[159] Efekt urwanych klap wirowych.

attachment.php

Spalanie na trasie, auto z automatem, nie wiem czy bez klap bym tyle wykręcił
 

Załączniki

  • spalanie.jpg
    spalanie.jpg
    38.2 KB · Wyświetleń: 414
attachment.php


Klapy wywalone, trasa mieszana, dużo po Poznaniu, ponad 1000km w zimie, stąd mała średnia (opady śniegu na trasie).
 

Załączniki

  • DSC_0153.jpg
    DSC_0153.jpg
    109.1 KB · Wyświetleń: 444
Ciekawe po jakim przebiegu sie urwały, u mnie po 160 tyś byly w stanie idealnym a to chyba rzadkość.

Ja ostatnio usunąłem przy przebiegu 252tyś. - wyglądały jak nowe (2008r). A niektórzy oszukują sie ze ich sprowadzone samochody mają 150-180 tyś.
 
Ja nie moge zejsc ponizej 6.5 na kompie. Nie wiem jak wy to robicie. Gaz jest po to zeby go wciskac :)
 
168146-efekt_urwanych_klap_wirowych_-dsc_0153.jpg


Klapy wywalone, trasa mieszana, dużo po Poznaniu, ponad 1000km w zimie, stąd mała średnia (opady śniegu na trasie).
Więc jednak w 2.4 się da :) Wychodzi na to że walnięty kolektor ma duże znaczenie jeśli chodzi o zużycie paliwa. W sumie logiczne bo komp bierze dawke paliwa na podstawie przepływki a skoro jest przedmuch dawka powietrza jaka trafia do komory spalania jest mniejsza niż zmierzona przez przepływke
 
bo komp bierze dawke paliwa na podstawie przepływki a skoro jest przedmuch dawka powietrza jaka trafia do komory spalania jest mniejsza niż zmierzona przez przepływke


Dla ścisłości nie do końca tak jest. Bo koryguje masę powietrza na podstawie temperatury (wlot i po doładowaniu) oraz samego doładowania. A to wszystko jest utrzymywane w ryzach przez tablicę AFR. Ale nie tak ściśle jak w PB. Większą role w tym odgrywają rozjechane korekty przez źle działające klapy. Bo ten licznik, który tutaj przytaczacie liczy zużycie na podstawie tego ile paliwa zostało wtryśnięte. Stąd takie różnice między wyświetlanym zużyciem, a tym ile musimy dolać "pod korek".
 
Hehe, znajomy ma Crome 1.9 z Q-Tronikiem i po mieście nie może zejść poniżej 9,0. Ja spalania podawanego przez Jasia nie miałem nawet w 156 z 1.9 16V, a tam kolektor nie ma klap. Pytanie które się nasuwa, czy można uzyskać średnie w 2.4 z Q-Tronic na poziomie ~6 litrów? Można, bo kiedyś zrobiłem ok. 6.3. Ale to nie jest jazda.
Nie po to kupiłem 2.4 i zrobiłem 490Nm, żeby się toczyć jak emeryt, ale po to, aby leczyć leszczy :D

[edytka]
Ja mam z ostatniego 1000km średnią na poziomie niecałych 9l. Ale po autotradzie (oczywiście niemieckiej ;) ) sobie nie żałuję, w trasie zresztą też.
Poza tym miasto miastu nierówne. W Opolu to nie jest jazda, tylko stanie w korkach.
 
Ostatnia edycja:
Panowie, nie bijcie tak piany o te spalanie. Tamtą trasę zrobiłem w zimę, z opadami śniegu, po drogach krajowych. Komp pokazał średnią 5.9, a w rzeczywistości 6.5 wyszło.
Na co dzień też sobie nie żałuję, ale nazywanie 1800kg klocka z ~210 koniami "leczeniem leszczy" jest conajmniej śmieszne :D
 
Mamy prawie identyczne furmanki, jeżeli chodzi o moc, więc Twoje "leczenie" na nic się tu zda. Wiem, że potrafi w fotel wgnieść, ale to nie powód, żeby wyzywać wkoło od leszczy.
 
No ale sam zacząłeś dialog o "leczeniu". Fabryczne 2.4 dupy nie urywa ze swoim 8,6 do 100, ale jak wspominałem nie mam serii. Poza tym miałem na myśli innych uzytkowników dróg, więc nie wiem dlaczego wziąłeś to do siebie.

Postaram się zobrazować o co mi chodzi, na dzisiejszym przykładzie ;) Jadę obwodnicą, za mną ałódi A śtyry. Dojeżdżamy do świateł - zapala się czerwone. Ponieważ, są dwa pasy, to wspomniany osobnik staje obok na lewym, czyli chce leczyć Alfę. Zmiana świateł ... ałódi wystartowało,ja odczekałem i płynnie gaz w podłogę, dopadłem go i odjechałem :D
No co poradzę, że nie lubię jak ktoś się pałęta mi przed autem, zwłaszcze że jego pas za 100m się kończył i musiałbym poźniej się tłuc za nim. To nazywam "leczeniem". Wiadomo, że gdyby stanęło obok STi to bym dostał łomot, ale "no risk - no fun" :D
 
Ostatnia edycja:
Ja zacząłem o leczeniu? Chyba Ty.
Poza tym 2.4 z automatem ma fabrycznie 200km i generalnie trochę się różni od 2.4 210km, no ale skoro masz coś wgranego, to pewnie zbiera się trochę lepiej.
Mam tylko nadzieję, że nie wygłupiasz się tak, gdy ktoś wyprzedza Cię na normalnej jednopasmówce, a Ty przyspieszasz.

Koniec off-topu.
 
Mam tylko nadzieję, ... gdy ktoś wyprzedza Cię na normalnej jednopasmówce, a Ty przyspieszasz.

Nadzieja matką głupich. Chcesz teraz moralizować? Zapisz się człowieku do PISu. Nie oceniej innych w swoich płytkich kategoriach myślenia.
Ja w mieście nie jeżdżę poniżej 100km/h i wyprzedzam na podwójnej ciągłej. Aaaaa i jak widzę staruszkę na pasach to przyśpieszam. W końcu 260KM zobowiązuje.

PS
Podpowiem, zanim coś "mądrego" znowu odpiszesz, słowo kluczowe: sarkazm.
 
Temat jest o efekcie urwanych klap i przyczynie.
 
Panowie zbagatelizowłem sprawę klap i chyba się stało. Wczoraj silnik dziwnie odpalał, a w czasie jazdy podczas przyspieszania na każdym biegu ok 2000 obr całą kabiną aż drżało. Podczas ruszania jak dałem za mało gazu to gasł. Jadąc w trasie zaczął się wypalać dpf więc pomyślałem, że żona jeżdżąc 4 dni zamuliła auto i w drodze powrotnej 180 km/h. I to mógł być gwóźdź do trumny. Przyjechałem pod dom, podnoszę maskę, żeby posłuchać silnika i w tym momencie zatrzęsło silnikiem jakby połknął bułkę i zaczął klekotać. Zanim zdążyłem go zgasić zdechł sam. Zawiozłem prosto do serwisu i przed chwilą dostałem inf, na 2 cylindrach nie ma kompresji. Czy to oznacza tylko jedno? Czu mógł zjeść klapkę?

Wysłane z mojego SM-G903F przy użyciu Tapatalka
 
Niestety wygląda na to, że łyknął. Dziwne jest to, że najczęściej jest brak kompresji na 3 cylindrze. Jak jest u ciebie ?
 
Amortyzatory
Powrót
Góra