MiLykie
Nowy
Masz manual w wersji Q.
Automat w Giulii nie jest zły sam w sobie, owszem nie daje pełnej kontroli, ale może jednak dostajemy coś w zamian: osiągi, trwałość i niezawodność? Wg mnie ten samochód jest za bardzo zaawansowany technologicznie, aby na dzień dobry dać dużej liczbie kierowców możliwość pałowania silnika w manualu.
Podobno nawet w Q już sie nie da zamówić manualnej... I ewentualnie o czym świadczy, że manual jest tylko w topowej benzynie? O elitarności skrzyni manualnej?
Poza tym, dostępność dość podstawowej skrzyni jedynie w topowej benzynie to żadna dostępność. Do traktorów jakoś ją montują. Rozumiem, że tak zadecydowali Włosi, ubolewam nad ich decyzją. Bo Q jest dla mnie za droga, i szczerze, gdyby nie AT8 to bym rozważał zmianę swojej Julki na Żula 2.0.
Masz absolutnie rację. AT8 jest dobrą skrzynią, natomiast zależy to od upodobań. Nie twierdzę, że moje są jakieś wybitnie ważne, bo nie są, ale skoro z jednej strony mówimy, że Żulia powinna mieć różne tam bajery z innych marek, masujące fotele, LEDowe wyświetlacze, to może potraktować MT6 jako takie coś i też narzekać, że nie ma, a Golf ma. Nawet Dacia ma! Żeby Żulię mógł kupić ktoś kto ma takie upodobania, albo inne.To jest kwestia indywidualnych upodobań i przyzwyczajeń. Trzeba jednak obiektywnie przyznać, że dzisiejszy automat jest po prostu szybszy i skuteczniejszy niż skrzynia manualna. Można go nie lubieć, ja nie lubię. Szukałem manuala i za każdym razem jak się przesiadam z AT8 do manualnej skrzyni to odczuwam jakiś rodzaj frajdy.
Jeśli chodzi o gadżety to są to rzeczy, które mogą podnieść sprzedaż. Nikt ich nie musi zamawiać na siłę. Ale niestety świat jest jaki jest, ludzie tego szukają tak jak chętnie kupują SUVy i tego się nie zmieni.
Wiecie o co pytają klienci kupujący Golfa w dzisiejszych czasach? O tylne kierunkowskazy rodem z audi czyli te "rozwijane". I po co to komu jest potrzebne? Aby zaimponować sąsiadowi. Proste.
Alfa odstaje wyposażeniem od konkurencji, zawsze odstawała i albo się to akceptuje albo nie co nie znaczy że nie można im na to zwracać uwagi.
DNA jest równie zbędne jak zegary LCD jednak jest tym czymś co ładnie wygląda w katalogu i o czym można porozmawiać z klientem, aby go zatrzymać w salonie.
Bez 3strefowej klimy też można żyć, ale fajnie by było abym mógł prowadzić auto w odrobinę innym klimacie niż śpiące dzieci na tylnej kanapie. I wcale nie muszę jeździć Superbem tylko dlatego, że mam dzieci.
Załamałeś mnie tym doniesieniem, że kupujący Gulfa chcą kierunkowskazy z Ałdi. Tzn. nie Ty, tylko kupujący mnie załamali. Niestety samochody idą w kierunku gadżetowozów. Bo czy ktoś 15 lat temu smęcił na forach Ałdi "ojej Helmut, ale fajnie by było jakby moje CCCO miało rozwijające się kierunkowskazy tyle?". Przecież to jest sztucznie wykreowane przez Niemców zapotrzebowanie w klientach. I teraz ludzie za to jeszcze dopłacają. Moim zdaniem mistrzostwo. Chociaż zgadzam się, z ogólnymi trendami nic się nie poradzi. Ludzie oczekują od Alfy uwspółcześnionego wyposażenia - przynajmniej większość z nich - i jeśli marka chce rozwijać sprzedaż, to powinna w jakimś stopniu to dać. Mnie akurat nie kręci parcie na "full opcje", ale każdy ma inaczej.
Moim zdaniem Żuli w kategorii cenowej "ok. 175 kzł" oferuje bardzo dużo, nie gadżetów, ale przyjemności. Tak jak Żulietta w kategorii "do 100 kzł" jest świetną propozycją. W obydwu tych przypadkach jest tak, że kupujesz za X, a wszyscy dookoła myślą, że kosztowała 1.5*X, bo na tyle wygląda.
Alfa zrobiła świetne auto, moim zdaniem najlepszy samochód jakim w życiu jechałem: 4C.
To jest auto zrobione dla kierowcy, dla frajdy z jazdy, dla ludzi którzy wiedzą co znaczy przyjemność prowadzenia samochodu.
Chwała im za to.
Problem polega na tym, że tym autem ciężko jeździć na co dzień i jeśli ktoś szuka auta w tym segmencie kupi Caymana. I sprzedaż 4C jest jaka jest.
Giulia też się słabo sprzedaje, mimo iż jest to bardzo dobre auto. Porozmawiajcie ze sprzedawcami dlaczego tak jest.
Też mnie nurtuje słaba sprzedaż 4C, bo szczerze - uważam, że stosunek ceny do efektu jest świetny. Samochód mało praktyczny, ale mx5, czy ten klon mx5 pod marką Fiata, też nie jest zbyt praktyczny (chociaż trochę bardziej). A się to to sprzedaje, nie rozumiem czemu. Jak czasem widzę oferty Abarth Spidera w cenie bliskiej 200 kzł, gdzie można w okolicy 250 kzł kupić 4C ze stocku.. to nie rozumiem już nic. No chyba, że chodzi o klasyczne "jedyna opcja to full opcja" i lepszy fiat w full opcji, niż 4c w podstawie.
Szkoda 4C, pewnie niedługo zostanie zakillowane, a Alfa pójdzie w SUVy i pochodne Żulii... A moim zdaniem 4C miało potencjał na fajny samochód w duchu mx-5. No i FCA zrobi obiecany supersamochód, ale cenowo bliżej 8C niż 4C. I co nam z tego, 4C jest chociaż w zasięgu części osób, w końcu mniej niż Żulia Q, a nie wiem kto się zdecyduje w PL na Alfę za 1mln złotych.
