Alfa Giulia w 2014?

Wiecie co,z góry przepraszam,ale może niektórzy naprawdę powinni zatrzymać się w motoryzacyjnych latach 90-tych.Rozumiem kontekst malucha,poldżera,ćwiczeń prawidłowych odruchów,nabierania świadomości itp itd,ale no nie przesadzajmy.Jechałem dziś w zamieci,gdybym nie musiał,pewnie siedział bym w motelu.Noc i snieg,widok przez szybę jak podczas przyspieszania w nadświetlną sokoła millenium z gwiezdnych wojen,ale na pokładzie ksenon,dobrze dobrana charakterystyka zawieszenia,hill holder z asystentem i jakoś już mozna było jechać.Myślę ,że w audi c7 czy bmw f10 z 4x4 pewnośc była by jeszcze ze 3 razy większa.Jedźcie teraz w taką pogode autem bez inteligentnych rozwiązań.Ciepło wam się zrobi nie raz w dołku i za kołnierzem.Jeździłem w śnieżyce 156 tylko z ABS-em.To nie jazda,to męka.
 
to ja jakiś dziwny jestem - nawet absu nie mam i mi się dobrze jeździ
 
Chyba trochę przesadzasz z twierdzeniem, że nowoczesne systemy są w stanie zapewnić nam aż takie poczucie bezpieczeństwa. Tak się składa, że miałem przyjemność przejażdżki 159 q4 i właśnie ostatnio podczas 'śnieżycy' bmw x6. Mogę z całą stanowczością stwierdzić, że powożąc x6 nie doznawałem jakiejś niesamowitej technologicznej przewagi, ba to stałe 4x4 w 9 sprawiło mi więcej frajdy z jazdy.
Ogólnie początek tych dywagacji zrodził się z jakiegoś dziwnego przeświadczenia, że Alfa (Fiat) technologicznie jest sto lat za murzynami w stosunku do konkurenci. Oczywiście, że np. 159 nie jest tak zaawansowana jak najnowsze modele niemieckie, ale to chyba logiczne… Nie rozumiem skąd obawa, że Giulia miałaby pod tym względem odstawać. Fiat w swoim port folio posiada niemal cały przekrój motoryzacji (od hiperaut po rasowe terenówki) więc nie rozumiem skąd te 'technologiczne lęki'. Jeśli coś miałoby mnie martwić jeśli chodzi o Giulie, to globalne podejście do designu.
 
Ano. W zeszłą zimę Bravka bez ABSu i na całorocznych pantoflach i jakoś się specjalnie nie pociłem. Pamiętam czasy gdy jeździłem 125p na całorocznych do rodziny na wsi i w śnieżyce, i po nich (a wiadomo jak wiejskie drogi wyglądają zimą) - też się jechało bez jakiegoś większego stresu.

Żeby nie było - nie jestem przeciwnikiem wspomagaczy, ba - sam je lubię i jestem zadowolony, jeżeli mam okazję pojeździć autkiem z bajerami. Z drugiej strony mam wrażenie, że ludzie za bardzo się uzależniają od nich. A potem bez już albo sobie totalnie nie radzą, albo uważają zrobienie czegokolwiek za mękę. Ew. uznają, że elektronika sama sobie poradzi i walą 150 w śnieżycy. W aucie z RWD (o ile w ogóle wiedzą, że mają napęd na tył).
 
Pisałem w mysl porównań aut z elektroniką i bez oraz ich bezpieczniejszego prowadzenia.

Nie jeździłem 159 Q4,nie jeździłem X6,za to mam porównanie X5 do mojej "9".I w warunkach dzisiejszych,czyli świeży snieg i zawieje,to w zasadzie nie ma czego porównywać.Także jezeli jeździło ci się Q4 tak samo jak i x6 ( w sensie poczucia pewności jazdy) no to chyba nic tylko się cieszyć ,że q4 ma takie właściwości.

Na pytanie ,czy włosi odstają technologicznie w segmencie aut dla przeciętnego kierowcy, odpowiadam: najzupełniej w świecie tak.Ratują ich diesle i chyba tylko one.Zresztą,przecież Włosi nie mają w ofercie nic poza starszawym już bravo,wielokrotnie odżywającym grande putno,kwadratowym niewypałem udającym suva freemontem,500 o wielu tważach,oraz lancię,która w zasadzie jest chryslerem lub kompaktem ,który udaje ,że jest premium.Mito i giulietta troszkę ratuję wizerunek,choć same wizerunkiem wzbudzają mieszane uczucia.



