpływu na wybór pierwszej.
 
Oczywiście, ale o jakości serwisu dowiadujesz się zazwyczaj już PO zakupie samochodu :). Możesz więc nie kupić kolejnej Alfy, ale nie powinno mieć to wpływu na wybór pierwszej.

Nie w momencie gdy opinie o awaryjności samochodu są powszechne nawet wśród osób nie interesujących się motoryzacją.

Na moje to powinni ostro cisnąć w reklamach o 5 latach gwarancji, a nie raikonnenem czy Kubica bo z tego nic nie wynika.
Wręcz u niektórych utrwala stereotyp sportowych, wysilonych silników. A wiadomo jak wysilone to panieeeee…. Kiedyś w Mercedesie z 2.0 diesla było 70km i wiecznie żyły te silniki.
 
Oczywiście, ale o jakości serwisu dowiadujesz się zazwyczaj już PO zakupie samochodu :). Możesz więc nie kupić kolejnej Alfy, ale nie powinno mieć to wpływu na wybór pierwszej.

Nieprawda. Już etap zakupowy , bu... bałagan z konfiguratorami, mówi jasno jak będzie po zakupie.
Poza tym są badania niezależne jakości ASO co jakiś czas różnych marek i też wiadomo.
Po trzecie są fora itp , no i gdzieś ktoś w otoczeniu raczej auto danej marki ma / miał (a jego wiarygodność łatwo ocenić znając człowieka) i można podpytać, dowiedzieć się czy zobaczyć że zamiast Q co jakiś czas, nie, nie raz na rok , przyjeżdża zastępczym hyundaiem (u nas ASO Alfy i Hyundai'a to jedno) , raczej nie dla urozmaicenia.
No i jest własne doświadczenie bo jednego auta na całe życie się już nie kupuje.
Wchodzi nowy model, rewolucja, w końcu RWD, szumne zapowiedzi że wszystko teraz będzie inaczej, nadzieja się pojawia ale... czytasz i nie możesz się dopatrzeć wzmianki o pozamykaniu dotychczasowych ASO i nowym standardzie nowych czy autoryzacjach na nowo choćby. To chyba jednnoznacznie znaczy i nie trzeba czekać na _po_ .
 
Andrzejsr;2301868czytasz i nie możesz się dopatrzeć wzmianki o pozamykaniu dotychczasowych ASO i nowym standardzie nowych czy autoryzacjach na nowo choćby. To chyba jednnoznacznie znaczy i nie trzeba czekać na _po_ .[/QUOTE napisał:
W Poznaniu 10 lat temu były 4 ASO, w tej chwili są 2, z czego jedno nowe. Dodam, że to nowe jest od multi-dilera, który oprócz Alfy ma jeszcze Mazdę i Mercedesa i - wyobraź sobie - niespecjalnie wybitne oceny zbiera. Ba, sam tam byłem raz i już raczej do nich nie wrócę - nie żeby było jakoś specjalnie dramatycznie, ale drożej niż w poczciwym Pol-Carze, wcale nie lepiej, a na miejscu nie było nawet piór wycieraczek. Nie sądzę, żeby serwisy Mazdy i Mercedesa były inaczej zarządzane niż Alfa.
Mam wrażenie, że na siłę próbujesz Alfę zmieszać z błotem, co jest dość dziwne, zważywszy, że znajdujemy się na Alfaholikach. Nie będę pisał, że wszystko w Alfie jest idealnie, bo nie jest, ale też nie przesadzajmy w drugą stronę. W tej chwili główny problem to wąska oferta (co może rodzić podejrzenia o przyszłość marki) i (chociażby dla mnie) polityka części zamiennych. Giulią mógłbym ze 20 lat jeździć, ale pewnie za 10 lat jak się klamka urwie, to będzie trzeba buszować po szrotach. To jest wybitnie irytujące.
 
