Witam posiadaczy falujących 156

a że również takim jestem napisze jak to wygląda u mnie, może ktoś miał identycznie
Problem falujących obrotów dotyczy tylko i wyłącznie sytuacji gdy silnik schodzi z obrotów podczas jazdy gdy wcisne sprzęgło z przedziału do 3tyś/obr Gdy np kulam się w korku i ruszając nie przekroczę 3tys i wcisnę sprzęgło to obroty spadną do 800 i wskoczą na np 1500 i tak se hula dopóki się nie zatrzymam, wtedy wszystko wraca do normy.
Gdy wcisnę sprzęgło przy prędkości obrotowej wyższej niż 3tys to wszystko jest ok, nawet przy większej prędkości obroty spadną i ładnie trzyma 1100 aż się zatrzymam.
Świece były wymienione, przepustnica wyczyszczona. Po podłączeniu pod kompa pokazuje błąd sondy która była wymieniona i pracuje prawidłowo. Podobno przepływ powietrza podczas pracy na biegu jałowym powinien wynosić ok 17kg a u mnie było 10-11kg wiec diagnoza jedna - przepływomierz.
Kupiłem nowy oryginalny Boscha ale niestety objawy nie ustąpiły a odczyty sa takie same. Wszystkie problemy dotyczą zakresu obrotów do 3 tyś bo nie dość że jest problem z obrotami to Bella nie idzie tak jak powinna w tym zakresie i przy dodaniu gazu ze tak powiem "prycha" sobie jakby nie miała wystarczająco duzo powietrza.
Zastanawiam się jeszcze czy ukłąd wydechowy miałby znaczący wpływ na te objawy bo słychać podczas pracy mniej więcej w połowie długości auta syczenie dobiegające z podwozia ale nie mogę tego zlokalizować i przy odpaleniu słychać jakby "pierdzenie"

z układu wydechowego z miejsca również bliżej nie określonego ale jak silnik się rozgrzeje to trochę ustaje (pasowałoby do błędu sondy która jest sprawna).
Zanim silnik się nie rozgrzeje to pracuje nierówno na biegu jałowym, nieznacznie ale jest to zauważalne. Na pewno powoli kończy mi się wariator bo słychać go przy odpalaniu ale nie wiem czy to on byłby sprawcą tego zamieszania.
Pozdrawiam i liczę na jakieś sugestie z waszej strony