Zaczynam mieć dziwne odczucia,że chyba nie potrafię jeździć,skoro inni radzą sobie leciwymi autami bezstresowo czy to w śniegi czy slizgawki.Do prawdy nie wiem jak wy jeździliście tymi dużymi fiatami czy polonezami w ostrą zimę normalnie*





*normalnie- nie 40km/h ,nie cały dzień 100km,nie na granicy swojego/czyjegoś bezpieczeństwa,nie z dusza na ramieniu.
 
Ostatnia edycja:
Żeby nie było - nie jestem przeciwnikiem wspomagaczy, ba - sam je lubię i jestem zadowolony, jeżeli mam okazję pojeździć autkiem z bajerami. Z drugiej strony mam wrażenie, że ludzie za bardzo się uzależniają od nich. A potem bez już albo sobie totalnie nie radzą, albo uważają zrobienie czegokolwiek za mękę. Ew. uznają, że elektronika sama sobie poradzi i walą 150 w śnieżycy. W aucie z RWD (o ile w ogóle wiedzą, że mają napęd na tył).

Dlatego bardzo mi się podoba, że na przykład na północy Finlandii nauka Scandinavian flick jest obowiązkowym elementem nauki jazdy ;)
 
Ja też zaczynałem od dużego fiata,gumy ,,kartoflaki" zima jak sto bandytów i heja z Wa-wy do Bukowiny,dzieciak,żonka i pies,dojechałem i wróciłem i śmigałem po okolicy. Ani strachu,ani wypadku.W sumie 10 lat bujałem się 125p,poldkiem, czy śnieg czy deszcz.To procentuje,a te udogodnienia, to tylko robią w kierowcach przeświadczenie, że auto,samo za nich pojedzie i pomyśli.A głównie chodzi producentom o kaskę,wiadomo o ile można drożej sprzedać wypasione autko,ludzie w wszystko uwierzą i szybko przyzwyczają się do łatwizny.Klasyka to telefon komórkowy z wszystkimi bzdetami z baterią na pół dnia.Jak,by się świat zawalił jak nie odbiorę maila w tej minucie. ani z tego klasy,ani kasy.
 
Ja ze swojej strony też nie pamiętam żebym miał jakiś mega stres w Ładzie, w której jedyny system wspomagania to było ręczne ssanie, czy tam w Oplu tylko ze wspomaganiem. Ale... mimo, że fantastycznie wspominam te samochody to mają żenujące osiągi i tak naprawdę żadne systemy nie były mi potrzebne. Alfa ma inną charakterystykę, przyspieszam szybciej, jeżdżę szybciej, mogę hamować bezpieczniej itp. Jak zapala się trakcja to wiem, że być może uratowała właśnie część karoserii :) Jak dla mnie niech ładują w Giulie ile się da tych nowinek technologicznych (jeśli można tak nazwać wszystkie "te rzeczy" dostępne od jakiegoś czasu w wielu autach). Ludzie to lubią, przeciętny Kowalski, który wchodzi do salonu i zostawia kupę kasy to lubi a to właśnie tacy klienci będą decydować o przyszłości Alfy czy jakiejkolwiek innej marki. Zawsze można odpiąć ABS jak komuś przeszkadza, wyłączyć trakcje itp. :)
Inna sprawa, że powoli samochody zaczynają prowadzić ludzi, a nie na odwrót :) Ale to jest chyba naturalna ewolucja motoryzacji.
 
Zgadzam, się.Nie ma odwrotu przed inowacjami.Konkurencja i marketing wymuszą na wszystkich producentach,czy to jest potrzebne czy nie różne nowości.Tyle mego,co sobie po mędze.Świat pędzi do przodu jak oszalały.Za pewne za kilkanaście lat,przeciętny kierowca,nie będzie w umiał ujechać kilometra np 155 czy 156.Już dzisiaj,duży procent młodzieży,nie umie korzystać z encyklopedii.Czyli,albo się dostosować do obecnych trendów, albo dbać i chuchać w posiadane starsze auta i cieszyć się z jazdy,choć dla niektórych, to już męka i zacofanie pomykać bolidem typu AR 156 lub o zgrozo Polonezem.
 
