Nadszedł końcowy etap montażu, wszystkie klocki poskładane, tak jak zapowiadałem kable cinche sam robiłem, generalnie wszystko wkładałem w oplot, oczywiście każde połączenie lutowane, zab. koszulką termokurczliwą, dodatkowo jak sytuacja wymagała taśmą parcianą przed rozłączenieniem i drganiami, starałem się wszystko wykonać w jak najlepszej jakości
jak na pierwsze porządniejsze car audio źle nie jest
oczywiście wszystko trzeba jeszcze zestroić dokładnie, ale już teraz jestem mega zadowolony z jakości i mocy , dla mnie to jest wystarczające pod każdym aspektem 























































































