No dokładnie, Alfa ma swoje bolączki (a raczej bardziej sama firma i jej zarządzający) ale same auta nie są takie najgorsze by je mieszać z błotem, przecież to właśnie my wiemy najlepiej- jeździmy nimi na co dzień i możemy je porównać do aut innych marek. Takiej możliwości nie mają np. VAG-owcy, krytykujący Alfy, a znający je tylko z opowiadań. W większości przypadków frajda z jazdy i uroda naszych aut są na tyle duże, że dalej eksploatujemy te pojazdy akceptując problemy z tym związane.
 
Mam wrażenie, że na siłę próbujesz Alfę zmieszać z błotem, co jest dość dziwne, zważywszy, że znajdujemy się na Alfaholikach.
Szczerze, również odnoszę takie wrażenie

można podpytać, dowiedzieć się czy zobaczyć że zamiast Q co jakiś czas, nie, nie raz na rok , przyjeżdża zastępczym hyundaiem (u nas ASO Alfy i Hyundai'a to jedno)
A to co za znów jakiś przypadek za przeproszeniem z d..py wyciągnąłeś? Jakiś jeden znalazłeś przypadek, czy tak po prostu teoretyzyjesz?
 
...
Mam wrażenie, że na siłę próbujesz Alfę zmieszać z błotem, co jest dość dziwne, zważywszy, że znajdujemy się na Alfaholikach...

Ok, spostrzeżenia wyjaśniające zjawisko z tytułu wątku to mieszanie z błotem, rozumiem.

- - - Updated - - -

Szczerze, również odnoszę takie wrażenie


A to co za znów jakiś przypadek za przeproszeniem z d..py wyciągnąłeś? Jakiś jeden znalazłeś przypadek, czy tak po prostu teoretyzyjesz?

:)
a ile przypadków przy tak marnej sprzedaży mam znać, co mam pesel właściciela podać czy co ? nie sądzę. Trochę nie wiem co w tym dziwnego widzisz w zasadzie. Normalnie, zostawia w serwisie bo cos szwankuje , dostaje zastępczego hyundaia co w tym teoretycznego mnie wiem. Przecież aso nie ma takiej samej Giulii Q na zastępcze.
 
Ostatnia edycja:
Ok, spostrzeżenia wyjaśniające zjawisko z tytułu wątku to mieszanie z błotem, rozumiem.

Jeśli uważasz, że swoich "spostrzeżeń" nie podkolorowujesz odpowiednią dawką emfazy i sarkazmu, to nie wiem, jak Ci to lepiej wytłumaczyć.

Jestem ciekawy, jak byś opisywał markę, gdyby to z Alfy płonąca kobieta wyskoczyła i spadła z wiaduktu, odnosząc śmierć na miejscu:
https://www.se.pl/warszawa/warszawa...-tragicznego-zdarzenia-aa-scAY-pei2-3TyT.html

A przypadki płonących BMW z zaworem EGR to nie są pojedyncze sztuki tylko mnóstwo przypadków, wystarczy poszukać.

A gdyby w jadącej po A2 Alfie spłonęła żywcem kobieta (tym razem Mercedes)?
https://www.motocaina.pl/artykul/mercedes-zabil-kierujaca-nim-kobiete-43006.html

Robisz nie wiadomo jaką aferę, że komuś się zapaliła kontrolka hamulców, a inni producenci mają na koncie sporo większe grzeszki.
 
a ile przypadków przy tak marnej sprzedaży mam znać, co mam pesel właściciela podać czy co ? nie sądzę. Trochę nie wiem co w tym dziwnego widzisz w zasadzie. Normalnie, zostawia w serwisie bo cos szwankuje , dostaje zastępczego hyundaia co w tym teoretycznego mnie wiem. Przecież aso nie ma takiej samej Giulii Q na zastępcze.

No w tym nie widzę zasadniczo nic takiego, bo jak kolega chciał ostatnio kupić BMW 340, to najbliższe na demo było jakieś 300 km od niego, ale to też normalne. To, że w sumie koleś był w serwisie na naprawę, nie wiem może pierdołe może nie, ale widzę jedno. Nadałeś temu tak negatywny wydźwięk, że można wysnuć, że kryje się za tym naprawdę gruby temat, co najmniej jak tajemnicza wada hamulców i dziw, że właściciel jeszcze żyje.
Otóż jak dla mnie na siłę i nie wiem po co próbujesz dowieźć, że alfy są mega do dupy. Jeszcze, żebyś był przy tym obiektywny, ok. Tu robisz tragedię z dwóch przypadków, a jak piszę, że 500 tys. aut mogło się spalić, to tylko jeden przykład, bo nie wiem ile BMW się zjarało, to mówisz, że w sumie to lepiej bo zrobili na to akcję, a w Alfie nie. Mówisz o tym, że Petrynowi się zatrzymał samochód? Pracowałem do niedawna w jednej marce koncernu VW. Obecnie jak się spotykam się z kolegami z poprzedniej pracy, to są częste przypadki, że auta hamują i to przy dużych prędkościach i dają pełną parą, radia przestają działać, kamery przechodzą w tryb szpiegowski i włączają się przy dużych prędkościach, a akcje serwisowe nie mają na celu jednej rzeczy, tylko po kilkanaście kryteriów. Jakby takie rzeczy się działy w Alfie, to co byś napisał?
 
Ostatnia edycja:
No w tym nie widzę zasadniczo nic takiego, bo jak kolega chciał ostatnio kupić BMW 340, to najbliższe na demo było jakieś 300 km od niego, ale to też normalne. To, że w sumie koleś był w serwisie na naprawę, nie wiem może pierdołe może nie, ale widzę jedno. Nadałeś temu tak negatywny wydźwięk i kryje się za tym naprawdę gruby temat, co najmniej jak tajemnicza wada hamulców i dziw, że właściciel jeszcze żyje.
Otóż jak dla mnie na siłę i nie wiem po co próbujesz dowieźć, że alfy są mega do dupy. Jeszcze, żebyś był przy tym obiektywny, ok. Tu robisz tragedię z dwóch przypadków, a jak piszę, że 500 tys. aut mogło się spalić, to tylko jeden przykład, bo nie wiem ile BMW się zjarało, to mówisz, że w sumie to lepiej bo zrobili na to akcję, a w Alfie nie. Mówisz o tym, że Petrynowi się zatrzymał samochód? Pracowałem do niedawna w jednej marce koncernu VW. Obecnie jak się spotykam się z kolegami z poprzedniej pracy, to są częste przypadki, że auta hamują i to przy dużych prędkościach, radia przestają działać, kamery przechodzą w tryb szpiegowski i włączają się przy dużych prędkościach, a akcje serwisowe nie mają na celu jednej rzeczy, tylko po kilkanaście kryteriów. Jakby takie rzeczy się działy w Alfie, to co byś napisał?

PS

jako że BMW i Mercedesy mnie nie intersują to nie mam pojęcia co bym zrobił gdyby mnie interesowały. Pewnie nie kupił po prostu ?

Z tego co piszesz o VW to niezły szajs, nie wiedziałem, tak samo mnie jak i powyższe "interesują" na szczęście . Jednak dlaczego rak potężnie się sprzdedają ? przeszłośc ? renoma ichnia jakaś ? zapracowanie wcześniejsze latami na opinię wśród ich potencjalnych nabywców? może to jednak ważne sprawy ?


Natomiast "afera" to wspomnienie jednym zdaniem o spr wyczytanej tu na forum? o linka i poszerzenie poprosił alfist, proszę sprawdzić ile słów o tym pierwotnie napisałem, ot wzmiankę .
To samo co o Q parkującej naprzemiennie z Hyunday'iem . Dla mnie to normalne w przypadku Alfy, że odwiedza serwis częściej niż raz na rok, więc wcale nie dziwi, ale może nowych potencjalnych kupujących już tak i zapyta potencjalny kupiec tego kolegi o co biega, i podejmie na podstawie odpowiedzi decyzję ?
Opisuję jakimi mechanizmami kierują się kupujący tzw bez klapek na oczach i albo nie szukający wrażeń z prowadzania albo znajdujący je gdzie indziej .
 