Ale i fajnych rzeczy sie można dowiedzieć, poza tym fajnie sie czyta. :)
 
Gulia to fantom.Ponoć będzie. Ale kiedy? za ile? i jaka?, to chyba tylko, ktoś w niebie wie.Poważnie,to chciałbym, że by była piękna jak 159,szybka jak 156 GTA i niezawodna jak Mercedes beczka.
 
Na pytanie ,czy włosi odstają technologicznie w segmencie aut dla przeciętnego kierowcy, odpowiadam: najzupełniej w świecie tak.Ratują ich diesle i chyba tylko one.Zresztą,przecież Włosi nie mają w ofercie nic poza starszawym już bravo,wielokrotnie odżywającym grande putno,kwadratowym niewypałem udającym suva freemontem,500 o wielu tważach,oraz lancię,która w zasadzie jest chryslerem lub kompaktem ,który udaje ,że jest premium.Mito i giulietta troszkę ratuję wizerunek,choć same wizerunkiem wzbudzają mieszane uczucia.

A moim zdaniem nie. Brak nowych modeli nie jest związane z jakimś technologicznym zapóźnieniem, a po prostu z brakiem pieniędzy /ostrożnością Marchionne w wprowadzaniu nowych modeli. Wielu się śmieje, ale ten gość nie wypuszcza praktycznie niedopracowanych samochodów. Wielu (większość) się pukało w głowę gdy przejmował Chryslera – trupa, dziś z perspektywy czasu można tą decyzję określać tylko jako genialną. Fiat 500 w US miał być porażką, a okazał się małym sukcesem. Wariacje związane 500 (500L) wzbudzały wśród wielu śmiech, a to auto jest chyba wciąż liderem (Europa) w segmencie B-MPV. Freemont piszesz, że niewypał… nie miałem przyjemności nim jeździć, ale opinie właścicieli ( w tym polskich) są wręcz przeciwne, a zapotrzebowanie przekroczyło prognozy. Piszesz, że tylko diesle…, jedne z najlepszych należy dodać, ale moim zdaniem również świetne turbo benzyny ( praktycznie brak poważnych wpadek jak np… VW), V6, które siedzi w Maserati (myślę, że zawita do Alfy) o absolutnie niepowtarzalnym brzmieniu, a jeszcze całkiem przyzwoity V6 Pentastar. Moim zdaniem nie ma żadnych obaw w kwestii technologii.
 
Marchionne niech dalej bedzie ostrożny. Julkę wypuszczal parę lat: rozumiem, ze mocno dopracował. Inni jakos dopracowują szybciej, prawda?
Marchionne traci rynek dla marki. Ciasny, trudny, szalenie konkurencyjny rynek. I on chciał sprzedawać pol miliona Alf rocznie!!
Mozesz powiedziec, KOMU? Komu odbierze pół miliona klientow rocznie?
 
Ten medal ma dwie strony. Ludzi elektronika rozleniwia, bo myślą, że pomyśli za nich, a tak nie jest. Dodatkowo, jak ktoś ma kłatro, ESP itp. to jest przecież niezniszczalny i może ciąć po 160 po miastach i wioskach, prawda?
Hill holder mam w Julce i nawet nie wiem, jak to działa. Ruszam standardowo, z ręcznego... Taki system mi nie przeszkadza, bo mnie nie drażni.

Wróć na ziemię bo obecnie jesteś gdzieś wysoko w obcej krainie. Za chwilę się dowiemy, że świateł w aucie też nie powinno być żeby ludzie w nocy tak szybko nie jeździli...

"... I guess it's just the way I'm wired."
www.delta-HF.com
 
Za chwilę się dowiemy, że świateł w aucie też nie powinno być żeby ludzie w nocy tak szybko nie jeździli...

Wreszcie ktoś mnie rozumie.

Pojeździjcie w dzisiejszą pogodą czymś co ma systemy bezpieczeństwa i inne nowinki,oraz czymś co daje "czucie" drogi i jazdy.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra