[159] Efekt urwanych klap wirowych.

W benzynowych 159 nie ma klap wirowych. Klapy są tylko w dieslach 1.9 16v, 2.4, 2.0. I urywają się tylko w tym pierwszym.
zapomniales dodac ze w 1.9 urywaja sie tylko w kolektorach plastikowych
 
zapomniales dodac ze w 1.9 urywaja sie tylko w kolektorach plastikowych

Tak jest. Żeby uzupełnić kompendium to dodam, że w 2.4 oraz w metalowym w 1.9 klapy stają nieszczelne, co niszczy silnik i osprzęt (przez znaczne podniesienie EGT). Za to w 2.0 nie ma tych problemów, ani urywających się klap (w 159, bo w Insignii na początku był problem). Ale występuje taki problem jaki jest we wszystkich kolektorach we wszystkich silnikach diesla z EGR – czyli kolektor zapycha się sadzą i warto co kilka lat go wyjąć i wyczyścić.
 
Tak jest. Żeby uzupełnić kompendium to dodam, że w 2.4 oraz w metalowym w 1.9 klapy stają nieszczelne, co niszczy silnik i osprzęt (przez znaczne podniesienie EGT). Za to w 2.0 nie ma tych problemów, ani urywających się klap (w 159, bo w Insignii na początku był problem). Ale występuje taki problem jaki jest we wszystkich kolektorach we wszystkich silnikach diesla z EGR – czyli kolektor zapycha się sadzą i warto co kilka lat go wyjąć i wyczyścić.
dlatego najlepiej pozbyc sie egr i klap wirowych i wszystkich problemow.
 
Jednak dramatu nie było (jeden lekko skrzywiony zawór). Pewnie dlatego, że silnik pracował jako grzechotka tylko kilka sekund.

Natomiast po naprawie nasilił się inny problem, tj. problem z odpaleniem. Nie wiem czy to może być związane z usunięciem reszty klap?
Nie ma możliwości, żeby odpalił za pierwszym kręceniem po dłuższej przerwie (po nocy lub po robocie). Jeśli jest jeżdżony w ciagu dnia daje radę. Czasami całkiem normalnie, czasami z kaszlem. Przed awarią, kiedy klapy pewnie nie były już tak do końca sprawne zdarzało się, że nie odpalał za pierwszym razem. Teraz nie ma szans, żeby odpalił. Już nawet sprawdziłem, że ten pierwszy raz kręcę go króciutko (długo wręcz nie wskazane, bo przy długim pierwszym kręceniu na pewno przy drugim nie odpali?) i wtedy za drugim kręceniem odpala na prawie sto procent, ale też zazwyczaj z kaszlem.
 
Na razie tylko obserwowałem i sprawdzałem, jak opymalnie się go odpala. Nie jestem za bardzo zaawansowany w mechanice i chyba jedyne co będę mógł zrobić, sprawdzić, to za pomocą elm i mes'a 1.7 korekty. Bo chyba od tego trzeba będzie zacząć.

W sumie nigdzie nie słyszłem o takim powiązaniu, żeby usunięcie klap wirowych mogło skutkować takimi objawami w odpalaniu. Raczej wszyscy piszą, że zawirowanie lub jego brak nie jest w żaden sposób odczuwalne.
 
Ściągałeś głowicę? Słabe odpalanie po awarii klapy to brak kompresji na jednym z cylindrów. Wysokie korekty to potwierdzenie diagnozy.
 
Głowica była ściągana, naprawiana i profesjonalnie sprawdzona. Muszę podpiąć laptopa i sprawdzić te korekty.
 
Głowica była ściągana, naprawiana i profesjonalnie sprawdzona. Muszę podpiąć laptopa i sprawdzić te korekty.

a na potwierdzenie sprawdzic kompresję - tylko nie kazdy mechanik ma odpowiedni adapter zeby moc to zmierzyc-moj najpierw sie poddal, ale potem go meczylem i zdobyl odpowiedni zeby wkrecic sie w gniazdo swiecy zarowej.

jak bedzie ok to moze zmienic dawki startowe-w AR sa ustawione mniejsze ponoć niz w tych samych silnikach gdy je montuja np do fiatow, i wielu ma jakieś tam mniejsze bądź wieksze problemy z odpalaniem.
 
Jednak dramatu nie było (jeden lekko skrzywiony zawór). Pewnie dlatego, że silnik pracował jako grzechotka tylko kilka sekund.

Natomiast po naprawie nasilił się inny problem, tj. problem z odpaleniem. Nie wiem czy to może być związane z usunięciem reszty klap?
Nie ma możliwości, żeby odpalił za pierwszym kręceniem po dłuższej przerwie (po nocy lub po robocie). Jeśli jest jeżdżony w ciagu dnia daje radę. Czasami całkiem normalnie, czasami z kaszlem. Przed awarią, kiedy klapy pewnie nie były już tak do końca sprawne zdarzało się, że nie odpalał za pierwszym razem. Teraz nie ma szans, żeby odpalił. Już nawet sprawdziłem, że ten pierwszy raz kręcę go króciutko (długo wręcz nie wskazane, bo przy długim pierwszym kręceniu na pewno przy drugim nie odpali?) i wtedy za drugim kręceniem odpala na prawie sto procent, ale też zazwyczaj z kaszlem.

Myślę, że czeka Cię kolejny remont... Zmierz kompresję na cylindrach.
 
Oprócz tych problemów z odpaleniem silnik pracuje bardzo dobrze, równo, fajnie się zbiera, chyba lepiej niż poprzednio, a na pewno równiej ciągnie w dolnych obrotach.

Zmierzenie kompresji trzeba zrobić w jakimś poleconym warsztacie, czy raczej niekoniecznie? Czy każdy większy warsztat to zrobi? Ile to może kosztować?
 
Sprawdziłem korekty i chyba były w porządku, maksymalnie chyba 1.1-1.2.

Ale zajrzałem potem do błędów i pojawił się nowy podejrzany. Nie wiem czy się cieszyć , czy martwić. P0340 phase sensor.
Gdzie to ustrojstwo jest? Podobno na pierwszym cylindrze.

Może w czasie naprawy coś się rozpięło, przetarł się przewód sygnałowy, albo po prostu padł czujnik.
 
Czyli to o czym pisałem. Do sprawdzenia rozrząd. Dokładnie, najlepiej na wszystkie blokady.
Jeśli git, to do sprawdzenia czujnik wałka/wału.
 
Koniecznie na blokadach. Standard w JTDm to przestawienie wałków.
 
Jednak kolejnego dramatu nie będzie. Wtyczka była wsadzona, ale nie dociśnięta. Zrobiła klik i wszystko wróciło do normy.
 
Witam,
Dziś usuwałem klapy wirowe z mojej 159 1.9 16v. Po rozkręceniu w kolektorze została tylko jedna klapa na miejscu, po poszukiwaniach znalazły się jeszcze dwie w głowicy zblokowane przed zaworami, jednak jednej nie udało się odnaleźć, głowicy nie zdejmowałem. Moje pytanie jest takie, czy da się zdiagnozować czy ta klapa jest w silinku? jakieś dziwne korekty wtrysków itp?
Auto odpala normalnie, korekty wtrysków po rozgrzaniu max 0.3-0.4.
Alfa przyjechała z niemiec, coś było robione z wtryskami bo były podpisane numerami markerem i prawdopodobnie była regenerowana turbina.
Czy to mogło być przez tą jedną klape?
Bo nie wiem czy rozbierać głowicę czy zostawić jak jest.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra