• Hej Alfaholicy!

    Na forum pojawił się świeżutki motyw kolorystyczny Alfa Red Luna, zaprojektowany przez marqo specjalnie z myślą o naszych Alfowych klimatach i czytelności na różnych urządzeniach.

    Zachęcamy do:

    • włączenia nowego stylu w ustawieniach profilu i potestowania go na co dzień
    • zgłaszania uwag dotyczących kolorów, kontrastów, czytelności i wygody przeglądania dłuższych wątkich
    • dzielenia się propozycjami drobnych poprawek, które mogą jeszcze lepiej dopasować motyw do charakteru naszej społeczności Alfaholików

    Każda opinia pomoże dopieścić wygląd forum tak, aby „Alfa Red Luna” była tak przyjemna w odbiorze, jak dobrze utrzymana Alfa na ulubionej trasie.

    Wbijaj do tematu i napisz, co myślisz!

[Giulia] Alfa Romeo Giulia Super Nuova 1600, by Stefan.

Wygląda i brzmi na fajną zabawę, gratuluję
 
No, super, brzmi fajnie i widać ze już daje frajdę z jazdy!
 
Wow! Wygląda nieźle, ale brzmi po prostu fenomenalnie!
I do tego, jak widzę, jest jeszcze całkiem szybka, co pewnie niejednego kierowcę współczesnego auta mocno zaskoczy ;)
 
Super sprzęt no i ten kolorek:D
 
Pewnie się powtórzę, ale furka marzenie :) Fajnie się ogląda wideo z przejażdżki tym samochodem.
 
Dzięki, auto ciągle nie skończone, więc jak tylko będzie dopracowane, to zrobię porządne zdjęcia i nakręcę lepszy film.
Czy jest szybkie? Hmm, powiem tak. Jak na ponad 40letnie auto, to tak. Chcą je porównać z pojazdami z tego okresu to jest szybkie, a w kategorii pojemności 1,6 raczej sobie równych nie ma. Bez problemu rozpędza się do 170 ( pójdzie więcej, ale musi być jeszcze poprawione zawieszenie ), na zakrętach w lewo, mimo braku szpery, na drugim biegu chętnie idzie bokiem, reakcja na gaz wręcz niewiarygodnie szybka, jednak mimo wszystko to starowinka. Z dzisiejszymi autami nie ma podejścia. Układ kierowniczy dość archaiczny, zawieszenie mimo obniżających sprężyn i amortyzatorów praktycznie nowych dość miękkie, więc jadąc nim, czuć, że jest to leciwy już sedan, a nie żadne auto typu GT - choć za kierownicą, można się tak poczuć :).
Ciekawa jest dość elastyczność auta. Sądziłem, że tak mały silnik będzie potrzebował ciągłych redukcji aby jechać sprawnie. Nic bardziej mylnego, bez problemu od tych 3 tyś obrotów idzie śmiało do przodu. Wyprzedając tiry, jadące zazwyczaj z prędkościami w okolicy 90 km/h, nie ma sensu redukować na 4 bieg, bo bez problemu Alfina rozpędza się na 4tym podobnie jak i na 5tym biegu dość sprawnie od tych 90 do 130/140km/h.
Więcej doznań z obcowania z tym autem napiszę wkrótce, jak uda mi się zrobić więcej kilometrów. Na chwilę obecną, auto po wyjechaniu z warsztatu i zrobieniu około 40km, okazało się, że ma przedmuchy na jednym z cylindrów i gubi kompresję. Efektem było ponowne rozebranie motoru, zmiana głowicy na inną, wymiana dużo większej ilości części w silniku, ( zawory, prowadnice zaworowe, dwa łańcuchy rozrządu, ponownie panewki, wszystkie uszczelniacze i wiele wiele innych ). Aktualnie po drugim remoncie silnika w innym warsztacie, Giulia zrobiła 500km, bez problemów. Kompresja jest, ciśnienie olej trzyma, temperaturę też, a ten filmik był nie jakoby uhonorowaniem zakończenia prac nad silnikiem - a przynajmniej taką mam nadzieję :).
Teraz trzeba przejechać na spokojnie kolejne 500km, wymiana oleju, filtra, dokręcenie głowicy wedle instrukcji, poprawienie zawieszenia, utwardzenie go, przejrzenie hamulców, układu kierowniczego i innych podzespołów, aby sprawdzić czy wszystko po docieraniu gra i wtedy będzie można nagrać filmik jak naprawdę jeździ Giulia 1600 :).
 
ale dźwięk...
Nie ma dziś niczego, co ma cztery cylindry, i brzmi w ten sposób.
 