[MENTION=3383]Andrzejsr[/MENTION]
Wybacz, starałem się naprawdę, ale nie jestem w stanie zrozumieć Twojego toku myślenia, oraz tego o co Ci chodzi.

jako że BMW i Mercedesy mnie nie intersują to nie mam pojęcia co bym zrobił gdyby mnie interesowały.
No to do czego w takim razie odnieść awaryjność lub nie danej marki, jak nie do innych marek? Czy w ogóle porównywanie nie ma sensu? No nie wiem, zgubiłem się.

zapracowanie wcześniejsze latami na opinię wśród ich potencjalnych nabywców? może to jednak ważne sprawy ?
Ale przecież to oczywiste i nikt tutaj nie twierdzi chyba, że to nieważne sprawy, które nie mają wpływu na sprzedaż i renomę marki

Dla mnie to normalne w przypadku Alfy, że odwiedza serwis częściej niż raz na rok, więc wcale nie dziwi, ale może nowych potencjalnych kupujących już tak i zapyta potencjalny kupiec tego kolegi o co biega
No właśnie, Ty zakładasz coś co wcale nie musi mieć miejsca, chyba że zrobisz wymianę oleju czyli przebieg przekraczający resurs pomiędzy wymianą, szybciej niż w ciągu 12 miesięcy. Wyobraź sobie, że mam Stelvio 3 lata i byłem bonusowo w serwisie w tym czasie raz i to z powodu aku, który był nienaładowany jak auto stało blisko 6 miesięcy na placu. Z jakimi alfami masz takie doświadczenia? Ile mają lat? Jakie mają przebiegi? Mówimy o w miarę nowych autach, zatem po co to gadanie?
A to w przypadku innych marek nie występują usterki i auta nie zostają w serwisach?
A zapomniałem, że inne marki pomimo, że się psują, to Cię nie interesują, więc masz rację. Alfa jest do dupy, psuje się i ogólnie to nie wiem kto ją kupuje i pasowałoby ją zaorać.
 
Ostatnia edycja:
Jakby takie rzeczy się działy w Alfie, to co byś napisał?

To by było rozdmuchane na pół internetu.
Niestety z powodu mniejszej popularności, Alfa może pozwolić sobie na mniej niż inne marki

Pracowałem do niedawna w jednej marce koncernu VW. Obecnie jak się spotykam się z kolegami z poprzedniej pracy, to są częste przypadki, że auta hamują i to przy dużych prędkościach i dają pełną parą, Jakby takie rzeczy się działy w Alfie, to co byś napisał?

Oj tak. Kilka dni temu znajomy demonstrował mi w Passacie jak NIE działają systemy utrzymania pasu ruchu i autonomicznej jazdy oraz dlaczego ich nie używa.
Tzn działają… zazwyczaj, a raz na jakiś czas odpalają hamowanie awaryjne, bo coś sobie ubzdurały, albo nie wykrywają dobrze chwytu na kierownicy.
Nie idzie tak jechać na dłuższą metę.
Ale też jakoś o tym cicho.
A może na forum VW jest też taki wątek jak ten? ;)
 
I żeby nie było. Sam na dniach zmieniłem AR na KIA więc alfaholikiem zostałem tylko z przyzwyczajenia, ale nigdy nie powiem, że ma to coś wspólnego z jakością dostępnych dwóch modeli.
 
Giulia i Stelvio są bardzo mało awaryjnymi autami, awarie , które w nich występują są raczej drobnego kalibru- wystarczy poczytać tutaj wątek Giulia/Stelvio. Podobnie (a może lepiej ) jest z odmianą Quadrifoglio- właściciele nierzadko kilku podobnych aut 500+ piszą często że Alfa jest z nich najlepsza- najlepiej jeździ i jest najmniej awaryjna. Piszą że jest też odporna na upalanie- jest taki super gość, który tak pałuje Giulię Q że zmienia opony co 5000 km (zmienił już 8 kompletów) i nadziwić się nie może że ona to wytrzymuje (jest na gwarancji), bo "BMW już by dawno padło" (posiada tez BMW). Mnie tylko wku..wia brak obiektywizmu różnych pseudodziennikarzy motoryzacyjnych, testerów-pajaców, którzy mają klapki na oczach jeśli chodzi np. o płonące BMW (wcale nie taki rzadkie przypadki, nawet trafiło na policyjne nieoznakowane), poważne awarie w Mercedesach , Porsche, jak również nie dostrzegają rankingów awaryjności aut. Tacy ciągle mówią że z Alfa to trzeba uważać bo to awaryjna marka, że ryzyko wydawać takie duże kwoty na takie awaryjne i tracące na wartości auto (to tez już nieaktualne). I taki pajac na koniec powie jeszcze superśmieszny dowcip (w niemieckim stylu) : "wiecie dlaczego kierowcy Alf się nie witają?".....
 
[MENTION=3383]Andrzejsr[/MENTION]..
No to do czego w takim razie odnieść awaryjność lub nie danej marki, jak nie do innych marek? Czy w ogóle porównywanie nie ma sensu? No nie wiem, zgubiłem się....

Coś ograniczone masz do szkopa i makarona spojrzenie widzę.
Do lepszych - czyli np Japoni i Korei i pewnie na dniach / już Chin . Trzeba porównywać do lepszych to chyba oczywiste. Wiadomo chyba jakie marki niemal znikąd odniosły sukces dzięki potężnej pracy nad niezawodnością i technologiami bez zaniedbywania rynku masowego jeździdeł popularnych .

Alfist, 5 tys km torowego upalania w tak ciężkim klocu pochłonęłoby więcej niż 8 kpl opon. Pucharówką nieco ponad 1000kg i 150 konną na 3 tysiące chyba z 5-6 kpl zużyłem, kolejne 2 ze 4. Westfielfem lekkim - 600kg, 200 koni, bez aero 2 -2,5 kpl na 1tys z haczykiem toru, 1,5 na 500 z haczykiem w drugim sezonie. Choć to wszystko slicki a one cieńsze są. Więc jakoś lajtowo chyba jest upalana albo te 5 tysięcy to razem z dojazdami , trudno się odnieść jakie opony do jakiego stopnia zużycia używane itd. Ale może, fajnie , bardzo dobrze , niech jeździ i inne dołączają !
Akurat na torach cośtam bywam, amatorskich, z tej perspektywy także patrzę na to co jest trwałe co nie, co jest łomotane po wzmocnieniu, co nie, co ludzie widzą że jeździ powszechnie - czyli sprawdza się . I z Alf to widziałem w ostatnim roku raz GT (zamykała prawie stawkę ale chyba dojechała) , chyba raz czy dwa Giuliettę, i raz Giulie Q . A jeden trackday to jakieś 70-100 aut. Pewnie więcej jeździ ich na szybkich torach Silesia czy Poznań (Giulii) , Silesię 2x tylko zrobiłem więc mogłem nie spotkać przy tak znikomej sprzedazy . Ale jeszcze by brakowało żeby nie jeździły .
Co do "BMW by się zepsuło " :) nie jest łatwo mi na nie patrzeć, zwłaszcza że skubane potrafią być szybkie, ale nie, nie zaobserwowałem ani jednego zepsutego współczesnego na torze a jeździ ich jak much, więc mogłem oczywiście jakieś przegapić. Alfisti nie chcą jakoś tych much przeganiać niestety. Przejedź się na jakiś otwarty TD kilka razy choć w roku i zobacz co jeździ , i jak zamiast gdybać co by się zepsuło a co nie. Przy okazji wzmocnisz opinię o trwałości Giulii popularyzując markę. Sam tego starą 156cup nie zrobię .
 
Amortyzatory
Powrót
Góra