Panowie, takie przemyślenie mam:
Piszecie, że mapę (upgrade) zawsze robi się pod konkretny egzemplarz auta, oczywiście zdrowy i sprawny - ok, zgoda, tak najlepiej, wiadomo. Ale co gdy po paru miesiącach od strojenia auto zaczyna niedomagać, bo turbina, bo wtryski, bo coś tam.. Czy wtedy taki program ma bardziej negatywne skutki na silnik niż mapa seryjna? Jak to się ma do sytuacji, gdy ktoś chce przenieść wsad z jednego auta na drugie, zdrowe o takim samym HW/SW? Pisaliście, że tak nie wolno, bo będzie be. Rozumiem, że program zapewne będzie dawał nieco inny rezultat na innym aucie, bo każde inaczej się zużywa, można by rzec indywidualnie. Ale na chłopski rozum, to raczej nic się z tego powodu zaraz nie zepsuje, a przyrost będzie, choć być może mniejszy niż na aucie, na którym było strojone.
Zmierzam do tego, że w takiej sytuacji ten gotowiec (kopia) nie powinien być taki zły (niebezpieczny) jak go malują.. Czy jednak się mylę, he?
(..oj czuję, że mnie zaraz pojadą ;P, ale co mi tam)
Pozdro!