No bo nic dzisiaj produkowanego nie jest na gaźniku :P
 
I nie ma fabrycznie przelotu :)
To jest kwintesencja piękna motoryzacji.
 
Jeśli mówiąc o przelocie masz na myśli wydech, to jest w 100% seryjny, z dwoma tłumikami. Cały dźwięk dochodzi spod maski a nie wydechu, a rasowe brzmienie jest z trąbek z osobnymi filtrami na każdą gardziel i przepustnicę :) Mocy to nie daje, ale brzmi bardzo przyjemnie.
 
Bardziej miałem na myśli brak katalizatora, który, nie oszukujmy się, zawsze przydławia silnik. A ten czuć, że swobodnie oddycha.
 
Korzystając z wolnej chwili, podsyłam zdjęcia z pierwszych tegorocznych zlotów.














Na zdjęciach Alfina jeszcze z niekompletną atrapą, teraz już jest wszystko jak być powinno :).
 
Jak w praktyce wygląda eksploatacja Alf z tego okresu? Ja przymierzam się do serii 105/115, pewnie sprint 1300 lub 1600 i zastanawiam się czy jest duży problem z kompletowaniem części eksploatacyjnych i z naprawami bieżącymi?
 
Sprint to nie typ 105/115, więc tutaj z częściami się nie wypowiem.
Jeśli chodzi o Giulie i jej pochodne to części są dostępne wszystkie, ale za granicą. Czas dostawy około 3, ceny niestety w euro :(.
Jeśli chodzi o eksploatację to w tym przypadku tez wiele nie powiem bo toraz dopiero pierwszy sezon auto jeździ, wcześniej przez ponad 10 lat miałem same transaxle, a to całkiem inna bajka. Generalnie lata 60te i początek 70tych to czasy gdy Alfa robila dość solidne wozy. Zaawansowane technologicznie względem konkurencji, wręcz na początku lat 60tych wyprzedzające całą konkurencję. Z jakością problemów przybylo z czasem gdy zaczęto powszechniej stosować plastik w wykończeniu wnetrza typ 116, ktory był na początku dość słabej jakosci.
Zasadniczo to nie ma się czego bać. Ja całe życie na codzień jeśli nie auta służbowe to używałem tanich w eksploatacji pojazdów innych marek, a przyjemność z użytkowania Alfy czerpalem z starych modeli. Kiedyś gdy internet nie był tak powszechny było ciężej o części i serwis, dziś można praktycznie wszystko, kwestia zasobności portfela. Ogólnie typ 105 to solidne auta, jednak warto się zastanowić czy lepiej kupić auto w dobrym stanie czy dopiescic, czy kupic coś do konpleksowego remontu, bo ten jeśli będziemy chcieli komuś zlecić, może okazać się nieoplacalny.
 
Jak w praktyce wygląda eksploatacja Alf z tego okresu? Ja przymierzam się do serii 105/115, pewnie sprint 1300 lub 1600 i zastanawiam się czy jest duży problem z kompletowaniem części eksploatacyjnych i z naprawami bieżącymi?

Do 105/115 z częściami nie ma praktycznie problemu, o ile ma się dostatecznie głęboką kieszeń ;).
 
Sprint to nie typ 105/115, więc tutaj z częściami się nie wypowiem.
Ech, nie wiem czemu napisałem Sprint, miałem na myśli Juniora. Junior 1300 lub 1600 jest dla mnie bardziej osiągalny cenowo niż 1750 czy 2000. Dopiero zaczynam zgłębiać temat, ale z tego co widzę to one są dość podobne (?) i przy tej masie i zabytkowym samochodzie sinik 1300 też da radę.

Ogólnie typ 105 to solidne auta, jednak warto się zastanowić czy lepiej kupić auto w dobrym stanie czy dopiescic, czy kupic coś do konpleksowego remontu, bo ten jeśli będziemy chcieli komuś zlecić, może okazać się nieoplacalny.
A ty co polecasz? Ja planowałem kupić coś co już było odrestaurowane i to w miarę dobrze, rokuje na kilka lat używania bez spawania (tak, wiem, że tak trafić to prawie niemożliwe i bez obejrzenia na żywo z ogarniętą osobą to nie ma sensu kupować). Oczywiście zawsze się pojawia problem jakości naprawy blacharskiej. We Włoszech pojawia się dość dużo ofert w okolicach 20-30 kE i z daleka wyglądają na rokujące.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra